Wytoczył proces... Bogu

18.09.07, 09:57
Z tym procesem, to swietna nowina.

Tyle, ze to raczej ksieza i zakonnicy/ce powinni byc odpowiedzialni za
poczynania swojego szefa, ktorego reprezentuja. A ktory nie ma odwagi albo
jest za "wielki", zeby rozmawiac z ludzmi.

Po prawdzie powienien on zostac zasadzony rowniez za to, ze stworzyl bubel
(czlowieka) i wymaga od niego takich rzeczy, ktorych czlowiek nie da rady zrobic.

No i te jego chore kary w posatci nakladania kalectwa, chorob, wypadkow i
innych tego typu "palcow bozych".


Teraz na powaznie. Skoro wojny, agresja, choroby, wypadki sa tylko dzielem
biologii i cywilizacji, to w takim razie nie ma nikogo, kto tym kieruje. I
dlaczego w takim razie nikt nie leczy psychiatrycznie ksiezy, zakonnikow,
katechetow? Skoro wyciagaja pieniadze i wmawiaja z ambony rzeczy nierealne, to
chyba powinien zainteresowac sie nimi psychiatra i sedzia?
    • zbawieni Wytoczył proces... Bogu 18.09.07, 10:18
      Wypowiedzi takie jak roberta zimnickiego potwierdzają pogląd, że
      wielu ludzi nie ma pojęcia o Bogu - jaki On jest i jakimi zasadami
      się kieruje.
      Bóg stworzył świat i człowieka na swój obraz - czyli doskonałymi.
      Człowiek ma też wolną wolę. Jeśli poprzez grzech oddał władzę nad
      światem szatanowi, to sam niech się posadzi na ławie oskarżonych.
      Jeśli ktoś nie doświadcza Bożej obecności i działania, to znaczy,
      że niedostatecznie szuka Boga, nie zna Go i jest prowadzony przez
      niewłaściwych nauczycieli, którzy nie rozumieją przesłania Biblii.

      zbawieni.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?152171
      zbawieni.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?126711
      • Gość: spoko-spoko Re: Wytoczył proces... Bogu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.09.07, 10:41
        zabawni napisał:

        > Wypowiedzi takie jak roberta zimnickiego potwierdzają pogląd, że
        > wielu ludzi nie ma pojęcia o Bogu - jaki On jest i jakimi zasadami
        > się kieruje.

        I cale szczescie, dzieki temu moga sie zajac realnym swiatem a nie tylko soba i
        rozmyslaniem co z nimi bedzie jak ich nie bedzie. Widocznie zaliczasz sie do
        tej grupy ktora nie miala tego wielkiego szczescia aby nie doswiadczyc wiary
        • Gość: rozbawiony Re: Wytoczył proces... Bogu IP: *.swspiz.pl 18.09.07, 11:20
          Hehehe teraz sie zacznie
          Niewierzacy zaczna wyzywac wierzacych od ciemnogrodu i zarzucac im zabobony ;P
          Pobozni znowu zarzuca im pustke i ograniczenie. A nie moze kazdy zyc po swojemu?
          Jak ktos chce codziennie chodzic do kosciola to jego sprawa ;P Ale taka jest
          nasza mentalnosc, moje jest bardziej mojsze niz twojsze ;P

          A wracajac do tematu, calkiem fajny pomysl na wytkniecie glupoty systemu, ktos
          moglby u nas cos takiego wymyslic. Chociaz moze za duzo jest do wytykania..
      • klusujacy.hipopotam Re: Wytoczył proces... Bogu 18.09.07, 11:13
        > [...] przesłania Biblii

        Pominę bzdury o bogu i szatanie. Co do przesłania Biblii to jest ono - jeśli w ogóle jakiekolwiek, bo ta książeczka to głównie zbiór kompletnych bredni - adresowane do półdzikich koczowniczych pastuchów żyjących na Bliskim Wschodzie 3000 lat temu. Wiemy także, że znaczna jej część to mitologia zerżnięta ordynarnie od sąsiadów, bo autorzy stali na zbyt niskim poziomie kulturowym i cywilizacyjnym, żeby coś samemu wymyślić. Jeśli kiedykolwiek było w Biblii coś odkrywczego, to już dawno zdążyło się zdezaktualizować. Dlatego dziwią mnie niezmiernie wszyscy, którzy - jak ty - w dzisiejszych czasach powołują się jeszcze na ten chłam.
        • Gość: zuq1 Re: Wytoczył proces... Bogu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.07, 13:46
          Biedny zwierzaku... Jeśli dzisiaj możesz pisać i "myśleć" to tylko
          dlatego, że zbiór "tych kompletnych bredni" został napisany. Jeśli
          masz jako-takie pojęcie o historii, to nasi praprzodkowie Polanie
          byli w roku 950 na o wiele niższym stopniu rozwoju cywilizacyjnego
          niż Żydzi w czasach Chrystusa. To dzięki chrześcijaństwu Europa
          wyszła z barbarzyństwa a wierzenia takich choćby poniekąd twórczych
          Rzymian były o wiele bardziej "bredniowate" niż Żydów. No i zarzut,
          że Żydzi nie mogli sami nic wymyślić. Nie trzeba wielkiej
          przenikliwości umysłu, aby stwierdzić, że kultury czerpią od siebie
          wzajemnie i stymulują się. Na pewno mało słyszałeś też o kolonistach
          niemieckich w średniowieczu, którzy pomogli Polsce wydźwignąć się z
          otchłani puszcz i awansować do narodów zachodnioeuropejskich.
          Jeszcze jeden cytat na zakończenie:
          "Bóg tak umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby
          każdy, kto w Niego wierzy, nie umarł, ale miał życie wieczne" (Ew.
          Jana 3,16)
          • klusujacy.hipopotam Re: Wytoczył proces... Bogu 18.09.07, 15:01
            Poruszyłeś temat poziomu cywilizacyjnego. Doskonale. Ten zbiór mitów i kompletnych bredni zwany Biblią właśnie doskonale oddaje poziom cywilizacyjny jego twórców. Prawda jest taka, że spora część - jeśli nie większość - biblijnej mitologii jest zerżnięta od sąsiadów, bo sami Izraelici byli zlepkiem plemion zbyt prymitywnych, żeby coś twórczego samemu wymyśleć. Ci sąsiedzi: Egipcjanie, Babilończycy, Fenicjanie, stali na znacznie wyższym poziomie i mieli znacznie większy wkład w rozwój cywilizacji, niż autorzy bajeczek o Jahwe. Starożytni Żydzi, poza tą pożałowania godną książeczką, nie dali światu nic.
            Jeśli chodzi o rolę chrześcijaństwa w budowaniu cywilizacji, to dzięki chrześcijaństwu Europa najpierw STOCZYŁA SIĘ w barbarzyństwo, z którego wydobycie się zajęło jej bez mała tysiąc lat. Poziom rozwoju cywilizacyjnego był w starożytnym Rzymie WYŻSZY niż przez kilkaset lat po jego upadku. Starożytna wiedza została zapomniana, ponieważ była niekompatybilna z nową religią. Tak właśnie wyglądała "stymulacja kulturalna" w wykonaniu młodego chrześcijaństwa.
            A ten cytat na koniec to ma być dowód na coś, czy tak sobie wkleiłeś losową bzdurkę?
        • Gość: biolik Re: Wytoczył proces... Bogu IP: *.onlink.net 18.09.07, 13:55
          o zesz kurde mol jaki cholernie oswiecony znalazl sie ten
          klusujacy.hipopotam. Wysoki poziom umyslowy az wali po oczach.
          Strach sie bac od tej madrosci i elokwencji.
          • klusujacy.hipopotam Re: Wytoczył proces... Bogu 18.09.07, 15:04
            Idź poczytaj sobie Biblię, tam znajdziesz same mundrości objawione dla półdzikich synajskich pastuchów sprzed 3000 lat - w sam raz twój poziom.
    • Gość: ksiadzmercedes Wytoczył proces... Bogu IP: 195.205.242.* 18.09.07, 10:49
      Jeżeli senator wygra to proponuję skazać któregoś polskiego katolickiego boga.
      • te_rence Re: Wytoczył proces... Bogu 18.09.07, 12:38
        ale którego?
        samych bogiń jest paredziesiąt
    • vanilla.dream ciekawy happening 18.09.07, 11:30

      • Gość: patryjota? równie ciekawy byłby proces przeciwko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 11:49
        pojęciu ojczyzna... Za to słowo umierało mnóstwo ludzi i tyle zbrodni
        popełniono, że nie sposób policzyć...

        www.powiedznie.org
    • Gość: ja Re: Wytoczył proces... Bogu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 11:46
      ale ty jesteś gupi:P nie mam pytań....
    • Gość: JanuszR Wytoczył proces... Bogu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.07, 12:13
      Ciekawe jak dostarczył mu pozew?
      • syfek17 Re: Wytoczył proces... Bogu 18.09.07, 12:17
        ten pan Bóg to jest chyba niedobry jakis,
        nasyła na ludzi złodziei ,bandytów, oszóstów,

        jest komu procesy wytaczać
    • te_rence Wytoczył proces... Bogu 18.09.07, 12:39
      Jeśli bóg istnieje, to jest złym bogiem

      Co zrobiłby zły bóg, gdyby istniał? Zły bóg stworzyłby świat pełen cierpień,
      śmierci i zła. Dobry bóg stworzyłby świat w którym wszystko byłoby perfekcyjne i
      wszyscy mieliby wolną wolę. Dobry bóg nie stworzyłby świata w którym większość
      ludzi posiada tylko pozory wolnej woli (patrz III świat). Zły bóg stworzyłby
      świat pełen wad tylko po to aby móc obserwować jak ludzie cierpią. Zły bóg
      (gdyby istniał), chcąc skłócić ludzi ze sobą co jakiś czas przedstawiałby się
      ludziom jako dobry bóg i mówiłby im aby podążali za jego religią. Jego celem
      byłoby przekonanie ludzi, aby w przyszłości walczyli z wyznawcami innych religii.

      Zły bóg (gdyby istniał) stworzyłby świat którego podstawą byłoby cierpienie:
      stworzyłby świat w którym rozwój jednych (np. ludzi) wymagałby cierpienia innych
      (np. zwierząt). Stworzyłby świat w którym głównym z celów jest walka o
      przetrwanie (tak ludzi jak i zwierząt). Dobry bóg (gdyby istniał) stworzyłby
      świat, w którym cierpienie nie byłoby podstawą rozwoju i przetrwania. Zły bóg
      wmawiałby ludziom, że tak naprawdę stworzył idealny świat, ale za karę zrobił im
      piekło na ziemi. Zły bóg (gdyby istniał) mówiłby ludziom, że istnieje zbiorowa
      odpowiedzialność na wszystkie pokolenia za czyny przodków (np. koncepcja grzechu
      pierworodnego).

      Zły bóg (gdyby istniał) powiedziałby "Jestem dobrym bogiem, daje wam wolną wolę
      i od tego momentu za nic już nie odpowiadam". Zły bóg pod pozorem wolnej woli
      zrzekłby się odpowiedzialności za swoje stworzenie. Mówiłby "Zło? Ależ przecież
      mówię wam że tak nie wolno, a że jest inaczej? To tylko wasza wina" tak więc zły
      bóg chciałby zrzucić odpowiedzialność za swoje nieudane stworzenie na zwykłych
      ludzi. Zły bóg przypominałby człowieka wrzucającego stado szczurów do małej
      klatki: szczury by się między sobą gryzły (bo tak są uwarunkowane genetycznie) a
      człowiek ów tylko by mówił "To tylko ich wina, przecież mówię im, żeby się nie
      gryzły. Oczywiście wiem, że szczury inaczej nie mogą, bo jest ciasno, no ale
      przecież nie muszą...".

      Zły bóg pragnąłby znajdować się w cieniu. Gdyby bóg objawił się wszystkim -
      jednakowo i niepodważalnie - to nie byłoby żadnych wątpliwości czy różnic.
      Wszyscy by go uznawali jako coś oczywistego. Tak się jednak nie dzieje. Jeśli
      bóg istnieje, to pozostaje w ukryciu, i jeśli uznać, że bóg jest twórcą
      wszystkich religii, to widać, że specjalnie wysyła sprzeczne przekazy. Jednym
      ludziom mówi jedno, innym ludziom mówi coś innego (judaizm, chrześcijaństwo,
      islam i dziesiątki pomniejszych religii). To nie jest taktyka boga który chce
      być zrozumiany, ale tego który pragnie podziału, wojen, konfliktów. Jeśli wiedza
      jest ważna, i bóg istnieje, to jest oczywistym, że jest bogiem złym z tego
      względu, że odmawia nam wiedzy którą mógły łatwo dać.

      Gdyby isniał bóg i byłby to bóg sprawiedliwy, to nie podzieliłby ludzi na
      lepszych i na gorszych. A tak dzieje się zawsze kiedy bóg (który ponoć istnieje)
      objawia się kolejnym prorokom. Załóżmy, że chrześcijańskie mity związane z
      Jezusem są prawdziwe. 2000 lat temu byli ludzie którzy faktycznie widzieli cuda
      Jezusa: oni nie musieli wierzyć, bo widzieli, bo posiadali empiryczny dowód:
      chodzenie po wodzie, leczenie chorych, wskrzeszanie zmarłych czy nawet lepienie
      ptaszków z gliny (to w przypadku przekazów gnostyków i muzułmanów). Oni
      wiedzieli a reszta (także następne pokolenia) musieli wierzyć. Podobnie było z
      Muhammadem, zakładając, że mity związane z tym prorokiem są prawdziwe: byli
      ludzie którzy widzieli podzielenie księżyca na pół, byli ludzie którzy widzieli
      to jak wypływała woda z dzbanka w który Muhammad włożył ręce. Oni także nie
      musieli wierzyć bo mieli niezbite dowody. Tak więc jeśli istnieje bóg i ten bóg
      objawiał się ludziom, to podzielił ich na tych którzy dostali dowody i nie
      musieli wierzyć i na tych którym pozostawała tylko wiara.

      Jeśli bóg istnieje i jest wszechwiedzący, to wiedział do czego doprowadzi jego
      postępowanie. Wiedział o prześladowaniach religijnych, o walkach między
      chrześcijanami (kiedyś), o walkach między muzułmanami (teraz), o walkach między
      religiami: wiedział do czego doprowadzą religię tych którzy oddają mu hołd.
      Jeśli nie zrobił nic aby temu zapobiec to albo jest bogiem złym, albo w ogóle
      nie istnieje.

      Jeśli jednak założymy, że mimo wszystko bóg jest dobry i wszystko co czyni jest
      dobre i perfekcyjne, ergo: bóg postępuje zawsze dobrze, to ze smutkiem
      skonstatujemy, że taki bóg nie ma wolnej woli. Po prostu zawsze i wszędzie musi
      postępować według jednego schematu, bo inaczej nie byłby dobrym bogiem. Bóg jako
      perfekcyjnie dobry nie mógłby czynić zła. A to by znaczyło, że perfekcyjnie
      dobry bóg nie byłby bogiem wszechmocnym. Wszechmocny bóg umiałby także czynić
      zło. Jeśli więc dobry bóg by istniał, to nie miałby wyboru. Taki bóg musiałby
      postępować jak komputer, według programu "czyń tylko dobro, bo inaczej nie
      będziesz bogiem" a komputery nie są ani dobre ani złe. Tak więc taki bóg byłby
      bogiem absolutnie amoralnym.

      Bóg mógłby przeciwdziałać katastrofom naturalnym, pożarom, trzęsieniom ziemi,
      skażeniu czy incydentalnym wypadkom (np. kobiet w ciąży, dzieci, osób
      starszych). Jeśli bóg istnieje, to widzimy, że nie robi tego, czyli nie chce
      tego robić. Widocznie uznaje, że w cierpieniu nie ma nic złego. Nie jest
      moralnym bogiem bóg który siedzi sobie z boku i tylko się przygląda temu jak
      jego stworzenie cierpi. Bóg (gdyby istniał) mógłby to powstrzymać, ale tego nie
      robi.

      Dobry bóg (gdyby istniał) sprawiłby, że wszyscy automatycznie trafilibyśmy do
      nieba. Dobrzy, źli, moralni czy nie... wszyscy. Wszak jeśli w niebie nie ma zła
      ani cierpienia, to nawet złe osoby czyniłby tam tylko dobre uczynki. Dlaczego
      tak się nie dzieje? Bo bóg nie jest ani kochający ani wybaczający. Jeśli więc
      bóg istnieje, to jest całkowicie zły.

      Gdyby bóg istniał i byłby zły, to starałby się wszystkim wmówić, że ich kocha, i
      że czyni wszystko dla ich dobra. Oczywiście niczego takiego by nie robił, tylko
      z radością patrzyłby na poczynania naiwnych ludzi. Ludzie sami poznali tą
      technikę, opisaną w "1984" Orwella, wykorzystaną przez faszystów, bolszewików
      czy liderów eschatologicznych sekt religijnych. Celem takich ludzi jest
      wmówienie innym że są kochani, że wszystko dzieje się dla ich dobra. Bóg będący
      absolutnym złem nie robiłby nic innego jak cały czas mantrował o tym, że jest
      miłością, że wybacza i tak dalej. I mając odpowiednią moc - złemu bogu udawałoby
      się przekonywać ludzi do takich teorii.

      Dwie największe religie świata - islam i chrześcijaństwo - są najbliżej
      powiązane z czczeniem boga. Obie religie na przestrzeni wieków udowodniły swoją
      skuteczność w wywoływaniu wojen, zniszczenia, nienawiści i cierpienia. Obie
      religie zdobyły popularność poprzez krwawe podboje i nawracanie mieczem. Islam i
      chrześcijaństwo razem mówią o "sprawiedliwym" i "wybaczającym" bogu, jednak
      razem obie religie były i są największymi opresorami. Wynika to nie tylko z
      zepsucia ludzi, ale z systemowych wad tkwiących w religii. Wiara w perfekcyjnego
      boga sprawia, że ludzie czują się bezpośrednio z nim związani. Sprawia, że
      usprawiedliwiają wszystkie czyny, bo przecież osobiście wiedzą co bóg
      powiedział, że jest dobre. Sprawia to, że wyznawcy religii łatwo czynią zło w
      imię swojego boga. Brak wątpliwości wywołuje także to, że bóg staje się
      ważniejszy od logiki czy moralności. Jeśli bóg powiedział, że coś jest dobre, to
      widocznie tak musi być.

      Jeśli bóg istnieje i jest zły, to bez wątpliwości kłamałby i mówił wszystkim, że
      jest dobrym bogiem, że kocha ludzi. Wprowadziłby między ludzi zamęt poprzez
      sprzeczne między sobą religie. Stworzyłby raj do którego byłoby się bardzo
      trudno dostać, stworzyłby także piekło do którego łatwo byłoby się dostać i w
      którym ludzie cierpieliby na potęgę. Stworzyłby sytuację w której człowiek
      cierpiący na ziemi po śmierci mógły trafić do piekła aby cierpieć jeszcze
      bardziej. Ta
      • te_rence Re: Wytoczył proces... Bogu 18.09.07, 12:45
        Jeśli bóg istnieje i jest zły, to bez wątpliwości kłamałby i mówił wszystkim, że
        jest dobrym bogiem, że kocha ludzi. Wprowadziłby między ludzi zamęt poprzez
        sprzeczne między sobą religie. Stworzyłby raj do którego byłoby się bardzo
        trudno dostać, stworzyłby także piekło do którego łatwo byłoby się dostać i w
        którym ludzie cierpieliby na potęgę. Stworzyłby sytuację w której człowiek
        cierpiący na ziemi po śmierci mógły trafić do piekła aby cierpieć jeszcze
        bardziej. Tak więc jeśli bóg istnieje to jest czystym złem. Vexen Crabtree, alkud.

        * - naszczęście p. bóg to tylko wytwór mózgu


        Wyznawcy boga mówią "Gdyby istniał dobry bóg to dałby nam wolną wolę". Wrong!
        Czy jeśli ja, alkud, nie mam 15,000,000 dolarów, to czy czytelnikom tego bloga
        mogę dać 15,000,000 dolarów? Czy mogę dać coś czego sam nie mam? Tak, tylko w
        jednym wypadku: kiedy oszukuję, że mam 15,000,000 dolarów. Tak więc dobry bóg
        mógłby tylko oszukać ludzi, że daje im coś czego sam nie ma: bo perfekcyjnie
        dobry bóg nie ma wolnej woli. Wszechwiedzący bóg nie ma wolnej woli, bo jest
        uzależniony od tego, że doskonale zna przyszłość, także swoją. Załóżmy, że
        dokładnie znasz przyszłość: czy możesz ją zmienić wiedząc, że znana przez ciebie
        przyszłość jest ostateczną wersją przyszłości (wszak jesteś wszechwiedzący...).
        Nie możesz i nie masz wolnej woli. Także perfekcyjny bóg nie ma wolnej woli.
        Wszak jeśli perfekcyjny bóg podejmuje tylko słuszne działania, to znaczy, że nie
        ma wolnej woli do podejmowania niesłusznych działań. Jeśli bóg istnieje i ma
        wolną wolę to znaczy, że nie jest perfekcyjny. To znaczy, że jest podobny do
        ludzi. Jeśli bóg stworzył dobro i jest absolutnym dobrem, takim dobrem, że
        lepszym być nie może, jest po prostu ideałem ideałów to znaczy, że nie może być
        chociaż minimalnie mniej dobry: znowu nie ma wolnej woli. Bo musi być
        najbardziej dobrym ze wszystkiego co istnieje. Nie ma innego wyboru, nie ma
        wolnej woli. Jak byt (który ponoć istnieje) który nie ma wolnej woli może dać
        innym chociaż namiastkę wolnej woli? Nie może... A czy zły bóg (jeśli istnieje)
        może wmówić ludziom, że jest dobrym bogiem i że daje wolną wolę? Jak
        najbardziej! Wszak jest złym bogiem...

        Dziękuje... oskarżenie skończyło...
    • wysoki-brunet Wytoczył proces... Bogu 18.09.07, 16:53
      Więcej tego typu informacji na zolc.blox.pl/html

      Zapraszamy
    • Gość: bezportek Boga juz raz skazano, prawie IP: *.access.ntelos.net 19.09.07, 08:03
      W obozie koncentarcyjnym, na wpol zywi rabini przeprowadzili proces
      sadowy. Na podstwie oczywistych dowodow uznali wine Boga za
      udowodniona. Sklad sedziowski wlasnie zabieral sie do ogloszenia
      wyroku smierci, kiedy prokurator zarzadzil przerwe w procesie -
      przyszla pora wieczornej modlitwy.
    • Gość: stalker Wytoczył proces... Bogu IP: *.eranet.pl 19.09.07, 10:37
      Ciekawe któremu bogu wytoczył proces ;) Bogu tego świata Szatanowi czy prawdziwemu Stwórcy całego wszechświata. Ten pierwszy jest jak najbardziej za to co się teraz dzieje odpowiedzialny. Prawdziwy Bóg dał Biblię więc zanim ktoś zaczyna kogoś posądzać może niech najpierw przeczyta Pismo Święte bo tam są WSZYSTKIE wyjasnienia.
      Pozdrawiam
Pełna wersja