Dodaj do ulubionych

Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV.

15.09.07, 19:39
Mam nadzieje ze tym razem sie nie pomylilam w numeracji :)

Dzis kupilam sobie szklanke _do_herbaty_z_sitkiem , sliczna::)
I trzy herbatki : yunan , lapsang souchong i keemun.
Zapraszam wiec na Mad Tea Party
< a co ja tez znam angielski:PPPP > podsuwam slone paluszki i
krakersy.
K:)
Obserwuj wątek
        • jan.kran Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 15.09.07, 20:16
          Pani Liro , pani mnie nie mami tymi czekoladkami bo ja nie jadam
          slodkiego... Choc bym chciala czasem.
          A rumu sie napilam ochoczo czytajac o jego historii w wiki :)

          ### Historia
          Dawniej był to trunek rabusiów, piratów, szmuglerów oraz handlarzy
          niewolników i przez stulecia stanowił znaczący towar będący
          przedmiotem przemytu.

          Jego historia sięga czasów antycznych. Rum pochodzi prawdopodobnie z
          Indii. Do Europy został przywieziony przez Arabów. W Hiszpanii
          Maurowie posiadali ogromne plantacje trzciny cukrowej. Krzysztof
          Kolumb podczas swojej drugiej wyprawy, zabrał ze sobą sadzonki
          trzciny cukrowej. Sadzonki przyjęły się bardzo dobrze w tamtejszym
          klimacie. W XVII wieku na w rejonie Morza Karaibskiego rozpoczęto
          bardziej masową produkcję rumu. Tradycja powiada, że to właśnie na
          wyspie Barbados zaczęto produkować rum. Związane jest to z rozkwitem
          piractwa. Rosnąca popularność rumu, spowodowała że od 1655 na
          okrętach Royal Navy dzienne racje piwa zastąpiono grogiem
          (mieszanina rumu z wodą). Popularność rumu na Karaibach szybko
          rozprzestrzeniła się do kolonialnej Ameryki. Pierwsza amerykańska
          destylarnia rumu została stworzona w 1664 na Staten Island (Nowy
          Jork). Boston zbudował swoje destylarnie trzy lata później. Duża
          konsumpcja rumu w Ameryce, a także zapotrzebowanie na cukier w
          Europie spowodowały, że było potrzeba więcej rąk do pracy na
          Karaibskich plantacjach trzciny. Co, z czasem, doprowadziło do
          powstania handlu trójkątnego między Afryką (niewolnicy), Karaiby
          (trzcina, cukier) i Ameryką (rum). Handel ten, jako że był
          dochodowy, doprowadził do tzw. Sugar Act w 1764 r. co z kolei było
          jedną z przyczyn rewolucji amerykańskiej.
                  • eilean_donan Re: Xiega Frekwencji Dziewiarskiej XV. 16.09.07, 16:28
                    Wprawdzie jutro z rana trzeba miec trzeźwy umysł, ale jeśli mozna
                    się przyłączyć to chętnie na kawusię, dorzucę pół brytfanki
                    apetycznego ciasta o nazwie fale Dunaju. Zaś w piersióweczce mam
                    nalewkę ze śliwek, a na drugiej piersi - z pigwy (tegoroczna
                    produkcja)
                    • millefiori Poniedzialek - roboty nawałek 17.09.07, 06:32
                      Taaak... ze tak powiem, po kompocie, tylko cynfolia po maladze, pozostalosci
                      okruchow z ciasta oraz resztki aromatow pigwowkowo-czekoladowo-sliwkowych w
                      powietrzu.

                      Zostawiam kawe dla nadciagajacych i migdaly na zakaske. Przy okazji, gdzies sie
                      zapodziala moja biodrowka (krotkim rzutem skojarzeniowym: hip flask - Sugar
                      Kowalczyk - running wild - podwiazki- ciekawe, czy chwycona ponczocha samonosna
                      by sie trzymala?), ostatni raz widziana w Budzie.
                      --
                      "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
                      Wizualizacja
                      Wydawnictwa i ich obyczaje
                      • zielonamysz Re: Poniedzialek - roboty nawałek 17.09.07, 09:07
                        Ja swoja mam acz nigdy jej nie uzylam.Ladna taka to zabralam na tulaczke.
                        Przynaszam bol glowy ze soba only i lece do wzorcowni nowej bo ja prosze
                        kolezenstwa teraz na wzorcowni pracuje i pana Mata juz zaprosilam i moze
                        potwerdzic ze krosna mamy super. I tkamy i wymyslamy wzory nowe, przynajmniej
                        mamy taka na dziej. Milego dnia zyczem i zbiegam...
                        --
                        Nie wiemy, co było przedtem, nie wiemy, co będzie potem, a spieramy się o
                        teraźniejszość.

                        Stefan Kisielewski
                          • jan.kran Re: Poniedzialek - roboty nawałek 17.09.07, 12:36
                            Komu nawalek temu nawalek:) Ja uczciwie przepracowalam lykend , jak
                            zwykle i dzis sie bycze. Bardzo lubie pracowac à rebours :)

                            Dzis probowalam sie wbic bezsutecznie w pewna spodnice. W zwiazku z
                            tym jak o mnie chodzi na najblizszy czas suchary i woda z kranu.
                            Kran:)
                                • vaud Re: Poniedzialek - roboty nawałek 18.09.07, 06:01
                                  Prosze bardzo: zostawiam daktyle z kokosem i migdalami i ide
                                  wykopsac Morfeusza z mojego wyra.
                                  --
                                  -Acha- kiwnął głową Regis. -Nie wiem, czy panowie zauważyli...Ale
                                  ten cyklop na gobelinie, o, ten z maczugą...Spójrzcie na palce jego
                                  stóp. On, nie bójmy się tego powiedzieć, ma dwie lewe nogi.

                                  Szwajcarka Zamorska
                                  • zielonamysz Re: Poniedzialek - roboty nawałek 18.09.07, 08:09
                                    Szanowna pani L_K - juz ja wiem z czego....
                                    Dzis mnie kloszard zaprosil na lunch wiec proces odchudzania (do 17)bedzie trwal.
                                    Wnaszam jogurt o smaku kawowym i pumpernikiel z miodem eukaliptusowym bo rzeżę
                                    jako i wszyscy wokoł. Polecam.Miodzio. Przywleklam z Tu nezji.
                                    Zycie miejskie cudne jest!!!! Normalnie po poludniu jezdzilam na rowerze(albo i
                                    nie) a teraz ....ile mozliwosci...
                                    Az buty musze sobie kupic bo moje zielone eco razą.Moze szpilki??? Ha!
                                    --
                                    Nie wiemy, co było przedtem, nie wiemy, co będzie potem, a spieramy się o
                                    teraźniejszość.

                                    Stefan Kisielewski
                                    • brezly Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 08:45
                                      A propos buty Ecco.
                                      Czy macie jakis pomysl jak spowodowac aby polbut meski, elegancki, co ma cztery
                                      dziurki na sznurowke (po dwie z kazdej strony) a sznurowka jest rzemienna, 50 cm
                                      - wizac w sposob trwaly nie powodujacy rozwiazynwania sie jej na kazdych
                                      swiatlach. Podkreslam abhorrentny charakter zawiazywania butow przez kogos kto
                                      stoi na rowerze.
                                      Ten problem ciagnie sie za mna od -estu paru lat. Albo sznuroweczka jest rwaca
                                      sie i w krotkim czasie skraca sie do 5 cm, albo jest samozaciskowa i supel jest
                                      na wieki wiekow, albo ma samposlizg i tenedencje do samorozwiazywania sie, jak
                                      nie przymierzajac niektore parlamenty (zamiast izby wyzszej i izby nizszej mamy
                                      tu do czynienia z izba lewa i prawa, co jest chyba bardzo interesujacym
                                      demokratycznym wynalazkiem).
                                      • millefiori Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 10:24
                                        Siec pada mi co chwila, moze inaczej: co jakis czas sie reaktywuje, by zaraz
                                        zapasc ponownie, wiec czempredzej.
                                        Panie Brezly, nalezy sznurowadla zmieniac czesciej. Te tekstylne, bo rzemienne
                                        wystarczy, jesli sie wyslizgaja, papierem sciernym przeciagnac, zeby sie zrobily
                                        cicikate i hamujace. Nie polecam polewania woda, bo za nic pan nie rozwiaze tak
                                        zadzierzgnietego.
                                        To sciski, etc., i lece robic swoje, zanim znow lacze odetna.
                                        --
                                        "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
                                        Wizualizacja
                                        Wydawnictwa i ich obyczaje
                                        • brezly Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 10:34
                                          Aha, popadam w kontemplacje slowa "cicikate".
                                          Panie Mateuszu, a udaje sie panu zachowac elegancje bez sznurowadel? Mnie to tam
                                          za jedno, ja pracownik fizyczny jestem, ale pan?
                                          Chyba ze, Mat, latasz w slippersach z kutasikami:-))
                                              • miszpat Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 13:59
                                                Przypadki eksperymentów wszak poznajemy dzięki wypływowi inf. z więzień gdzie
                                                obecnie odbieranie sznurowadeł jest przyjęte jako codzienna praktyka. No
                                                oczywiście wszystko wymaga przemyślanych decyzji, nakładu środków finansowych i
                                                laboratoriów pod szczególnym nadzorem. W których ubrani w kwieciste walonki
                                                naukowcy doznawać będą rozkoszy obuwia bezsznurowadłowego" i pracować w pocie
                                                czoła nad formą owego obuwia w wersji dla sezonu tzw. przejściowego.
                                                --
                                                Ponad alfę i omegę przedkładam beta - karoten
                                                Dolne sterowanie
                                                  • miszpat Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 14:43
                                                    Pojęcia bez wypieków nie mam.
                                                    Jeśli faktycznie nie odbierają to może normy branżowe określają wytrzymałość na
                                                    zrywanie w granicach bezpiecznych dla średnio równo ważonego człowieka. I
                                                    zaprzestali, albo jakieś inne coś?
                                                    --
                                                    Ponad alfę i omegę przedkładam beta - karoten
                                                    Mężczyźni wolą młodsze
                                                  • millefiori Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 16:38
                                                    Sparcialymi sznurowadlami to serwer mam wiazany, chyba cos ulepszaja, wiec sie
                                                    wszystko, tu sie nie bede wyrazac, itd.
                                                    Ze sznurowadlami jako takimi sprawa jest ciekawa, bo potrzeba bylo do nich oczka
                                                    lub haczyki wymyslec. Nie mowie tu o wiazaniach i obwiazaniach do rozmaitej
                                                    masci lapci (kosi, kosi lapci) i ochraniaczy, wszelkiego rodzaju rzemykach
                                                    starozytnych sandalow, paskach ze sprzaczkami, nie, tylko o sznurkach czy
                                                    tasiemkach fizycznie przewleczonych przez oczka czy zahaczonych o haczyki. To mi
                                                    sie zaczyna miescic gdzies w sredniowieczu, przy sznurowanych koszulach,
                                                    kaftanach ,stanikach i gorsetach, a obuwie, jakby nie patrzec, bylo
                                                    wsuwane/zuwane/wciagane w owych czasach. Wiec wnioskuje, ze sznurowadla butowe
                                                    sa dosc poznym wynalazkiem.
                                                    --
                                                    "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
                                                    Wizualizacja
                                                    Wydawnictwa i ich obyczaje
                                          • millefiori Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 16:43
                                            >brezly napisał:
                                            >Aha, popadam w kontemplacje slowa "cicikate".

                                            Nabytek familijno-slaski. Cicik znacza zmechacenie, kłaczki. Np. sweter po
                                            niefachowym upraniu moze sie zrobic cicikaty, bo pelno na nim cicikow.
                                            --
                                            "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
                                            Wizualizacja
                                            Wydawnictwa i ich obyczaje
                                            • vaud Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 21:16
                                              Potwierdzam uzycie cicikow na Slasku.
                                              Czy ja dobrze zrozumialam, ze pan Mateusz w klapkach z cicikatymi
                                              kutasikami chadza? Znaczy ogonki sobolowe ma, slowem, krotko i
                                              wezlowato ( a... nie: wezlowato, to chce miec pan Brezly). I nie
                                              odbieraja mu dostojenstwa na rowerze. ( a panu Brezlemu odbieraja o
                                              5 cm. Dostojenstwa.)Pani Fiori szoruje buty papierem sciernym i ma
                                              od razu zamszowe. Na haczyki. Na rzepy, znaczy sie. Ktos sie
                                              zadziezgnal, bo polal wodo. Za wczesnie: Dyngus za pol roku. W
                                              wiezieni za to caly czas. Wodne bicze dla chlopcow bez sznurowek.
                                              Biczow nie odbierajo tylko nimi trzaskajo. Po ludziach. Czas im nie
                                              leci jednak jak z bicza. Jak gdyby. Czemu?
                                              --
                                              -Acha- kiwnął głową Regis. -Nie wiem, czy panowie zauważyli...Ale
                                              ten cyklop na gobelinie, o, ten z maczugą...Spójrzcie na palce jego
                                              stóp. On, nie bójmy się tego powiedzieć, ma dwie lewe nogi.

                                              Szwajcarka Zamorska
                                              • jan.kran Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 21:38
                                                Ja proponuke gumke do majtek zafarbowac na czarno i zawiazac ja na stale jako
                                                sznurowki. Poniewaz gumka elastyczna jest bedzie Pan mial slipersy czy cus.
                                                Mozna zdejmowac bez rozwiazywania.

                                                Czuje sie niepewnie bo siedze w cafe net otwartej do dwudziestej drugiej ale
                                                jestem jedyna klientka.
                                                Zapytalam sie czy moge siedzie do konca ale nie wim czy wlasciciel nie marzy o
                                                fajrancie po ciezkim dniu ...
                                                • zielonamysz Re: Wtorek, problem sznuropotworek 18.09.07, 23:38
                                                  A czy pan panie BRrezelku nie moze aby trzymac w pracy butow aliganckich a
                                                  jezdzic w sportowych?
                                                  Ja mam taki pomysl i wlasnie przemysliwuje nad sprowadzeniem rowerka mego
                                                  ulubionego do stoliccy. Tylko kwestia spódnic mi sie tu jawi.
                                                  --
                                                  Nie wiemy, co było przedtem, nie wiemy, co będzie potem, a spieramy się o
                                                  teraźniejszość.

                                                  Stefan Kisielewski
                                                  • vaud Re: Wtorek, problem sznuropotworek 19.09.07, 05:13
                                                    zielonamysz napisała:

                                                    > A czy pan panie BRrezelku nie moze aby trzymac w pracy butow
                                                    aliganckich a
                                                    > jezdzic w sportowych?
                                                    > Ja mam taki pomysl i wlasnie przemysliwuje nad sprowadzeniem
                                                    rowerka mego
                                                    > ulubionego do stoliccy. Tylko kwestia spódnic mi sie tu jawi.

                                                    -----> Niech sie pani nie obawia, pani Myszko: Izadora szalikiem, a
                                                    nie zamaszystou spodnicou.. Siatki na kola tez sou. Uzywalam do woli.

                                                    -----> Panie Brezly, te aliganckie buty z aligatora, to koniecznie w
                                                    fabryce zostawic, bo jeszcze ktos podprowadzi... A i to jeszcze
                                                    wiadomo, ze komu w droge, temu trzaska sznurowadlo...


                                                    --
                                                    -Acha- kiwnął głową Regis. -Nie wiem, czy panowie zauważyli...Ale
                                                    ten cyklop na gobelinie, o, ten z maczugą...Spójrzcie na palce jego
                                                    stóp. On, nie bójmy się tego powiedzieć, ma dwie lewe nogi.

                                                    Szwajcarka Zamorska
                                                  • millefiori Sroda, ziab lecz pogoda, 19.09.07, 07:41
                                                    na razie. W nocy bylo +4. Nie grzejo. Koty wchodza pod poduszki, zima, znaczy,
                                                    za pasem.
                                                    Dostukalam sie do serwera za pierwszym podejsciem, ale nie wiem, na jak dlugo to
                                                    szczescie mi pisqane... wiec carpe diem, ciesz sie laczem! a tu jeszcze
                                                    stopindziesiattrzy pliki jpg niezbednikow roboczych do sciagniecia ze skrzynki,
                                                    co to je zyczliwi blizni podeslali.
                                                    Zostawiam kawe, z braku mleka slodka smietanke do niej i galettes bretonnes,
                                                    moze nie tyle bomby, co miny kaloryczne na normandzkim masle.
                                                    --
                                                    "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
                                                    Wizualizacja
                                                    Wydawnictwa i ich obyczaje
                                                  • brezly Re: Sroda, ziab lecz pogoda, 19.09.07, 08:20
                                                    Dobra mina kalorczyna do zlej gry?
                                                    D-ddybry

                                                    Szanowne panie, w kwestii tych aliganckich mesztow ze sznurowkami. Toc przecie
                                                    cala dzialalnosci jezdzalniczo-chodnicza na tym polega zeby je przeksztalcic z
                                                    aliganckich w zdeptaki sprotwo-spacerowe. Ten typ buta tak wlasnie sie w
                                                    polnocnej Germanii uzywa. Po okolo trzech latach uzytkowania prawie sie zrasta z
                                                    nogom i nic lepsiejszego nie ma.

                                                    Panji Wutko, czy ja jestem turecki przestepca z niemieckiego serialu ze mnie
                                                    pani w krokodylich butach wizualizuje?! Moze jeszcze w wezych, co?
                                                  • zielonamysz Re: Sroda, ziab lecz pogoda, 19.09.07, 08:39
                                                    A przynaszam herbatke melon japko.
                                                    Poza tem jogurt i donosze ze proces gupniecia u mnie postepuje.
                                                    praca to przmeczajace jest,zaprawde.
                                                    A gdzie sie podziala pani Anchanska i pani Cordi bo cos nie widze.

                                                    Co do powaznego tematu butow to tez nie wiem czemu pan postponuje tak wsuwane
                                                    buty. Czasy sie zmieniaja i wsuwy to tez nie to co bylo ongis. Dobre mokasyny sa
                                                    cool jak najbardziej.
                                                    Musze teraz rozpracowac gdzieby rower ostawiac. I trase. Ale mam maly dystans.
                                                    Wspolna Krucza Jerozolimskie, Bramy dwie i Chmielna.
                                                    No nie wiem czy warto nawet rower ruszac. Nawet jako spacer to maly pikus.Ide
                                                    sie pluszczyc. Cos jestem dzis opozniona.W rozwoju tez. Milego dnia!!!

                                                    --
                                                    Nie wiemy, co było przedtem, nie wiemy, co będzie potem, a spieramy się o
                                                    teraźniejszość.

                                                    Stefan Kisielewski
                                                  • jan.kran Re: Sroda, ziab lecz pogoda, 19.09.07, 11:02
                                                    Pani Myszi czy w sprawie spodnic chodzi o wkrecenie czy ciepelko pod
                                                    spodnica ?
                                                    Bo jak o to drugie to moze Pani legginasy pod spodnice i juz ?
                                                    Szybko zmykam z tego watku zeby nie wpasc na bretonska mine.
                                                    K.
                                                  • millefiori Piatek-nielogowy watek 21.09.07, 09:52
                                                    Dzial obslugi klienta Orange France Telecom uprzejmie informuje, ze estymowany
                                                    czas oczekiwania na polaczenie z konsultantem wynosi 23 minuty... Tableau!
                                                    --
                                                    "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
                                                    Wizualizacja
                                                    Wydawnictwa i ich obyczaje
                                                  • zielonamysz Re: Piątek samotnych prządek 21.09.07, 21:33
                                                    A juz myslalam ze to do mnie..
                                                    Ach.
                                                    Choc ostatnio bankietuje bez ustanku. Co sie nie przeklada na powabnosc czy po
                                                    wabnosc.

                                                    --
                                                    Nie wiemy, co było przedtem, nie wiemy, co będzie potem, a spieramy się o
                                                    teraźniejszość.

                                                    Stefan Kisielewski
                                                  • brezly Re: Wtorek, pusto jak diabil 25.09.07, 09:15
                                                    A czesc Liro!

                                                    Czy fantastycznie Lira nastrojona
                                                    Wtóruje myśli posępnéj i ciemnéj?

                                                    Bo ja dzis cytat znalazelm i za szperklapy sie lapie, bo niby znalem ale nie
                                                    pamietalem:-)

                                                    "Rzekłbyś, żywy ogień spadł na pancerze. Rzucili się jak lwy rozżarte ku miejscu
                                                    najstraszniejsi mężowie z obu armii i rzekłbyś, burza rozpętała się koło
                                                    chorągwi. Ludzi i konie wzbili się w jeden wir potworny, a w tym wirze śmigały
                                                    ramiona, szczękały miecze, warczały topory, zgrzytała stal o żelazo, łomot,
                                                    jęki, dziki wrzask wyrzynanych mężów zlały się w jeden przeokropny głos, taki,
                                                    jakby potępieńcy odezwali się nagle z głębi piekła. Wstała kurzawa, a z niej
                                                    wypadły tylko oślepłe z przerażenia konie bez jeźdźców, z krwawymi oczyma i
                                                    rozwianą dziko grzywą.

                                                    Lecz trwało to krótko. Ni jeden Niemiec nie wyszedł żywy z tej burzy i po chwili
                                                    znów powiała nad polskimi zastępami odbita chorągiew. Wiatr poruszył ją,
                                                    rozwinął i rozkwitła wspaniale jak olbrzymi kwiat, jako znak nadziei i jako znak
                                                    gniewu Bożego dla Niemców, a znak zwycięstwa dla polskich rycerzy."

                                                    Ja teraz rozumiem dlaczego dzieci rowiesnikow nie chca tego czytac!
                                                  • zielonamysz Re: Wtorek, pusto jak diabil 26.09.07, 08:05
                                                    No, grob Agammemnona normalnie.NO. Przynaszam herbatke spoko i ciasteczka
                                                    owsiane. Zanosi sie na deszcza. Dzis zakladam dres i sprzatam i podmalowuje.
                                                    Jutro probne otwarcie naszej wzorcowni.Dla znajomych prezesa ale zawsze.
                                                    Poznalam kiedys w szpitalu kobitke co mowila ze najszczesliwsza na swiecie to
                                                    jest wtedy gdy umyje podloge i potem sobie podwinie nogi i usiedzie(czy odwrotnie).
                                                    --
                                                    Nie wiemy, co było przedtem, nie wiemy, co będzie potem, a spieramy się o
                                                    teraźniejszość.

                                                    Stefan Kisielewski
                                                  • millefiori Srodek papierowej wyspy 26.09.07, 09:36
                                                    i ustalony efekt yo-yo laczy Francy-Telecomu. Mimo kopniakow slanych czesto a
                                                    gesto. Dzien dobry wszystkim.
                                                    Panie Brezly, korzystajac z chwilowego podlaczenia pozwole sobie przeslac panu
                                                    raz jeszcze pytona po naniesieniu ostatnich zasugerowanych przez Pana poprawek.

                                                    --
                                                    "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
                                                    Wizualizacja
                                                    Wydawnictwa i ich obyczaje
                                                  • millefiori Re: Srodek papierowej wyspy 26.09.07, 09:40
                                                    No, goraco jak w lazni wodnej, dobrze, ze bez odororamy w postaci oparow
                                                    gotujacych sie mieszanek klejow kostnego i rybiego, uf!
                                                    --
                                                    "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
                                                    Wizualizacja
                                                    Wydawnictwa i ich obyczaje
                                                  • millefiori Re: Czwartek. tocze wojny zazarte 27.09.07, 08:54
                                                    Dry. Kaaaaawaaaa....duuuuuuzoooo... Enter. Znaczy, prosze o.
                                                    Zbieram papiery, podbijam karte w kadrach i lece. Pocztowki jak zwykle. Tymczasem.

                                                    PS. Panie Brezly, przepraszam za zostawienie bez odp. a na temat rzeka- pisne,
                                                    jak sie do podlaczonego krosna znow dorwe.

                                                    --
                                                    "...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
                                                    Wizualizacja
                                                    Wydawnictwa i ich obyczaje

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka