Notka z dziennika

19.11.01, 22:15
19.11.2001.
Moje życie dzieli się na tygodnie. Każdy tydzień ma odpowiednią ilość czasu
przeznaczonego na pracę, naukę, czytanie lektór, imprezy. Ale to nie wszystko.
Bywają chwile poza planem. Możliwość wcierania oliwki w ciało, czytanie
niezrozumiałego tekstu w rytm słuchanej muzyki, cichy wieczór z dziennikiem. To
moje życie. A to przecież tylko jedna strona mojego życia. O drugiej pierwsza
nie pozwala mi pisać.
    • Gość: Raoul Re: Notka z dziennika IP: 194.23.88.* 20.11.01, 11:24
      To po co pisałaś/pisałeś o tej pierwszej części ??
      Aaaa...już chyba wiem...no napisz nam o tej drugiej, prosimy. Obiecujemy, że
      będziemy wyrozumiali !
    • Gość: Pola Re: Notka z dziennika IP: 213.25.173.* 20.11.01, 12:21
      Proponuję czytać więcej "lektór" - najlepiej zacząć od słownika ortograficznego.
    • hobbes Re: Notka z dziennika 20.11.01, 23:53
      20.11.2001
      Wszystko wyszło od tej gry w którą grałem. Opowiedziałem im o niej
      jak i zresztą dla zabawy zagraliśmy. Pierwsze pytanie od nich
      to oczywiscie czy w to grałem. Powiedziałem, że tak. Wyszło na jaw,
      że w weekend. Nigdy bym tego nie powiedział gdybym pamiętał, że
      mówiłem o jego przyjeździe. Wszystko o grze opowiadałem w kontekście
      spotkania z przyjaciółką ze szkoły średniej (znów zbyt duża
      zbieżność). Po za tym wczesniej po pytaniu "z kim" odpowiedziałem, że
      nie mogę powiedzieć (ten sam błąd jaki popełnił Janek z mojego pokoju
      w stosunku do mnie. Wszystko działo się w kawiarni w obecności jednej
      z przyjaciółek Meli. Ona najmniej mogła się domyśleć. Dlatego mimo
      tego, że byłem gotowy to powiedzieć nie mogłem tego zrobić wprost.
      Dlaczego zdecydowałem się muwić? Po prostu zostałem przygwożdżony.
      Mesia skojarzyła przyjaciółkę z przyjacielem. Nie byłem wstanie
      dalej się migać? One zauważyły moje zdenerwowanie (wypaliłem
      szybciutko 4 papierosy pod rząd). Ale na szczęście nie atakowały
      mnie. Kiedy przyjaciółka Meli wyszła do kibelka i została tylko
      Mesia i Mela szybko potwierdziłem ich przypuszczenia, że
      wymyśloną przyjaciółką "Joanną jest Piotr". Spojrzały się na mnie
      jak zawsze i powiedziały O.K.
      Dodałem na koniec, że to nie jest jak one myślą i że jeszcze o tym pogadamy.
      Z dziewczynami na wydziale widzę się dwa dni w tygodniu. Dzisiaj
      chyba pierwszy raz widziałem je od tamtego czasu. Zaczeły pierwsze.
      - "miałeś nam cos do powiedzenia bo strasznie się wykręcałeś w
      kawiarni" - czyli im też trudno o tym muwić. Wolą abym to powtóżył.
      Ale ja nie powtóżę, poczekam aż one powiedzą co usłyszały. Dlatego
      dziś zgrabnie zmieniłem temat. Zauważyły to pewnie ale jak zwykle
      nie męczyły mnie. Ja już to raz powiedziałem i na razie mi starczy.
      Niech same zobaczą jak to trudna przechodzi przez gardło.
      Po za tym co ja mam im powiedzieć. Mam im wytłumaczyc coś, czego sam
      nie rozumiem. Coś pod czym się podpisałem ale do końca nie uważam. W
      krótce i tak z nimi.
      *************************************************************
      Jeszcze słówko o Janku. Chłopak nieźle szaleje. Jest tu od
      października a już wymienia mi imiona swoich kolesi. Co za typek?
      Niby nic mi nie mówi, ale ciągle mu się coś wymyka. Aby się tylko nie
      przejechał. A ja mam trochę zabawy z tego i informacje.
      • Gość: ZetKa Re: Notka z dziennika IP: 147.102.10.* 21.11.01, 10:52
        A coz to? Niewyzyty literacko talent nie mogacy znalezc wydawcy?
        Reklama ksiazki?
        Nokia Game?

        A zreszta, cokolwiek by nie bylo, fajnie sie czyta! ;)
Pełna wersja