kolorowiec
10.09.09, 21:42
Witam
Mam problem ze sobą, ze swoim życiem.Niedawno skończył się mój drugi nieudaany związek. W pierwszym moja narzeczona po 6 latach znalazła sobie innego faceta, w drugim po 1,5 roku moja dziewczyna wróciła do swojego byłego. Jednak wiem, że jest w tym trochę mojej winy. Jestem dość nerwowym człowiekiem. Nagle czasami jak coś nie wyjdzie wściekam się, nakręcam się i wtedy jestem naprawdę wściekły. Zaraz mi to mija ale wtedy jest już za późno. Powiem coś przykrego, coś czego nie chciałem powiedzieć. Jestem też wymagający dla siebie i innych. Mój ojciec był bardzo wymagający, zawsze mówił, że coś robię źle, że jestem do niczego. Ja bardzo chcę być dobry i pomagać ludziom, ale ludzie to wykorzystują i naciągają. Ja nie chce mieć fochów, chcę by moja kobieta, którą może kiedyś spotkam była przy mnie szczęśliwa i spokojna. W związku bardzo się staram i podobno jestem wspaniały, robię obiady, kanapki do pracy, myję garnki. Jednak te fochy. Jak coś mi nie wyjdzie tak jakbym chciał to się denerwuje. Bardzo chcę mieć dzieci, które będę kochał ale nie chcę być taki jak mój ojciec, chcę by moje dzieci mnie kochały i przychodziły do mnie ze swoimi problemami a nie bały się mnie. Muszę coś z tym zrobić, pogodzić się z samym sobą, odnaleść gdzieś mój spokój duszy, który dawno, dawno temu gdzieś się zgubił. Pomóżcie mi poradzcie, bo wierzę, że ten Ktoś tam na górze chce mi coś pokazać, chce bym nie popełniał błędów własnego ojca i bym dał swoim dzieciom kiedyś ciepło i miłość domowego ogniska