all2 :) 17.07.04, 14:18 Lekcja przyrody Nie wierzę dziś w cenę urody Nie szkoda mi żałować róż Gdy cenę mają róż ogrody O płatkach ich nie mówiąc już Nie wierzę dziś i w czas urody Nie szkoda mi żałować róż Gdy czas doświadcza róż ogrody I śmierć po płatki sięga już Nie mam pamięci do urody Nie szkoda mi żałować róż Bo w pamięć wrosły róż ogrody Gdy płatki ciernie zmienią już Nie mogłem pojąć lekcji przyrody Nie szkoda mi żałować róż Gdy pora pojąć róż ogrody Gdzie ani płatka nie ma już Odpowiedz Link Zgłoś
all2 liryka ku chwale Sun Cy ;) 17.07.04, 23:48 Marsz Wsteczny Obrócić się na pięcie - To mężne przedsięwzięcie, Odwrotna zaś odwaga Ocalić łeb pomaga. Przemyślna rejterada Cios nagły wrogom zada, By pogrzeb był zbyteczny, Nie ma to jak Marsz Wsteczny. Wsteczny Marsz to śliczny Bojowy Hymn Paniczny, Wsteczny Marsz to gładki Sposób wstrzymania jatki, Wsteczny Marsz to draka Najmilsza dla wojaka, Aż generalska sfora Poczuje też cykora. Cały ten czas sierżanci Wzywają do natarcia, A oficerów chmara Piekli się: "Naprzód, wiara!" Kto będzie nazbyt śmiały, Użyźni pole chwały, A trąbki kto posłucha Walecznie odda ducha. Wsteczny Marsz to śliczny Bojowy Hymn Paniczny, Wsteczny Marsz to gładki Sposób wstrzymania jatki, Wsteczny Marsz to draka Najmilsza dla wojaka, Aż generalska sfora Poczuje też cykora. A gdy rozwagi moce Wydadzą swe owoce, Na co dzień Marsz ten Wsteczny Już będzie mniej konieczny, Choć także dziś złej doli Wystrzegać się pozwoli, Bo Rytm ma oraz Ton Co oddalają zgon. Wsteczny Marsz to śliczny Bojowy Hymn Paniczny, Wsteczny Marsz to gładki Sposób wstrzymania jatki, Wsteczny Marsz to draka Najmilsza dla wojaka, Aż generalska sfora Poczuje też cykora! Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 22.07.04, 02:08 Garfield trafił na banner. A Mefistofelesa jeszcze nie było. Aż dziwne. No to... Panie i Panowie... Mr. Mistoffelees You ought to know Mr. Mistoffelees! The Original Conjuring Cat - (There can be no doubt about that). Please listen to me and don't scoff. All his Inventions are off his own bat. There's no such Cat in the metropolis; He holds all the patent monopolies For performing surprising illusions And creating eccentric confusions. At prestidigitation And at legerdemain He'll defy examination And deceive you again. The greatest magicians have something to learn From Mr. Mistoffelees' Conjuring Turn. Presto! Away we go! And we all say: OH! Well I never! Was there ever A Cat so clever As Magical Mr. Mistoffelees! He is quiet and small, he is black From his ears to the tip of his tail; He can creep through the tiniest crack He can walk on the narrowest rail. He can pick any card from a pack, He is equally cunning with dice; He is always deceiving you into believing That he's only hunting for mice. He can play any trick with a cork Or a spoon and a bit of fish-paste; If you look for a knife or a fork And you think it is merely misplaced - You have seen it one moment, and then it is gawn! But you'll find it next week lying out on the lawn. And we all say: OH! Well I never! Was there ever A Cat so clever As Magical Mr. Mistoffelees! His manner is vague and aloof, You would think there was nobody shyer - But his voice has been heard on the roof When he was curled up by the fire. and he's sometimes been heard by the fire When he was about on the roof - (At least we all heard somebody who purred) Which is incontestable proof Of his singular magical powers: And I have known the family to call Him in from the garden for hours, While he was asleep in the hall. And not long ago this phenomenal Cat Produced seven kittens right out of a hat! And we all said: OH! Well I never! Did you ever Know a Cat so clever As Magical Mr. Mistoffelees! Odpowiedz Link Zgłoś
ineess Re: liryka, liryka... 25.07.04, 17:39 Trochę nie na temat ale ... jakoś tak chodzi za mną ostatnio... "Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie" ;-) Widziałem domy o milionach okien A w każdym oknie czaił się ból Widziałem twarze, miliony twarzy Miliony masek do milionów ról Czarny tłum kłebił się i wyciągał ręce Wciąż było mało i ciagle chciał więcej I wciąż nie starczało i wciąż było brak Ciągle bolało, że ciagle jest tak Strach nie pozwalał głośno o tym mówić Strach nie pozwalał kochać się i śmiać Strach nakazywał opuścić w dół oczy Strach nakazywał cały czas się bać Mieszkańcy miasta i przyjeżdżający Tacy zmęczeni i tacy cierpiący Przeklinający swój codzienny los Słyszałem także taki głos | Jeszcze będzie przepięknie | Jeszcze będzie normalnie Jeszcze będzie przepięknie Czarny tłum kłebił się i wyciągał ręce Wciąż było mało i ciągle chciał więcej I wciąż nie starczało i wciąż było brak Ciągle bolało, że ciągle jest tak Odpowiedz Link Zgłoś
janiolka Halina Poswiatowska 25.07.04, 22:05 *** Oczekiwanie jest naszą porą a najlepiej jest czekać na Ciebie tyle wieczorów zakwitło na roześmianym niebie jesteśmy tacy sami trzymamy się za ręce i nawet kot pod piecem zamilkł i słucha jak pada deszcz pluszczą krople - to twoje nogi idziesz do mnie przez złote kałuże twarz ci zmokła - scałuję deszcz chodź chodź w moje ręce ciepłe w moje ręce oczekujące w moje usta zachłanne jak deszcz Odpowiedz Link Zgłoś
jarek-ny marillion 26.07.04, 01:10 It's getting late, for scribbling and scratching on the paper Something's gonna give under this pressure And the cracks are already beginning to show It's too late The weekend career girl never boarded the plane They said this could never happen again So wrong, so wrong This time it seems to be another misplaced rendezvous This time, it's looking like another misplaced rendezvous With you The parallel of you, you Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: marillion 28.07.04, 18:11 Nie przepadam za muzyką Marillion, ale coraz bardziej podobają mi się ich teksty... Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 28.07.04, 18:04 Między pustką a pustką ( tam gdzie mieszkasz, tam gdzie mieszkamy) gwiezdna chusta gwiezdna chusta upuszczona przez niego gwiezdna chusta i supeł nikomu związany supeł z którym się teraz borykasz. Jaki nikt szedł nie szedł tędy o czym chciał nie chciał pamiętać co ci mógł nie mógł przekazać. Tam gdzie mieszkasz, tam gdzie mieszkamy gwiezdna chusta i supeł z którym się teraz borykasz supeł związany nikomu. Nie możesz go rozplątać nie możesz go przeciąć nie możesz go zgubić nie możesz go zapomnieć nie możesz się w nim ocalić choć kiedyś pewnie i ty wpełzniesz do jego środka by obciążyć go swoim znamieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 liryka odtąd dotąd 04.08.04, 02:31 dotąd doszliśmy. Tu się rozwiązały koniec z początkiem. Przekłady Homera na brzegu siedząc przeglądamy teraz. Nikt nie przypływa po nas. Puste oceany. Spokój gwałtowny. Może to juz sierpień. Może strach. Rozegrany przez nas umiejętnie. Jest mi tak jakby już było za późno. Może to sierpień. Ale drzew tu nie ma a sierpień zawsze dojrzewa na drzewach. Nikt nie przypływa. Homerycki żart i wiatr z kamieni nam wrózy jak z kart. Nikt nie przypływa Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: liryka, liryka.... 05.08.04, 23:31 I've lived in apartments I've lived in a home I've traveled in trailors When I used to roam But now in these places You won't catch me dead, 'Cause I'm happy I live in a split level head I do what I want to No worries, no cares If anyone bugs me I'll climb level stairs Way up to a level Where astronauts bed 'Cause I'm happy I live in a split level head In here time means nothing I coulden't care less I don't run for buses And trains are a mess There's no one to care for I don't make a bed 'Cause I'm happy I live in a split level head I like how I'm living I'm nobody's slave My head's above water So don't make a wave There's no door to lock And no door to be fed 'Cause I'm happy I live in a split level head So why should I move When the neighborhood's right No taxes to pay And no landlord to fight Now I call this living Once more as I said 'Cause I'm happy I live in a split level head Now you keep your old turf Your hills and what's new You sure coulden't have them And live like I do You think I have problems But you do instead 'Cause I'm happy I live in a split level head I live with two people I like most of them He likes most of me And I like most of him Their my alter egos And to them I'm wed 'Cause I'm happy I live in a split level head There's no simple status In my neighbohood It's that kind of thinking That keeps it so good I don't take the lead But I like to be led 'Cause I'm happy I live in a split level head Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A... (Ali... :) 06.08.04, 07:50 Listen close, and don't be stoned I'll be here in the morning 'Cause I'm just floating Your cigarette still burns Your messed-up world will thrill me Alison, I'm lost Alison, I said we're sinking There's nothing here but that's okay Outside your room, your only sister's spinning But she lies, tells me she's just fine I guess she's out there somewhere And the sailors they strike poses TV covered walls, and so slowly With your talking and your pills Your messed-up life still thrills me Alison, I'm lost Alison, I'll drink your wine I wear your clothes, when we're both high Alison, I said we're sinking But you laugh and tells me it's just fine I guess she's out there somewhere Odpowiedz Link Zgłoś
ineess Re: liryka, liryka... 06.08.04, 22:36 >>kochać czy być kochanym Ten Pan i ta Pani są na siebie skazani /J. Sztaudynger/ Odpowiedz Link Zgłoś
ineess Re: liryka, liryka... 08.08.04, 21:08 DUSZA Mam ja pędzel, klej i cyrkiel Młotek, gwóźdź, ekierkę szklaną Będę dzisiaj reperować Duszę swoją schorowaną Najpierw podoklejam brzegi Rozrzucone gdzieś po świecie Potem powyciągam strzały i wyrzucę sterty śmieci Zetre kurz, zanurze w tęczy swym oddechem ją nakarmie i poczekam aż zaświeci Tu i teraz, tylko dla mnie. /Wiktoria Modrzewska/ Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 14.08.04, 02:22 Miasto Powiedziałeś: "Pojadę do innej ziemi, nad morze inne. Jakieś inne znajdzie się miasto, jakieś lepsze miejsce. Tu już wydany jest wyrok na wszystkie moje dążenia i pogrzebane leży, jak w grobie, moje serce. Niechby się umysł wreszcie podźwignął z odrętwienia. Tu, cokolwiek wzrokiem ogarnę,ruiny mego życia czarne widzę, gdziem tyle lat przeżył, stracił, roztrwonił". Nowych nie znajdziesz krain ani innego morza. To miasto pójdzie za tobą. Zawsze w tych samych dzielnicach będziesz krążył. W tych samych domach włosy ci posiwieją. Zawsze trafisz do tego miasta. Będziesz chodził po tych samych ulicach Nie ma dla ciebie okrętu - nie ufaj próżnym nadziejom - nie ma drogi w inną stronę. Jakeś swoje życie roztrwonił w tym ciasnym kącie, tak je w całym świecie roztrwoniłeś. * * * Che fece... il gran rifiuto Dla niektórych ludzi przychodzi taka godzina, Kiedy muszą powiedzieć wielkie Tak albo wielkie Nie. Od razu widać, kto z nich w sobie ma gotowe Tak. Wypowiedziawszy je, coraz wyżej się wspina. Wzrasta i w ludzkiej czci, i w zaufaniu do samego siebie. Ten, kto powiedział Nie — nie żałuje. Gdyby zapytali go, czy chce odwołać je, nie odwoła. Ale właśnie to Nie — to słuszne Nie — na całe życie go grzebie. Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: liryka, liryka... 19.08.04, 19:48 Jej jakie piekne wspomnienie, dawno ich tu nie bylo Cavafisa i cavafisa... Z szuflady Zamierzałem powiesić ją na ścianie mego pokoju. Ale ją skaziła wilgoć w szufladzie. Nie będę oprawiał tej fotografii. Powinienem był pilnować jej troskliwiej. Te wargi, ta twarz - o, gdyby choć na jeden dzień, na jedną tylko godzinę mogła wrócić ich przeszłość. Nie będę oprawiał tej fotografii. Nie byłbym zdolny patrzeć na nią, tak skażoną. A zresztą nawet gdyby nie była uszkodzona, męczyłoby mnie ciągłe uważanie na to, by jakieś przypadkowe słowo, coś w brzmieniu mego głosu nie zdradziło mnie - gdyby ktoś o nią zapytał. Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: liryka, liryka... 19.08.04, 19:50 Moze jeszcze jeden: Tak, jak możesz Jeśli nie możesz ukształtować swego życia tak, jak chcesz, przynajmniej o to się staraj tak, jak możesz: aby go nie upodlić w ciągłym ze światem obcowaniu w bieganiu i gadaniu. Upodliłbyś je, wlokąc to w prawo, to w lewo, obnosząc je dokoła, zanurzając w te spotkania towarzyskie, te bankiety w tę głupotę codzienną, ażby się stało obcym dla ciebie brzemieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 05.09.04, 13:13 If blood will flow when flesh and steel are one Drying in the colour of the evening sun Tomorrow's rain will wash the stains away But something in our minds will always stay Perhaps this final act was meant To clinch a lifetime's argument That nothing comes from violence and nothing ever could For all those born beneath an angry star Lest we forget how fragile we are On and on the rain will fall Like tears from a star like tears from a star On and on the rain will say How fragile we are how fragile we are On and on the rain will fall Like tears from a star like tears from a star On and on the rain will say How fragile we are how fragile we are How fragile we are how fragile we are Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 12.09.04, 02:51 Why worry, there should be laughter after the pain There should be sunshine after rain These things have always been the same So why worry now Odpowiedz Link Zgłoś
zebra_bez_hulajnogi Re: liryka, liryka... 12.09.04, 21:46 zmierzch czasu wspomnienia zadymia zaciemnia domysły wymysły (?) niepewność gasi radość wspominań, znieprzyjemnia ... ... a może wymyślam z tęsknoty cię tworzę być może ... Odpowiedz Link Zgłoś
awee Re: liryka, liryka 23.09.04, 22:04 na początku zanim wymyślono alfabet po to by stworzyć słowa nie można było nazywać rzeczy gdyż one jeszcze nie istniały ponieważ nie było słów aby je nazwać na początku zanim zebrano liczby jedna po drugiej od jeden do nieskończoności nie można było zliczyć rzeczy które nie były jeszcze nazwane ponieważ nie istniał alfabet aby stworzyć słowa po to by nazwać rzeczy stąd nie można było w zwykły sposób wyznaczać rzeczy i wydarzenia od a do z lub też od 0 do 10 gdyż nie można było ustanowić jakiegoś porządku czy też szeregu liczbowego albo alfabetycznego gdyż co oczywiste nie można było zacząć skądkolwiek ani posunąć się do przodu albo się cofnąć ani poruszać w jakimkolwiek kierunku który miałby sens bez względu na to czy stworzony został spoisty ciąg liter słów zdań czy liczb stąd też nie można było niczego wiedzieć dokładnie gdyż słowa i rzeczy jeszcze nie istniały a właściwie jeśli o to chodzi to nawet pojęcia słów ani liczb jeszcze nie istniały po to by wprowadzić słowa i liczby aby zacząć nazywać i liczyć rzeczy gdyż nie można było oddzielić tego co mogło być od tego czego jeszcze nie było zanim wymyślono alfabet zanim można było we właściwy sposób nazwać i policzyć rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: liryka, liryka 28.09.04, 01:04 Wisława Szymborska Przy winie Spojrzał, dodał mi urody, a ja wzięłam ją jak swoją. Szczęśliwa, połknęłam gwiazdę. Pozwoliłam się wymyślić na podobieństwo odbicia w jego oczach. Tańczę, tańczę w zatrzęsieniu nagłych skrzydeł. Stół jest stołem, wino winem w kieliszku, co jest kieliszkiem i stoi stojąc na stole. A ja jestem urojona, urojona nie do wiary, urojona aż do krwi. Mówię mu, co chce: o mrówkach umierających z miłości pod gwiazdozbiorem dmuchawca. Przysięgam, że biała róża pokropiona winem, śpiewa. Śmieję się, przechylam głowę ostrożnie, jakbym sprawdzała wynalazek. Tańczę, tańczę w zdumionej skórze, w objęciu, które mnie stwarza. Ewa z żebra, Wenus z piany, Minerwa z głowy Jowisza były bardziej rzeczywiste. Kiedy on nie patrzy na mnie, szukam swojego odbicia na ścianie. I widzę tylko gwóźdź, z którego zdjęto obraz. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 28.09.04, 13:11 Heard of a van that is loaded with weapons, Packed up and ready to go Heard of some gravesites, out by the highway, A place where nobody knows The sound of gunfire, off in the distance, I’m getting used to it now Lived in a brownstore, lived in the ghetto, I’ve lived all over this town This ain’t no party, this ain’t no disco, This ain’t no fooling around No time for dancing, or lovey dovey, I ain’t got time for that now Transmit the message, to the receiver, Hope for an answer some day I got three passports, a couple of visas, You don’t even know my real name High on a hillside, the trucks are loading, Everything’s ready to roll I sleep in the daytime, I work in the nightime, I might not ever get home This ain’t no party, this ain’t no disco, This ain’t no fooling around This ain’t no mudd club, or cbgb's, I ain’t got time for that now Heard about houston? heard about detroit? Heard about pittsburgh, p. a.? You oughta know not to stand by the window Somebody might see you up there I got some groceries, some peanut butter, To last a couple of days But I ain’t got no speakers, ain’t got no Heaphones, ain’t got no records to play Why stay in college? why go to night school? Gonna be different this time Can’t write a letter, can’t send a postcard, I can’t write nothing at all This ain’t no party, this ain’t no disco, This ain’t no fooling around I’d like to kiss you, I’d love you hold you I ain’t got no time for that now Trouble in transit, got through the roadblock, We blended in with the crowd We got computer, we’re tapping phone lines, I know that ain’t allowed We dress like students, we dress like housewives, Or in a suit and a tie I've changed my hairstyle, so many times now, I don’t know what I look like! You make me shiver, I feel so tender, We make a pretty good team Don’t get exhausted, I’ll do some driving, You ought to get you some sleep Get you instructions, follow directions, Then you should change your address Maybe tomorrow, maybe the next day, Whatever you think is best Burned all my notebooks, what good are Notebooks? they won’t help me survive My chest is aching, burns like a furnace, The burning keeps me alive Try to stay healthy, physical fitness, Don’t want to catch no disease Try to be careful, don’t take no chances, You better watch what you say Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: liryka dla M...na weekend ;) 30.09.04, 18:33 ***(Kot w pustym mieszkaniu...) Kot w pustym mieszkaniu Umrzeć - tego nie robi się kotu. Bo co ma począć kotw pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać między meblami. Nic niby tu nie zmienione, a jednak pozamieniane. Niby nie przesunięte, a jednak porozsuwane. I wieczorami lampa już nie świeci. Słychać kroki na schodach, ale to nie te. Ręka, co kładzie rybę na talerzyk, także nie ta, co kładła. Cos się tu nie zaczyna w swojej zwykłej porze. Cos się tu nie odbywa jak powinno. Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma. Do wszystkich szaf się zajrzało. Przez półki przebiegło. Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło. Nawet złamało zakaz i rozrzuciło papiery. Co więcej jest do zrobienia. Spać i czekać. Niech-no on tylko wróci, niech-no się pokaże. Już on się dowie, ze tak z kotem nie można. Będzie się szło w jego stronę jakby się wcale nie chciało, pomalutku,na bardzo obrażonych łapach. I żadnych skoków pisków na początek. W. Szymborska Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: liryka dla M...na weekend ;) - do kompletu :) 01.10.04, 16:50 O kocie Ramtamtamku Ramtamtamek jest okropnym nudziarzem: Kiedy go wpuścisz - od razu chce iść, zawsze po złej stronie drzwi się kładzie I choć przed chwilą wyszedł, już znowu chce przyjść. Często go znajdujesz w biurku w szufladzie, a wrzeszczy straszliwie, nie mogąc z niej wyjść. Tak, Ramtamtamek dziwny jest niesłychanie - I nie ma potrzeby głośno mówić o tym: Bo on będzie robić, Co sam chce robić, I nie ma co robić z takim kotem! Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A... (z podziękowaniami :) 03.10.04, 18:26 Everyone wants to be the cowboy living life the wild wild west style Everyone wants to be the outlaw Well everyone tough and no one is gonna back down Everyone's tough and no one is gonna back down Everyone wants to be the superstar live like a star and driving the fancy car Everyone wants to get some fame playing the man's game Everyone tough and no one is gonna back down Capone said him tough and no one is gonna back down Hey yo warning to informers and traitors first one die will be the instigator Who died and left you commentator outer body experience see it's not all good Look into the eyes of who was once Clint Eastwood Fire koombaya for back up call Libya soldiers hold your fire I see Ethiopia I hear you boast about who you toast around the coast But once you hear teh fire you vanish like human ghost sucker Everyone wants to be the cowboy living life the wild wild west style Everyone wants to be the outlaw Well everyone's tough and no one is gonna back down Everyone's tough and no one is gonna back down Sandokas said him tough and no one is gonna back down Jesse James said him rough and no one is gonna back down. Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A. Dzień w kolorze śliwkowym :) 30.10.04, 20:45 Po czerni jeżyny Po liściu kaliny - Jesień, jesień już Po ciszy na stawie Po krzyku żurawi - Jesień, jesień już Po astrach, po ostach To widać, to proste ze - Jesień, jesień już I po tym ze wcześniej Noc ciągnie ze zmierzchem - Jesień, jesień już Po pustym już polu Po pełnej stodole - Jesień, jesień już Strachowi na wróble Już nad czym się trudzić? - Jesień, jesień już I po tym ze w górze Wiatr wróży kałuże, tak - Jesień, jesień już I po tym ze przecież Jak zwykle, po lecie - Jesień, jesień już Ach, ten dzien. w kolorze śliwkowym! - Berberysu i głogu ma smak... Stawia drzewom pieczątki - Żeby było w porządku Ze już pora Ze trzeba iść spać... A my tak - po kieliszku, po troszeczku Popijamy calutki ten dzień - Próbujemy nalewki Z dzikiej róży, z porzeczki Żeby sprawdzić - czy zimą To wypić się da?... - To się w głowie nie mieści Ze tak szumi szeleści Tak bliziutko, o krok, prawie tuż Głębokimi rzekami, pachnącymi szuwarami Idzie jesień I prosto w nasz prog... - Ale co tam! przecież taka jesień złota Nie jest zła! - Ale co tam! Przecież taka jesień złota Niechaj trwa... Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 02.11.04, 00:25 Old pirates, yes, they rob I; Sold I to the merchant ships, Minutes after they took I From the bottomless pit. But my hand was made strong By the 'and of the Almighty. We forward in this generation Triumphantly. Won't you help to sing These songs of freedom? - 'Cause all I ever have: Redemption songs; Redemption songs. Emancipate yourselves from mental slavery; None but ourselves can free our minds. Have no fear for atomic energy, 'Cause none of them can stop the time. How long shall they kill our prophets, While we stand aside and look? Ooh! Some say it's just a part of it: We've got to fulfil de book. Won't you help to sing These songs of freedom? - 'Cause all I ever have: Redemption songs; Redemption songs; Redemption songs. Won't you help to sing Dese songs of freedom? - 'Cause all I ever had: Redemption songs - All I ever had: Redemption songs: These songs of freedom, Songs of freedom. Odpowiedz Link Zgłoś
kotwicz69 Re: liryka, liryka... 23.11.04, 19:55 Take me out tonight Where there's music and there's people And they're young and alive Driving in your car I never never want to go home Because I haven't got one Anymore Take me out tonight Because I want to see people and I Want to see life Driving in your car Oh, please don't drop me home Because it's not my home, it's their Home, and I'm welcome no more And if a double-decker bus Crashes into us To die by your side Is such a heavenly way to die And if a ten-ton truck Kills the both of us To die by your side Well, the pleasure - the privilege is mine Take me out tonight Take me anywhere, I don't care I don't care, I don't care And in the darkened underpass I thought Oh God, my chance has come at last (But then a strange fear gripped me and I Just couldn't ask) Take me out tonight Oh, take me anywhere, I don't care I don't care, I don't care Driving in your car I never never want to go home Because I haven't got one, da ... Oh, I haven't got one And if a double-decker bus Crashes into us To die by your side Is such a heavenly way to die And if a ten-ton truck Kills the both of us To die by your side Well, the pleasure - the privilege is mine Oh, There Is A Light And It Never Goes Out There Is A Light And It Never Goes Out There Is A Light And It Never Goes Out There Is A Light And It Never Goes Out There Is A Light And It Never Goes Out There Is A Light And It Never Goes Out There Is A Light And It Never Goes Out There Is A Light And It Never Goes Out There Is A Light And It Never Goes Out Odpowiedz Link Zgłoś
krogoolec Re: liryka, liryka... 26.11.04, 09:48 "A imię jej Ut pictura poesis" Nie możesz już tego tak powiedzieć Jeśli nie daje Ci spokoju piękno, musisz Wyjść na dwór, na polanę, I odetchnąć. Cokolwiek ci się zdarzy zabawnego Na pewno będzie w porządku. Byłoby dziwne, gdybyś Wymagał więcej, ty, co tak wielu masz kochanków, Ludzi, którzy cię cenią i gotowi będą Coś dla ciebie zrobić, chociaż ty sądzisz Że to niesłuszne, że gdyby znali cię naprawdę... I tyle autoanalizy. A teraz O tym, co włączyć do twego obrazko-wiersza: Kwiaty są zawsze miłe, zwłaszcza ostróżka. Imiona chłopców, których niegdyś znałeś i ich saneczki, Rakiety kosmiczne są niezłe – czy aby jeszcze istnieją? Jest masa innych rzeczy tego samego gatunku Co wymienione wyżej. Trzeba następnie Znaleźć parę słów ważnych i całe mnóstwo niższej tonacji, Co brzmią nieciekawie. Podeszła spytać Czy kupię od niej biurko. Nagle ulicę zrobił ktoś W banana i zgiełk japońskich instumentów. Wokół rozrzucano monotonne testamenty. Jego głowa Sczepiła się z moją. Byliśmy huśtawką. I trzeba by Napisać nieco o tym, jak wpływa Na Ciebie, kiedy piszesz wiersze Ta niezwykła surowość prawie pustego umysłu Co zderza się z soczystym, jak u Russeau, listowiem swego pragnienia, żeby Zakomunikować Coś między oddechami, choćby tylko przez wzgląd Na innych i ich pragnienie, żeby cię zrozumieć i opuścić Dla innych ośrodków komunikacji, ażeby zrozumienie Się zaczęło, a zaczynając zostało uchylone John Ashbery, tłum. Piotr Sommer Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: liryka, liryka... 19.01.05, 21:01 Wisława Szymborska „Przy winie” Spojrzał, dodał mi urody, A ja wzięłam ją jak swoją. Szczęśliwa połknęłam gwiazdę. Stół jest stołem, wino winem w kieliszku, co jest kieliszkiem i stoi stojąc na stole. A ja jestem urojona, Urojona nie do wiary, Urojona aż do krwi. Śmieję się, przechylam głowę Ostrożnie, jakbym sprawdzała Wynalazek. Tańczę, tańczę W zdumionej skórze, w objęciu, które mnie stwarza. Kiedy on nie patrzy na mnie, Szukam swojego odbicia Na ścianie. I widzę tylko Gwóźdź, z którego zdjęto obraz. www.magdaumer.art.pl Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: liryka, liryka... 19.01.05, 21:05 "Wieża radości, wieża samotności" - Sztywny Pal Azji Mieszkam w wysokiej wieży otoczonej fosą Mam parasol, który chroni mnie przed nocą Oddycham głęboko, stawiam piedestały Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały Stawiam świat na głowie, do góry nogami Na odwrót i wspak, bawię się słowami Na białym, czarnym kreślę jakieś plamy Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały Mieszkam w wysokiej wieży, ona mnie obroni Nie walczę już z nikim, nie walczę już o nic Palą się na stosie moje ideały Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały www.poklad.pl/spl.htm Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Hania 11.02.05, 09:25 Hania Widzicie, to jest Hania, służąca dobra. A to nie są patelnie, to są aureole. A ten rycerz ze smokiem to jest świety obraz/ A ten smok to jest marność na tym łez padole. A to żadne korale, to Hani różaniec. A to buty z nosami startymi od klęczeń. A to jej chustka czarna jak nocne czuwanie, kiedy z wieży kościoła pierwszy dzwon zadźwięczy. Ona widziała diabła kurz ścierającego z lustra: Był siny, proszę księdza, w takie żółte prążki i spojrzał tak szkaradnie, i wykrzywił usta, i co będzie, jeżeli wpisał mnie do książki? Więc ona da na bractwo i da na mszę święta, i zakupi serduszko ze srebrnym płomieniem. Odkąd nową plebanię budować zaczęto, od razu wszystkie diabły podskoczyły w cenie. Wielki to koszt wywodzić duszę z pokuszenia, a tu starość idzie i kość kością stuka. Hania jest taka chuda, tak bardzo nic nie ma, że zabłądzi w bezmiarze Igielnego Ucha. Maju, oddaj kolory, bądź jak grudzień bury. Gałązko ulistniona, ty się wstydź za siebie. Słońce, żałuj, że świecisz. Biczujcie się chmury. Wiosno, owiń się śniegiem, a zakwitniesz w niebie. Nie słyszałam jej śmiechu, płaczu nie słyszałam. Wyuczona pokory, nic od życia nie chce. Towarzyszy jej w drodze cień - żałoba ciała, a chustka postrzępiona ujada na wietrze. Szymborska Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A... odliczając do wiosny :) 24.02.05, 15:17 One is the flag fluttering in the breeze, Two are the kites careening by the trees. Three are the worms wriggling in the ground. Four are the robins listening for worm's sound. Five are the daffodils wearing green and yellow. Six are the calves, following moher's bellow. Seven are the crocuses, bursting in the air. Eight are the tulips, swaying everywhere. Nine are the raindrops, dampening everything. Ten are the children welcoming the spring. Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: liryka dla A... odliczając do wiosny :) 24.02.05, 15:19 Ale zmądrzałam! Prawie wszystko rozumiem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: liryka dla A... odliczając do wiosny :) 24.02.05, 15:32 Mądrej głowie dość dwie słowie... :) Odpowiedz Link Zgłoś
habitus Re: liryka dla A... odliczając do wiosny :) 24.02.05, 15:42 Czy ktoś jeszcze używa liczby podwójnej w obecnych czasach? Kiedyś były "dwie słońcy", "dwie słowie"... Teraz pozostały formy bardzo rzadko używane: "oczyma", "uszyma", "rękoma".... A za to w użycie weszło "ręcami" i "głowom". I czilaut, i spoko... To ja, profesor Mniodek, pisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: liryka dla A... odliczając do wiosny :) 06.12.05, 12:48 habitus napisała: > > Czy ktoś jeszcze używa liczby podwójnej w obecnych czasach? Kiedyś były "dwie > słońcy", "dwie słowie"... Teraz pozostały formy bardzo rzadko używane: "oczyma" > , > "uszyma", "rękoma".... A za to w użycie weszło "ręcami" i "głowom". I czilaut, > i > spoko... > To ja, profesor Mniodek, pisałam. O jeszcze sa nozyce, okulary i spodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 22.03.05, 02:03 Pioseneczka Kto mi odda moje zapatrzenie i mój cień, co za tobą odszedł? Ach, te dni jak zwierzęta mrucząc, jak rośliny - są coraz młodsze. I niedługo już - tacy maleńcy, na łupinie z orzecha stojąc, popłyniemy porom na opak jak na przekór wodnym słojom. Czerwień krwi dziecinnie się wyśni jako wzdęte policzki wiśni. Metal burz się wywiedzie na nowo zapienioną dmuchawca głową. A łez grzmot jak lawina kamieni w małe żuki zielone się zmieni i tak w wodę się chyląc na przemian popłyniemy nieostrożnie w zapomnienie, tylko płakać będą na ziemi zostawione przez nas nasze cienie. ******** Niebo złote ci otworzę, w którym ciszy biała nić jak ogromny dźwięków orzech, który pęknie, aby żyć zielonymi listeczkami, śpiewem jezior, zmierzchu graniem, aż ukaże jądro mleczne ptasi świst. Ziemię twardą ci przemienię w mleczów miękkich płynny lot, wyprowadzę z rzeczy cienie, które prężą się jak kot, futrem iskrząc zwiną wszystko w barwy burz, w serduszka listków, w deszczów siwy splot. I powietrza drżące strugi jak z anielskiej strzechy dym zmienię ci w aleje długie, w brzóz przejrzystych śpiewny płyn aż zagrają jak wiolonczel żal - różowe światła pnącze, pszczelich skrzydeł hymn. Jeno wyjmij mi z tych oczu szkło bolesne - obraz dni, które czaszki białe toczy przez płonące łąki krwi. Jeno odmień czas kaleki, zakryj groby płaszczem rzeki, zetrzyj z włosów pył bitewny, tych lat gniewnych czarny pył. Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: liryka, liryka... 22.03.05, 02:26 A co Cie nastroilo na Baczynskiego i dlaczego te wlasnie wiersze... Mnie sie zawsze plakac chce gdy czytam go - nad zmarnowanym pokoleniem, nad bezsensem ofiary, ktora oni musieli-albo-nie poniesc. I Baczynski jest jakby sybolem tej Polski, ktora odeszla, z matki polskiej Zydowki z ojca pilsudczyka, swiadomie wybral smierc za Polske, chociaz ta, takich jak on nie kochala... Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 22.03.05, 02:56 Nie wiem. Grało mi w głowie :) To takie piękne wiersze. Doskonałe. Nie chce mi się płakać, gdy go czytam, przeciwnie. Każdy ma własną miarę na życie, a na to się nakłada czas, historia, okoliczności - i powstają takie dziwne kolaże, z ojca piłsudczyka, matki Zydówki... Kto to jest ta Polska, która nie kochała? Nie nadaję się na historyka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: liryka, liryka... 22.03.05, 03:14 all2 napisała: > Nie wiem. Grało mi w głowie :) > To takie piękne wiersze. Doskonałe. > Nie chce mi się płakać, gdy go czytam, przeciwnie. > Każdy ma własną miarę na życie, a na to się nakłada czas, historia, > okoliczności - i powstają takie dziwne kolaże, z ojca piłsudczyka, matki > Zydówki... Kto to jest ta Polska, która nie kochała? > Nie nadaję się na historyka ;) Oczywiscie, wiersze sa przecudowne. Nikt nie pisal po polsku tak cieplych erotykow jak Baczynski. Mnie jest ciezko zapomniec i nie myslec, co mogliby napisac Baczynski, Gajcy, Trzebinski, Bojarski gdyby przezyli wojne... Borowski przezyl i nie uniosl ciezaru pamieci. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: liryka, liryka... 22.03.05, 03:28 Widzisz, nie wiadomo. Borowski przeżył i nie uniósł. Intensywność doznania a chronologiczne miary czasu - to takie heisenbergowskie. Sięgając po jedno, wyrzekamy się określania drugiego. Takie mam wrażenie, jakby Baczyński tym jednym wierszem ogarnął cały istniejący czas wszerz zamiast wzdłuż - jakby w poprzek tej ogólnie przyjętej linii lat, wzdłuż której się snujemy. Co by napisał, gdyby? Kto to wie. Chyba pójdę spać, zanim stworzę nad tym komputerem ogólną teorię wszystkiego ;) To jeszcze na dobranoc, półtorej linijki z Barańczaka, chyba trochę a propos: "...gdy przez każdy moment i miejsce przewlekała się nitka sensu, którego nie chcieliśmy dociec..." :) Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: liryka, liryka... 22.03.05, 04:10 all2 napisała: > Widzisz, nie wiadomo. Borowski przeżył i nie uniósł. > Intensywność doznania a chronologiczne miary czasu - to takie heisenbergowskie. > > Sięgając po jedno, wyrzekamy się określania drugiego. > Takie mam wrażenie, jakby Baczyński tym jednym wierszem ogarnął cały istniejący > > czas wszerz zamiast wzdłuż - jakby w poprzek tej ogólnie przyjętej linii lat, > wzdłuż której się snujemy. > Co by napisał, gdyby? Kto to wie. > > Chyba pójdę spać, zanim stworzę nad tym komputerem ogólną teorię wszystkiego ;) Jestes juz calkiem blisko, jeszcze troche nocy i troche poezji... A co do Baczynskiego, to jest w tym racja. Przeciez on wiedzial, ze nie przezyje, godzil sie na to, bo tak byla miara jego czasu, ale nie bez goryczy. Bez tego napiecia nie powstalyby wiersze takiej mocy i takiego krysztalowego piekna, jak powstaly. Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Agnieszka Osiecka 23.03.05, 15:04 Tak mi się dzisiaj wiosennie wyszukało: Wróciły dziś do mnie nad ranem, jak z nieba, zgubione jaskółki na długą niepamięć skazane nasze dawne zabawne pocałunki. Te znad rzeczki, te z łąki, te z lasu, te pośpieszne, bo nie masz już czasu, te gorące, zdyszane, i te senne nad ranem, te liryczne i śliczne, i pornograficzne, te kradzione od żony i te kłamstwem słodzone, tamte z klatki schodowej i z windy, te miętowe i te anyżkowe, i te inne od innych, a na końcu - te troszkę mokre od łez, po których nie ma już śladu, a przecież jest. Odpowiedz Link Zgłoś