Dodaj do ulubionych

poziomKowa Ralacja z koncertu JMJ

29.08.05, 21:58
Zajechaliśmy do Gdyni, tam pojechaliśmy do znajomych się przebrać, za jakiś
czas w pociąg i do Gdańka.Cała trasa zakorkowana.Dojechaliśmy na Główny w
Gdańsku.
Do Stoczni pieszo z 10 min. Była mniej więcej 17:40. Całe tłumy zmierzało na
koncert.Miejsca były podzielone na sektory, inaczej była by katastrofa.
Do sektoru szło się w tempie jak na procesji w Boże Ciało na Lipoewj. Przy
wejściu skasowali bilet i nałożyli opaskę nie wolno było ściągać. Pare metrów
dalej następna kontrola tym razem jak przy odprawie celnej (macali - kontrola
osobista) po drodze widziałem kilka połamanych aparatów fotograficznych,
których nie było można wnosić.
Po wejściu zrobiło się luźno. Jedyna okazja aby kupić koszulki (jakaś
pamiętka z imprezy)Stanęliśmy w bardzo dobrym miejscu na przeciwko sceny
najbliższy sektor w odległości 200- 250m (to blisko)w TV było widać takie
rusztowanie z głośnikami na tylne sektory - to ok 10-15 m od tego tam
stałem...
Od 18:00-19:00 praktycznie nic się nie działo oprócz tego, że co parę minut
komunikaty podawali aby saktorów nie blokować i przesuwać się bliżej sceny.
Nikt nie chciał.... lepsza widoczność z daleka.
O 19:00 wspólne zdjęcie z Jarrem robione z tego co mówili super aparatami
podobno każdego można będzie rozpoznać, dostępne poprzez www.
Następnie wystąpił Stanisław Sojka, którego mało kto słuchał, gwizdy,
śmiechy, hihi. Myślę , że trafił nie na tą imprezę -trochę zagubiony....
W między czasie można było się dowiedzieć, że nagłośnienie to: 600.000 WAT,
kilka km kabli itd...
Sojka przestał grać zrobiło się cicho, żadnej muzyki, prócz komunikatów o
przesuwaniu się bliżej sceny..... Przed występem Jarre`a z głośników
popłynęło: EN ATTENDANT COUSTEAU (można się było spodzieać, że zaraz się
zacznie) Tak było, bez zapowiedzi pełna moc z głośników,
lekko przed 21:00 się zaczęło...."dzwony"ale to już można było zobaczyć w TV.
Oglądam teraz to samo na video i inaczej się odbiera.
Wprawdzie widać wszystkich muzuków co nie było możliwością bycia tam ich
zobaczyć,bez porównania jest odbiór na żywo.
W TV jest ciemno, koncert się zaczął, to było widno jeszcze (TV
Kłamie?!! :)) ) Po za tym, w TV nie widać wszystkich fajerwerków,
migającego żurawia z lewej strony, trzech wielkich telebimów itd....
Wystrzały petard i efektów świetlnych czasami były głośniejsze od muzyki,
czego nie słychać w TV.
Jarre zagrał dla Papieża Polaka i normalnie coś pękło. Podobno "Chłopaki nie
płaczą"..... popłynęły łzy normalnie (same), zacząłem może nie ryczeć ale
cisnęło za gardło. Teraz to samo widzę w TV - to nie to.
Niektórzy mówili aby zadzwonić z koncertu. Nie dało się :( wszystkire sieci
przeciążone jak w Sylwestra -zablokowane w obszarze Stoczni.
SMS dochodziły, ale wysłać nic się nie dało sorry...

Przed koncertem jak i po pełno policji. Cały czas helikopter krążył nad
miejscem koncertu. Korki, zablokowane ulece pełno ludzi ale spokojnie. Po
koncercie na placu tony śmieci i papierów , gazet.

7 godzin stania, 3 godziny samego koncertu powrót do Gdyni następne 2 godz.
Nogi bolały ale co tam... warto było :)

www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.phtml?id_news=16933
pełny obraz co było na stronie
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka