Dodaj do ulubionych

Profesje podwyższonego ryzyka

20.10.08, 20:57
Boszzzz, ale mnie tu długo nie było! Krosno całe w pajęczynach (kto napisał
palcem w kurzu różne wyrazy na temat Derekcji???!)
Ale ja nie o tem. Dziwnie namolnie chodzi mi od dwóch tygodni taki postulat
drobnej zmiany Kodeksu Karnego. Naprawdę malutki. Żeby każden jeden miał prawo
raz w życiu zamordować jednego majstra budowlanego bez ponoszenia konsekwencji
karnych. Prawda, że żadne wielkie halo? A poziom zdrowia psychicznego
społeczeństwa zaraz wzrósł niepomiernie przecież.
I jeszcze jednego informatyka może.
Obserwuj wątek
    • vaud Re: Profesje podwyższonego ryzyka 21.10.08, 05:23
      Żeby każden jeden miał prawo
      > raz w życiu zamordować jednego majstra budowlanego bez ponoszenia
      konsekwencji
      > karnych. Prawda, że żadne wielkie halo? A poziom zdrowia
      psychicznego
      > społeczeństwa zaraz wzrósł niepomiernie przecież.
      > I jeszcze jednego informatyka może.

      -------> no absolutnie, a i calkowicie , wicie. Takie gdyz mam
      przypadlosci:
      Szafa u potomka zbudowana, za to zawalila sie szafa na dole. Gosc,
      ktory ja skladal do kupy, byl oslem dardanelskim. Przyszli 2 jego
      koledzy, pewni siebie i aroganccy, i, po soczystej dyskusji,
      skrecili te szafe od nowa. Taaa.... tylko trzeba ja bylo oproznic i
      teraz moge ja sobie zapelniac od poczatku. Po raz juz trzeci. A tam:
      poduszki, dywaniki lazienkowe, koldry, 4 torby golfowe z ekwipunkiem
      i helmy rowerowe. No 3-drzwiowa szafa: z polkami i szufladami.
      Pojemna. Serolandzka.Pokoj wyglada, jak po trabie powietrznej, a
      tak tam juz bylo ladnie!
        • millefiori Re: Profesje podwyższonego ryzyka - kolejni 21.10.08, 10:00
          Tez sie do szaf pisze, w duecie ze szwagierka. Bardzo sprawnie nam idzie
          skrecanie synchroniczne.
          Poza tym zastanawiam sie nad uduszeniem zlotej raczki elektryka z hydraulikiem w
          jednym, dzieki ktoremu z prysznica ledwie ciurkalo, i to tylko zimna woda, a w
          pracowni zabijam sie o pek przedluzaczy, jako ze tylko jeden kontakt z 3 dziala.
          Przyjechal szwagier. Rozkrecilismy baterie prysznicowa. No, tak skomplikowanego
          mechanizmu hydro nie widzielismy jeszcze w zyciu. Wyczyscilim wszystko z
          kamienia i przesmarowalim linomagiem, bo smaru akurat pod reka nie bylo.
          Zlozylim z powrotem idziala jak zloto. Szwagier zdiagnozowal tez prad. Po
          dojsciu po kablu do klebka czyli do deski rozdzielczej stwierdzil, ze
          inkryminowana pracownia nie jest podlaczona do tablicy i bezpiecznikow brak.
          Zlota raczka zostanie wiec przywleczona do tablicy i trzymana tam do skutku
          (naprawienia) pod grozba uzycia tluczka do miesa.
    • ab_extra Opowieści frontowe 21.10.08, 10:06
      Zaczęło się pewnego wtorku. Przyszli we dwóch. Przynieśli z pół tony klamotów,
      skrzynek i wihajstrów, którymi zastawili wszystkie kąty. Popatrzyli, pokręcili
      głowami, powiedzieli, że jednak dziś nie zaczną. Jutro, kochany! Wszystko, ale
      jutro! Będzie pan zadowoloooony!
      Nastało jutro, czyli środa. Nie przyszli wcale. Dzwonię. No, tak jakoś wypadło!
      Siła wyższa. Jutro na pewno! Będzie pan zadowoloooony!
      I tak nastało kolejne jutro, czyli dzień trzeci. Przyszli. Przed dziesiątą.
      Dzwonię w południe, zapytać jak idzie. O! Idzie świetnie! To znaczy poszło, bo
      na dziś już skończyli. Schnąć musi. Będzie pan zadowoloooony.
      Wracam do domu. Faktycznie schnie. Tynk gipsowy położony na stare tapety.
      Wyszłem z nerw normalnie i wyp...rosiłem majstrów na zbitą twarz.
      Ale trzy dni zajęło mi znalezienie nowej ekipy. Zaczęli z poniedziałek. Mieli
      skończyć w piątek. Dziś jest wtorek, trzeci już z kolei. Pracują. Ale czemu pan
      jakiś taki nerwowy? Będzie pan zadowolooooony!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka