Gość: aneta
IP: *.sinus.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
11.12.04, 19:41
Czasami myślę,że autorzy artykułów promujących np.książki albo mają wybitnie
zdolne dzieci,albo nie bardzo orientują się w zainteresowaniach i
możliwościach "grup docelowych"
Dzieci z Bullerbyn to lektura dla klasy drugiej,a i tak rzadko kiedy
ośmiolatki czytają ją całą...tu zaś jest to propozycja dla pięciolatów:)
Rozumiem oczywiście,że to propozycja do wspólnego czytania,ale z własnego
doświadczenia wiem,że dzieci /te przeciętne:)/ nie są w stanie tak długo
koncentrować się na czytanym tekście:)