A tu deszcz

IP: 80.102.13.* 13.05.05, 17:26
Hej!

Zdarza Wam sie umyc szyby, napracowac sie przy tym jak wol, bo w dodatku
brzusio ciazowy nie dodaje lekkosci i tu nagle....deszcz?..
Wlasnie tuz gdy ukonczylam ciezka prace wymachiwania rekami i dopieszczania
szyb widze pierwsze kropelki. Jeszcze niesmiale, ale juz zaraz jak nie walna!
No tak, wesolo. Z usmiechem jadowitym siedze i obserwuje swiat przez
zaplakane szyby swiezo-umyto-zalane.Hm.
W tej ciazy to niezle sobie nawet radze, byleby sie nie przemeczac, ale z
pamiecia klopoty nie lada!
Ostatnio prawie mieszkanko spalilam. Jaja se gotowalam, cztery. I nagle mama
przyszla, ze trzeba isc szybko, na obiadek zaprasza, a owszem skorzystam, bo
mdlosci mnie braly na sama mysl o jajach w sosie koperkowym, ktore mialam
zamiar przyrzadzac.
I...wyszlysmy zadowolone, ze razem.
Siedze u rodzicow, siedze, milo i wesolo, nie chce sie wracac do domu. Az
tu sasiadka dzwoni zrozpaczona: Pani wracaj pani, bo chata sie pani pali!!!
Tylko sie pani nie denerwuj (wie zem w ciazy)
Ba! No przeciez sie denerwowac nie bede glupotami. To tylko chata sie pali,
ot co.
Lece na zalamanie karku, wiedzac, ze jest ryzyko i nie mam szalec.
Zwalniam, mysle sobie, to pewnie histeryczka i zreszta ja przeciez nic a nic
nie gotowalam! Coz sie moze palic?
Nabierajac pewnosci ide spokojnym krokiem, ale przyspieszam lekko, widzac
pod domem woz policji, strazakow i kupe sasiadow i gapiow.
Slabo mi sie zrobilo, ale dzielnie weszlam do budynku i wzieli mnie w wir
pytan i szalony bieg na trzecie pietro, bo juz drzwi chcieli wylamywac.
Uffff.
Okazalo sie, ze odwazny pan policjant, zaslaniajac twarz szmata jaka dala
mu sasiadka, wdarl sie do domu mego gdzie nic nie bylo widac od dymu i dotarl
jakos do kuchni.. Nie wracal jakis czas, nikt nie wiedzial co to moze sie
palic, bo wszyscy mi uwierzyli, ze nic nie gotowalam przeciez i juz wymyslali
teorie pozaru: awaria elktryczna czy co.
Nie powiem zeby mi to pomagalo, mieszkanie swiezo wynajete, a ciotka
wlasciciela na schodach podejrzliwie na mnie patrzaca..
Wreszcie moj bohater policjant wychodzi:
- Jaja- mowi dosc cicho dyszac ciezko.
No nie wiem czy takie jaja, mysle sobie, ja sie dosc zdenerwowalam, nie
mowiac o tym, ze wejsc przez ten dym okropny sie nie dawalo..a jak ja tu z
psem moim przerazonym teraz wejde i wywietrze?
-Jaja- powtarza juz glosniej do zdezorientowanej mnie, sasiadow i gapiow za
darmo.
Ach........roznosi sie szum. Jednak po twarzach widac, ze nikt nie wie o co
chodzi. Moze to przez ten dym? Nalykal sie czy co..
-Jaja pani gotowala- wyjasnia wreszcie- cztery- dodaje zrezygnowany-
wybuchly, sa wszedzie, co moglem zgarnalem i otorzylem wszedzie okna.
Usiadlam na schodach osuwajac sie lekko i zgrabnie. Jaja???????
O Rany!!! Rzeczywiscie, jajeczka se ugotowalam.
Nic sie na szczescie nie spalilo poza jajami, garnkiem i....smrodem w
caaaalym domu przez ponad dzien..

Macie jakies podobne, roztargnione historie?
Pozdrawiam!
Moni

    • Gość: Karola Re: A tu deszcz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 13:22
      ja też mam taką historię. chciałam sobie zrobić herbatkę ale zapomniałam o niej
      i poszłam pod prysznic. nie słyszałam jak czajnik gwizdał więc myłam się dalej.
      gdy się skonczyłam myć poczułam zapach dymu. gdy zeszłam na dół po schodach do
      kuchni zobaczyłam że cała kuchnia jes w ogniu. szybko zadzwoniłam po straż.
      przyjechała i się mnie wypytywała co się stało no niestety musiałam się
      przyznać że zapomniałam o wodzie w czajniku. strażak zaczął się śmiać i nie
      przestawał. teraz gdy go widzę przypadkiem na ulicy zawsze wpada w śmiech.
    • Gość: Aśka Re: A tu deszcz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 13:29
      ja miałam inną wpadkę niż Wy.
      Moja porażka wydarzyła się na koloniach letnich. Pewnogo wieczoru wraz z
      kumpelą wpadłyśmy na zwariowany pomysł. Zaprosiłyśmy mieszkających obok
      chłopaków do nas do pokoju na 2:30 w nocy! Po to, by zagrać w butelkę.
      Ustaliliśmy, że ten,kto przegra, musi rozebrać się do majtek. Oczywiście padło
      na mnie. Gdy stałam pośrodku sali w samych gatkach, koledzy tak głośno
      klasakli, że do pokoju wpadł ich wychowawca. Wyprosił chłopców, a nam dał
      niezły ochrzan. Najgorsze, że facet naskarżył naszej opiekunce i miałam
      przechlapane do końca turnusu
    • Gość: Joluśka Re: A tu deszcz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 13:34
      A ja miałam taki.
      Niedawno do sąsiedniego bloku wprowadził się super chłopak. Totalnie odjechałam
      na jego punkcie. Zwołałam kumpele, by też go obejrzały. Były zachwycone.
      Założyłam się, że poderwę gościa w tydzień. Postanowiłam natychmiast przystąpić
      do działania. Następnego dnia przylukałam kolesia, jak siedzi sam na ławce.
      Pomyślałam, że to świetna okazja, by bliżej go poznać. Pod pretekstem
      wyniesienia śmieci wyszłam na dwór. Gdy przechodziłam obok "mojego"
      przystojniaczka, worek ze śmieciami rozerwał się.... Stałam w stercie
      cuchnących odpadków i chciałam zapaść się pod ziemię. Od tamtej pory unikam go.
      Nie muszę dodawać że przegrałam zakład
    • Gość: Nati Re: A tu deszcz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 13:41
      Tuż po dzownku powiadomiono nas że historyczka się spóźni. z nudów gra.liśmy w
      prawda czy wyzwanie. jedno z glupich zadań trafiło na mnie. miałam stanąć na
      ławce i zsunąć spodnie do kolan. bo jesli nie to powiedza sorce ze odpisalam
      zadanie domowe. w trakcie akcji zacial mi sie suwak w dzinsach gdy probowalam
      go rozpiac przede mna stanela babka od historii... nic nie powiedziala ale
      zrobilo mi sie strasznie glupio
      • Gość: Gosik Re: A tu deszcz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.05, 08:08
        W ubiegloroczne wakacje pojechalam z kolezankami naoboz. pierwszego dnia odbyla
        sie dyskoteka powitalna. bawilam sie tak dlugo ze po powrocie do namiotu nie
        mialam sily by sie umyc. sciagnelam tylko ciuchy i narzucilam pizame na
        bielizne. tej nocy bylo bardzo cieplo. nie otwierajac nawet oczu zdjelam wiec
        pizame. to byl ryzykowny ruch bo jestem lunatykiem. odplynelam.... przysnila mi
        sie dystkoteka. z relacji kolezanek wiem ze piszczalam i glosno mowilam przez
        sen. w dodatku wyszlam z namiotu. tymczasem moje wrzaski obudzily pare osob
        takze chlopakow. wtedy kumpela szarpnela mnie za ramie tym samym przywracajac
        mi swiadomosc. w majtkach i staniku stalam na placu przed namiotem!! w okol
        pokladala sie ze smiechu spora grupa moich nowych znajomych!!
    • Gość: Moni Re: A tu deszcz IP: 80.102.40.* 19.05.05, 18:01
      Hej!Tu znowu ja. Ciesze sie bardzo, ze piszecie, bede czekala na dalsze
      opowiesci zabawne, rozkojarzone czy straszne:-)
      Buzka!
      Moni
Pełna wersja