carmanitta
14.09.09, 20:33
Zastanawialam sie,gdzie dac upust swoim rozterkom??Skonczylam przed
8 mcami baaardzo toksyczny zwiazek.Z trudem.Ualeznienie psychiczne
bylo mocne.Ale udalo sie.Pojawil sie Ktos nowy.Nieplanowanie.To
cudowny czlowiek,zakochalam sie.Zaufalam ponownie.Trudno mi bylo,ale
sprobowalam smaku dobrej milosci.I codziennie dziekuje Bogu,ze go
mam.Byly partner jakby mial jakis nadajnik w glowie.Odkad jestem w
nowym zwiazku,neka mnie telefonami,smsami,oferuje pomoc,wsparcie
(jestem po przeprowadzce a raczej:wyprowadzce od niego).Zaznaczam,ze
nie wie o tym,ze znowu kogos mam.Jak nie reaguje na jego proby
kontaktu,pisze maile.Wie,jak mna manipulowac,wykorzystuje do tego
wszystko,np.smiertelna chorobe swojej mamy,to,ze sa listy w
skrzynce,ze kota trzeba zaszczepic,slowem:wszystko.Ja juz nie
wiem,co mam robic,mam totalny chaos w glowie.Nie,zebym go
kochala,tylko przesladuje mnie jedna mysl:DLACZEGO on sie nie moze
odczepic??Zaznaczam,ze byl to zwiazek oparty na przemocy fizycznej i
psychicznej.Ostateczne wyjscie to zmiana numeru telefonu,skrzynki
mailowej.Tylko ze ja nie jestem objeta prpgramem ochrony swiadkow i
przed swoim katem uciekac nie zamierzam.Proby powiedzenia mu,aby sie
odczepil tez spelzly na niczym.Moj obecny partner nie naciska na
jakies konkretne posuniecia,ale wiem,ze ta cala sytuacja jest mu
sola w oku i rozprzestrzenia sie jak morowe powietrze.Jestem
rozdarta wewnetrznie,moze ktos byl w podobnej sytuacji?Podzielcie
sie swoimi doswiadczeniami.Pozdrawiam serdecznie.