all2 Liryka ludowa cz.2 05.05.04, 22:35 PRAWDZIWA OPOWIESC O SYNOWEJ która zamordowała ojca Jakóba. Proszę posłuchajcie panowie i panie, Co czwarte Boskie jest przykazanie, Czcij ojca, matkę, rodzice twoje, Przeważnie gdy są starzy oboje. Pewien staruszek zwał się Jakóbem, Stary jak grzybek, miał sto lat z czubem. Przez pola, lasy, spieszy do wioski, A był pobożny i sługa Boski. Piękny młodzieniec starca dogania, Pana Jezusa pochwalił z rana, - Na wieki wieków, starzec odrzecze, Gorzka mu łezka z oczu pociecze. - Dokąd idziecie, mój ojcze drogi, Pewnie w tych latach bolą was nogi? - Nie tylko nogi i wszystkie kości, Muszę żyć z Boskiej już Opatrzności. Nie mam nikogo prócz syna jednego, Cały majątek zdałem na niego. - Czy was odziewa i czy szanuje, Czy łyżki strawy wam nie żałuje? Trzęsie się stary jak żywa ryba. - Pewno mnie znacie młodzieńcze chyba, Syn mnie nie lubi, śmierci mej żąda, Niemiłosiernie na mnie spogląda. Póki synowej w domu nie było, Całe domostwo Boga chwaliło, Teraz synowa wielka kłótniarka, Zginęła moja już gospodarka. Syna buntuje, koszuli nie da, Pewno się z tego nie wyspowiada, Bo jakby księdzu prawdę wyznała, To rozgrzeszenia by nie dostała. Wymówiłem sobie, ordynarję do śmierci, Nie dają nawet i jednej ćwierci, Z własnego domu mnie wyrzucają, Kawałka chleba mi odmawiają. - Pocoście zdali na syna mienie, Lepiej by było mieć swoją ziemię, Zabudowanie byłoby wasze, Gotowaliby wam z mlekiem kaszę. A teraz waszej śmierci żądają. Bo wasz majątek w swych rękach mają. I jeszcze gorzej będzie wam dziadku, Bo śmierć wam prędko zrobią w ostatku. I zaczął płakać staruszek biedny; - Czegom się tego nie spodziewał nigdy, Wszystko mi jedno, bom już jest za stary, Nie chciałbym zginąć od ludzkiej kary. Wolałbym umrzeć gdzie moje łoże I oddać duszę Tobie, mój Boże, I święty Sakrament przyjąć od Ciebie I mieszkać z Tobą na wieki w niebie. - Nie płacz staruszku, bo mi żal ciebie, Po twojej śmierci wezmę ja ciebie, I zaprowadzę do chwały Bożej, A twoim dzieciom zrobi się gorzej. Za twoją krzywdę Pan Bóg ich skara, Wszystko się zniszczy po śmierci zaraz, Bóg im widziadło pokaże swoje, Będą biedować razem oboje. Znikł zaraz z oczu młodzieniec święty, A starzec został strachem przejęty, I poszedł dalej przez pola, wioski, Ze skruchą śpiewał pieśń do Matki Boskiej. Z każdego domu chleba dawali, I w całej wiosce wszyscy go znali. Wszyscy darzyli tego człowieka, Na starość może i nas to czeka. Nie jeden przy tem tak zauważył, Dobrze staruszek ten gospodarzył, Oddał synowi swe własne mienie, Teraz oblata z niego odzienie. Na co mu wszystko, teraz widzicie, Na stare lata dziadowskie życie, Niegdyś te dzieci Pan Bóg ukara, Na stare lata, albo też zaraz. Synowa gorsza jeszcze od syna, Przed ludźmi ciągle to napomina, Po prośbie chodzi i nam robi wstyd, A długo żyje, jak wieczny żyd. Zona powiada do męża swego, Trzeba pomyśleć nad śmiercią jego, Zabierzmy ojca do swego domu, Dla jakich przyczyn nie mów nikomu. Ojcu schlebiali, wzięli do siebie, Parę tygodni było jak w niebie, Ludziom głosili, że ojciec chory, Ze nie pomogą żadne doktory. Mówi też żona, co mężem rządziła, Jak Ewa w raju męża zdradziła, Zaprzęgaj mężu konia karego, Trzeba do szpitala zawieźć starego. Trzeba nam wywieść ten smród do licha, Niechaj w szpitalu ten stary zdycha!... Płakał po cichu, ojca żałował, Ze zaraz umrze, choć nie chorował. Był wóz gotowy, na nim poduszka, Na wóz wsadzili ojca staruszka, I posadzili go przyzwoicie, Ale nie wiedział, że skończy życie. Tylko synowa za wieś zdążyła, Zaraz poduszką ojca nakryła, Siadła na głowę razem z poduszką I zadusiła ojca staruszka. Ojciec nieżywy, synowa rada, I tak do siebie sama powiada: Wrócę do domu, będę płakała, Będę przed ludźmi tak udawała. Powraca do domu, ludziom powiada, Ciało ojcowe w chałupie składa, Ludzie się schodzą, mówią pacierze, Synowa patrzy oczyma strzeże. Jak tylko trumnę na wóz włożyli, Bydło zaryczało i psy zawyły, Kary koniczek zarżał tylko raz, W zabudowanie głośno piorun trzasł. Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A... (Odiewatsa, rozdiewatsa ;) 07.05.04, 16:20 Everybody's talkin' at me. I can't hear a word they're sayin', Only the echoes of my mind. People stoppin' starin' I can't see their faces, Only the shadows of their eyes. I'm goin' where the sun keeps shinin' Thru the pourin' rain, Goin' where the weather suits my clothes. Bankin' off the northeast wind, Sailin' on a summer breeze, Skippin' over the ocean like a storm. I'm goin' where the sun keeps shinin' Thru the pourin' rain, Goin' where the weather suits my clothes. Bankin' off the northeast wind, Sailin' on a summer breeze, Skippin' over the ocean like a storm. (Like A Storm) Everybody's talkin' at me. Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ liryka,liryka... 11.05.04, 22:03 "Wielka to siła gdy kobieta kładzie dłoń na czole mężczyzny" Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A.... (uśmiechnij się do mnie :) 13.05.04, 17:43 Smile for me -- When your burdens drift away, When the night turns into day, When your children dance and play, When you're thankful and you pray. Smile for me -- When your worries disappear, And you wipe away the tear. When your heart feels hope is near, Or you re-linquish the fear. Smile for me -- When your body is at ease, And you do with as you please. When you're life isn't a breeze, And it brings you to your knees. Smile for me -- When your mind is filled with stress, And you can't break for recess. When you always leave with less, Or you get blamed for the mess. Smile for me -- When your lovelife melts away, When the night eclipses day, When it's all work and no play, When you never stop to pray. Please smile for me. Odpowiedz Link Zgłoś
aanneett Re: liryka, liryka... 13.05.04, 17:51 Nic dwa razy Szymborska Wisława Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy i pomrzemy bez rutyny. Choćbyśmy uczniami byli najltępszymi w szkole świata, nie będziemy repetować żadnej zimy ani lata. Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy. Wczoraj, kiedy twoje imię ktoś wymówił przy mnie głośno, tak mi było, jakby róża przez otwarte wpadła okno. Dziś, kiedy jesteśmy razem, odwróciłam twarz ku ścianie. Róża? Jak wygląda róża? Czy to kwiat? A może kamień? Czemu ty się, zła godzino, z niepotrzebnym mieszasz lękiem? Jesteś - a więc musisz minąć. Miniesz - a więc to jest piękne. ... _____________________________ * zimny maj, zimny kraj... Odpowiedz Link Zgłoś
aanneett Re: liryka, liryka... 19.05.04, 00:26 Wisława Szymborska Nic dwa razy /c.d./ ... Uśmiechnięci, współobjęci spróbujemy szukać zgody, choć różnimy się od siebie jak dwie krople czystej wody. _____________________________ * jestem niewidzialna ... Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: liryka, liryka... 20.05.04, 00:52 szukam cię w miękkim futrze kota w kroplach deszczu w sztachetach opieram się o dobry płot i zasnuta słońcem - mucha w sieci pajęczej - czekam... H. Poświatowska Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 20.05.04, 02:29 Well take a look at that I made a castle in the sand Saying this is where it's at you know Couldn't understand now If I realised that the chances were slim How come I'm so surprised when the tide rolled in I wanna live on solid rock I'm gonna live on solid rock I wanna give I don't wanna be blocked I'm gonna live on solid rock Well I'm sick of potential I'm sick of vanity now I'm sticking to essential reality now I don't know what's worse Try to make a silk purse Living an illusion living in confusion Well a house of cards Was never built for shock You could blow it down in any kind of weather Now two solid rocks two solid blocks You know they're gonna stick Yeah they're gonna stick together Because the heart you break That's the one that you rely on The bed that you make That's the one you gotta lie on When you point your finger cos your plans fell through You got three more fingers pointing back at you I wanna live on solid rock I'm gonna live on solid rock I wanna give I don't wanna be blocked I'm gonna live on solid rock I'm solid rock now Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A... (i bukiet melancholii :) 20.05.04, 11:52 Love is a foolish melancholy Leading the mind with false persuasions. Else why see I not my folly, Losing time to get occasions? My love is always lunacy. Methinks my heart is so on fire That though my mistress send for me I dare not for my life come nigh her. Methinks love's sparkles would so start And at her sight give forth such flame That standers-by would see my heart And by the light, there read her name. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 22.05.04, 01:58 Do you love me, or are you just extending goodwill? Do you need me half as bad as you say, or are you just feeling guilt? I've been burned before and I know the score So you won't hear me complain. Will I be able to count on you Or is your love in vain? Are you so fast that you cannot see that I must have solitude? When I am in the darkness, why do you intrude? Do you know my world, do you know my kind Or must I explain? Will you let me be myself Or is your love in vain? Well I've been to the mountain and I've been in the wind, I've been in and out of happiness. I have dined with kings, I've been offered wings And I've never been too impressed. All right, I'll take a chance, I will fall in love with you If I'm a fool you can have the night, you can have the morning too. Can you cook and sew, make flowers grow, Do you understand my pain? Are you willing to risk it all Or is your love in vain? Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 24.05.04, 13:51 Well there’s a peter pan moon shepard’s delight I got to drag in at noon and won the fight I want my reward in heaven tonight Just like you promised Angel of mercy you’ll come to no harm Angel of mercy there’s no need for alarm The knight in his armor wants a night in your arms You know he’s honest Angel of mercy angel delight Give me my reward in heaven tonight And if I give up my sword won’t you give me the right sweet angel Well now it’s too late for talking we can talk later on Let the saxophone play us until the chorus of dawn All I need is a little oblivion You don’t need protection Here comes the moonlight down on your bed Angel of mercy let your heart rule your head I don’t want your money I want you instead Don’t need rejection Angel of mercy angel delight Give me my reward in heaven tonight And if I give up my sword won’t you give me the right Angel of mercy give me heaven tonight Well if you cross your heart and spit And swear upon the grave of your mother You got to get in the hit Tell me that I’m your all night lover Angel of mercy angel delight Give me my reward in heaven tonight And if I give up my sword won’t you give me the right Angel of mercy give me heaven tonight Angel of mercy angel delight Give me my reward in heaven tonight And if I give up my sword won’t you give me the right Angel of mercy give me heaven tonight Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A... (mamy siłę... :) 25.05.04, 17:17 I was dreaming in my dreaming of an aspect bright and fair and my sleeping it was broken but my dream it lingered near in the form of shining valleys where the pure air recognized and my senses newly opened I awakened to the cry that the people / have the power to redeem / the work of fools upon the meek / the graces shower it's decreed / the people rule The people have the power The people have the power The people have the power The people have the power Vengeful aspects became suspect and bending low as if to hear and the armies ceased advancing because the people had their ear and the shepherds and the soldiers lay beneath the stars exchanging visions and laying arms to waste / in the dust in the form of / shining valleys where the pure air / recognized and my senses / newly opened I awakened / to the cry Where there were deserts I saw fountains like cream the waters rise and we strolled there together with none to laugh or criticize and the leopard and the lamb lay together truly bound I was hoping in my hoping to recall what I had found I was dreaming in my dreaming god knows / a purer view as I surrender to my sleeping I commit my dream to you The power to dream / to rule to wrestle the world from fools it's decreed the people rule it's decreed the people rule LISTEN I believe everything we dream can come to pass through our union we can turn the world around we can turn the earth's revolution we have the power People have the power ... Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A... ( wczesne lato :) 29.05.04, 21:25 These are the loveliest evenings: gentle leaves Lazily sift the breezes; flowers let fall Sweetnes in air. To all that easily grieves These days of early summer but recall Earlier summer days, and so enrich Emotion that it seems there is good in grief Jf grief can weep on summer evenings which Turn gentle in the breeze as a green leaf. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 liryka - o alkoholach :) 30.05.04, 02:38 Edna Million strój zabójczy ma Lila-róż łagodzi metra huk Za dwa dolce kupię colty dwa Byle deszcz zapędzi mnie w kozi róg Mord szesnaście ze mną pije rum Na umrzyka skrzyni, jego mać! Skąd dwie pary nóg i w głowie szum? Bourbon mnie wypełnia. Nie mogę wstać! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Smutno patrzy zza kubańskich krat Marny uwodziciel cudzych żon Przez księżyca pełnię głupio wpadł Na ostrzu noża plamy krwi - oto plon Ktoś butelką po łbie wali mnie Nadepnąłem na diabelski chwost Flaming brodzi w kryształowym szkle Świat piękniejszy jest niż Brookliński most! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Żółta pościel zatem to Hong-kong - Gdzie prowadzi Wędrowniczek Jaś Wrócę w Karnawale, zdarty long Sto dolarów daj i światło zgaś Mord szesnaście ze mną pije rum Na umrzyka skrzyni - kurwa mać! Skąd dwie pary nóg i w głowie szum? Bourbon mnie wypełnia. Nie mogę wstać! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Hej, ptaszku, mam wiadomość złą: Twój dom się pali, a dzieci same są! Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka - o alkoholach :) 30.05.04, 07:00 All, czy to Twoje tłumaczenie? Tom Waits byłby zachwycony, jako i ja jestem :))) Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka - o alkoholach :) 30.05.04, 10:41 :))) Roman Kołakowski śpiewa Kazik Staszewski Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: liryka - o alkoholach :) 30.05.04, 11:12 aand napisał: > All, czy to Twoje tłumaczenie? Tom Waits byłby zachwycony, jako i ja jestem :)) To jest tekst, który śpiewa Kazik Staszewski na swojej płycie Piosenki Toma Waitsa. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 to jeszcze raz - o mężczyznach ;) 30.05.04, 12:33 Wracając z wojny miał już plan Obmyślił sobie każdy krok Najpierw odnowię stary dom w Brougham de Ville Miał plan lecz nie miał obu nóg Zostały tylko skrzydła mu Motyle skrzydła zamiast nóg - co? niezły styl Był wściekłym psem lecz pragnął grać W Armii Zbawienia - byle co Swój rybi puzon do dmuchania dam dziewczętom Choć tonął w mętnych falach snu To krzyczał frunąc aż na dno Urządzę sobie, kurwa, odlotowe święto! Więc wracał z wojny i miał plan Dobrze obmyślił każdy krok Nie krok bo przecież nie miał nóg lecz ruch na pewno - Urządzę fajerwerki lub Bourbonem się zaleję w sztok Językiem ostrzył swej maczety stal nierdzewną Przypomniał sobie zapach słów Szczenięcych wyznań głupi świat I płakał - ale kicz - hollywoodzkimi łzami I rybi puzon bolał go całe dwadzieścia siedem lat Spędzonych w klitce nad sklepikiem z narzędziami On wracał z wojny i miał plan Do Kalifornii jechać chciał Na drogę dragów garstkę wziął z tragicznym skutkiem Na drzewie psy znalazły go Na bucie jak na banjo grał Wpatrując się w zamordowaną prostytutkę Ona nie miała twarzy już Jej włosów użył zamiast strun Wyszeptał - kocham cię - i nic nie mówił więcej Sąd w stanie Oklahoma więc Dwadzieścia lat wymierzył mu A księżyc świecił jeszcze jaśniej niż w piosence On wrócił z wojny i miał plan A może on nie istniał choć Ktoś mi ułożył w takim razie ten monolog Jeśli nie rybi puzon co Za dnia się wieszał a noc w noc Wyrzężał w rytmie mambo wściekły swój nekrolog Aż w końcu gubernator zmiękł I w Birmingham się zgodził go Umieścić gdzie jest najpiękniejszy dom bez klamek Więc jeśli ktoś mi powie, że Zna lepszą historyjkę to Na rany Boga - krzyknę mu: "Szajbusie kłamiesz!" Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Liryka 31.05.04, 13:55 Liryka Płynność... płynność... falistość... Rytm wieczornych dostrzeżeń... Drżąca, żywa rtęcistość... Śnień wstydliwość i zwierzeń. Chwilna, zwiewna przelotność, Nikłe, smętne więdnienie, Cicha, cicha samotność, Cienie, cienie i cienie... Słowa: słowa ukryte. Oczy: oczy spuszczone (Przeświecanie rozkwitu Przez pajęczą zasłonę). J. Tuwim Odpowiedz Link Zgłoś
all2 cd. 06.06.04, 22:28 Chociaż forsę mieć pragniesz Chcesz otulić się szalem A najdroższy kapelusz ma twe oczy skrywać w cień Szare niebo dziś - to jutrzejsze łzy Więc czekać musisz na wczorajszy dzień Nowy Jork mnie przyzywa Jadę rannym pociągiem A ty każde spojrzenie w ból wypatrywania zmień Szare niebo dziś - to jutrzejsze łzy Więc czekać musisz na wczorajszy dzień Wiem, że chcesz iść Na tęczy kres Ale nie wierzę w złudzeń moc Wspomnienia i łzy Kąsają jak pies Te kłamstwa zmieniają blask w najczarniejszą noc Droga wiedzie w bezdroże Słońce wschodzić przestało Więc porzućmy marzenia swe bez zbędnych serca drżeń Szare niebo dziś - to jutrzejsze łzy Więc czekać musisz na wczorajszy dzień Szare niebo dziś - to jutrzejsze łzy Więc czekać musisz na wczorajszy dzień Więc czekać musisz na wczorajszy dzień Więc czekać musisz na wczorajszy dzień Więc czekać musisz na wczorajszy dzień Odpowiedz Link Zgłoś
all2 ...też o aniołach ;) 08.06.04, 01:52 Miejskie anioły w obszarpanych dżinsach odebrały mi sen. Ta kradzież bez skrupułów napełnia mnie otuchą: oto pokolenie, które nie da sobie dmuchać w kaszę. Przez wielkie okno patrzę na kolorową noc: metro dudni ukradkiem wraz z pulsem, elektryczna zieleń zrodzona w umyśle przeobraziła się w laser, który ściera z nieba zacieki chmur. Tu wszystko jest marzeniem, a przyszłość nie istnieje, ani koszmary: dawno wypełzły na zewnątrz, spotykam je codziennie na rogu alei. Mój niepokój wybucha w trzysta decybeli; następny Portoryko z odsuniętym dachem. Dziewczyna w bramie, ja z któregoś snu. Walczę bezsennie z czasem, cztery piętra nad ziemią czekam aż wróci do mnie mój, w obszarpanych dżinsach, ciemny anioł-stróż. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: ...też o aniołach ;) 08.06.04, 09:07 No to skoro w anielskich klimatach jesteśmy: Anioły są takie ciche Zwłaszcza te w Bieszczadach Gdy spotkasz takiego w górach Wiele z nim nie pogadasz Najwyżej na ucho ci powie Gdy będzie w dobrym humorze Że skrzydła nosi w plecaku Nawet przy dobrej pogodzie Anioły są całe zielone Zwłaszcza te w Bieszczadach Łatwo w trawie się kryją I w opuszczonych sadach W zielone grają ukradkiem Nawet karty mają zielone Zielone mają pojęcie A nawet zielony kielonek Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły Dużo w was radości i dobrej pogody Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie Gdy skrzydłem cię trącą już jesteś ich bratem Anioły są całkiem samotne Zwłaszcza te w Bieszczadach W kapliczkach zimą drzemią Choć może im nie wypada Czasem taki anioł samotny Zapomni dokąd ma lecieć I wtedy całe Bieszczady Mają szaloną uciechę Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły... Anioły są wiecznie ulotne Zwłaszcza te w Bieszczadach Nas też czasami nosi Po ich anielskich śladach One nam przyzwalają I skrzydłem wskazują drogę I wtedy w nas się zapala Wieczny bieszczadzki ogień Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły... ...Gdy skrzydłem cię musną już jesteś ich bratem Odpowiedz Link Zgłoś
aanneett Re: ...też o aniołach ;) 09.06.04, 09:12 Wisława Szymborska -------------------------------------------------------------------------------- Miłość szczęśliwa Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne, czy to poważne, czy to pożyteczne - co świat ma z dwojga ludzi, którzy nie widzą świata? Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi, pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani, że tak się stać musiało - w nagrodę za co? za nic; Światło pada znikąd - dlaczego właśnie na tych, a nie na innych? Czy to obraża sprawiedliwość? Tak. Czy narusza troskliwie piętrzone zasady, strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca. Spójrzcie na tych szczęśliwych, gdyby się chociaż maskowali trochę, udawali zgnębienie krzepiąc przyjaciół; Słuchajcie, jak się śmieją - obraźliwie. Jakim językiem mówią - zrozumiałym na pozór. A te ich ceremonie, ceregiele, wymyślili obowiązki względem siebie - wygląda to na zmowę za plecami ludzkości! Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło, gdyby ich przykład dał się naśladować. Na co liczyć by mogły religie, poezje, o czym by pamiętano, czego zaniechano, kto by chciał zostać w kręgu. Miłość szczęśliwa. Czy to konieczne? Takt i rozsądek każą milczeć o niej jak o skandalu z wysokich sfer życia. Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy. Przenigdy nie zdołałaby zaludnić ziemi, zdarza się przecież rzadko. Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej Twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej. Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać. ________________________________________________ * skrzydła zbyt małe by wzlecieć zbyt ciężkie by iść Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A... (od Amelki :) 09.06.04, 23:20 Cats sleep anywhere, any table, any chair. Top of piano, window-ledge, in the middle, on the edge. Open draw, empty shoe, anybody's lap will do. Fitted in a cardboard box, in the cupboard with your frocks. Anywhere! They don't care! Cats sleep anywhere. Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A... (baaardzo stara baśń :) 14.06.04, 20:39 eir.library.utoronto.ca/rpo/display/poem19.html Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A... (spłynąć, ach spłynąć... ;) 14.06.04, 20:46 A BOAT beneath a sunny sky, Lingering onward dreamily In an evening of July Odpowiedz Link Zgłoś
kotwicz69 Re: liryka dla ... 15.06.04, 19:58 Hitler was a little man With little plans that grew and grew Astonished that an Aryan Could contemplate and ridicule Who was such a curse upon humanity (?) He huffed and puffed and blew them down But what was so omnipotent About blonde haired, blue eyed ...(?)... breathe Ya da da..... 3 Gypsies in a restaurant With smothered thoughts Near Bucharest Showed me a grate Where children play Their little souls Can never rest As I looked into the sky I then looked down and saw a fire they made a chain of silver birch with blacked out board and ember Fire Mmmm Mmmm Mmmm.... (Break) Ya Da Da... Europe saw their spirits fall Decided in the state crimes ball Falling fourteen ninety five Multiply how millions cried The human chain will circle death And break the ice from Churchill's breath Why do wings now need a trial When dancing out of communist fire Ooooooooooooo (break) Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 20.06.04, 02:03 Brak mi Wielu rzeczy mi brak których nie chcę od was w darze z łaski. - Wielu rzeczy ale najbardziej brak mi woli odwagi niechęci do danin - - odwagi i prawa do walki - ... (o prawo do pragnień!) - ... z wiatrakami. Tamtego mi brak i tego jeszcze by woalki jedynie przydawały piękna przestały być skrywaniem. I często brak mi milczenia w rozmowach bez potrzeby. - I pancerza od waszego natręctwa! I od was! ... - niekiedy. Tak - brak mi tego i owego ale niczego od was nie chcę. Niczym nie chcę z wami kramarczyć. Proszę was tylko o jedno - - pozwólcie mi pozwólcie mi o to walczyć! Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: liryka, liryka wczorajsza... 30.06.04, 11:18 Rumianku uprzejmy, mój paziu łagodny przynieś mi szczęście W poranek pogodny. Przynieś mi szczęście co pan jeden zabrał... Przynieś na Piotra a zwłaszcza na Pawła. A. Osiecka Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: liryka, liryka A. Osieckiej 30.06.04, 11:25 ODDALASZ SIĘ Oddalasz się... Oddalasz się... Skąd ja to wiem - po prostu wiem. To już nie ja i nie ty, nie ty... Ładnie, że masz dobrych chęci wbród mówies - nie nie będzie źle - więc skąd ta cisza w nas i chłód? Za noc, za dzień, bez wielkich burz, pożegnasz mnie a potem - cóż, przekręcisz klucz no i już, i już... Szczęścia brak, nadziei mniej, Oddalasz się i z dnia na dzień widzę jak bezradna tracę cię... Oddalasz się choć nie wiesz sam, nie pomoże nic, już coraz mniej ciebie mam, już nie mówię - przyjdź. Bo coraz dalej nam jest do tych pierwszych śmiesznych słów powtarzanych znów i znów, i do tamtych dróg, tamtych dni, tamtych łez, teraz kiedy się oddalasz jesteś taki miły jak nie ty, a w oczach lęk - a oczy mówią mi - "Bardzo chce stąd wyjść, przepraszam, gniewasz się... a ja: Nie gniewam się, po prostu wiem, to potrwa już najwyżej dzień, najwyżej dzień, no a potem - pas, Trzasną drzwi i stanie czas, i odtąd nic i odtąd nikt, chyba, że... no chyba, chyba że... NIE ZABIJAJ MNIE POWOLI Gdy mnie będziesz już miał dosyć, to wystarczy mnie wyprosić, raz pokazać drzwi. Tylko jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli, zrób to raz, dwa, trzy, zrób to raz, dwa, trzy. Gdzieś ładniejsza jest dziewczyna, gdzieś pełniejsza szklanka wina i weselszy ptak. A więc jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli, zrób to raz, dwa, trzy, zrób to raz, dwa, trzy. Są kobiety wampiryczne i są światy bardziej śliczne niż na przykład ja. A więc jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli, zrób to raz, dwa, trzy, zrób to raz, dwa, trzy. Skoro wiem, że nie ma piekła, będzie dobrze bym uciekła, byle z kim i byle gdzie. A więc jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli, zrób to raz, dwa, trzy, zrób to raz, dwa, trzy. Gdy mnie będziesz już miał dosyć, to wystarczy mnie wyprosić, raz pokazać drzwi. Tylko jeśli Bóg pozwoli, nie zabijaj mnie powoli, nie zabijaj mnie powoli, nie zabijaj powoli tak. KOSTKA LODU (KTO TAM U CIEBIE JEST) Już spakowałam twoje książki, Włożyłam do wielkiej paczki. Kupiłam sznur, niedługo wyślę. Tamte pieniądze z białej szafki oddałam, rzecz jasna, matce. Prawie już o Tobie nie myślę. Czasem dzwonię w nieważnej sprawie; na przykład: choruje pies. Nic już nie wiem, nie pytam prawie. I tylko ten stuk, ten stukot w głowie: kto tam u Ciebie jest, kto tam jest, kto tam jest, czyja grzechocze jak grzech kostka lodu? Kto tam u ciebie jest od wschodu do zachodu? Ręce mam teraz bardziej spokojne, do miast już tak się nie rwę. Wciąż lubię wiatr i trochę czytam. Myślę o śmierci zanim zasnę, bo to jest być może powrót; jestem wciąż niejasna, niesyta. Czasem dzwonisz w nieważnej sprawie, i to jest prawdziwy gest. Nic już nie wiem, nie pytam prawie, i tylko ten stuk, ten stukot w głowie kto tam u Ciebie jest? Kto tam jest, kto tam jest? DWIE SZKLANECZKI WINA W tym mieście, w którym się spotkamy, za rok, za chwilę - kto to wie - wtem zatrzymują się zegary i wszystko będzie jak we śnie: Więc będą dwie szklaneczki wina, I trochę śmiechu, trochę łez... Może pójdziemy gdzieś do kina, Może w straganie kupisz bez... Może nocą gdzieś na moście Pomilczymy o miłości, Może powiesz coś od rzeczy, Może nie... I przez te dwie szklaneczki wina - Nagła wesołość dwojga serc. W tym mieście, gdzie się rozstaniemy, Za rok, za chwilę, może dziś, Nic się nie stanie, nic nie zmieni, Jak gdybyś wcale nie miał iść: Znów będą dwie szklaneczki wina I trochę śmiechu, trochę łez... Może pójdziemy gdzieś do kina, Może w straganie kupisz bez... Może nocą gdzieś na moście Pomilczymy o miłości, Może powiesz coś od rzeczy, Może nie... I przez te dwie szklaneczki wina - Będziemy śmiać się aż do łez, Bo przecież to nie nasza wina - Nagła rozłąka Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A... (noc :) 09.07.04, 00:57 The sun descending in the west, The evening star does shine; The birds are silent in their nest. And I must seek for mine. The moon, like a flower In heaven's high bower, With silent delight Sits and smiles on the night. Farewell, green fields and happy grove, Where flocks have took delight: Where lambs have nibbled, silent move The feet of angels bright; Unseen they pour blessing And joy without ceasing On each bud and blossom, On each sleeping bosom. They look in every thoughtless nest Where birds are cover'd warm; They visit caves of every beast, to keep them all from harm: If they see any weeping That should have been sleeping, They pour sleep on their head, And sit down by their bed. When wolves and tigers howl for prey, They pitying stand and weep, Seeking to drive their thirst away And keep them from the sheep. But, if they rush dreadful, The angels, most heedful, Receive each mild spirit, New worlds to inherit. And there the lion's ruddy eyes Shall flow with tears of gold: And pitying the tender cries, And walking round the fold: Saying, 'Wrath by His meekness, And, by His health, sickness, Are driven away From our immortal day. 'And now beside thee, bleating lamb, I can lie down and sleep, Or think on Him who bore thy name, Graze after thee, and weep. For, wash'd in life's river, My bright mane for ever Shall shine like the gold As I guard o'er the fold.' Odpowiedz Link Zgłoś
all2 liryka wieszcza ;) 11.07.04, 21:39 Niechaj mię Zośka o wiersze nie prosi, Bo kiedy Zośka do ojczyzny wróci, To każdy kwiatek powie wiersze Zosi, Każda jej gwiazdka piosenkę zanuci. Nim kwiat przekwitnie, nim gwiazdeczka zleci, Słuchaj - bo to są najlepsi poeci. Gwiazdy błękitne, kwiateczki czerwone Będą ci całe poemata składać. Jabym to samo powiedział, co one, Bo ja się od nich nauczyłem gadać; Bo tam, gdzie Ikwy srebrne fale płyną, Byłem ja niegdyś, jak Zośka, dzieciną. Dzisiaj daleko pojechałem w gości I dalej mię los nieszczęśliwy goni. Przywieź mi, Zośko, od tych gwiazd światłości, Przywieź mi, Zośko, z tamtych kwiatów woni, Bo mi zaprawdę odmłodnieć potrzeba. Wróć mi więc z kraju taką - jakby z nieba. Odpowiedz Link Zgłoś
ineess Re: liryka, liryka... 14.07.04, 22:50 Tak tu smutno (aand), że choć weź i się zamień w przytulanke (albo chociaż czarnego kota). To dla przeciwwagi... ______________________________________ Love Is All Around Who can turn the world on with her smile Who can take a nothing day and suddenly make it all seem worthwhile Well it's you girl and you should know it with each glance and every little movement you show it Love is all around no need to waste it You can have the town why don't you take it You're gonna make it after all (Sonny Curtis) Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka, liryka... 15.07.04, 05:46 ineess napisała: > Tak tu smutno (aand), że choć weź i się zamień w przytulanke (albo chociaż > czarnego kota). To dla przeciwwagi... Może się wydawać trochę smutno, bo ja jestem w kolorze blue... :) www.feniksblue.friko.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
ineess Re: liryka, liryka... 15.07.04, 21:16 Chyba wczoraj trochę przesadziłam z tym optymizmem... Przepraszam. Dziś napiszę tak... Dla ABC... (nie wiem czy zgadłam system ;-)) "tyle rzeczy chciałbym ci powiedzieć tyle pytań chciałbym ci zadać lepiej jest może czasem nie wiedzieć ale chce tylko z tobą pogadać (...) Gdybyś chciała choć raz porozmawiać o czymkolwiek o tym że pada tak stęskniłem się za twoim głosem chociaż chwilę ze mną pogadaj (...) szarpnij krzykiem struny tej ciszy co zasypia i budzi się z nami tak bym chciał jeszcze raz w to uwierzyć że się kiedyś na śmierć zagadamy (...)" muz. M Balcar, sł. K. Fausette Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: liryka, liryka... 15.07.04, 21:18 nawet nie wiesz, jak bardzo trafilas w moj obecny nastroj... Odpowiedz Link Zgłoś
ineess Re: liryka, liryka... 15.07.04, 21:37 > nawet nie wiesz, jak bardzo trafilas w moj obecny nastroj... Może zaraz ktoś zadzwoni i będzie miał taką specjalną taryfę po 20 za darmo... ... i będzie można pogadać... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka, liryka... 15.07.04, 21:42 ineess napisała: > Może zaraz ktoś zadzwoni i będzie miał taką specjalną taryfę po 20 za darmo... > ... > i będzie można pogadać... > :-) Listonosz to dzwoni nawet dwa razy... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Re: liryka, liryka... 15.07.04, 21:45 aand napisał: > Listonosz to dzwoni nawet dwa razy... ;) o tej porze to raczej nie wpuscilabym listonosza, nawet gdyby dzwonil i trzy razy... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: Dziś dedykuję lirykę sobie... ;) 16.07.04, 21:53 Dawna dziewczyno, dzisiaj spotkałem Cię Dawna dziewczyno, spojrzałem dzisiaj wstecz Dawna dziewczyno, mineło tyle lat Dawna dziewczyno, gdzie tamten przepadł świat? Dlaczego dzisiaj, właśnie dziś, spotkałem Ciebie? przecież dziś już nas nie łączy nic pamiętam jak pragnąłem spotkać Ciebie gdzieś niby przypadkiem wpaść na siebie czemu tak nie dzieje się? lecz właśnie dzisiaj, kiedy nic już nie jest tak, z Twoim przecina się mój szlak Ktoś komuś śnił się co noc ktoś czyjeś imię szeptał w koc bo Twoje imię i to Ty zatruwasz komuś sny W mokrej pościeli miota się, a potem marzy całe dnie, że tylko Ciebie chce... w mokrej pościeli miota się, a potem marzy całe dnie, że tylko Ciebie chce... Dawna dziewczyno, dziś już nie kocham Cię Dawna dziewczyno, nie myśl o mnie źle Dawna dziewczyno, masz oczy pełne łez Dawna dziewczyno, gdzie tamten przepadł bez Ktoś komuś śnił się co noc ktoś czyjeś imię szeptał w koc bo Twoje imię i to Ty zatruwasz komuś sny W mokrej pościeli miota się, a potem marzy całe dnie, że tylko Ciebie chce w mokrej pościeli miota się, a potem marzy całe dnie, że tylko Ciebie chce Odpowiedz Link Zgłoś
ineess Re: Dziś dedykuję lirykę sobie... ;) 16.07.04, 22:16 To się chyba nazywa self-preservation w innym narzeczu? A tak na marginesie... Spotkałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: Dziś dedykuję lirykę sobie... ;) 17.07.04, 08:55 ineess napisała: > To się chyba nazywa self-preservation w innym narzeczu? Ładnie sie nazywa, podoba misie :) > A tak na marginesie... Spotkałeś? Faktycznie, zimne lato mamy tego roku... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ineess Re: Dziś dedykuję lirykę sobie... ;) 17.07.04, 19:50 > > A tak na marginesie... Spotkałeś? > > Faktycznie, zimne lato mamy tego roku... ;) Dobrze, że zima niedaleko. Przynajmniej kaloryfery włączą ;-) ________ Przepraszam, że nie na temat Odpowiedz Link Zgłoś
ineess Do siebie... ;) 17.07.04, 20:53 "Mowa jest srebrem a milczenie złotem" ____ Milcz kobieto, ... Odpowiedz Link Zgłoś
all2 liryka przestępna 16.07.04, 23:35 365, cały rok, trzeba to godnie uczcić, a oto 29 lutego: Rzeźnik Gdy świat ujrzałem szczęsny, sceną tego był sklep mięsny, mężniałem, płynęły latka, a scenografia to wciąż jatka; nim nauczyłem się rachować, wiedziałem już, jak szlachtować w coraz szerszej skali, i tonąłem w kałużach krwi. Jednak kogoś, kto tak tyra, nie trzeba zaraz mieć za wampira, a jednak to nie do wiary, nie do wiary, że na niczym spełzły me zamiary! Rąbiąc tak swe kotlety, kombinowałem, roiłem, że o rety, jest może świat odmienny od tego, co zda się niezmienny, gdzie szpondry, antrykoty oznaczają podniebne loty, świat taki, gdzie rzeźnicy mają prawo wyraz dać tęsknicy! Nadeszły lata znojne, które zabrały mi siły zbrojne, ojciec szepnął mi przed zgonem: "Zegnam dzisiaj świat zadowolony, bo wiem, że słowo rzeźnia twego serca skrytych treści nie przedrzeźnia". Wnet dam poznałem mrowie, wreszcie jedną, co mi zawróciła w głowie. I tak czas nadszedł luby, gdy nas połączyły śluby, temperament miała dziki, bo za dnia krajała befsztyki. Rąbiąc tak swe kotlety, kombinowałem, roiłem, że o rety, jest może świat odmienny od tego, co zda się niezmienny, gdzie szpondry, antrykoty oznaczają podniebne loty, świat taki, gdzie rzeźnicy mają prawo wyraz dać tęsknicy! Tak przeszło lat bez liku za świętą ladą sklepiku, jestem już zniechęcony, całkiem niby wypatroszony, czekam bez niepokoju zakończenia życiowego znoju. Klepsydrę odnajdziecie na żałobnej żelaznej rolecie, moje tuszki i podróbki trafią tam, gdzie trafiają trupki, bo los rzeźnika marny nie nadaje się do celów kulinarnych. Rąbiąc tak swe kotlety, kombinowałem, roiłem, że o rety, jest może świat odmienny od tego, co zda się niezmienny, gdzie szpondry, antrykoty oznaczają podniebne loty, świat taki, gdzie rzeźnicy mają prawo wyraz dać tęsknicy! Odpowiedz Link Zgłoś
all2 i drugi przestępca... 17.07.04, 00:15 Tango w Muzeum Okropności Pierwsza z tych sal to sala dusicieli Morderców, skrytobójców, trucicieli Zbrodnie ich kryją nocy kiry W gablotce, patrzcie, noże wznoszą zbiry! Rzecz jasna, postępują nieszlachetnie I widok nawet trochę krew wam zetnie Lecz damy swój zadumany wzrok I taki ślą panom szept co krok: Aż cała drżę W ramionach twych się muszę skryć Aż cała drżę W uścisk mnie opiekuńczy chwyć Aż cała drżę Me serce nie chce w piersi tkwić Aż cała drżę Choć wiesz: dla ciebie pragnie bić! I dalej prosz... Druga z tych sal to sala, gdzie maszkary Małpy zielone, monstroludy i poczwary O płaskich nosach i kopytach kozy Kudłatych rękach, ślepiach pełnych zgrozy Rzecz jasna, do ślicznych żadna nie należy I może nawet czasem włos wam zjeży Lecz damy, na pokrak patrząc łby Załkają gogusiom swym przez łzy: Aż cała drżę W ramionach twych się muszę skryć Aż cała drżę W uścisk mnie opiekuńczy chwyć Aż cała drżę Me serce nie chce w piersi tkwić Aż cała drżę Choć wiesz: dla ciebie pragnie bić! I dalej prosz... Trzecia z tych sal to setka wersji Igraszek zwyrodnienia i perwersji Splecionych nader osobliwie Nienaturalnie i niegodziwie; Rzecz jasna, to nie relaks, ale kierat I wyjdziesz może nawet jako degenerat Lecz damy, gdy wzrok im zajdzie mgłą Swym gachom gorączkowo tchną: Aż cała drżę W ramionach twych się muszę skryć Aż cała drżę W uścisk mnie opiekuńczy chwyć Aż cała drżę Me serce nie chce w piersi tkwić Aż cała drżę Choć wiesz: dla ciebie pragnie bić! I dalej prosz... Tak, proszę państwa, kończy się zwiedzanie Bo wyjście zbliża się nieubłaganie A jeśli nie brakuje wam gotówki Możecie także nabyć tu pocztówki. Rzecz jasna, oglądać takie zdjęcia jest nieładnie I może nawet szczęka wam opadnie Lecz damy, wertując fotek pęk Marzący ten wydadzą jęk: Aż cała drżę W ramionach twych się muszę skryć Aż cała drżę W uścisk mnie opiekuńczy chwyć Aż cała drżę Me serce nie chce w piersi tkwić Aż cała drżę Choć wiesz: dla ciebie pragnie bić! Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re:Ooo! To ja też coś mam! ;) Kury :) 17.07.04, 08:53 Mam znowu doła Znów pragnę śmierci Wracają stare lęki I nie mogę w nocy spać Ból przemijania Choroby, wojny, rozpacz Wszystkie ciemne strony życia Dręczą mnie ach kurwa mać Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś Nawet seks jest banalny i nie kręci mnie Może jestem nienormalny, za krótko byłem w wojsku Może w lecie jakiś komar adidasa sprzedał mi... Mam znowu doła Znów pragnę śmierci Wszystkie formy samobója Przed oczyma stają mi Sam już nie wiem co robić mam Nie chcę dłużej smażyć tłuczonego szkła Mam już dość leżenia pod kałużą Ratuj mnie jesienny mały boże Odpowiedz Link Zgłoś
la_gazza_ladra Re: liryka dla potrzebujących nadziei :) 17.07.04, 12:15 When you're sad and when you're lonely And you haven't got a friend Just remember that death is not the end And all that you held sacred Falls down and does not mend Just remember that death is not the end Not the end, not the end Just remember that death is not the end When you're standing on the crossroads That you cannot comprehend Just remember that death is not the end And all your dreams have vanished And you don't know what's up the bend Just remember that death is not the end Not the end, not the end Just remember that death is not the end When the storm clouds gather round you And heavy rains descend Just remember that death is not the end And there's no-one there to comfort you With a helping hand to lend Just remember that death is not the end Not the end, not the end Just remember that death is not the end For the tree of life is growing Where the spirit never dies And the bright light of salvation Up in dark and empty skies When the cities are on fire With the burning flesh of men Just remember that death is not the end When you search in vain to find Some law-abiding citizen Just remember that death is not the end Not the end, not the end Just remember that death is not the end Not the end, not the end Just remember that death is not the end Odpowiedz Link Zgłoś