metaxy
17.08.09, 12:48
Witam,
szukam osoby, która znałaby grę, w którą nałogowo grałem w dzieciństwie z
rodziną. Co ciekawe nikt inny jej nie zna i nie wiem, czy to tylko wymysł
mojej rodziny, czy faktycznie jest taka gra i chętnie poznałbym jej faktyczne
zasady. Zasady i założenia, które znam z praktyki:
- nieograniczona ilość talii (czym więcej tym dłuższa rozgrywka),
- rozdanie po 5 kart,
- gra pełnymi taliami łącznie z jokerami,
- na początku jedna karta ląduje na środku (tzw. śmietnik - nie należy do nikogo),
- jeżeli nie możemy wykonać żadnego zebrania (o zebraniach niżej) dowolną z
posiadanych kart kładziemy na środku (tworzy się tam osobna kupka)
- zbieranie kart polega na łączeniu tych samych figur niezależnie od koloru i
składaniu ich na swojej kupce w przypadkach:
- posiadamy w ręce 2 lub więcej takich samych kart np. walety, możemy wtedy
złożyć je razem,
- w ręku mamy np. damę i na środku leży dama składamy je razem,
- przeciwnik ma na szczycie swojej sterty np. 3 damy, my również mamy w ręku
damę, zabieramy mu jego damy + dokładamy swoją własną,
- jokerem możemy zebrać dowolną inną kartę, zbiór kart,
- grupę z jokerów możemy zebrać tylko jokerem (jest to możliwe bo gramy np.
5 taliami)
- karty na swoich stertach układamy naprzemiennie co tworzy krzyż
równoramienny np. 3 asy poziomo, na nich 4 walety pionowo, 2 dwójki poziomo
itd. ułatwia to zabieranie kart przeciwnikowi (nie trzeba rozdzielać figur
leżących na sobie) i ocenę ile jest ich do ukradzenia,
- co jakiś czas (zazwyczaj gdy skończą się karty z talii) ze środkowej kupki
(śmietnika) zostawiamy tylko kartę z wierzchu, zabierając resztę i włączając
do pozostałych nierozdanych kart (wydłuża to rozgrywkę bo mamy kolejne karty
do rozdania),
- kolejne rozdania robimy tak długo, jak długo mamy jeszcze karty (z
pozostałych nierozdanych talii + środka),
- gdy skończą się karty do rozdania, co znaczy, że każdy praktycznie ma przed
sobą dużą stertę zebranych i zrabowanych kart przystępujemy do liczenia, nie
pamiętam dokładnie punktacji, ale joker był za 50 (niezależnie od tego, czy
był w grupie jokerów, czy jako uniwersalna karta np. w grupie trójek), as za
25, reszta bodaj jak w tysiącu (2 do króla za odpowiednio 2 do 13, ale nie
jestem pewien, czy walet, dama i król za takie punkty), kto uzbierał najwięcej
wyrywał.
Mam nadzieję, że nie skomplikowałem zbytnio (w porównaniu choćby z remikiem to
zasady są banalne). Grało się w to naprawdę fajnie bo przez kilka lat w to
graliśmy. Czy ktoś też zna tą grę? Zna może do niej oficjalne lub nieco inne
zasady? Wie dokładnie jak wyglądała punktacja? Może przynajmniej może
poratować linkiem do jakiegoś forum, gdzie takie zasady mógłby ktoś podać? Czy
jest w necie gdzieś możliwość pogrania w to?
Pozdrawiam,
metaxy.