Dodaj do ulubionych

Paul Potts wygrał program "Britain's Got Talent"!

IP: *.toya.net.pl 17.06.07, 23:52
Kopciuszek i Billy Elliott w jednym. Ja, będąc totalnym laikiem muzycznym,
odjechałem przy tym gościu.
Obserwuj wątek
        • kaneis Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant 18.06.07, 02:43
          Proponuję pomyśleć co tak Was wzruszyło?
          - Czy to, że śpiewak z dobrym głosem, średnimi lub przyzwoitymi umiejętnościami
          (trudno ocenić - w przyszłości może jeszcze lepszymi), wadą wymowy, problemami
          osobistymi, przez które PRZERWAŁ karierę i zaczął sprzedawać telefony, ma drugą
          dużą szansę śpiewać w jakimś średnim teatrze operowym i zarabiać na życie w
          końcu tym co kocha?
          Tu mają też rację scpetycy - to medialny show, w jakimś sporym stopniu
          reżyserowany. Chociaż zapewne wszyscy Pottsowi dobrze życzą, też autorzy show.
          Pavarotti to on nie jest. Ale niewidomy Bocelli, który jest głosowo może i
          gorszy od Pottsa zrobił medialną karierę. Trochę śmieszy, że gdy się sprawdza w
          sklepach półki operowe, to znaczny procent to jego płyty, a naprawde nie jest
          to tytan opery. Media kształtują modę/gusty laików. I dobrze, bo zawszeć to
          słuchamy lepszej muzyki niż żałosny pop.
          - Czy może po prostu mieliście w końcu okazję posłuchać prawdziwej MUZYKI?
          Przecież 99% ludzi nie zna tekstu tej arii - ale miłość, uniesienie bohatera
          czujemy aż ciarki przechodzą, nie? TO jest PRAWDZIWA muzyka, to coś, co się nie
          starzeje mimo setek lat. Przejrzyjcie w głowie klasykę popu, może nawet rocka i
          jazzu. Ile z tych dziesiątek, setek przebojów rocznie wzruszy was po 20 latach
          tak, jak ta aria?
          A takich arii tenorowych jest kilkanaście b.znanych przyprawiających o dreszcz
          każdego. Np."E lucevan le stelle" z opery Tosca tego samego Pucciniego. Do tego
          kilkadziesiąt innych, docierających do ludzi,którzy odrobinkę posłuchali,
          poczytali (nie więcej niż wiedzą miłośnicy U2, Pink Floyd lub Stinga). A to
          tylko tenor, a gdzie inne głosy, a gdzie klasyka symfoniczna, fortepianowa
          (wystarczy każda 4 najbardziej znanych sonat Beethovena wykonanych np. przez
          Gilelsa, żeby się nie można było pozbierać przez wiele minut). Posłuchajcie
          Requiem Mozarta, Egmonta, Coriolana Beethovena, 7-mej symfoni tegoż (żeby też
          podać coś ekstatycznie radosnego). To pierwsze lepsze przykłądy muzyki która
          dotrze do każdego człowieka, nawet bez żadnego osłuchania. Tylko na niezłym
          sprzęcie i GŁOŚNO.
          Po prostu muzyka klasyczna wchodzi w duszę nie tylko przez rytm, chwytliwą
          melodię, instynktowne, często seksualne rezonanse. Ona porusza wielokrotnie
          więcej strun - i tych prostych i tych subtelnych.
          Może ten "casus Pottsa" zwróci uwagę na klasykę?
          • Gość: spiewak operowy Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant IP: *.aster.pl 18.06.07, 02:47
            Mnie niestety nic w nim nie wzruszylo, moze dlatego ze jestem zawodowcem i spiewam takie arie juz od
            pierwszego semestru. Poziom tego goscia to zenada. Kiedy wydadza jego plyte , beda ja kupowac ludzie
            tylko dla tego ze glosowali na niego. Nikt kto choc troche kocha opere, i zna sie na tej muzyce nie kupi
            jego jazgotu. Ten facio to falszujacy amator i taki pozostanie. Mowi wam ja Jarzabek, spiewak operowy
            od dwudziestu lat.
            • kaneis Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant 18.06.07, 02:57
              Śpiewaku, nie zrażaj ludzi do Opery. Chyba powinieneś się cieszyć popularyzacją
              gatunku, z którego chcesz i Ty żyć, prawda? Jakieś nienajlepsze motywacje masz
              chyba.
              Przecież opery to nie tylko Metropolitan, La Scala, Zurych. W operetce w
              Szczecinie też ludzie ładnie śpiewają i zarabiają na życie. I dobrze, żeby
              pubiczność przychodziła, nie? Niechby Potts mógł też zarabiać śpiewaniem.
              A że mnie też "ciarki nie przeszły" (trudno po Domingo) to cóż? Przez żywiołową
              reakcję sali niewiele było czasem i słychać. Ale to było autentyczne i nie
              amatorskie jednak, coś ten Potts już umie. Ja płyty nie kupię, ale oby jak
              najwięcej ludzi kupiło. Ich "ciarki" są jak najbardziej autentyczne.
              • Gość: spiewak operowy Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant IP: *.aster.pl 18.06.07, 03:06
                Kaneis A przezyles ciarki przy Pavarottim nie ? To nie wiesz o czym piszesz. Jeszcze raz powtarzam. O
                tym czy ktos jest dobry nie powinien decydowac plebs czyli wy. Nie ma demokracji , decyduje o tym elita.
                Koniec kropka. Jestescie niestety plebsem , ktory nie zna sie na tym i tyle. Wiec posluchajcie zawodowca
                polaczkowie ktorzy predystynuja do tego ze na wszystkim sie znaja.
                • kaneis Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant 18.06.07, 03:28
                  Cóż, chyba nie warto odpowiadać. Obrażasz ludzi. Ja nie czuję się plebsem,
                  chociaż istnienia tej kategorii nie neguję, tylko po prostu nie użyłbym takiego
                  obraźliwego określenia. "Plebs" szanuję, jak każdego. Brak wykształcenia lub
                  zainteresowań klasyką nie stanowi podstawy do pogardy. Może mam Tobą pogardzać,
                  bo np. "nigdy nie byłeś mocny z matematyki w szkole" i np. nie wiesz co to
                  tensor, rónanie różniczkowe, neutrino, jak profesjonalnie ułożyć kobiecie włosy
                  w zakładzie fryzjerskim?
                  Dlaczego przeciętny wiedeńczyk w pewnych latach (a i dzisiaj) umiał zawsze na
                  czymś grać i znał się w stopniu min.dostatecznym na muzyce klasycznej? Bo taka
                  jest tradycja, taka edukacja, polityka państwa i są prywatni sponsorzy. Już od
                  czasów arystokratów wspierających Beethovena i często wykonujących prawykonania
                  jego utworów. To jest rola "elit". A u "polaczków" jest inaczej, bo tych
                  elementów brak niestety. Ale to znaczy, że trzeba się cieszyć atentycznymi
                  uczuciami ludzi, ich zainteresowaniem. A nie pogardzać. Cóż, nie będę
                  moralizować - Twoje wypowiedzi mówią wszystko. Ale spojrz prosze chociaż z
                  praktycznego punktu widzenia: do rozwoju Twojej branży, oprócz "elit" potrzebni
                  są "zwykli słuchacze". Tacy jak ja - chociaż Puccini to nie mój konik, w którym
                  znam wszystkie niuanse i 100 wykonań, to podstawowe utwory znam i chętnie
                  posłucham nawet w prowincjonalnej operze, jeśli będę miał okazję. Wyraźny fałsz
                  wysłyszę. Pamiętam (i mam) wykonania Pavarottiego, Domingo z lat 70-tych. Ale
                  nie miałem satysfakcji, gdy Potts zafałszował.
                  Jeszcze raz powtarzam - emocje słuchaczy, forumowiczów są autentyczne. Należy
                  się cieszyć a nie obrzucać epitetami typu "plebs".

                  Chyba, że przemawia przez Ciebie frustracja, bo nie wykonujesz tego zawodu albo
                  niewystarczająco Ci się powodzi. Może właśnie dlatego, że "elit" jest za mało
                  na wszystkich takich jak Ty...
                    • kaneis Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant 18.06.07, 11:19
                      W filmie "Music of the Heart" (Koncert na 50 serc) Meryl Streep gra
                      nauczycielkę dodatkowych lekcji skrzypiec z publicznej szkoły w ubogiej
                      dzielnicy N.Jorku (Harlem). Film częściowo oparty na faktach. Streep organizuje
                      koncert charytatywny w Covent Garden żeby utrzymać te lekcje. W roli
                      entuzjastów - pomocników pokazały się sławy - skrzypek Itzhak Perlman, Izaak
                      Stern i kilku innych. Film łzawy i po amerykańsku dydaktyczny. Ale pada w nim
                      zdanie chyba Sterna, oprowadzajączego Streep po ciemnej, pustej Carnegie Hall -
                      jednej z najsłynniejszych hal koncertowych świata. Przywołuje wielkich muzyków,
                      których duchy są obecne na sali, mówi: "Oni będą obecni, oni Pani pomogą, Pani
                      jest jedną z nas". Te słowa są nie tylko do bohaterki filmowej, sama Meryl
                      Streep nauczyła się ogromnym nakładem pracy podstaw gry na skrzypach, ma
                      edukację muzyczną, chciała zostać śpiewaczką operową. I pewnie kocha muzykę,
                      propaguje ją. Dla naprawdę wielkich to wystarcza - jest jedną nich, muzyków,
                      artystów.
                      Instrumentalista pozna klasę drugiego b.szybko. I tu nie ma dyskusji - to
                      widać, i technikę, i osobowość. W muzyce jest się nagim - nic się nie ukryje.
                      Stąd Menuchin ciągnący "za uszy" Nigela Keneddy'ego do skrzypiec, do klasyki.
                      Wielcy poznają się na dzieciach z wielkim talentem. Pieniądze, narodowość nie
                      grają roli, znajdą się sponsorzy. Także prawdziwi wielbiciele (pewnie też z
                      jakąś edukacją muzyczną) nie żałują grosza. Maiskiemu podarowano po koncercie
                      starą wiolonczelę wartą majątek - i podobno nawet nie wiadomo kto to zrobił.
                      Tak reagują i działają prawdziwi artyści i wielbiciele muzyki.
                      Natomiast jak widać nie bardzo to dotyczy śpiewaków. Może dlatego, że nie ma
                      pośrednictwa instrumentu - nie trzeba kilkanaście lat pracować po kilka godzin
                      dziennie? Nie znam tej kuchni, ale może łatwiej się nauczyć śpiewać
                      przyzwoicie. I nagle okazuje się, że bardziej niż u instrumentalisty chodzi o
                      bezpośrednie oddziaływanie na odbiorcę - nie warsztatem, ale wrodzona klasą
                      głosu, osobowością, przekazywanymi emocjami? I potem taki wyuczony śpiewak z 20-
                      letnim stażem nie może przeżyć surowego półamatora porywającego plebs. Jak to -
                      ja mam warsztat, a jego słuchają i przy nim płaczą!
                      A dlaczego nie powie: witamy, jesteś jednym z nas. Kochasz muzykę i niesiesz te
                      uczucia ludziom!
                  • Gość: zxc Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant IP: *.cable.ubr04.harb.blueyonder.co.uk 19.06.07, 11:54
                    wiesz co, rzadko czytam wypowiedzi az takiej dlugosci, bo z reguly sa ta
                    wypociny kolejnego wszystkowiedzacego, pokrzywdzonego, zawistnego, anonimowego
                    polskiego uzytkownika netu. ale poziom, ktory zaprezentowales swoimi
                    wypowiedziami, o zwyklym szacunku do ludzi nie wspomne, jest niesamowity. pewnie
                    dlatego, ze cholernie rzadko spotykany w tym sfrustrowanym spoleczenstwie. masz
                    bloga?;)) pozdrawiam
                • Gość: Stary Emigrant Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant IP: *.hsd1.md.comcast.net 18.06.07, 07:18
                  Smiesszny jestes z ta elita.To wlasnie Plebs swymi glosami oraz portfelami
                  decyduje o tym co jest popularne, a nie elyty... i Bogu dzieki. I wlasnie dla
                  Plebsu, a nie dla elyt najczesciej spiewasz. Zalosny i plytki jestes "zawodowcu"
                  Na koncerty BSO (Baltuimore) najczesciej przychodza ludzie przecietni, zakochani
                  w muzyce klasycznej.Organizowane sa tez koncerty w weekendy (najczesciej przed
                  poludniem), na ktore przyjsc mozna w dzinsach i tenisowkach.
                • Gość: Zenek Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant IP: *.bsk.vectranet.pl 18.06.07, 07:55
                  Znam takich spiewakow jak Ty. W Polsce jest ich wielu. I jak to juz ktos tu
                  ladnie okreslil - zwykli rzemiesnicy, któzy maja problem z zaspiewaniem glupiej
                  partii tenorowej do Requiem Verdiego. Bez podparcia oddechowego, czerwoni od
                  wysiłku wyspiewują te swoje "interpretacyje", by pozniej uslyszec, ze ich
                  wykonanie bylo "taaaakie jakieś dramatyczne". Tylko maestro dyrygent jakiś taki
                  wsciekly po koncercie...Nie osmieszaj się muzyku.
                • remislanc Do śpiewaczka operowego ..................... 18.06.07, 10:34
                  Gość portalu: spiewak operowy napisał(a):

                  > Jestescie niestety plebsem , ktory nie zna sie na tym i tyle. Wi
                  > ec posluchajcie zawodowca
                  > polaczkowie ktorzy predystynuja do tego ze na wszystkim sie znaja.

                  O proszę- polski zagramaniczniak się odezwał...........he, he, he
                  A może zademonstrujesz nam swoje wycie - śpiewaczku............
                  Pewnie sprzedawca telefonów zakasowałby cię po kilku sekundach..........
                • Gość: Joanna Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant IP: *.adsl.alicedsl.de 19.06.07, 08:29
                  Hahaha!:-) Niezle sie usmialam!:-) Elita, czyli snoby, tak? Hahaha!!!:-) Wiezs
                  kto chodzi do opery w Niemczech? Najczesciej ludzie bezrobotni albo ci o niskich
                  zarobkach, ktorzy na bilety wydaja swoje miesieczne dochody, wiesz? To jest
                  elita, czy sposob na dowartosciowanie sie i pokazanie, ze az tacy biedni nie sa?
                  Puknij sie w pusta, zarozumiala glowe, "spiewaku". Wrazliwosc na sztuke nie ma
                  nic wspolnego z zasobnoscia portfela, czy pozycji spolecznej. Kiedy bylem w
                  operze, widzialem jak ta "elita" ziewa z nudow. Hahahaha!:-)))
                • Gość: Moko Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 10:51
                  Cóż, jeżeli takiemu plebsowi jak ja przyjemnie się słucha zarówno takiego
                  fałszującego amatora jak Potts jak i takiego mistrza jak Pavarotti oznacza to,
                  że na moje ucho:
                  1. Wy śpiewacie jak amatorzy
                  2. On śpiewa jak profesjonalista

                  Jeżeli on dostaje większe brawa niż Wy znaczy, że plebsowi bardziej się podoba.
                  I jakoś nie przeszkadza nam, że on rzekomo fałszuje. My aż tyle nie słyszymy.
              • Gość: Bas baryton Re: Jarząbek nie masz słuchu i spiewasz przy gole IP: *.sw.biz.rr.com 21.06.07, 02:04
                Tak sie zlozylo, ze znam nieco swiatek muzyczny.
                I to, co "pan Jarzabek" twierdzi, ze spiewa Pucciniego od I semestru (domyslne
                PWSM) ma sie tak do prawdy, jak to, ze ja wygram wybory na Prezydenta USA.
                W I semestrze to jest solfez, prosze "pana od elit". Spiewa sie klasykow.
                Podobnie jak na Wydziale Instrumentalnym nie zaczyna sie np. od Paganiniego, ale
                gra sie Telemana, wczesnego J.S. Bacha, Haydna.
                Na Wydziale dyrygentury nie robi sie "Pasji" Pendereckiego ani "Johannes
                Passion" J.S. Bacha, tylko klasykow wiedenskich.
                Ot, pozazdroscil "pan Jarzabek" tego, ze Potts wzruszyl ludzi swoja PASJA i
                UMILOWANIEM MUZYKI. Tak, nie bojmy sie wielkich slow. On KOCHA muzyke. I to jest
                to, ze WZRUSZA "polaczkowy plebs". Biedny, sfrustrowany "Jarzabku".
          • marcinlet Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant 18.06.07, 13:13
            kaneis napisał:
            >I dobrze, bo zawszeć to
            > słuchamy lepszej muzyki niż żałosny pop.
            A wg jakich kryteriów osądzasz, że pop jest gorszy od opery?
            > - Czy może po prostu mieliście w końcu okazję posłuchać prawdziwej MUZYKI?
            Prawdziwa muzyka, prawdziwy Polak, prawdziwy chrześcijanin bla bla bla...

            > Przecież 99% ludzi nie zna tekstu tej arii - ale miłość, uniesienie bohatera
            > czujemy aż ciarki przechodzą, nie?
            Nie.

            >Przejrzyjcie w głowie klasykę popu, może nawet rocka i
            >
            > jazzu. Ile z tych dziesiątek, setek przebojów rocznie wzruszy was po 20
            latach
            > tak, jak ta aria?
            Oprócz tej arii i innych powstały też takie, które nie przetrwały. A Yesterday
            The Beatles jakoś przetrwało, podobnie Satisfaction The Rolling Stones, Dancing
            Queen Abby itd.

            > A takich arii tenorowych jest kilkanaście b.znanych przyprawiających o
            dreszcz
            > każdego.
            Skąd wiesz czy każdego? Mnie przyprawia o dreszcz np. piosenka Dolly Parton
            Jolene, ale nie uogólniam tego na innych.
            • kaneis Re: Doceniono talent. Nie cycki czy nawet implant 18.06.07, 14:22
              Nie zrozumiałeś. Ja nie mam nic przeciwko Yesterday, Satisfaction ani Dolly
              Parton. Uważam wiele utworów rockowych czy popoych za świetne, klasyczne i
              uwielbiam je słuchać.
              I oczywiście powstało mnóstwo muzyki klasycznej obecnie zupełnie zapomnianej.
              Tylko ja rozumiem dlaczego akurat te, które przetrwały 100 (Puccini), 200
              (Beethoven), 300 lat są nadal słuchane. Bo są niesamowicie bogate i poruszają
              10 razy więcej strun w odbiorcy niż przeciętny kawałek pop. Poczekajmy jeszcze
              100 lat, te utwory The Beatles, Rolling Stones i Dolly Parton, które będą się
              podobały i ludziom potzebującym muzyki do auta, do tańca i do słuchania w
              skupieniu - będą wielkie i zweryfikowane.
              Poza tym tak, jak trudno porównać arię Nessun Dorma czy Requiem Mozarta z
              walcem Straussa, tak i trudno porównać Satisfaction do arii. Co kto lubi. Jeden
              lubi schabowego z ziemniakami, drugi wykwintne dania kuchni włoskiej czy
              francuskiej. I wcale nie oceniam. Ja wolę schabowego :-). Tylko nie
              powiem "kuchnia włoska to PRAWDZIWA sztuka - bla,bla,bla". Bo próbowałem,
              zadałam sobie trud, żeby trochę pojąć o co chodzi i doceniam. To jest sztuka.
              Ale nie muszę tego lubić na codzień.
              Oczywiście nie muszą Cię poruszać takie utwory jak ta aria w dobrym wykonaniu,
              dobrej jakości odsłuchu i w dobrej atmosferze. Rozumiem. Ale po odrobinie
              wprowadzenia o co chodzi w tej konwencjonalnej strasznie sztuce i przy
              odrobinie wysiłku praktycznie każdego, przynajmniej europejczyka (choć i
              Japończyka też) to jakoś ruszy. Przynajmniej pojmie jak ludzie mogą przy tym
              płakać. Jak nie zjesz odp. ilości gorzkiej czekolady, to nie pojmiesz na czym
              polega jej smak. Potem możesz dalej woleć mleczną z orzechami.
    • Gość: sceptyk Gratulacje... ale... IP: 195.205.190.* 18.06.07, 00:07
      Wszystko super. Wzruszająco, pięknie, bajkowo.
      Facet ma talent. Fakt. Ale amatorem nie jest. Występował już nie raz w operze, z
      orkiestrą Royal Philharmonic Orchestra, z The Bath Opera... Przeszedł kursy i
      szkolenia pod okiem znanych wokalistów. Nie jest z niego taki znowu amator.
      Wygląda na to, że program świetnie się zareklamował a i sam pan Potts siebie
      również ładnie wypromował. Publiczności się podobało. Program był budujący. W
      sumie wszyscy zadowoleni. Ale trochę krytycyzmu również się należy ;)
      • Gość: Valhalla Re: ŻADNE ALE... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 01:09
        Nasza Flinta miała już etat związany ze śpiewem i też wygrała "Idola".
        Potts sprzedaje telefony, a to że śpiewał przed Pavarottim tylko dobrze o nim
        świadczy. Podejrzewam zresztą, że makaroniarski mistrz opery popełnił niewąski
        błąd nie podając Pottsowi pomocnej dłoni w karierze. Bał się?
        • Gość: sceptyk Re: ŻADNE ALE... IP: 195.205.190.* 18.06.07, 12:38
          Bał się? A dlaczego Pavarotti ma robić za menadżera Pottsa? Takich jak Potts są
          tysiące. Nie umniejszam talentowi Pottsa, ale twierdzę, że nie jest amatorem.
          Fajnie zaśpiewał. Spoko. Ale robienie wielkiego "Halo" wokół takiego "amatora"
          to przesada. Amatorem nie jest. Koniec i kropka.
      • Gość: Dziku Re: Gratulacje... ale... IP: *.acn.waw.pl 18.06.07, 01:23
        Człowieku skoro regulamin dopuszczał udział takiej osoby po szkoleniach to nie
        kwękaj bo niedobrze mi się robi jak słucham takich jak ty z pretensjami do
        całego świata. Jest świetny i zasłuzenie wygrał. A pozatym to on nie był jedynym
        który był po róznych szkoleniach. Cała masa uczestników to zawodowcy a on wygrał
        bo był najlepszy.
      • Gość: sluchacz 3kategori Re: Gratulacje... ale... IP: *.arup.com 18.06.07, 19:21
        Uczeń Iana Comboy oraz Vilmy Vernocchi, Katii Ricciarelli i Luciano
        Pavarottiego. Występował z Królewską Orkiestrą Filharmoniczną. Śpiewak w Bath
        Opera.

        Ta informacja wymaga rozszerzenia: W Bath Opera wystepuje w zespole amatorskim,
        a lekcje spiewu u Pavarottiego bral nie dlatego, ze to byl kolejny krok w jego
        edukajci muzycznej, ale za pieniadze wygrane w innym konkursie dla talentow-
        amatorow. Nie jest wiec zawodowym spiewakiem, co sugerujesz tym wpisem i nie
        zlamal zasad programu "Britain's Got Talent".

        No nie, jak mozna pisac, ze cos koles zatail przed jurorami albo, ze jurorzy
        cos zataili przed publicznoscia, skoro wszystko o Pottsie mozna znalezc na
        stronie programu, w brytyjskiej Wikipedii i niemal w kazdej wyspiarskiej
        gazecie?

        Jak to kiedys ktos napisal: nie kazdy dorosl do dziennikarstwa.
      • Gość: surreal Re: Wszystko było ustawione i wyreżyserowane. Pro IP: *.drizzle.com 18.06.07, 04:53
        drogi realisto -
        nie zgadzam sie.
        paul potts nie jest profesjonalista. jest utalentowanym amatorem.
        wiadomo ze sie spiewu uczyl, nikt sie nie rodzi z umiejetnoscia gry na intrumencie muzycznym czy
        techniki wokalnej,.
        co do klas mistrzowskich to moge ci na bazie wlasnego doswiadczenia napisac jak wygladaja:
        placisz kupe kasy zeby wziac udzial w czyms w rodzaju wykladu prowadzonego przez znanego artyste,
        w takiej imprezie uczestniczy duza grupa osob. jak masz szczescie to cie ten artysta zauwazy na piec
        minut (glownie sie to dzieje kiedy wybiera 'ochotnika' zeby pokazac jego bledy przed cala grupa).
        to nie jest profesjonalny trening. to moze byc dodatek do profesjonalnego treningu.
        facet zarabial na zycie sprzedajac telefony. musi poprawic pare rzeczy w technice i takich tam
        drobiazgach, ale ma wszystko co potrzebne zeby byc artysta pierwszej klasy - glos, talent, wyczucie
        frazy, osobowosc sceniczna. zycze mu wszystkiego najlepszego, majac nadzieje ze ma na tyle rozumu,
        zeby nie sprzedac sie za tanio i ze nie zrobia z niego kolejnego stadionowego tenora.
        - zawodowy muzyk

      • Gość: surreal a poza tym IP: *.drizzle.com 18.06.07, 05:09
        do tych ktorzy twierdza ze show byl wyrezyserowany a potts to profesjonalista:
        czy wy kiedykolwiek widzieliscie profesjonalnego spiewaka operowego z TAKIMI zebami????

        juz sam fakt posiadania takiego uzebienia swiadczy ze profesjonalista byc nie moze..
        • Gość: tom Re: a poza tym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 13:03
          ha he niedowarkow nieprzekonasz, oni ci na to odpowiedza ze zeby zostaly
          specjalnie powykrzywiane dla potrzeb reyserskich. po prostu przed wystepem
          potts podpisal w kontrakcie, ze rozwala mu zeby aby byl bardziej wiarygodny, to
          chyba oczywiste:):):):) i zaraz sie znajdzie mądralak tory widzial jego zdjęcie
          sprzed kilku lat, i na tym zdjeciu widac ze potts mial przedtem zeby rowniutkie
          jak perelki.
    • Gość: sciema Paul Potts wygrał program "Britain's Got Talent"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 00:33
      Sciema, sciema , sciema

      Czy czasem gosc z zdjecia z linka nie jest troche podobny ?
      www.bathopera.co.uk/Past%20Productions/Aida/Paul%20Potts.jpg
      a jak jest to poczytajcie jego biografie....
      "He has spent two summers touring Northern Italy training with one of the major
      opera schools, and has taken part in masterclasses with Vilma Vernocchi, Katia
      Ricciarelli and Luciano Pavarotti. "

      www.bathopera.co.uk/Past%20Productions/Aida/aida_biographies.htm
    • Gość: tom Paul Potts wygrał program "Britain's Got Talent"! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 00:55
      do wszystkich sceptyków: nie było żadnej ustawki. informacje o tym ze Paul brał
      udzial w jakichs warsztatach, i nawet dwa razy byl w trasie koncerotwej
      (ostatnio sześć lat temu!),i ze nawet gdzies tam spotkal sie z pavarottim, nie
      przeczą temu ze jest sprzedawcą telefonów. tak moze myslec tylko ktos kto nie
      ma pojecia o branzy artystycznej. W tej branzy nielatwo sie przebic, i jest
      calkiem prawdopodobne ze ktos o wybitnym talencie, ale bez sily przebicia, i z
      odrobina zyciowego pecha - zostaje sprzedawca komorek. a jednoczesnie probuje.
      robi co moze zeby jednak sie dostac na zawodowe sceny. spiewa w jakichs
      amatorskich zespolach. Glos ma podszkolony, ale ma tez pewne braki w
      wykształceniu muzyczznym. Nie widzi innej szansy, wpada na pomysl zeby
      wystartowac w idolu i powala wszystkich. naprawde nie warto weszyc w tym spisku
      masonow, zydow ani profesora geremka. naprawde on nazywa sie Paul Potts a nie
      Rosenzweig.
      aha, i bardzo wielu z tych, co startują w programach typu idol mialo juz cos do
      czynienia z muzyka!
      poza tym myslcie logicznie: gedyby rzeczywiscie Paul Potts był uznanym
      spiewakiem operowym, to po cholere by sie pchal do jakiegos idola??? gdyby mial
      staly kontrakt w zawodowej operze, nie spieszyl by sie do udzialu w takim
      badziewiu telewizyjnym
      (które to badziewie dzięki jego udzialowi nabralo sensu, ale to juz inna bajka)
      poczytalem troche opinii na forach zagranicznych i poza wyjatkami raczej nie ma
      tam uwag w rodzaju ze "to wszystko oszustwo". tylko na forum Gazety są setki
      wypowiedzi róznych "dobrze poinformowanych", "wtajemniczonych" którzy wiedzą co
      w trawie piszczy i nie dadzą sobie wcisnąć kitu. Wyłażą z was jakies kompleksy.
      polskie kompleksy.
    • o90 spiewac spiewa 18.06.07, 01:10
      ale czy jest to nastepne pokolenie wielkich tenorow.
      fajna historia do TV. kasa z sms i tyle

      Domingo, Careras, Pavarotii, ale czy on do nich dolaczy...

      watpie.
      • Gość: usak Re: spiewac spiewa IP: *.asm.bellsouth.net 18.06.07, 04:03
        youtube.com/watch?v=MDtcidMR_6I (Domingo, Carreras,Pavarotti)
        123.185 odslon

        youtube.com/watch?v=1k08yxu57NA (Potts)
        2.840.532 odslon

        Zadziwiajace, jak niewielu wielbicieli Pottsa zainteresowalo sie naprawde opera?
        Wystarczy wpisac w wyszukiwarke youtube.com "NESSUN DORMA", aby znalezc mnostwo
        innych wykonan tej samej arii.
          • Gość: surreal o90 IP: *.dhcp4.washington.edu 18.06.07, 22:12
            O90,
            Nie wiem czy szkoda gadac, to jest forum i wlasnie do dyskusi ono sluzy.
            Darujmy sobie argumentacje typu: "nie znasz sie na tym" itp. (bo sie mozesz bardzo zdziwic; internet
            ma to do siebie ze nigdy nie wiesz z kim masz do czynienia).

            Skupmy sie na merytorycznej dyskusji:
            nikt nie kwestionuje talentu i umiejetnosci Pavarottiego itp., natomiast
            uwazam ze to co 3 tenorzy wyprawiaja na scenie to juz ze sztuka dawno nie ma nic wspolnego.
            Wybrane z kontekstu fragmenty wiekszych dziel, przemielone i posiekane, podane na tacy w latwej i
            przyjemnej formie w wielkich halach...moze to jeszcze jest rozrywka, ale sztuka to juz na pewno nie
            jest. Fakt ze to genialni spiewacy nie znaczy ze wszystko co prezentuja na scenie bedzie wysokiej
            jakosci (z artystycznego punktu widzenia).

            To zreszta jest jakas epidemia, ktora dotknela muzyke klasyczna w ciagu ostatnich 10-15 lat -
            degradacja, nawet jesli nazywana proba popularyzacji. Dotyczy nie tylko opery. Byc moze ta degradacja
            to wlasnie znak, ze sztuka przechodzi pewna globalna transformacje.

            Osobiscie - wole autentycznosc i pewna niedoskonalosc, bo mnie bardziej pociaga z artystycznego
            punktu widzenia, jako pewien potencjal. Dlatego zainteresowal mnie Potts - jako pewna osobowosc.
            Mam nadzieje ze popracuje nad technika i nie zatraci tej wlasnie osobowosci, dzieki jakims specom od
            marketingu.
            pozdrawiam.
      • Gość: oswiecony Re: Nagrodą jest 100.000 funtów! IP: *.e-wro.net.pl 18.06.07, 02:08
        pewnie ze ustawka, widac to nawet po nim

        na pierwszym wystepie robi miny jak niedorozwiniety, przyklepane wloski itd -
        zeby wzbudzic pelne wspolczucie

        na nastepnych juz obrot o 180 stopni, wprawdzwie twarzy nikt mu nie zmieni ale
        jest juz pewny siebie, zero min w stylu "ale mam zatwardzenie" itd

        metamorfoze jesli chodzi o ubranie i fryzure mozna zrobic, ale nic poza tym

        naleza sie brawa dla specow od marketingu, a moze to pomysl Colwella - szychy
        Sony. Albumy beda szly jak buleczki.

        Coz takie czasy, nie ma prawdziwych talentow to trzeba generowac substytuty.
    • Gość: Misiek777 Re: Paul Potts wygrał program "Britain's Got Tale IP: *.icpnet.pl 18.06.07, 02:55
      STRASZLIWIE mu tu większośc z Was chyba zazdrosci...Przyznam,ze nie znam sie
      specjalnie na spiewaniu, ale najwazniejsze sa dla mnie odczucia, ktore...co tu
      duzo mowic-dla mnie rewelacja!!! Szkoda mi tych wszystkich, ktorzy jada po nim
      i doszukuja sie spiskow albo innych rewelacji...CO Z TEGO, ZE DOKSZTAŁCAŁ SIE U
      PAVAROTTIEGO, skoro nikt z nas nigdy by o nim nie usłyszał, gdyby nie ten
      program???!!!! Sprzedawałby sobie nadal te komorki w Tesco i spiewał lub nucił
      cos pod nosem:)) Ja w kazdym razie wole na swiat patrzec z optymizmem i nie
      doszukiwac sie we łzach oceniajacej kobitki lub reakcji publicznosci
      ustawionego programu, tak jak spora czesc komentujacych na tutejszym
      forum...sam sie wzruszyłem i to dla mnie najlepsza ocena:) A Wy zazdroscie jemu
      dalej talentu i siedzcie w domach przed TV, zamiast sami probowac za wszelka
      cene wykorzystac własne talenciki...
    • Gość: Misiek777 Re: Paul Potts wygrał program "Britain's Got Tale IP: *.icpnet.pl 18.06.07, 02:56
      STRASZLIWIE mu tu większośc z Was chyba zazdrosci...Przyznam,ze nie znam sie
      specjalnie na spiewaniu, ale najwazniejsze sa dla mnie odczucia, ktore...co tu
      duzo mowic-dla mnie rewelacja!!! Szkoda mi tych wszystkich, ktorzy jada po nim
      i doszukuja sie spiskow albo innych rewelacji...CO Z TEGO, ZE DOKSZTAŁCAŁ SIE U
      PAVAROTTIEGO, skoro nikt z nas nigdy by o nim nie usłyszał, gdyby nie ten
      program???!!!! Sprzedawałby sobie nadal te komorki w Tesco i spiewał lub nucił
      cos pod nosem:)) Ja w kazdym razie wole na swiat patrzec z optymizmem i nie
      doszukiwac sie we łzach oceniajacej kobitki lub reakcji publicznosci
      ustawionego programu, tak jak spora czesc komentujacych na tutejszym
      forum...sam sie wzruszyłem i to dla mnie najlepsza ocena:) A Wy zazdroscie jemu
      dalej talentu i siedzcie w domach przed TV, zamiast sami probowac za wszelka
      cene wykorzystac własne talenciki...
      • Gość: spiewak operowy Re: Paul Potts wygrał program "Britain's Got Tale IP: *.aster.pl 18.06.07, 03:01
        Ja mu nie zazdroszcze poniewaz mam lepszy glos od niego i przynajmniej nie falszuje. To jest
        trywializowanie sztuki. Bierze sie beztalencie, paru marketingowcow i producentow przez trzy programy
        robia z niego Pavarottiego. No nieeeee - to jest dyktat plebsu !!! W sztuce nie ma demokracji. O
        wielkosci nie decyduje plebs ale elita !!!. Plebs z regoly nie ma pojecia o stanie rzeczy, poniewaz plebs
        nie zna sie na sztuce. To miernota i tyle.
        • Gość: Łukasz Re: Paul Potts wygrał program "Britain's Got Tale IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.07, 03:21
          Ej, członku elity, śpiewaku operowy, wielki nieodkryty przez nikogo talencie,
          zazdrość przez ciebie przemawia i zwykła ludzka zawiść, taki jesteś
          fantastyczny? To zgłoś sie do 17 edycji idola albo innej drogi do gwiazd, też
          zostaniesz zauważony i pokochany przez plebs i miernoty. Ale zaraz pewnie
          powiesz, że nie potrzebujesz rozgłosu wśród owego plebsu, a jeśli go nie
          potrzebujesz, to nie zabieraj głosu na tym forum i nie krytykuj kogoś kto coś
          osiągnął, skoro jesteś taki świetny, to ty też mógłbyś osiągnąć tyle co Potts,
          czy nawet więcej - do dzieła!!! Aha, tak dla jasności - reguła, a nie regÓła -
          elita nie powinna popełniać takich błędów.
        • Gość: nie wiem Re: Paul Potts wygrał program "Britain's Got Tale IP: *.akademiki.uni.torun.pl 18.06.07, 03:49
          Jestem w szczęśliwej sytuacji, że nie słyszałem ani sekundy żadnego z tych
          występów, dlatego piszę ogólnie, nie odwołując się do konkretu. Nie sądzisz, że
          jest daleko idącym idealizmem liczyć, że ludzie nie mający nic wspólnego z operą
          poza świadomością, że coś takiego jest, z poziomu laika dotrą od razu do sedna
          dostępnego tylko elitom? To sedno jest na tyle niszowe i - powiedzmy -
          nieatrakcyjne, że śmiem wątpić w taki scenariusz. Jest zaś może i złudna
          nadzieja w tym, że ktoś po zetknięciu się z taką namiastką sztuki o jaką Ci
          chodzi (nawet - a może dlatego! - jeśli (że) jest to zetknięcie poprzez masowy,
          pełen blichtru, może i tanich wzruszeń (nie wiem - nie oglądałem) uczyni jakieś
          kroki w stronę tzw. prawdziwej sztuki. Nie łudzę się - będzie to zdecydowana
          mniejszość (i szkoda), ale i tak sądzę, że ta grupa będzie większa niż we
          wspomnianej sytuacji, w której laik miałby zachęcić się do zgłębiania wiedzy w
          dziedzinie opery od razu poprzez sięgnięcie po utwory i nagrania z najwyższej
          półki. Poza tym zdaje się, że ochy i achy plebsu winny być Ci, patrzącemu z
          pozycji przedstawiciela elity, obojętne, chyba że widzisz w całej tej sytuacji
          zagrożenie (?) dla Prawdziwej Sztuki Operowej.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka