Gość: gosc
IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl
14.05.05, 13:45
Tak sie ostatnio zastanawiam...Koncze studia, moj chlopak od kilku lat
pracuje, ma mieszkanie...wlasne...Jestesmy ze soba 4 lata. Mysle,ze czas
najwyzszy na slub...ale moj kochany, ma chyba inne zdanie.Owszem, mowi,ze
chce zeysmy byli na zawsze razem, no ale co z tego...ze mowi i nic...nic zero
oswiadczyn....
Dookola wszyscy jego koledzy maja juz dzieci - o zonach nie wspomne, u mnie
tez sypia sie sluby....
A ja...coraz czesciej sie zastanawiam o co chodzi?Jest mi po prostu pryzkro.
Probowalam z nim o tym jakos rozmawiac, ale nic z tych prob nie wychodzi. On
ma 28 lat ja 25.I jest mi po prostu przykro i jestem skolowana...
Zaczynam sie zastanawiac czy warto cignac taki zwiazek? Wiem,ze on kiedys
skladal juz innej bardzo powazne deklaracje, ale nic z tego nie wyszlo...moze
ja po prostu niie jestem ta . Ale z drugiej strony wiem,ze mnie kocha!