Drugi śnieg...

04.11.06, 16:01
i tak sobie sypie...i sypie...i sypie....
i tak nawiewa tym białym ... już mam samochód przysypany ....o pies sika pod
drzewem..(białym...a,białe drzewo,bo to brzoza jest....
i tak sobie sypie...a Wisła przepierniczyła z Nancy...no bo sypie...
A Romek chce zakazać uczniom używania komórek w szkole...pewnie dlatego,że
sypie...
i wieje...i zimno...a ja muszę do sklepu...a sypie śnieg...
muszę poszukać czapki...bo sypie...a nie pamiętam gdzie ona jest...bo sypie...
i tak sobie sypie...a w telewizji nic nie ma..no bo sypie...
i sypie...
    • carmen_80 Re: Drugi śnieg... 04.11.06, 16:38
      Ale za to jest tak biało i czysto...:)
      • chamae Re: Drugi śnieg... 04.11.06, 17:15
        od jutra pono ocieplenie.
        i deszcz.
    • wij.paszczak Re: Drugi śnieg... 04.11.06, 17:15
      A propos opadów śniegu...:

      12 SIERPIEŃ:
      Przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu, Boże jak tu pięknie. Drzewa wokół
      wyglądają tak majestatycznie. Wprost nie mogę się doczekać, kiedy pokryją się
      śniegiem.

      14 PAŹDZIERNIK:
      Beskidy są najpiękniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liście zmieniły kolory -
      tonacje pomarańczowe i czerwone. Pojechałem na przejażdżkę po okolicy i
      zobaczyłem kilka jeleni. Jakie wspaniałe! Jestem pewien, ze to najpiękniejsze
      zwierzęta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boże, jak mi się tu podoba.

      11 LISTOPAD:
      Wkrótce zaczyna się sezon polowań. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś może
      chcieć zabić cos tak wspaniałego, jak jeleń. Mam nadzieje, ze wreszcie zacznie
      padać śnieg.

      2 GRUDZIEŃ:
      Ostatniej nocy wreszcie spadł śnieg. Obudziłem się i wszystko było przykryte
      białą kołdrą. Widok jak z pocztówki bożonarodzeniowej. Wyszliśmy na zewnątrz,
      odgarnęliśmy śnieg ze schodów i odśnieżyliśmy drogę dojazdową. Zrobiliśmy sobie
      świetną bitwę śnieżną (wygrałem) a potem przyjechał pług śnieżny i znowu
      musieliśmy odśnieżyć drogę dojazdowa. Kocham Beskidy.

      12 GRUDZIEŃ:
      Zeszłej nocy znowu spadł śnieg. Pług śnieżny znowu powtórzył dowcip z drogą
      dojazdową. Po prostu kocham to miejsce.

      19 GRUDZIEŃ:
      Kolejny śnieg spadł zeszłej nocy. Ze względu na nieprzejezdną drogę dojazdową
      nie dojechałem do pracy. Jestem kompletnie wykończony odśnieżaniem. Pieprzony
      pług śnieżny.

      22 GRUDZIEŃ:
      Zeszłej nocy napadało jeszcze więcej tych białych gówien. Całe dłonie mam w
      pęcherzach od łopaty. Jestem przekonany, że pług śnieżny czeka tuż za rogiem,
      dopóki nie odśnieżę drogi dojazdowej. Skurwysyn!

      25 GRUDZIEŃ:
      Wesołych? Świąt! Jeszcze więcej gównianego śniegu. Jak kiedyś wpadnie mi w ręce
      ten skurwysyn od pługu śnieżnego… przysięgam - zabije. Nie rozumiem, dlaczego
      nie posypią drogi solą, żeby rozpuściła to cholerstwo.

      27 GRUDZIEŃ:
      Znowu to białe gówno napadało w nocy. Przez trzy dni nie wytknąłem nosa, z
      wyjątkiem odśnieżania drogi dojazdowej za każdym razem, kiedy przejechał pług.
      Nigdzie nie mogę dojechać. Samochód jest pogrzebany pod góra białego gówna.
      Meteorolog znowu zapowiadał dwadzieścia pięc centymetrów tej nocy. Możecie
      sobie wyobrazić, ile to oznacza łopat pełnych śniegu?

      28 GRUDZIEŃ:
      Meteorolog się mylił! Tym razem napadało osiemdziesiąt pięć centymentrów tego
      białego cholerstwa. Teraz to nie odtaja nawet do lata. Pług śnieżny ugrzązł w
      zaspie a ten łajdak przyszedł pożyczyć ode mnie łopatę! Powiedziałem mu, że
      sześć już połamałem kiedy odgarniałem to gówno z mojej drogi dojazdowej, a
      potem ostatnią rozwaliłem o jego zakuty łeb.

      4 STYCZEŃ:
      Wreszcie wydostałem się z domu. Pojechałem do sklepu kupić coś do jedzenia i
      kiedy wracałem, pod samochód wpadł mi cholerny jeleń i całkiem go rozwalił.
      Narobił szkód na trzy tysiące. Powinni powystrzelać te pieprzone zwierzaki. Że
      też myśliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!

      3 MAJA:
      Zawiozłem samochód do warsztatu w mieście. Nie uwierzycie jak zardzewiał od tej
      pieprzonej soli, którą posypują drogi.

      18 MAJA:
      Przeprowadziłem się z powrotem nad morze. Nie mogę sobie wyobrazić, jak ktoś
      kto ma odrobinę zdrowego rozsądku, może mieszkać na jakimś zadupiu w Beskidach.
      • qoobaq Re: Drugi śnieg... 04.11.06, 19:16
        gdzie jest moja czapka, cholera, gdzie ona jest, kurde odmroze sobie resztki
        mózgu co mi po wczorajszym zostaly....
    • tempe mam nadzieję,że już nikt nie narzeka/nt 05.11.06, 22:16
Pełna wersja