Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej

09.09.09, 12:45
Witam,

piszę w imieniu żony i swojej.
Jestesmy malzenstwem z ponad 10letnim stazem. Posiadamy dwoje dzieci w wieku 10, 8 lat.

Kilka tygodni temu okazało się że żona jest w ciązy. Jest to dla nas kompletne zaskoczenie, i zupełnie nieplanowana sytuacja.

Nie jestesmy pewni czy chcemy kolejnego dziecka.

To w skrocie.. A teraz w szczegółach.


Od momentu zajscia w ciążę z pierwszym dzieckiem żona przestała pracować. Te 10 lat w domu w zasadzie bardzo odbiło sie na psychice zony. Nie jest ona jakiś specjalnym typem Kobiety Sukcesu - myślę, że do pewnego momentu przeywanie w domu z malutkimi a potem dorastającemyi dziećmi powodowało poczucie jej spełnienia. Jednak do czasu.

Nasz sytuacja materialna była dośc znośna - mimo, że pracowałem tylko ja nie mieliśmy nigdy 'noża na gardle'. I myślę, że to był w jakimś stopniu czynnik wygłuszający potrzebę żony pójścia żony do pracy.
pamiętam, że raz czy dwa, żona znalazła nawet jakieś zajęcie. Ale ponownie z powodu powyżej decydowaliśmy się: lepiej aby zona była w domu, zapewniała codziennie ciepły obiad, bez pośpiechu prowadząła dzieci do rpzedszkola itp... niż za (bardzo) niskie pieniądze znikać na cały dzień z domu.
Dodam, że kwalifikacje zawodowe żony są dość podstawowe i generalnie raczej nie było szansy na dobrą posadę.

Dzis wiemy, że był to bład. Jednak trzeba było podjąc pracę za przysłowiowe 'siedemset' moze nie dla dorobienia się ale dla 'uzdrowienia sytuacji'.


Mijał czas.
okolo czterech lat temu zaczela nas ogarniac stagnacja. uswiadomilismy sobie, ze materialnie stoimy w miejscu. narastala frustracja - mamy po 30 lat i kiepskie perspektywy. Owszem nie glodujemy, ale z wiekiem chcialo by sie zaczac planowac dom itp...

Narastało coś złego między nami. Zonei dalej nie udawalo sie wyjsc z domu. Po czesci poczucie jako takeigo bezpeiczenstwa powodowalo ze nie byla zdesperowana w tych poszukiwaniach pracy, jej kwalifikacje tez mialy tutaj znaczenie. Z czasem kryzys narastal. Ona czuła coraz większe zakłopotanie że co miesiąc potrzebuje ode mnie pieniędzy i sama nie potrafi się finansowo 'dołożyć'. Ja juz prawie otwarcie sugerowalem zonie, ze niezbyt dobrze sie stara, ona nie pozostawla dluzna itp...
Nie było wesoło.


W miedzyczasie wynieslismy sie z cala rodzina na wyspy. Powody w zasadzie glownie materialne (aby wreszcie ruszyc z miejsca, co bylo mozliwe nawet w sytuacji kiedy tylko ja pracujuę)

Kilka miesiecy temu zona znalazla dla siebie zajecie. Okazalo się, że praca zony jest całkiem przyzwoicie płatna i ma naprawdę spory wkład w nasz domowy budżet.

Sytuacja się ustabilizowała, pojawiły się nieśmiałe plany na przyszłość. Ona poczula sie pewna siebie, miała wreszcie własne pieniądze. Bardzo fajny czas.

No i kolka tygodni temu wynik testu ciążowego okazał się pozytywny. Jesteśmy w trzeciej ciązy.


Dużo o tym rozmawiamy, rozmowy są szczere i obydwoje dochodzimy do wniosku, że nie chcemy tego dziecka teraz.

Dlaczego nie?
- żona jest po 10 ciu latach wychowywania dzieci. Teraz chce skupić się na sobie,
- urodzenie dziecka oznacza przynajmniej 2-3 lata powrotu do domu. Za te kilka lat powrot zony do aktywnosci za\wodowej bedzie jeszcze trudniejszy niz teraz
- boimi się znowu, ze moze dojsc do flustracji o ktorych wspominalem wczesniej itp...


jakie mamy wątpliowści?
- skrobanka to zabijanie życia, po prostu się boimy tego czynu!
- co będzie potem? wiem, ze kobiety to ciężko przechodzą (faceci są jednak z grubszej skóry). Róznie moze byc - poczawszy od pogorszenia relacji miedzy nami az po depresję i rozpad związku.
- mamy swiadomosc, ze chodzi tutaj przede wszystkim o nasze zyciowe wygodnictwo. Ze obecnosc tego nowego dziecka co prawda posypie plany zyciowe ale przeciez nie pograzy nas materialnie. Prawdopodobnie wrocilibysmy do statusu z przed kilku lat - stagnacja z racji tego, ze tylko ja pracuje.

jestesmy zli - na siebie!. Dorosli ludzie nie potrafili zadbac dostatecznie o antykoncepcje, wpędzili się w sytuację któa przynjamniej teraz wygląda tak jakby miałą tylko dwa wyjścia - i oba złe.

zawsze w zartach powtarzalem ze ja bym jeszzce chcial miec blizniaki. I tak jest - ale ten momoent jest juz bardzo nieodpowiedni z powodow opisancyh wyzej. mamy swiadomosc, ze po tym rprzerwaniu chyba juz bysmy sie NIE zdecydowali na kolejne dziecko - strach i chyba przekonanie, ze nie mozna miec wszystkiego co się chce. Poszlismy w tą złą stronę to musimy ponieść karę.

za okolo tydzien musimy sie ostatecznie zdecydowac - dodam tylko ze na wyspach zabiegi przerwania sa legalne a zabieg jest w materialnym zasiegu praktycznie dla kazdego.


czy ktos mial podobna sytuację?
przeglądalem mnostwo forow, znalazlem mnostwo kobiet załujących usunięcia dziecka. Nie znalazlem żadnego głosu ktory by stwierdził - wybralam wtedy minejsze zlo, czyn byl zly ale jedyny mozliwy wtedy...

    • paco_lopez Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 12:59
      bo te które usunęły i sobie to zracjonalizowały nie panikuja po
      forach. nie martw się na zapas. czasy gó...ane przeplataja się z
      lepszymi. troche głupio ze sie z tym obijasz po forach. powinniscie
      sami rzucic monetą. ty jestes od tego zeby kobiete chronić tak czy
      inaczej. jak ci zacznie gnić wątroba to i tak bedziesz myślał ze to
      dlatego, ze cos tam przeskrobałeś w życiu. z resztą watroba czy co
      innego. ból to ból. głupoty do głowy przychodzą.
      • korniz Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 14:18
        pomysl planujesz zabic wlasne dziecko.Jeśli to zrobicie do konca
        życia z tym bedziecie zyc.Czasy sa ciezkie dla kazdego.Ja tez juz 10
        lat siedze w domu i tez mialam iśc do pracy a tu ciaza .Teraz
        mlodsze ma 4 -m-ce.Tez popelnilam ten sam blad siedzac tyle lat w
        domu.I pewnie posiedze jeszcze.Nikt nie wie co kogo czeka.Byc moze
        za 5 lat będziecie duzo lepszej sytuacji materialnej.Na zachodzie sa
        lepsze warunki zeby miec dzieci.Przemyslcie to.
    • funstein Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 14:16
      trzecie dziecko to samograj, nie ma co go mordować, bo to
      się będzie odbijać emocjonalną czkawką do końca życia.

      Jak tylko żona odkarmi to dziecko piersią to namów ją do
      powrotu do pracy - nie z powodu finansów - tylko dla jej
      rozwoju osobistego i budowania poczucia własnej wartości.

      Niech zacznie od mało odpowiedzialnej pracy i powoli pnie się
      do góry do poziomu, który ją usatysfakcjonuje.

      Co do dziecka - pilnuj jak oka w głowie, bo kobiety zagryzają
      'niechciane' i/lub 'nieudane' dzieci.

      Jeśli dziecko urodzicie - to przez 18 lat będziesz musiał
      pilnować, żeby dzieciak nie został zagryziony jako
      nadmiarowe dziecko.
      Jeśli będzie to chłopak - bardzo wskazane jest obrzezanie,
      bo synowie agresywnych matek często uzależniają się od
      masturbacji.
    • kaa.lka Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 15:00
      :)
      mysle,
      ze dobrem sie kierujesz. mysle, ze paco ma racje i nalezy
      zracjonalizowac swoja postawe. i ma racje takze w funstein,
      przynajmniej w tym co go nie uwiera:)
      wszystko sie ulozy gdy tylko zaczniecie dzialac.
      z doswiadczenia wiem; jako ze kobietam i mezczyzn przyjaciolka, iz
      sprawa w dobrej komunikacji lezy.
      swietnie znasz problemy kobiet ale chyba troche boisz sie na wyrost,
      ze "Twoja"kobieta nie poradzi.
      zycie na Wyspach, jak sam napiales, jest zwyczajnie prostsze, nie
      obarczone egzystencjonalnymi strachami wywiedzionymi z( niestety,
      ubolewam ale)polskich schematow.
      ma caly system wspomagania socjalnego i mozliwosci podnoszenia
      kwalifikacji.
      to z kolei budzi troche strach przed utrata korzeni, przed utrata
      dobrych tradycji i "naszego" wychowania i kaze zastanawiac sie
      glebiej nad etycznym aspektem naszej tu egzystencji:)

      byc moze osamotnienie zony;
      (brak kolezanek-"miedzynarodowych", informacji z pierwszej reki i
      wsparcia najblizszych) nie pomagaja w podjeciu "wlasciwej" dla was
      decyzji?
      polecajac zatem wszystkie osrodki miejscowe(tlumacze)play- grupy,
      organizowane tak przez dobroczynnosciowe organizacje, kosciol
      (znajdziesz info chocby w swoim "consilu";)
      pozdrawiam serdecznie i zycze udanych
      rozwiazan
      K
      • funstein Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 15:09
        nic mnie kaalka nie uwiera.
        po prostu ostrzegam nieświadomego faceta, że kobieta
        bywa zwierzęciem zagryzającym część swoich dzieci, bo
        instynkt jej każe. Niestety sprawy te odbywają się
        poza świadomością zagryzającej kobiety, więc to
        mężczyzna musi zapanować nad instynktami swojej samicy.
        • kaa.lka Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 15:52
          no wlasnie,
          nie ja Cie uwieram. slicznie to funstein wywnioskowal.
          a Pan jest swiadomy. w kazdym razie na tyle ewoluowal, ze wyszedl z
          prehistorycznych dasow i fochow na temat kobiet w ogole) i zaczal
          kobiete traktowac jak partnera do zycia. w caloksztalcie.
          pap po raz ostatni
          K
          • funstein Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 16:10
            to, że Pan próbuje traktować swoją kobietę jak człowieka
            jest błędem logicznym, który powoduje jego życiowe problemy.
            Jak Pan założy, że to jednak zwierzę, któremu trzeba pokazać
            drogę i rozumnie pasać, to problemy się skończą.
            • zmieszani Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 16:19
              ten wątek zbacza w złym kierunku.
              • funstein Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 10.09.09, 10:49
                czasem trzeba odbić w lewo, żeby skręcić w prawo.
    • by_witch Dziwny post... 09.09.09, 16:23
      Tak byście chcieli aby ktoś za was podjął taką decyzję? To nie jest
      takie proste. To jest wasze życie i wasz stres.

      Teorie na temat życia płodu są bardzo rózne i fakt,ze w wielu
      krajach europeiskich aborcja jest dozwolona też coś tłumaczy.
      Jedynie to co jest przykre w waszym przypadku,że przysłanką jest
      wasze wygodnictwo. Czarnowróżenie sobie przyszłosci. Wszystko to o
      czym piszesz jest smiechu warte! Bo jest ogromna ilosć ludzi, którzy
      mają po 4-5 dzieci, a te kobiety i pracują na pół etatu i do tego
      studiują na Uniwesytetach i dają sobie radę. Nie stękają i nie jęczą
      bez powodu.A wy widać tacy delikatni.
      • zmieszani Re: Dziwny post... 09.09.09, 17:00
        nikt tutaj nie steka ani nie jeczy.

        staram sie przytaczac rzeczowe fakty za i przeciw. Staram sie wlasnie
        trzymac te rozwazania w jak najmniej emocjonalnym tonie.

        rozwazania, rozwazania. Oczywiscie, ze nie wyskrobiemy dziecka bo tak
        poradzil nam MisterX z forum na gazecie.
        Warto chyba jednak miec szeroki punkt widzenia na sprawe. Bo brak wiedzy
        napewno nie popmoze w podjeciu decyzji.
        • by_witch Re: Dziwny post... 09.09.09, 17:19
          Z calym respektem, jednak wasze przeslanki nie sa dla mnie zadnym
          wytlumaczeniem. Wiele osob uwaza,ze aborcja nie jest antykoncepcja
          jest wyjsciem w ostatecznosci np. gdy zdarzyl sie gwalt, albo
          dziecko ma sie urodzic kaleka, czy zdrowie matki wchodzi w rachube.
          Inaczej na sprawe spojrzy biolog, inaczej teoretyk religijny.
          Dlatego jest okreslony czas do podjecia decyzji o usunieciu plodu.
          Po tym czasie aborcja nie jest juz aborcja, a nazywa sie ja inaczej.
          Moze nie nalezy dramatyzowac, w koncu ludzie maja to do siebie, ze
          zmienaja z czasem zdanie. I to dziecko, ktore nie bylo chciane jest
          czesto pozniej bardzo kochane. W zyciu trzeba byc optymista.

    • yoko0202 kompletnie nie rozumiem 09.09.09, 17:28
      dlaczego żona ma siedzieć przez 2-3 lata w domu z dzieckiem
      z zasady siedzi się kilkanaście tygodni i wraca do pracy.

      niby ładnie i szeroko opisałeś całą sytuację, ale jakieś to wszystko dziwne i
      myślę że jest jakieś drugie dno, o którym nie napisałeś
      • zmieszani Re: kompletnie nie rozumiem 09.09.09, 17:36
        hmm,

        nie ma drugiego dna.

        Natomiast z zona uwazamy, że w sytuacji kiedy jestesmy tutaj sami (bez
        pomocy babć, dziadków, ciotek itp) tylko my możmy poświęcić czas dziecku. W
        takiej sytuacji nie ma mowy o kilkunastu tygodniach. TO naprawde jest dobry
        rok kiedy malucha można powierzyć Opiekunce.
        • leda16 Re: kompletnie nie rozumiem 10.09.09, 07:22
          zmieszani napisała: w sytuacji kiedy jestesmy tutaj sami (bez
          > pomocy babć, dziadków, ciotek itp) tylko my możmy poświęcić czas dziecku. W
          > takiej sytuacji nie ma mowy o kilkunastu tygodniach. TO naprawde jest dobry
          > rok kiedy malucha można powierzyć Opiekunce.


          No bez przesady. Gdzie jak gdzie, ale w UK można znaleźć mnóstwo Polek po humanistycznych studiach, które zamiast szlifować bruki w poszukiwaniu jakiejkolwiek pracy, chętnie popilnują Wam tych bliźniaków.
    • s.p.7 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 17:53
      Jesali jestescie dostatecznie zepsuci przez cywilizacje - to prosze bardzo: HEIL
      SATAN i urwijcie głowe płodowi i wsykrobcie go.
      Potem idąca za "instynktionizmem" Funsteina mozecie płod nawet zjeśc co by sie
      nie zmarnowało dobrego białka.

      JAk materializm, wygodnictwo czy hedonistyczne dazenia zonki mogą być pretekstem
      do ubicia własnego dziecka?

      Co dal waas tutaj jest wazne?

      Smierc to smierc, przed Bogiem tak samo odpowiesz za to czy jest młode czy
      dojrzalsze.

      Wybieram ZYCIE i proponuje wam ZYCIE dla dziecka a nie własnych przyjemnosci
      dostarczane przez czesci mózgu.

      • gabrielafrancuz Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 18:15
        Iście psychologiczna porada.
      • zmieszani Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 18:16
        to nie tylko chodzi o nasze przyjemnosci...

        To tez myslenie w dalszych perspektywach - czy potrafimy dziecku zapewnic
        nalezyty byt w przyszlosci?

        Bardzo przyyziemna kwestia - nalezy zastanowic sie nad wiekszym
        mieszkaniem itp...

        Wychowalem sie w rodzinie z trojgiem dzieci i pamietam, ze zawsze chcialem
        miec swoj pokoj co w pewnym etapie zycia (nastolatek) bardzo mnie
        dołowało.
        Nie chce aby moje dzieci (zadne) miało chocby takie doswiadczenia.

        I to nie jest chyba przesadne trzymanie pod kloszem.
        • s.p.7 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 18:42
          Myśle ze Twoj syn wolał by mieć mały pokoj niz wyladaować spłukany do kanalizacji.

          o sa pytani nie o to czy potraficie zapewnic mu byc lecz czy poteaficie kochać
          swoje dziecko.

          druga wojna swiatowa nie skonczyla sie ta kdawno temu, ludzi mieli dizeci tak
          samo ja kteraz, i mieli ich więcej, I nikt nei myslał czy w pokoju bedzie sam,
          jaki bedzie mial metraż, czy bedzie tam kablowka czy internet bezprzewodowy.

          Wielu ludzi wychowalo sie z rodzeństwem i co w tym złego? bo jzu wtedy wpajano
          ze kazdy musi miec swoj pokoj?
          Smiem twierdzic ze rodzenstwo wychowujace sie szczegolnie w poczatkowych latach
          zycia razem w jednym pokoju sa lepiej usocjologizowani potrafia wspolpracowac,
          dzielic sie, dogadywać, komusniakować, godzić, porozumiewać i wspolpracować.
          Tak jak dzieci wychowane w szole lepiej sobie radz niz uczone w samotnosci przez
          korepetytorów.

          Urodz dziecko, zatroszcz sie o nie i ciesz sie tym jak sie rozwija i dorasta.
          • ir1.easy Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 18:50
            wiem, ze nie tego oczekujesz, ale ja bym radzila w tej sytuacji zdecydowac sie
            na to dziecko i je miec. Co do warunkow materialnych i zapewnienia mu bytu -
            kolejne to juz taniej i latwiej, poza tym bedzie wieksza motywacja dla Was.
            Ponadto zona wcale nie musi z tego powodu przerywac pracy. A decyzja o aborcji:
            kazda kobieta jest inna, nawet taka, ktora sie na to zdecyduje swiadomie, moze
            potem przechodzic traume, nawet latami; i obwiniac Ciebie, ze jej na to
            pozwoliles lub wrecz ze ja zmusiles; moze sie wstydzic przed Toba ze to zrobila
            i obwiniac o to Ciebie. To sa niezbadane procesy psychiczne, ktorych teraz nikt
            nie przewidzi, nawet ona. A obowiazkami przy dziecku mozecie sie dzielic
            wspolnie. Sa tez opiekunki do dzieci.
        • kaa.lka Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 10.09.09, 01:25
          no dobrze,
          wtret po raz drugi.
          nie bede rozwijac watku "angielskiego" na FP bo pytanie bylo raczej z gatunku Byc a nie Miec:)

          zatem radze jeszcze raz zastanowic co wlasciwie autor mial na mysli
          bo problem mieszkaniowy ( zwlaszcza z dziecmi) na Wyspach nie istnieje.
          i mieszanie wartosci (ogolnoludzkich) z kryteriami (osobistymi) jest dosc niezrecznym wybiegiem.
          w bardzo chaotyczna przyszlosc



          pozdro
          K
        • horpyna4 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 10.09.09, 10:26
          Wiesz, nigdzie nie jest zagwarantowane, że nie wpadniesz w nędzę z
          jakiegoś powodu. Nie można mieć pewności, że dwójce zapewni się
          dostatnie życie, a trzeciemu już nie. Równie dobrze możesz się
          zastanawiać, co z robić z istniejącą już dwójką w razie jakiegoś
          kataklizmu.
    • kol.3 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 19:22
      Dziwne, że nie znalazłeś na emamie wątku Protozoi, która przyznała że ok 40-tki
      usunęła ciążę i nie miała w związku z tym żadnych wyrzutów sumienia ani
      perturbacji zdrowotnych.
      Decyzję musisz podjąć sam z żoną, bez cudzych porad, po przemyśleniu co jest
      dla Waszej rodziny najlepsze, jaka jest Wasza sytuacja finansowa, czy dacie radę
      finansowo i fizycznie.
    • komandos_seal Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy 09.09.09, 22:42
      zmieszani napisała:

      > Witam,
      >
      > piszę w imieniu żony i swojej.
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      typowy post durnia....ot....zwykly duren jestes....walisz na
      akord...pisac by pisac...od takich jak ty wieje sie szyvbciousko
      by nie nasieknac idiotyzmemi...
      z facetem masz tyle co...." krowa z fizyka kwantowa" eunuch
      zapizdzony
    • free123 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 09.09.09, 23:19
      Urodzić.

      Inna opcja - oddać do adopcji. Zawsze lepiej niż usunąć.


      Ale to co najważniejsze w waszym poście się wyłania - podjeliście
      już decyzje, teraz tylko szukacie poparcia innych, dodatkowych
      powódów żeby usunąć, przeczytania że jednak wasz wybór jest słuszny.
      Kogoś kto za was niejako podejmie decyzje ...

      Życie za parę funtów więcej w kieszeni ?
      Hmm - każdy jest inny i każdy ma inne priorytety.
    • cynta Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 10.09.09, 01:47
      Hummm, troche rozumiem... troche nie....

      Technicznie to babcie przyjezdzaja na emigeacje zajmowac sie niemowlentami, w
      duzej wiekszosci bardzo lubia to zajecie. Wiec moze i u Was by sie taka
      znalazla. Na pewno znajdziecie kogos do opieki wsrod rodakow, jak rozumiem jest
      ich tam mrowie.
      Mnie sie wydaje ze masz malo przedsiebiorcza zone i obawiasz sie ze znow wpadnie
      w 10-letnia kolomyje wokol dzieciaka. Problem nie lezy w dziecku tylko w zonie.
      Dlaczego jest taka malo przedsiebiorcza?, ma malo inicjatywy? moze trzeba nad
      tym popracowac?
      A ze sie da to jasne: ja mialam 3 dzieci na wczesnej emigracji przyjechalam z
      brzucham) zrobilam studia, jedne, drugie i mam fajna prace. Oczywiscie pomogl mi
      (ex) maz.
      Powodzenia i wytrwalosci w budowaniu...
      • gabrielafrancuz Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 10.09.09, 01:49
        Jeśli się wahacie, to nie usuwajcie.
        • shachar Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 10.09.09, 01:58
          ja nie wiem, co macie zrobic, tylko przygladam sie tytulowi, ze to
          niechciana ciaza, i w srodku tez cos bylo o tym, ze niefajnie sie
          ukladalo miedzy wami, kiedy ona byla w domu z dziecmi. odpowiedz
          sobie na pytanie, czy bedzie ok, jesli bedzie tak jak onegdaj.
          ja juz widzialam pary, ktore mowily'jakos to bedzie', jakos to malo
          powiedziane teraz.
    • greengrey Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 10.09.09, 10:47

      rozumiem,że pytasz jednak o radę- choć pytanie trudne dla zadającego
      i niełatwe do odpowiedzi

      czytając o waszej sytuacji życiowe wnioskuję,że materialnie dzieje
      się dobrze, i choć trzecie dziecko wiązać się z pewnym pogorszenie
      standardu życia to jednak jego obecność nie spowoduję biedy i
      niedostatku

      raczej problemem jest pozostawanie długie Twojej żony z dala od tak
      zwanego życia społecznego Twojej żony.. jednak jak rozumiem ma ona
      DOPIERO około 30 lat..

      i tak naprawdę zupełnie realne jest, aby po odchowaniu dziecka
      nawet do 1 roku, wróciła do realizacji swoich potrzeb zawodowych

      na jednej szali leży życie człowieka, waszego dziecka

      na drugiej- chęć realizacji zawodowej- od której twoja żona w jakiś
      sposób uzależnia poczucie własnej wartości
      sprawę nasila również fakt, że jest świadoma swoich niewielkich
      kwalifikacji zawodowych

      wybrałabym życie dziecka

      ale, Twoja pomoc i tu kluczowa

      jeśli będziesz żonę wspomagał w opiece nad dziećmi i wzmacniał jej
      poczucie wartości- a potem mobilizował do powrotu do życia
      zawodowego - ma szanse to wszytko potoczyć się w dobrym kierunku

      pamietaj o tym, że sytuacja jak widzisz ją TERAZ- wcale nie będzie
      taka za kilka lat. Będzie inaczej, bo teraz nie możesz tego
      prawidłowo ocenić i zaplanować

      będzie na pewno inaczej niż próbujesz teraz oszacować

      życie się zmienia i nieraz bardzo nas zaskakuje

      warto kierowac się czymś więcej niż potencjalnym, czasowwym
      pogorszeniem życia

      tym bardziej,że nie musi wcale tak być

      życzę Wam sił i spokojnego, dobrego wyboru..



    • evenjo Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 10.09.09, 15:45
      Czy ty i twoja żona stanowicie jeden, zbiorowy podmiot? Co ty byś
      chciał, a co ona? Rozumiem, że można uzgadniać stanowiska,decyzje,
      ale, nawet w małżeństwie nie da się uzgodnić myślenia. Piszesz tak,
      jakbyście myśleli dokładnie to samo, a to raczej niemożliwe.
      Wrażenie jest takie, że każde chciałoby, by to drugie podjęło
      decyzję.W imię przyszłego obopólnego małżeńskiego spokoju i
      harmonii.
      • zmieszani Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 15.09.09, 12:18
        Mysle ze sytuacja u nas wyglada tak:

        - zona stoi twardo na pozycji USUNAC. Nie jedni to juz zrobili i jakos zyja. Prosze pamietac, ze mamy juz dwoje dzieci, i moze byc tak, ze na wiecej w przyszlosci decydowac sie nie bedziemy. To byc moze jest jakies ulatwienie w tej decyzji zony. Co innego nastolatka ktora w panice, zmuszona przez rodzicow musi usuwac ciaze, ktora nieczesto jest efektem pierwszych doswiadczen seksualnych - murowana trauma na cale zycie. CO innego kobieta 33 lata, dwoje dzeici wychowanych.

        - ja jestem tak 50/50. Przede wszystkim najbardziej boje sie popelnienia tego grzechu. Poki co w zyciu nie moge sobie zarzucic sam przed soba nic strasznego, powaznego przestepstwa, grzechu. Boje sie ze od tego czasu juz bede inny, bede sie czul... brudny, splamiony, niegodny pojscia do kosciola, komunii itp. W maju nasz syn przestepuje do komunii - jak bede mogl tam kolo niego stac i udawac poboznego rodzica??? Jak bede sie mogl wyspowiadac wczesniej??

        nie jestem absolutnie czlowiekiem wielkiej wiary, chodze do kosciola bardziej z rozpedu niz z goroacej potrzeby, ale mimo wszystko swiadomosc, ze prawdopodobnie nie dostane rozgrzeszenia do konca zycia - przeraza mnie.
        Tak wiec kieruja mna niestety dosc nizkie uczucia - strach.

        Staralem sie, niesmialo, wyperswadowac ten pomysl zonie. Bardzo to wszystko trudna, jako ze zwykle w naszym zwiazku bylo tak, ze to ja mialem decydujacy glos. Od pewnego czasu staramy sie to zmieniac.
        W tej sytuacji rowniez staram sie byc bardzo stonowany w moich opiniach aby pozostawic 50/50 zonie i mnie.

        nie wiem, nie wiem. Mam wrazenie ze to na mnie bardziej sie odbiej niz na zonie.

        z drugiej strony strach ze ten dzieciak faktycznie moze pograzyzc zone w depresji, ze przegrala ostatni swij czas kiedy mogla by sie aktywizowac zawodowo. Ze w powietrzu bedzie wisialo nad tym dzieckiem fatum niechcianego. Boje sie tego, widzac jak zdecydowanie niechcetnie zona podchodzi do tej ciazy.


        No i w koncu nasze wspomnienia z domu. Tak sie sklada, ze zona i ja pochodzimy rodzin gdzie byla trojka dzieci I te najmlodsze (nie my) w obydwu przypadkach sa 'czarnymi owcami' i moge chyba powiedziec, ze z perspeltywy czasu nasi rodzice maja z nimi wiecej zmartwien niz radosci. Byc moze to gadanie bzdur jako ze rodzice decyduja jak wychowaja sie dzieci...
    • pe.le Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 10.09.09, 22:41
      To jest problem natury etycznej. Jesli juz teraz masz watpliwosci,
      przypuszczalnie beda one powracac w przyszlosci, jesli usuniecie ciaze.

      Nikt inny tylko Wy sami, moze podjac decyzje, i nie wolno nam doradzac, ani
      oceniac. Choc moze powinnismy stanac w obronie maluszka. Nie wiem od kiedy
      czlowiek jest czlowiekiem, nie wglebiam sie w te absurdalne zawilosci. Ja bym
      nie usuwala ciazy. Tyle.


      Co do perspektyw, sa rozne opcje, ale moze byc tak, ze praca za rok moze sie
      skonczyc, albo moze tez pochlonac zone do tego stopnia, ze sie oddalicie od
      siebie. Tego nie wiemy, ale nie mozna i takiej ewentualnosci nie brac pod uwage.
      Dziecko zas moze oznaczac wiecej wydatkow i problemow, ale moze tez przelozyc
      sie na umocnienie wiezi rodzinnych. Staram sie znalezc troche wiecej plusow za
      urodzeniem dziecka, bo jednak czlowiek jest najwieksza wartoscia tego swiata.

      Ale decyzja nalezy do Was.
    • mona.blue Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 10.09.09, 23:01
      Nie zabijajcie własnego dziecka.

      Wygląda na to, że to pieniądze są ważniejszedla Was od życia Waszego
      trzeciego dziecka, również Wasza wygoda i kariera żony.

      Bóg, gdy daje dzieci, daje też na dzieci.

      A aborcja jest zabójstwem.
      • wy-logowana Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 11.09.09, 02:24
        mona.blue napisała:
        > Bóg, gdy daje dzieci, daje też na dzieci.


        Hehe, zeby to co napisalas nie byloby zalosne, byloby nawet smieszne.

        Do Autora:
        ja na Waszym miejscu nie wahalabym sie ani chwili i usunela ciaze.
        Zajmijcie sie dziecmi, ktore juz macie, popracujcie nad odbudowaniem
        zwiazku, bo z tego, co napisales, to nie jest z nim najlepiej.
        • kaja.40 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 11.09.09, 09:10
          Razem z mężem mielismy już dwójkę dzieci. Zaszłam w ciążę oczywiście
          niechcianą i usunęłam. Po paru latach , starsze dziecko miało
          wówczas 14 lat młodsze 10 lat, znowu ciąża na dodatek bliżniacza.
          Niestety tej nie usunęłam i na dziasiaj wygląda to tak, że
          dzieciaczki kochamy ponad wszystko , prawdopodobnie gdyby nie one
          to z mężem rozstalibyśmy się. Jednak ogrom pracy i właściwie
          całkowita stagnacja zawodowa spowodowała, że całe życie kręci się
          wokół dzieci . Do tego fakt, że nie mogę liczyć na pomoc nikogo
          oprócz męża i starszych dzieci bardzo mnie męczy . Nadmieniam, że
          cały czas pracuję zawodowo, oprócz urlopu macierzyńskiego kiedy
          zajmowałam się dziećmi zarówno starszymi jak i młodzsymi. Ponadto
          mamy duży dom który trzeba ogarnąć , Mąż ciąle zapracowany i
          sfrustrowany by zarobić na rodzinę. Gdybym dzisiaj mogła cofnąć czas
          to jednak nie zdecydowałabym się na takie poświęcenie. Nie mam
          wogóle czasu dla siebie. Cieszę się, że chociaż nie mamy problemów
          finansowych i stać nas na książki i ubrania dla wszystkich.
          Wracając do aborcji , to mogę powiedzieć , że wcale nie jest to
          takie traumatyczne przeżycie. Myślę, że bardziej bym przeżywała fakt
          oddania dziecka i zmaganie się z myślami gdzie jest, z kim, czy mu
          dobrze. Myślę, że byłoby to dużo trudniejsze.
          • pe.le Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 11.09.09, 09:35
            Sorry Kaja, ale pokazujesz rzeczywistosc z klamliwej strony,
            jakby ciaza byla jakas choroba, ktora na Cie spadla z nieba, a Ty poswiecilas sie i urodzilas dzieci.

            A przeciez tak nie jest, ciaza, przynajmniej taka o jakich mowimy, to skutek paru chwil przyjemnosci bez zabezpieczenia. Jesli ktos pokpil sprawe, a potem "jest bardzo dojrzaly" i decyduje o usunieciu ciazy, to po prostu rozgrzesza sie ze swej niefrasobliwosci.

            Irytuje mnie takie obludne podejscie do dojrzalosci. To, ze nie mialas wyrzutow sumienia wynika prawdopodobnie z tego, ze nie rozumialas, ze to Twoje nieodpowiedzialne dzialanie bylo powodem tego problemu. Albo nie chcesz o tym myslec. Z drugiej strony pozniejsze poczucie obciazenia moze miec zwiazek z takim wlasnie podejsciem, Twoim charakterem w ogolnosci. "kochamy dzieciaczki ponad wszystko (...) Gdybym dzisiaj mogła cofnąć czas
            > to jednak nie zdecydowałabym się na takie poświęcenie."
            Nigdy, przenigdy nie powiedzialabym tego swojemu dziecku, ktore juz jest na swiecie.

            Ja rozumiem, ze sa rozne sytuacje, nie chce wszystkich mierzyc jedna miara, jestem w stanie przebaczyc i wspierac rowniez ludzi, ktorzy to zrobili. Pomijajac juz kwestie religijne, ktore nie dotycza wszystkich w ten sam sposob, zajscie w niechciana ciaze to wynik braku odpowiedzialnosci. Nalezy sie zabezpieczac, bo, ze dzieci potrafia obciazyc nas zanadto, w to uwierze. Jestesmy ludzmi, nie krolikami, naszym celem jest jakosc a nie ilosc potomstwa.

            Nie miejcie do mnie urazy, super, ze wychowujecie tyle dzieci, przepraszamm, ze sie unioslam. Jednak postarajcie sie przyznac, jak jest naprawde... przed samym soba. Prawda boli, ale oczyszcza.

            Pozdrawiam bardzo serdecznie
    • veszta Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 11.09.09, 09:59
      witam.
      Na poczatku powiem ze NIE jestem przeciwniczka aborcji na zyczenia.
      Poza tym, z tego co wiem, w UK trudno o zlobkach, babysitterki ponoc tez drogie,
      trzeba b.db. zarabiac aby stac czlowieka na babysitterka.
      Ale!
      Dla mnie nadzieja tkwi w tym ze macie dopiero po 30 lat!
      Gdybyscie byli powyzej 40tki, to inna sprawa.
      Dajcie znac co zdecydujecie.
      pozdrawiam
      • izabella9.0 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 11.09.09, 11:00
        Trzeba było się nie dupczyć jak nastolatki..gdzie wy macie głowę ? żeby się w 21
        wieku nie zabezpieczyć jak się nie chce wpaść..nie jestem przeciwnikiem aborcji
        ale z poważnych powodów..głupota się do nich nie zalicza..nawet więcej trzeba za
        nią płacić..pozbawić szansy na życie dziecka bo co ? bo się nie chciało dupczyć
        ? bo się nie chciało pójść do lekarza ? do kiosku po prezerwatywę ? bo się nie
        chciało o tym pomyśleć....seks powinien być zabroniony nie tylko nastolatkom a;e
        i takim bezmyślnym burakom jak wy !!!
        Sorry z ostry ton ale znam tyle ludzi którzy dzieci mieć nie mogą a tu takie
        dwie bezmyślne głowy kopulują , rozmnażają się i chcą usuwać.
        Moja rada nie jest to gwałt ani innego typu sytuacja niech twoja bezmyślna nie
        mniej niż ty zona urodzi i odda..chyba lepiej oddać niż pozbawić szansy na życie
        bi się to będzie tak czy inaczej ciągnęło !!!
    • koma77 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 11.09.09, 11:43
      Nie usuwajcie dziecka.
      Aborcja jest przeprowadzana w okrutny sposób - kwas, ostre narzędzia...płakać mi się chce. W UK o ile dobrze pamiętam można to zrobić do około 20 tyg. ciąży. Dziecko czuje ból!
      Jak nie chcecie to oddajcie do adopcji-wiele par z chęcią przygarnie małego dzidziusia.
      To lepsze niż zabić "dla świętego spokoju", no bo "nie będę wiedzieć czy u kogoś jest mu dobrze czy nie"-jak argumentują niektórzy ludzie. To jest egoistyczne podejście. Daj dziecku szansę.
      • evenjo Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 11.09.09, 14:54
        Mam kuzyna. On i jego żona-po trzydziestce. W drodze-czwrte,
        nieplanowane dziecko. Ona nie pracuje już z 10 lat. On-tyra. Oboje-
        po wyższych studiach, ledwo wiążą koniec z końcem. Mego kuzyna nie
        stać na wakacje, porządne ciuchy, buty... z "przyjemności" -
        papierosy. Nie wydaje się szczęśliwy, a w tym tempie zejdzie na raka
        płuc za 20-25 lat. Ale co tam, dziatki już będą odchowane i jego
        funkcja aprowizatora, szofera, niańki, nie będzie przydatna.
        Doprawdy-odechciewa się bzykania...
        • comedia_finita Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 22.09.09, 01:41
          Cóż, dzieci biorą się z seksu.
          Nie z powietrza, nie z kapusty.
          Ale jak ktoś słusznie zauważył, żyjemy w XXI wieku,
          kiedy to MOŻNA się na okoliczność dzieci zabezpieczyć.
          Jeśli ktoś tego nie czyni niech ponosi konsekwencje.
          On. A nie dzieci. Bo one nie są niczemu winne :(
    • kol.3 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 12.09.09, 11:04
      Jesteś mężem czy żoną, bo zalogowałeś się jako kobieta?
      • zmieszani Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 15.09.09, 11:55
        jestem mezem,

        nie ustawialem specjalnie preferenjci w profilu.
    • by_witch Moja rada! 13.09.09, 10:08
      Jezeli ciaza nie zagraza zyciu matki, jezeli ma sie narodzic zdrowy
      czlowiek - to rodzic! Nie ma sie nad czym zastanawiac.

      Sama jestem mtaka dwojki dzieci 25 i 23 lata i w weekendy, gdy
      przyjda w odwiedziny do mamy, to jest to cos najwspanialszego co
      moze byc. Fakt czlowiek nacharowal sie przy nich niemalo, ale ile
      radosci z nich mial, to tego nie da sie opisac.I obowiazki tez byly,
      trzeba bylo pracowac i studiowac razem. Ale co tam, to nie jest taki
      wielki problem.W pracy mowilam:"mam male dzieci, wiec wychodze
      wczesniej, w szkole mowilam, podobnie wiec,latwiej mi bylo o
      przelozenie egzaminu i wszystko jakos poszlo.
      Dzis sa juz dorosle i daja duzo wsparcia psychicznego, energii do
      zycia i zdrowia. Pare minut rozmowy z dziecmi robi, ze czlowiek
      wychodzi z najwiekszej chandry. :=)
      Wspolczuje ludziom, ktorzy nie maja dzieci.
      Jest wielka radoscia po latach zobaczyc, ze warto bylo miec dzieci i
      nad tym nie ma zadnej dyskusji. Zaluje jedynie ze mam dwoje, bo dla
      mnie samej byloby najlepiej gdybym miala z 5.:=)

      Czas mija szybko, dziecko podrosnie i sam ze wstydem bedziesz sie
      chowal po katach nad tym co kiedys napisales. Przemysl to co chcesz
      robic z perspektywy nie teraz, a za ...20 lat!
    • przytulenie Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 13.09.09, 11:34
      Poznałam kobietę, która usunęła ciążę z uwagi na to, że wraz z mężem
      obawiali się biedy (mieli już 2 synów, nie zarabiali najlepiej,
      sytuacja w domu faktycznie była trudna). Usunęła ciążę. Od tamtego
      czasu (ok. 10 lat) dziewczyna choruje na depresję. Ból nie przemija,
      a myśli o córce bez przerwy wracają. Ona nie może sobie z tym
      poradzić mimo psychoterapii i wsparcia męża. Jej cierpienie jest tak
      ogromne, że jedyne co mogę poradzić, to nie usuwajcie ciąży.
    • marianna.2 Jesli rzeczywiscie niechciana - to usunac 15.09.09, 12:23
      > Dużo o tym rozmawiamy, rozmowy są szczere i obydwoje dochodzimy do
      wniosku, że
      > nie chcemy tego dziecka teraz.

      Jezeli jestescie pewni,ze nie chccecie dziecka teraz (albo w ogole
      nigdy wiecej)to najlepiej ciaze usunac. Zwlaszcza,ze jestescie w UK
      gdzie sie tak nie histeryzuje nad zarodkami jak w PL. Najlepiej
      jednal zrobic to tak wczesnie jak to mozliwe - teraz macie chyba
      mozliwosc aborcji farmakologicznej.
      A na przyszlosc warto moze pomyslec o dobrek antykoncepcji albo
      sterylizacji (tez dostepnej bez problemu w UK)
      • zmieszani Re: Jesli rzeczywiscie niechciana - to usunac 15.09.09, 12:43
        > Jezeli jestescie pewni,ze nie chccecie dziecka teraz (albo w ogole
        > nigdy wiecej)to najlepiej ciaze usunac. Zwlaszcza,ze jestescie w UK
        > gdzie sie tak nie histeryzuje nad zarodkami jak w PL.
        Mysle, ze nie ma znaczenia podejscie lokalnego spoleczenstwa do aborcji. To chodzi o nasze, zony i moje odczucia.

        > Najlepiej
        > jednal zrobic to tak wczesnie jak to mozliwe - teraz macie chyba
        > mozliwosc aborcji farmakologicznej.

        Niestety nie. Mieszkamy wIrlandii, dostanie sie do UK nei jest problemem, jeden dzien poswiecony na wyjazd, zabieg, powrot. Natomias kliniki nie przeprowadzaja aborcji farmakologicznej wlasnie z powodu odleglosci jako ze ta wymaga kilkukrotnych wizyt. W ofercie dla przybywajacych z Irlandii jedyny mozliwy typ zabeiegu to, przepraszam z wyrazenie ale tlumacze w wolnym przekladzie, 'odkurzacz/wyssanie'.


        > A na przyszlosc warto moze pomyslec o dobrek antykoncepcji albo
        > sterylizacji (tez dostepnej bez problemu w UK)

        I to znowu nie takie proste. Zona na codzien uzywa tabletek, ale z racji jej problemow z zylakami musi robic przerwy w terapii. I to wlasnie sie zdazylo w czasie tej wakacyjnej przerwy.
        Swoja droga kiedy zona zaczela pracowac jej pierwszym postanowieniem bylo pojscie na wiosne na operacje z zylakami (kilkakrotne podrozowanie do PL, kilka dni wklinice - to kosztuje i ona bardzo chciala SAMA na to zapracowac). W wypadku ciazky plan idzie w leb.
        • marianna.2 Re: Jesli rzeczywiscie niechciana - to usunac 15.09.09, 15:16
          zmieszani napisała:

          > > Jezeli jestescie pewni,ze nie chccecie dziecka teraz (albo w
          ogole
          > > nigdy wiecej)to najlepiej ciaze usunac. Zwlaszcza,ze jestescie w
          UK
          > > gdzie sie tak nie histeryzuje nad zarodkami jak w PL.
          > Mysle, ze nie ma znaczenia podejscie lokalnego spoleczenstwa do
          aborcji. To cho
          > dzi o nasze, zony i moje odczucia.
          >

          Jezeli chcesz brac pod uwage tylko Wasze odczucia to po co zalozyles
          ten watek - i to na polskim forum, na ktorym
          histeryczno/katolicko/bogo-ojczyzniana reakcja jest niemal
          gwarantowana ( na iralndzkim forum tez nie radze zakladac;-).
          Wczesna aborcja to prosty i nieskomplikowany zabieg po ktorym
          ogromna wiekoszosc kobiet (ktore nie chca urodzic dziecka)odczuwa po
          prostu ulge.
          Nie znaczy to oczywiscie,ze sam zabieg jest mily i przyjemny - jest
          czasami po prostu mniejszym zlem. Ale wybor nalezy do Was!
          Powodzenia, cokolwiek zdecydujecie!
    • barabarska Jak można być w "niechcianej" ciąży? 15.09.09, 12:41
      Jak można być w "niechcianej" ciąży? Co jest grane ?
      • zmieszani Re: Jak można być w "niechcianej" ciąży? 15.09.09, 13:03
        pytanie jak dla mnie niezrozumialem.

        aha, i jesli zaierzasz rozpisywac sie w styul 'trzeba bylo myslec
        wczesniej...' to z gory dziekuję ale nie tego tutaj oczekuję, jako, że w
        obecnej sytuacji tego typu opinia nic nie daje.
        • anoresk Re: Jak można być w "niechcianej" ciąży? 15.09.09, 13:46
          Uważam , że trzeba rozważyć wszytkie 'za' i " przeciw". Jesli
          żona nie chce kolejnego dziecka , to chyba nie ma sensu utrzymywać
          tej ciąży.Może warto byłoby znależć jakiegos dobrego psychologa i
          porozmawiać na temat tych wsztkich " za i przeciw " i o ewentualnych
          skutkach abocji ( w krajach o rozwiniętym poradnictwie
          przedaborcyjnym odsetek kobiet z traumą poaborcjną jest znikomy -
          decyzje podejmowane są świadomie , bez nacisków i w sparciu
          odpowiednich osób ). Warto wziąść pod uwagę wychowanie - jesli oboje
          pochodzicie z bardzo religijnych rodzin , pomimo waszej zgody na
          aborcję , po wykonaniu zabiegu może się zdarzyć , że któreś z was
          nie da sobie rady z zaistniałym faktem , pomimo wcześniejszych
          deklaracji. To wasza decyzja( czy ciążę achować czy nie ) i musi być
          podjęta bardzo rozważnie bo niewątpliwie może bardzo wpłynąć na
          wasze wspólne życie
        • greengrey Re: Jak można być w "niechcianej" ciąży? 15.09.09, 14:05
          myślę,że najtrudniej w życiu zaakceptować fakt, że nie wszystko, a
          czasem nawet wiele - nie układa się po naszej myśli, nie TAK jak
          sami to sobie planujemy- naiwnie sądząc,że nasz obecny stan umysłu i
          punkt widzenia jest dla nas najlepszy i jeśli sami zraelizujemy to
          co sobie założymy- WTEDY dopiero będziemy szczęśliwi..

          jednak jest zupełnie inaczej- rzeczy które postrzegamy jako bariery
          i kłody rzucane pod nogi przez los stają się początkiem nowego,
          życia- którego zaplanować nie mogliśmy, nawet nie mieliśmy o tym
          pojęcia

          i podobnie- rzeczy upragnione i oczekiwane przez lata, gdy
          spełnione, w efekcie okazują się nie tak warte, nie tak obiecujące,
          a niekiedy wręcz zupełnie inne, niż nam się wcześniej wydawało.

          jednym słowem - miej dystans do swojej, teraźniejszej oceny
          wydarzeń...

          staraj się z żoną spojrzeć na to wszystko szerzej

          zastanawia mnie,że Twoja żona tak bardzo chce zarobić na operację
          SAMA- tak jakby jej wartość jako człowieka wyrażała się w tym, że
          zarobi kilka tysięcy euro

          tymczasem los ( czy jakkolwiek to nazwiesz) stawia was przed inną
          próbą


          postaraj sie zastanowić czy zmiana waszych planów życiowych
          pozbawia was szansy na dobre, a czasem na szczęśliwe życie?

          w grę wchodzi wszak życie innego człowieka

          wasze plany nie biorą w łeb (także te dotyczące operacji) one
          odsuwają się w czasie
          • izabella9.0 Re: Jak można być w "niechcianej" ciąży? 15.09.09, 14:21
            o litości..na co dzień, zona używa antykoncepcji ale musi robić przerwy i to się
            stało podczas przerwy wakacyjnej blabla a to przepraszam bardzo podczas przerwy
            to tez trzeba się inaczej zabezpieczać nawet bardziej niż przed przerwą a coście
            myśleli ??????????że można odpuścić ? np prezerwatywa albo se dni płodne
            wyliczyć albo do buzi albo do tyłka a nie dupczyć się bez używania głowy bo
            przerwa jest..przerwa w braniu tabletek ale nie w płodności.Co to w ogole za
            usprawiedliwienie wstyd mi by było napisać ze zabezpieczam się ale zrobiłam
            przerwę i to się stało..i nie mów ze jest po ptokach i takie gadanie nic nie
            wnosi skoro raz taka głupotą się wykazaliście to jaka pewność ze parę miesięcy
            znowu nie wpadniecie bo przerwa będzie????I co wtedy znów będziesz jęczał na
            forum i ofiarę losu udawał której dziecko niszczy życie ?

            TRZA było myśleć.nie chciało się to trzeba urodzić i oddać inaczej będziecie
            mordercami i nawet jak twoja zona teraz jakoś przeżyje aborcji i nie załamie się
            to gwarantuje się ze za jakich czas będziesz ja w psychiatryku odwiedzał!!!!

            PS: jak będziecie bezdomni ,bez kasy zabijesz swoje jedno żyjące już dziecko
            żeby wykarmić drugie potworze? PRAWIE każdą aborcje mogę zrozumieć ale nie tą z
            głupoty i wygodnictwa..dupczyć się apotem usunąć bo to taka fajna metoda
            antykoncepcyjna nie ?
            • marianna.2 Re: Jak można być w "niechcianej" ciąży? 15.09.09, 15:25
              izabella9.0 napisała:

              > o litości..na co dzień, zona używa antykoncepcji ale musi robić
              przerwy i to si
              > ę
              > stało podczas przerwy wakacyjnej blabla a to przepraszam bardzo
              podczas przerwy
              > to tez trzeba się inaczej zabezpieczać nawet bardziej niż przed
              przerwą a cości
              > e
              > myśleli ??????????że można odpuścić ? np prezerwatywa albo se dni
              płodne
              > wyliczyć albo do buzi albo do tyłka a nie dupczyć się bez używania
              głowy bo
              > przerwa jest..przerwa w braniu tabletek ale nie w płodności.Co to
              w ogole za
              > usprawiedliwienie



              Ok, dalas upust swojej zlosci - ale co to wnosi do problemu???
              NIC.Pomijajac juz dosc obrazliwy ton twojego komentarza.

              wstyd mi by było napisać ze zabezpieczam się ale zrobiłam
              > przerwę i to się stało..i nie mów ze jest po ptokach i takie
              gadanie nic nie
              > wnosi skoro raz taka głupotą się wykazaliście to jaka pewność ze
              parę miesięcy
              > znowu nie wpadniecie bo przerwa będzie????I co wtedy znów
              będziesz jęczał na
              > forum i ofiarę losu udawał której dziecko niszczy życie ?
              >
              > TRZA było myśleć.nie chciało się to trzeba urodzić i oddać inaczej
              będziecie
              > mordercami i nawet jak twoja zona teraz jakoś przeżyje aborcji i
              nie załamie si
              > ę
              > to gwarantuje się ze za jakich czas będziesz ja w psychiatryku
              odwiedzał!!!!


              -nie, nie "trza" urodzic. Nie ma takiego obowiazku (przynajmniej w
              absolutnej wiekszosc krajow europejskich)
              -to czy aborcja jest "morderstwem" zalezy wylacznie od swiatopogladu-
              dla jednych jest, dla innych nie. Kodeks Karny jasno mowi,ze nie
              jest.
              -a ja ci gwarantuje,ze w psychiatrykach nie roi sie od kobiet, ktore
              zeswirowaly po aborcji-jesli masz takie dane poprosze o zrodlo (ale
              naukowe, nie rodem z Naszego Dziennika)

              >
              > PS: jak będziecie bezdomni ,bez kasy zabijesz swoje jedno żyjące
              już dziecko
              > żeby wykarmić drugie potworze? PRAWIE każdą aborcje mogę zrozumieć
              ale nie tą z
              > głupoty i wygodnictwa..dupczyć się apotem usunąć bo to taka
              fajna metoda
              > antykoncepcyjna nie ?


              Pleciesz glupoty.
              • izabella9.0 Re: Jak można być w "niechcianej" ciąży? 15.09.09, 16:49
                TAK, ulżyło mi dałam upust swojej złości.Głupotę trzeba tępić a nie jej słodzić!
                Co to wnosi do problemu ??No, a co ma wnosić?? No, powiedz mi co ma wnosić ?
                Wlazł gość na forum i się zali ? szuka usprawiedliwienia na forum , przed tym co
                mają zamiar, ze swoja równie głupią żoną zrobić ? Albo jeszcze lepiej szuka
                poparcia. "Sorry" to nie jest mój problem, żebym go miała rozwiązywać albo
                podejmować za nich decyzje!!! WSZEDŁ na forum PUBLICZNE , wiec wyrażam swoje
                zdanie!!! JAK masz problem z tym, to nie czytaj!!
                LUDZIE usuwają ciąże z powodu gwałtu, kazirodztwa , zagrożenia życia czy zdrowia
                i to można zrozumieć i uszanować ale z WYGODNICTWA i głupoty ???? wybacz, do
                takich ludzi szacunku nie mam i mieć nie będę!!
                Dwoje dorosłych ludzi, zachowujących się gorzej niż nastolatki może w końcu
                uświadomią sobie, że aborcja to nie jest zabezpieczenie przed ciąża i
                zmarnowanym życiem! To pozbawienie szansy do życia istoty ludzkiej ,którą
                spłodzili bo się myśleć nie chciało, a teraz dla wygody usuwają ze swojego
                życia.Nie mam zamiaru takim osobom słodzić, doradzać czy pocieszać. Otaczam się
                parami nie mogącymi mieć dziecka i krew mnie zalewa, że tyle cierpią a tu takie
                dwa...zapładniają się usuwają..
                A co będzie jak usuną i znów wpadną? raz usunęli czemu i nie drugi ?

                "Trza nie trza" wg prawa rożnie bywa czy ja piszę ,że nie ?( czytanie ze
                zrozumieniem nie jest twoją mocną stroną !).moralność , etyka i rozsadek
                nakazują jednak urodzić, nawet po to żeby oddać.
                ZA GŁUPOTĘ się płaci!! A oni z naciskiem na "nią" zapłacą za to.Ona może i teraz
                nie odczuje tego co zrobiła, ale z wiekiem głos sumienia ją zeżre..wtedy będą
                mieć wszystko ,dorobią sie w UK ( czy gdzie tam są ) kasy będą mieć po uszy, a
                ona zacznie sie zadręczac i jestem tego pewna. Z wiekiem zmieniaja sie
                priorytety kasa i pogoń za nią, przestają się liczyć, stawia się na rodzinę i
                wartosci a jak mozna na to postawić, skoro na sumieniu jest aborcja???? to się
                nazywa hipokryzja !!Tylko kobiety które nie stawią ją nigdy na rodzinę mogą żyć
                z aborcją !
                Dziewczyno ,weź się nie ośmieszaj szpital,psychiatryczny to był przenośnia..tak
                ciężko się było zorientować. trzeba na być troszkę "przytepawym" żeby wsiąść to
                na serio.Powrót do domu z parę lat będzie przypominał odwiedziny...( rozumiesz ??)

                Ale przepraszam bardzo ,o którym kodeksie mówisz ,bo widzisz co kraj to inny
                kodeks, w wolnym tłumaczeniu dla niedoinformowanych w jednym kraju to morderstwo
                w drogim nie.Czy takie źródło jest wiarygodne ?
                Co jadę do UK i usunę ,zrobię w kraju zabije itd itd mądre nie ma co ? Swoją
                droga w tych wszystkich krajach o których piszesz aborcje można wykonać w
                pierwszym etapie ciąży a czemu ? co to za różnica pierwszy etap czy drugi ? toż
                to tylko wielkość !?

                Platę głupoty tylko na tyle cie stać brak argumentów = tekst w stylu szkoda słów
                ale głupoty ale czegoś ie spodziewać po takich pierwotniakach
    • koala_tralalala Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 17.09.09, 12:24
      Dlaczego nie bierzecie pod uwage oddania dziecka do adopcji? Tysiace
      ludzi marza o dziecku, chetnie pomoga wam finansowo na czas ciazy i
      pologu. To trudna decyzja, ale moze latwiejsza i lepsza niz aborcja.
      • malenka691 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 18.09.09, 21:42
        Nie pytaj tutaj o takie rzeczy,bo to Ci raczej nie pomoże a tylko
        pogłębi rozdarcie,jak nie jesteś gorliwym katolikiem to nie
        rozpatruj tego w charakterze grzechu,sądze raczej że patrzysz na to
        jak na jakąś klątwe która nie daj boże na Was spadnie bo zrobisz coś
        złego.Jesli w UK aborcja jest legalna to jakoś raczej tego nikt w
        charakterze zła nie postrzega.Ja rozumiem Twoją żonę bo sama
        siedziałam z dzieckiem w domu wiele lat i nie mogłam się realizowac
        zawodowo,mimo że dziecko sie kocha nad życie, to pozostaje jakiś
        niedosyt i niespełnienie i rozumiem że się boji , może postrzega
        obecną sytuacje z perspektywy poprzednich doświadczen i po prostu
        boji sie tego co już zna z autopsji.Nie wie co bym zrobiła,rozumiem
        Was jeśli chodzi o sytuacje -sami w UK- nawet chyba bardziej niż
        myslisz....ale nie wiem, chyba bym nie usunęła.
        • izabella9.0 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 19.09.09, 13:42
          siedziałaś bo co ? bo ? nie rozumiem, jak można się nie realizować mając
          dziecko? tyle kobiet ma dzieci i zaraz po porodzie wraca do pracy, do życia,
          kwestia chęci i organizacji.Problem polega na tym ,że trzeba się niezłe
          nagimnastykować żeby wszystko pogodzić .Wybacz ale takiego gadania,że
          "siedziałam"w domu z dzieckiem parę lat wiec nie mogłam się realizować to ja w
          życiu nie zrozumiem! Raczej siedziałaś w domu z dzieckiem bo nie chciało ci się
          brać na głowę tylu obowiązków , albo siedziałaś w domu z dzieckiem bo miałaś
          za odwagi żeby zaryzykować i coś zrobić.Dla chcącego nie ma rzeczy
          niemożliwych...ale jak ktoś nie chce to każdy powód jest dobry żeby nie zacząć
          się realizować a to dziecko a to remont domu itd
          Z dzieckiem trzeba siedzieć przez pierwsze miesiące potem matka nie jest już mu
          potrzebna az 24 godziny na dobę.Mam mnóstwo znajomych wychowujących małe dzieci
          i realizujące się!Ostatnia 4 miesiące temu urodziła i na początek zapisała się
          do szkoły policealnej ażeby zrobić sobie zawód.Parę godzin w sobotę i niedziele
          poza domem i już coś nie ? Ostatnio nie miała z kim dziecka zostawić przyszła z
          nim na zajęcia..no i co to za problem ???? pomysłowa odważna dziewczyna.. nie
          mężatka i sobie jakoś radzi.
          Druga roczne dziecko i pół etatu ( nie ma cioć ,wujków ,bać i dziadków żeby
          zostawić dziecko a jednak radzi sobie,nie narzeka choć łatwo nie jest bo ciągle
          musi jak zorganizować dzień zęby do pracy pójść dziecku załatwić opiekę , zając
          się domem itd
          jak ktoś jest "leniwy", mało odważny itd i uważa ze to niemożliwe żeby
          wychowywać dziecko i się samorealizować to już wasz problem tylko błagam bez
          narzekajcie bo to jest wasz wybór !!!
          A on jest prosty :
          Albo rodzice dzieci wychowujecie a potem się realizujecie..( uważać trzeba na
          wpadki i robić wszystko żeby się zabezpieczyć bo potem trzeba robić z siebie
          ofiary losu i bezdusznych katów własnych nienarodzonych dzieci )
          Albo urodzić i równocześnie się rozwijać.
          Albo się rozwijać odkładając macierzyństwo na pozniej.
          • malenka691 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 19.09.09, 14:49
            Po pierwsze nie obrażaj jak nie znasz człowieka ani konkretnej
            sytuacji bo pisanie komus kto wychowuje dziecko i jego wychowaniu
            poświęca czas że jest leniem to po prostu chamstwo.To że ktoś ma
            małe dzieci i może jednoczesnie pracować jest ok, ale nie każdy jest
            w dokładnie takiej samej sytuacji, zalezy to od wielu czynników i w
            najmniejszym stopniu od tego czy ktoś chce czy nie chce pracować i
            nie można tak powierzchownie oceniać sytuacji.A swoją droga weź pod
            uwage że sa rodzice którzy byc może inaczej niż Ty postrzegają
            macierzyństwo i ojcostwą, bo żadną sztuką i chwałą jest urodzić
            dziecko i po 3 miesiącach zostawić go na 10 godzin dziennie z
            opiekunką, to jest raczej egoizm.
            • izabella9.0 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 19.09.09, 17:10
              Nie obrażam ( obraziłam założyciela wątku ale Ciebie nie, przynajmniej nie mam
              takiego zamiaru) zwracam uwagę na to żebyś nie psiała ze wychowanie dziecka
              ograniczało ci samorozwój bo to nieprawda ,pokazuje ci to przykład miliona
              kobiet na świecie które łączą prace w domu , wychowanie dzieci z praca zawodową
              i nawet mają czas dla siebie bo dla aktywnych ludzi doba jest wyjątkowo elastyczna!

              PS: naucz się czytać ze zrozumieniem nie pisałam nigdzie o osobach które
              zostawiają dzieci na 10 godzin a o osobach które na kilka godzin wyrywają się z
              domu to jest różnica !

              Jakbyś chciała to byś pracowała..czy winny sposób się realizowała nie miałaś
              piątki dzieci a jedno ale ci się nie chciało , nie miałaś motywacji aż takiej a
              jak się jej nie ma to się z byle powodu będzie odkładało plany samorealizacji!
              żyjemy w 21 wieku jest tyle możliwości ze aż głowa boli ale nie ty wolisz zwalać
              na jedno dziecko które ci zabrało ileś tam czasu .W tym czasie tych iluś tam lat
              wychowywania dziecka można sobie np jakiś zawód fajny zrobić , jakiś kurs żeby
              po odchowaniu dziecka iść już, do pracodawcy z "czymś" to jest parę godz w
              weekendy , czasem 2 razy w tyg czy to tak wiele? czy to takie trudne ? są
              darmowe kursy w urzędach pracy podnoszące kwalifikacje tu nie ma jakieś wielkiej
              filozofii , wystarczy chcieć..ale jak się wybiera inaczej to trzeba ponosić tego
              konsekwencje a nie mówić ze dziecko zabrało mi parę lat dziecko zabiera jakieś
              rok co do godziny w sumie potem można dokładać sobie zajęć bez problemu .
              Problem może mieć pani która ma kilkoro dzieci wtedy musi faktycznie więcej
              czasu oddać dzieciom chociaż i są takie co mimo to pracują kwestia podejścia do
              życia.Swoją drogą mamy 21 wiek i możemy decydować o ilości dzieci więc jeśli
              taka pani ma 3 czy 4 dzieci to musi ponieść tego konsekwencje !

              PS: dziecko nie potrzebuje w pewnym momencie matki 24 na dobę i bynajmniej nie
              jest to 10 lat w wzwyż już dwulatek potrafi bez mamy się obejść na kilka godzi (
              5 np )

              Pisz sobie do woli ,że nie realizowałaś się bo wolałaś ten czas spędzić z
              dzieckiem ( twoja decyzja )ale nie ze dziecko z zabrało bo ono ci nic nie
              zabrało jakbyś chciała to mogłabyś to pogodzić !
              • malenka691 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 19.09.09, 19:40
                Izabello -przede wszystkim to Ty nie czytasz ze zrozumieniem,nie
                odniosłam Twoich przytyków do siebie, bo ja w tym wątku nie czuję
                sie "stroną".Owszem widze jakies analogie z własnego życia, ale mało
                ma to wspólnego z istotą problemu-bo tu głównym watkiem jest
                niechciana ciąża .Źle interpretujesz pewne sprawy i uogólniasz
                problem- z góry wprowadzasz błędne założenia-chociazby zakładając że
                ktoś nie pracuje bo nie ma wykształcenia,co niestety nijak ma się do
                mojej sytuacji życiowej.Rozumiem żonę autora wątku bo wiem co to
                znaczy wychowywac dziecko z dala od kraju w którym człowiek ma
                rodzine ,przyjaciół,w miejscu gdzie , jakby nie było dookoła sa
                ludzie zupełnie obcy mentalnie, kulturowo,pojawia się bariera
                jezykowa.Nie patrz na innych z perspektywy własnego siedzenia, bo
                ono nijak sie ma do ogółu,każdy ma inną sytucje życiową i weź na to
                poprawke.I nawet jak sie z kimś nie zgadzasz,do czego masz święte
                prawo, to pisz co myślisz,ale nie obrażaj, bo to po prostu świadczy
                o braku kultury.
                • izabella9.0 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 19.09.09, 20:51
                  Ojej to bardziej.. hmm... jesteś niż myślałam bo ja akurat 2 post teraz 3 piszę
                  akurat o tobie więc powinnaś sobie wziąć do siebie.
                  Nie porównuje twojej sytuacji do sytuacji założyciela wątku chociaż jakieś
                  podobieństwo jest .
                  Odnoszę się do twojego zdania że przez dziecko straciłaś parę lat..myślę że
                  dosyć jasno to napisałam a tu "zonk"..j

                  Na temat niechcianej ciąży owej pary się już wypowiedział i nie mam zamiaru sie
                  powtarzać.

                  Nie zakładam ,że ktoś nie ma wykształcenia ( choć w naszym społeczeństwie pełno
                  kobiet po szkole średniej siedzących w domu z dziećmi do 20 roku życia - ich
                  życia ) ale ono zawsze może zostać uzupełnione tak ? nigdzie nie jest napisane
                  ze musisz mieć jeden zawód ? nigdzie nie jest napisane ze nie możesz podnieść
                  swoich kwalifikacji..je zawsze można podnosić i może to zrobić nawet dyrektor
                  banku...zawsze można w swoim wykształceniu pójść jeden krok dalej..poza tym jest
                  mnóstwo kursów które można robić dla własnej przyjemności w tym czasie kiedy ma
                  się dziecko na głowie.MOŻNA robić rzeczy na które się nie będzie miało czasu jak
                  ono podrośnie a ty pójdziesz w końcu do pracy : typu siłownia , można zrobić
                  prawo jazdy jak się go nie ma , nauczyć się jakiegoś języka albo czegoś innego
                  co cie interesowało a na co nie mia czasu ) Tak ciężko wygospodarować kilka
                  godzin ze 2 razy w tyg ????????? Ja nie miałam z tym problemu

                  Jestes w obcym kraju zyjesz tam trafiasz na barierę jezykową i akceptujesz to ?
                  no prosze cie ? mam się tearz smiac ?

                  JESTEM w kraju w którym ludzie mówią innym jeżykiem ? co ja robię ? uczę się
                  języka wychodząc do ludzi od już nie od jutra czy za poł roku , lub zapisując
                  się na byle jaki kurs zamiast biadolić ,ze się z ludźmi nei dogaduje ..wiesz ze
                  dla niektórych szansa nauki języka w kraju w którym posługują się nim ludzie na
                  co dzien jest najlepsza metodą nauczenia się go ?????? Ty miałaś taką szansę i
                  tego nie doceniałaś /doceniasz bo wolisz uznać to za ograniczenie/przeszkodę
                  ?ludzie ale macie problemy...robicie z igły widły a szkoda marnujecie wiele
                  okazji..i nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy ale tak jak pisze to jest twój
                  problem ze jesteś dosyć mało zaradna wiec nie zwalaj tego na dziecko bo ono ci
                  nie ograniczało sama to zrobiłaś !

                  Nigdzie nie napisałam ze jestem miła czy dobrze wychowana ..To jest anonimowe
                  forum a ja pisze co myślę.
                  • malenka691 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 19.09.09, 21:12
                    Miła nie jestes,to fakt...a przy tym wszystkim nie czytasz ze
                    zrozumieniem i dodajesz....i jak sądze jesteś młodą (jeszcze) osobą
                    która nie opiera sie o własne doświadczenie ...ile masz
                    dzieci ?...dwoje, troje,jedno? żadnego?....bo mi sie zdaje że matką
                    nie jesteś...więc nie wypowiadaj sie z taką zapalczywością w
                    tematach o których nie masz zielonego pojecia.
                    • izabella9.0 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 19.09.09, 21:30
                      Skończ już tym czytanie jak nie potrafisz odróżnić tego co pisze bezpośrednio
                      odnosząc się do tego co piszesz ty a co piszę opierając się o założenia i
                      podając przykłady które nijak mogą się odnosić do ciebie ale tak wygląda
                      pobieżna dyskusja..no nie mój problem ,że ciężko ci to pojąć.

                      W poście napisała o tym na jakiej podstawie bazuje poszukaj..nie lubię się
                      powtarzać!

                      Te kobiety które pracują wychowując dzieci tez pewnie zielonego pojęcia nie mają
                      nie ?
                      • malenka691 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 19.09.09, 21:40
                        Wybacz ale brak logicznej interpunkcyjnej składni twych wypowiedzi
                        nie pomaga w zrozumieniu sensu jaki zakładasz......jedyne co próbuje
                        Ci tu uzmysłowić to fakt że mówisz o sytuacjach których
                        nigdy/jeszcze ,jak zakładam ,nie doświadczyłaś i teksty w stylu "bo
                        moja koleżanka dała rade" nie są żadną wykładnią
                        rzeczywistości...Jesli dane Ci będzie mieć dzieci wtedy napewno
                        łatwiej bedzie Ci to wszystko zrozumieć i wybacz,ale jak się pewnych
                        rzeczy w zyciu nie przeżyło to co by Ci ktoś nie powiedział , to i
                        tak nie zrozumiesz...pewne rzeczy trzeba przejść samemu.
                        • izabella9.0 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 20.09.09, 09:56
                          Spieszy mi się ,więc starałam się pisać jak najszybciej i nie zwracam uwagi na
                          znaki interpunkcyjne.Czy naprawdę masz aż takie problemu z czytaniem ?????
                          wystarczy się głębiej wczytać, radź sobie. Zresztą przyzwyczaiłam się do
                          wielokropków.....to mój znak rozpoznawczy! Masz z tym problem taki jak z
                          ruszeniem tyłka podczas opieki nad dzieckiem żeby cokolwiek zrobić dla siebie no
                          to wybacz....( fajnie wielokropki nie ?) To właśnie jest twój problem ,nie
                          zwalaj go więc na mnie a w przypadku twojego postoju w życiu na
                          dziecko.ZROZUMIAŁAŚ//Pisze jak pisze a ty musisz sie dostosować ,jeśli chcesz
                          pisać takie jest życie.Swoją drogą po tym zarzucie ja już się nie dziwię ,że ty
                          siedziałaś w domu ..ty zwyczajnie oczekiwałaś jak ci manna z nieba spadnie(
                          łatwa , fajna i przyjemna a w życiu tak nie ma ,żeby coś osiągnąć trzeba mieć
                          szczęście albo pracować bardzo ciężko godząc wiele dziedzin życia , przyznaj się
                          ,że ci się nie chciało brać tylu obowiązków a nie kłóć się) , ktoś miał ci
                          wszystko zamartwic i zorganizować bo ty sama za dużo na siebie nie chciałaś brać.

                          Co do mojej koleżanki( a nie znajomej , znam doskonale jej sytuację i trud jaki
                          wkłada w to aby pogodzić te dwie rzeczy i tez jakoś nie ma wokoło siebie
                          chętnych do pomocy ) hm samotna matka mająca 4 miesięczne dziecko jest w stanie
                          zorganizować na kilka godzin na piątek , sobotę dziecku czas i daje rade i co to
                          jest ? fantastyka ? cud boży ???? to tylko jeden z miliona przykładów jak
                          kobiety z małymi dziećmi wszystko godzą...najłatwiej jest powiedzieć ona daje
                          rade bo coś tam a gó... prawda ona daje rade bo chce !!!!!!!! Tobie się nie
                          chciało to siedziałaś w domu i miej pretensje do siebie.

                          Nie wal tutaj ściemy moi rodzice pracowali kiedy byliśmy mali i nie umarliśmy
                          wręcz przeciwnie a było ans troje jak się chce to wszystko można ale jak się nie
                          chce tylko się czeka na mannę z nieba to każdy powód jest dobry!
    • komandos_seal Re: Jestem po raz trzeci w ciazy 19.09.09, 20:01
      zmieszani napisała:

      > Witam,
      >
      > piszę w imieniu żony i swojej.
    • komandos_seal Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 19.09.09, 21:30
      zmieszani napisała:

      > Witam,
      >
      > piszę w imieniu żony i swojej.
      > Jestesmy malzenstwem z ponad 10letnim stazem. Posiadamy dwoje
      dzieci w wieku 10
      > , 8 lat.
      >
      > Kilka tygodni temu okazało się że żona jest w ciązy. Jest to dla
      nas kompletne
      > zaskoczenie, i zupełnie nieplanowana sytuacja.
      >
      > Nie jestesmy pewni czy chcemy kolejnego dziecka.
      >
      > To w skrocie.. A teraz w szczegółach.
      >
      >
      > Od momentu zajscia w ciążę z pierwszym dzieckiem żona przestała
      pracować. Te 10
      > lat w domu w zasadzie bardzo odbiło sie na psychice zony. Nie
      jest ona jakiś s
      > pecjalnym typem Kobiety Sukcesu - myślę, że do pewnego momentu
      przeywanie w dom
      > u z malutkimi a potem dorastającemyi dziećmi powodowało poczucie
      jej spełnienia
      > . Jednak do czasu.
      >
      > Nasz sytuacja materialna była dośc znośna - mimo, że pracowałem
      tylko ja nie mi
      > eliśmy nigdy 'noża na > (bardzo) niskie pieniądze znikać na cały
      dzień z domu.
      > Dodam, że kwalifikacje zawodowe żony są dość podstawowe i
      generalnie raczej nie
      > było szansy na dobrą posadę.
      >
      > Dzis wiemy, że był to bład. Jednak trzeba było podjąc pracę za
      przysłowiowe 'si
      > edemset' moze nie dla dorobienia się ale dla 'uzdrowienia
      sytuacji'.
      >
      >
      > Mijał czas.
      > okolo czterech lat temu zaczela nas ogarniac stagnacja.
      uswiadomilismy sobie, z
      > e materialnie stoimy w miejscu.
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      czytajac cie, popieram twoje decyzje.twoja zona powinna sie
      skrobnac.dzieci to zakala swiata, dzieci nalezy tepic..takze
      slusznie myslisz kitek.
      no i kasa,mozecie sobie nowy segment kupic i naustawiac na nim
      fotek tych dzieci ktore nie zostaly wyskrobane...
      a tego wyskrobka ewentualnego...wezcie sobie na pamiatkie....te
      wyrwane kawalki....glowke...nozki...serduszko....mozecie je sobie w
      sloiku na telewizorze postawic.....

      jak juz piszesz o tym...zapytam cie....czy wiesz co robia w
      klinikach aborcyjnych z tymi wyskrobanymi dziecmi? to
      istotne...zebys wiedzial....

      wlasnie...slusznie zauwazyles....miec dom...meble...kase na
      przyjemnosci...po co dzieci...
      i wiesz....tak fajniusio...zycze tobie i twojej zonie....byscie
      przez cale wasze zycie mieli obraz ginekologa ktory wklada cazki by
      zgniesc glowke waszemu dziecku....zycze ci i twojej zonie zeby
      kawalki wyszarpanych organow byly wam zawsze przed oczyma jak
      bedziecie jedli posilki....zycze wam...wszystkiego najlepszego



      • malenka691 Re: Jestesmy po raz trzeci w ciazy - niechcianej 19.09.09, 21:42
        Jesteś chyba jedyny normalny w tej dyskusji;-))
      • komandos_seal po raz trzeci w ciazy - niechcianej 19.09.09, 21:49
        komandos_seal napisał:

        > czytajac cie, popieram twoje decyzje.twoja zona powinna sie
        > skrobnac.dzieci to zakala swiata, dzieci nalezy tepic..takze
        > slusznie myslisz kitek.
        > no i kasa,mozecie sobie nowy segment kupic i naustawiac na nim
        > fotek tych dzieci ktore nie zostaly wyskrobane...
        > a tego wyskrobka ewentualnego...wezcie sobie na pamiatkie....te
        > wyrwane kawalki....glowke...nozki...serduszko....mozecie je sobie
        w
        > sloiku na telewizorze postawic.....
        >
        > jak juz piszesz o tym...zapytam cie....czy wiesz co robia w
        > klinikach aborcyjnych z tymi wyskrobanymi dziecmi? to
        > istotne...zebys wiedzial....
        >
        > wlasnie...slusznie zauwazyles....miec dom...meble...kase na
        > przyjemnosci...po co dzieci...
        > i wiesz....tak fajniusio...zycze tobie i twojej zonie....byscie
        > przez cale wasze zycie mieli obraz ginekologa ktory wklada cazki
        by
        > zgniesc glowke waszemu dziecku....zycze ci i twojej zonie zeby
        > kawalki wyszarpanych organow byly wam zawsze przed oczyma jak
        > bedziecie jedli posilki....zycze wam...wszystkiego najlepszego

        xxxxxxxxxxxxx
        pomysl czasami jak dotykasz dlonia do ostrych przedmiotow...i
        szybko ja zabierasz...odruchowo.....i pomysl....ginekolog chwyta za
        raczke i ja wycina....sadzisz ze to dziecko z ta raczka nie chce
        uciec?
        pomijam aspekt duszy.....ale to juz wyzsza jazda o ktorej bedac z
        tepawa zona nawet nigdy nie pomyslales, ba...nasiakneles od niej...
        wierze ze bedziesz pamietal kiedy bedziesz potrzebowal ostatniej
        szklaneczki wody....bedziesz pamietal...obraz tej raczki wycietej...
        powodzenia
        • malenka691 Re: po raz trzeci w ciazy - niechcianej 19.09.09, 21:56
          jeszcze plisssssssssss...
          • izabella9.0 Re: po raz trzeci w ciazy - niechcianej 20.09.09, 10:01
            Jeśli w UK aborcja jest legalna to jakoś raczej tego nikt w
            charakterze zła nie postrzega.

            To ,że nikt tam nie postrzega tego za zło , nie znaczy ,że to nie jest
            złem.Cudaczny argument jak dla mnie.
            • malenka691 Re: po raz trzeci w ciazy - niechcianej 20.09.09, 14:52
              Cudaczna to Ty jesteś dziecino,dorośnij, żyj prawdziwym życiem,
              utrzymuj sie sama a nie siedź na garnuszku mamusi ,naucz sie pisać
              po polsku ,a jak nie umiesz to proponuje nie pisz wcale, bo to żadna
              przyjemność zniżać się do Twojego poziomu,naucz sie szacunku do
              innych ,bo w realu z takim podejściem szybko dostaniesz po tyłku.
              • izabella9.0 Re: po raz trzeci w ciazy - niechcianej 20.09.09, 15:54
                Ja żyje prawdziwym życiem a nie lenie się wmawiając potem innym ,że kilka lat
                trzeba przy JEDNYM dziecku siedzieć nic nie robiąc dla siebie! Rok bym
                zrozumiała ale kilka.Dobrze że nie otaczam się ludźmi ambitnymi dla których
                studia i dziecko czy praca i dziecko to żadna ograniczenie a jak już to do
                pokonania!
                Nie potrafisz czytać i zrzucasz ten problem na mnie zamiast sobie jakoś radzić..żal
                Na garnuszku mamusi powiadasz? nie jestem tobą hahaha
                Dostając po tyłku można się wiele nauczyć ale żeby a tak się stało trzeba wyjść
                do ludzi a nie ukrywać się za dzieckiem i to jednym jeszcze
                Swoją drogą no powiedz mi co ma za znaczenie ze w danym kraju aborcja jest
                zakazana a w drugim nie.Pojadę do Anglii usunę nie jestem zła , usunę w Polsce
                jestem strasznie zła ? tak to postrzegasz ?
                Nie dałam ani jednego przecinka..haha ojej ale ci będzie ciężko nie
                ?przynajmniej będziesz miała co robić.
                A po jakiemu ja pisze ? rosyjsku , angielsku ?????????chińsku ????????????
                • komandos_seal droga Izabellllll 20.09.09, 16:05
                  $a$ wrazenie zes przekwitla jak gruszla w listopadzie. Zadbaj teraz o dekel. Kursy wez sobie. Podciaganie oczek w podartych rajtuzach, wycinanki z bibuly,cerowanie dziurawych prezerwatyw. Haftowanie sukienecze laleczkom do cepelii. Uwierz w siebie. Potrafisz
                  • izabella9.0 Re: droga Izabellllll 20.09.09, 17:48
                    Izabell to możesz pisać na blogu u podobno już żony Marcinkiewicza a nie do mnie.
                    Dekiel jak dekiel trochę nawala ale jeszcze działa.Kursy już ma i to
                    jakie........( kropeczki z dedykacją dla tej pani której dziecko tyle tal zabrało )
                    W rajtuzach nie chodzę , odpada.
                    bibuły nie używam odpada.
                    prezerwatyw nie używam odpada.
                    Haftowałam laleczkom wieki ( umiem )temu odpada.
                    Wierzę w siebie cały czas skarbie, to mi najlepiej wychodzi :DDDDDDDDDDD
                    • komandos_seal Re: droga Izabellllll 20.09.09, 18:02
                      Yes yes yes. krzyczal kazio I poszedl dymac Izabele. Zrobilabys mi masaz brzuszka bo mnie boli?
                      • izabella9.0 Re: droga Izabellllll 20.09.09, 18:28
                        Skąd wiesz ,że ją dyma ,toż to przecież miłość inna niż wszystkie nie?!

                        Nie ma cie co boleć tylko brzuch ? ciekawe od czego hmm :DD

                        Ps: ma za bardzo zryty dekiel i za dużo kursów ,żeby masaże robić....:D radź
                        sobie misiek.

Pełna wersja