Opieka państwa a opieka rodziny

07.01.04, 22:06
Nasunęły mi się straszne wnioski po ostatnich dyskusjach, zwłaszcza z azem,
o opiekuńczej roli państwa. Że niby za duża, że utrzymuje państwo
darmozjadów. Że opieka społeczna, według niektórych, w ogóle powinna nie
mieć miejsca bo powinna ją zastąpić pomoc rodziny, rodu może nawet.
Co z pracą wobec tego? Czy państwo ma prawo, ba, ma obowiązek organizować
programy pierwsza praca, dopłacać do stażów dla absolwentów. Czy ma
obowiązek prowadzić bezpłatne szkolenia dla grup zawodowych, które muszą się
przekwalifikować, np. górnicy i rolnicy. Czy może te funcje też ma przejąć
rodzina, ród.
Czy? Dlatego właśnie tak wielu ludzi szlag trafia, że wujek, że ktoś tam.
Rodzina najważniejsza więc trzeba najpierw jej napełnić kiesy. Czy to firma
sprzedająca hot-dogi na dworcu czy minister.
ot, niech wszystko zostanie w rodzinie
tfu
    • kwieto Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 22:18
      W sumie, panstwo niczym innym jak wieksza forma rodziny.
      Rodzine lacza wiezy krwi. Narod - wspolny jezyk, korzenie (sic!) obszar zamieszkania

      I w rodzinie i w panstwie - zalezy kto jaki model przyjmie.

      Inna sprawa, ze na organizowanie czegokolwiek pozwolic sobie moga bogaci/wplywowi - tak
      panstwa jak i rodziny.
      Panstwa takie jak Niemcy, Szwecja, z szalenie mocno rozwinieta opieka socjalna, nie moglyby sobie
      na ta opieke pozwalac, gdyby nie bylo ich na nia stac. W okresie "dorobku" nikt o socjalu nie
      myslal...
      Ech, biednemu wiatr w oczy?
      • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 22:39
        Niemcy i pomoc społeczna.. kiedy coraz bardziej boleją nad niemożnością
        zapewnienia wszystkim emerytom takich warunków jakie mieli dotychczas, bo ich
        coraz więcej. żadna nowość. A jezszce nie tak dawno w nadmorskich miasteczkach
        blisko polskiej granicy niemieccy z pyska 80-latkowie robili łapanki na
        polskie turystki dając 500 eurasów za posiedzenie. tfu. jeszcze raz tfu. Na to
        szły osłony socjalne dla bardzo potrzebujących, vov. A teraz nie mają co
        poniektórzy na suchy szwabski chleb, no z szynką.

        mnie chodzi raczej o to, że jeśli każdy tak pilnuje swojego portfelika przez
        wysępianiem na opeikę społeczną to jaki ma stosunek do wysępiania na
        pomoc "pracową". Zaufanie do hausnera jest żadne więc każdy liczy na siebie,
        na te wujki czy inne dziady, a potem narzeka, że w tej Polsce liczą się tylko
        znajomości. Też może nektórzy powiedzą, won od moje kieszeni, niech rodzina
        się martwi gdy pierworodny pracy nie ma. I się rodzina martwi. I jest to
        najbvardziej żałosny system jaki mógł powstać
        • dor-ota Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 22:48
          r.richelieu napisała:

          > niemieccy z pyska 80-latkowie robili łapanki na
          > polskie turystki dając 500 eurasów za posiedzenie. tfu. jeszcze raz tfu.

          Wspanialy opis. I jaki poprawny politycznie!!!
          No i jeszcze to:
          > A teraz nie mają co poniektórzy na suchy szwabski chleb

          A to chyba tylko literówka:
          > hausnera

          Nie będę się odnosić do meritum, bo i tak pewnie powstanie wrzask jak na forum Polityka.
          • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 23:23
            Pani dbająca o poprawność polityczną jest? vov, wzruszonam
            w obecnych czasach to cnota godna chronienia i kultywowania ;)
            z literówką nie rozumiem, czyżby o wielkość przedniej litery chodziło??
        • kwieto Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 22:55
          > Niemcy i pomoc społeczna.. kiedy coraz bardziej boleją nad niemożnością
          > zapewnienia wszystkim emerytom takich warunków jakie mieli dotychczas, bo ich
          > coraz więcej. żadna nowość. A jezszce nie tak dawno w nadmorskich miasteczkach
          > blisko polskiej granicy niemieccy z pyska 80-latkowie robili łapanki na
          > polskie turystki dając 500 eurasów za posiedzenie. tfu. jeszcze raz tfu. Na to
          > szły osłony socjalne dla bardzo potrzebujących, vov. A teraz nie mają co
          > poniektórzy na suchy szwabski chleb, no z szynką.

          Bo rozbuchany system socjalny, w starzejacym sie spoleczenstwie dlugo nie pociagnie...
          Zreszta Niemcy od jakiegos czasu maja problem, jak ukrocic socjal, bo spoleczenstwo prostestuje,
          wiadomo. Ograniczenie importu pracownikow np. sezonowych nie rozwiazalo sprawy, bo Niemcy
          zbierac truskawek jakos nie chcieli...

          > mnie chodzi raczej o to, że jeśli każdy tak pilnuje swojego portfelika przez
          > wysępianiem na opeikę społeczną to jaki ma stosunek do wysępiania na
          > pomoc "pracową".

          Pracowe to inny problem. Jakos tak nie wypada tych ludzi calkiem bez grosza zostawic (czasy
          szalejacego krwiozerczego kapitalizmu minely), a znowu dac za nic to nie bardzo, bo demoralizuje.
          Znowu najlepiej maja panstwa bogate. Program kosmiczny daje zatrudnienie, tego co sie tam
          wyprodukuje raczej nikt nie kupi (na co komu satelita?), wiec to co ludzie zarobia pojdzie w inne
          galezie gospodarki, dajac zatrudnienie nastepnym.
          Podobnie zbrojenia i np. wojna w Iraku. Co prawda Irakiem sie troche Amerykanie przeliczyli, ale
          szybka operacja wojskowa dalaby im takiego gospodarczego kopa ze hej.
          A co ma robic Polska, co i rakiet nie ma, na ksiezyc nie lata a i samolotow (czy innych zabawek
          wojskowych) sobie sama nie wyprodukuje, tylko kupowac musi od sasiadow?

          > Zaufanie do hausnera jest żadne więc każdy liczy na siebie,
          > na te wujki czy inne dziady, a potem narzeka, że w tej Polsce liczą się tylko
          > znajomości. Też może nektórzy powiedzą, won od moje kieszeni, niech rodzina
          > się martwi gdy pierworodny pracy nie ma. I się rodzina martwi. I jest to
          > najbvardziej żałosny system jaki mógł powstać

          Mnie zawsze bawi, ze korupcja (i kumoterstwo) w naszym kraju jest sankcjonowane spolecznie. Jak
          ciocia Zosia wykombinuje z pracy jakis fajny gadzet, albo "zalatwi" kredyt czy cus, to fajno. I
          wszyscy uwazaja ze to normalne i "w porzadku". Zaczyna sie heca gdy mowimy o duzych
          pieniadzach, a gadzetem nie jest paczka herbaty czy cukier, a np. nowa limuzyna dla wujka.
          • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 23:34
            właśnie o tym mówię, że nie można bez grosza zostawić, a niektórzy krzywią
            się, że muszą płacić podatki i na pomoc dla absolwentów i bezrobotnych.
            Najbardziej krzywią się zaś ci, którzy potrafią takie rzeczy jak praca
            załatwić we własnym gronie.

            truskawki? i truskawki pójdą zbierać. tyle, że co z tego gdy coraz wcześniej
            tzreba zaklepywać sobie miejsce u niemeickiego rolnika. Kilka lat temu
            pojechało się w ciemno to z miejsca można było dostać. Teraz truskawki coraz
            taniej opłacane, a prysznic na 50 osób i spanie w namiocie przez 3 miesiące
            jest szczytem marzeń.

            kumoterstwo nawet i w dużych pieniądzach jest mile widziane, byle te pieniądze
            poszły do Nas, a nie do Was
            • kwieto Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 00:16
              > właśnie o tym mówię, że nie można bez grosza zostawić, a niektórzy krzywią
              > się, że muszą płacić podatki i na pomoc dla absolwentów i bezrobotnych.
              > Najbardziej krzywią się zaś ci, którzy potrafią takie rzeczy jak praca
              > załatwić we własnym gronie.

              Z drugiej strony, widzac ze nie ma rozsadnej polityki ktora mialaby pobudzic gospodarke...
              Mnie szlag trafia, ze za swoje studia placilem podwojnie (czesne+"darmowe" szkolnictwo z
              podatkow), ze z moich pieniedzy sa utrzymywane firmy molochy, przynoszace wylacznie straty. Ale
              - programu restrukturyzacji tego wszystkiego jak nie bylo tak nie ma.
              I wszyscy sie boja kosztow spolecznych, ktore sa niestety nieodzowne :(


              > truskawki? i truskawki pójdą zbierać. tyle, że co z tego gdy coraz wcześniej
              > tzreba zaklepywać sobie miejsce u niemeickiego rolnika. Kilka lat temu
              > pojechało się w ciemno to z miejsca można było dostać. Teraz truskawki coraz
              > taniej opłacane, a prysznic na 50 osób i spanie w namiocie przez 3 miesiące
              > jest szczytem marzeń.

              Mialem na mysli niemcow zbierajacych truskawki :"))
              Nie wiem jak teraz, ale jeszce pare lat temu byl z tym duzy problem.

              > kumoterstwo nawet i w dużych pieniądzach jest mile widziane, byle te pieniądze
              > poszły do Nas, a nie do Was

              A. to tak... :/
              • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:34
                > Z drugiej strony, widzac ze nie ma rozsadnej polityki ktora mialaby pobudzic
                go
                > spodarke...

                Wygląda na to, że nie ma.

                > I wszyscy sie boja kosztow spolecznych, ktore sa niestety nieodzowne :(

                Co to takiego koszty społeczne, w dodatku nieodzowne?
                • kwieto Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 08:02
                  > Co to takiego koszty społeczne, w dodatku nieodzowne?

                  Zwroc uwage co sie dzialo w Wlk. Brytanii gdy M. Tacher zamykala kopalnie. Potworny ferment,
                  walki robotnikow z policja, koniecznosc zrestrukturyzowania rynku pracy tak, by gornicy znalezli
                  sobie zajecie...

                  To sa koszty, zarowno czysto ekonomiczne (pieniadze na odprawy, itd) jak i spoleczne (wzrost
                  bezrobocia, zamieszki, niebezpieczenstwo "rewolucji" itd.)

                  Gdyby u nas zrobic podobna akcje, na podobna skale i z podobna konsekwencja, mysle ze
                  bezrobiocie skoczyloby do grubo powyzej 20 %. Co wiecej, ci ludzie prawdodpodobnie mieliby
                  problem ze znalezieniem sobie pracy na wlasna reke - przebranzowieniem sie itd.
                  • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 10:56
                    OK. Zastaliśmy po komunie stan taki, a nie inny. Trzeba go zmienić. Zgoda na
                    udział wszystkich w tym przedsięwzięciu, także udział finansowy. Ile tysiącleci
                    nam to jeszcze zajmie? Ile pochłonie majątku?
                    Co z PKP? Jakie tu są perspektywy czasowo-finansowe?
                    Czy za lat kilka(naście, dziesiąt) znów czekają nas niezbędne koszty społeczne?
                    Wynikające już z obecnego systemu.
                    • kwieto Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 19:47
                      Nie wiem.
                      Rozwiazania sa dwa: szokoterapia, albo powolna transformacja. Szokoterapia (patrzac po
                      dotychczasowych wynikach) lepiej sie sprawdza niz transformacja powolna.

                      Tyle ze jak sie okazalo gdzies po drodze, wazna jest takze mentalnosc, a ta szokoterapia dosc
                      trudno zmienic. Za kilkanascie-dziesiat lat bedziemy ponosic konsekwencje dzisiejszej
                      mentalnosci.
            • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:31
              > właśnie o tym mówię, że nie można bez grosza zostawić, a niektórzy krzywią
              > się, że muszą płacić podatki i na pomoc dla absolwentów i bezrobotnych.

              Brniesz dalej w tym kierunku?
              Słowa piękne.
              OK. Dojdziemy z czasem do konkretów.
          • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:29
            > Znowu najlepiej maja panstwa bogate.

            Proponuję ogłosić Polskę takim krajem ;)

            > Mnie zawsze bawi, ze korupcja (i kumoterstwo) w naszym kraju jest
            sankcjonowane
            > spolecznie.

            Zgoda.
            Ale to nie jest zabawne.
            • kwieto Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 08:23
              > Proponuję ogłosić Polskę takim krajem ;)

              Uhm, kiedys ktos mowil, ze kraje bogate maja wysoki wskaznik komputeryzacji, wiec wystarczy
              dokupic komputerow... Inny mu wtedy odparl, ze kraje wysoko rozwiniete maja tez
              nieporownywalnie wyzszy wskaznik smieci na 1-go mieszkanca, wiec moze trzeba dokupic smieci,
              bedzie taniej? :"P

              > Zgoda.
              > Ale to nie jest zabawne

              Zabawne robi sie wtedy gdy akceptowalne sa male szwindle, a duze juz nie. Bo miara akceptacji nie
              jest uczciwosc, a zwykla zazdrosc.
              • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 11:00
                > Zabawne robi sie wtedy gdy akceptowalne sa male szwindle, a duze juz nie. Bo
                mi
                > ara akceptacji nie
                > jest uczciwosc, a zwykla zazdrosc.

                Zgoda.
                Ale to nadal nie jest zabawne.
                • kwieto Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 19:48
                  Zalezy od punktu widzenia i objawow samego zjawiska.
        • otryt Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 23:10
          r.richelieu napisała

          > I się rodzina martwi. I jest to
          > najbardziej żałosny system jaki mógł powstać

          ...czyli system klanowy.
          • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 23:40
            no właśnie, jeszcze trochę i będą drugie indie, choć miała być druga japonia
            • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:35
              Pokaż trzecią drogę.
              • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 14:30
                w tej kwestii chociażby US gdzie nikogo nie obchodzi jakie masz powiązania
                tylko co potrafisz. Naturalnie na szczeblu szaraczka.
                • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 19:17
                  To tak jak u nas.
                  Naturalnie na szczeblu szaraczka.
                  • komandos57 Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 19:19
                    A gdzie to u was?czyz to Tworki,oropialy oslomule!
        • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:24
          > Zaufanie do hausnera jest żadne więc każdy liczy na siebie,
          > na te wujki czy inne dziady, a potem narzeka, że w tej Polsce liczą się tylko
          > znajomości.

          Dlaczego ludzie nie ufaja ministrowi (to chyba wicepremier?)?

          > Też może nektórzy powiedzą, won od moje kieszeni, niech rodzina
          > się martwi gdy pierworodny pracy nie ma. I się rodzina martwi. I jest to
          > najbvardziej żałosny system jaki mógł powstać

          Są bardziej żałosne systemy. Np. obecny.
    • Gość: Oleńka RR - sprawa jest prosta ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:00
      Raz rządzi prawica, bo trzeba zarobić na rozdawnictwo, a raz lewica, jak się
      już nazbiera. W końcu w kasie pustki i musi wrócić prawica podkręcić biznes.

      ;DDD
      • yagnieszka Re: RR - sprawa jest prosta ;) 07.01.04, 23:26
        Gość portalu: Oleńka napisał(a):

        > Raz rządzi prawica, bo trzeba zarobić na rozdawnictwo, a raz lewica, jak się
        > już nazbiera. W końcu w kasie pustki i musi wrócić prawica podkręcić biznes.
        >
        > ;DDD


        Historia, zarowno stara jak i nowa, wskazuje na to, ze roznie z tym bywa.
        Wystarczy sie przyjrzec ostatnim rzadom w Stanach. Na "moim" i Malego Ksiecia
        ontaryjskim podworku mamy wlasnie "lewicowy" rzad, ktory bedzie musial
        posplacac dlugi zostawione przez "prawice" (ktora zreszta wczesniej wyczyscila
        dlugi zostawione przez "skrajna lewice" ale po zrownowazeniu budzetu wpedzila
        prowincje w kolejny kanal). Te podzialy na levo vs. prawo sa juz przeciez tak
        malo-aktualne, ze az boli pisanie ich na powaznie.
        • r.richelieu Re: RR - sprawa jest prosta ;) 07.01.04, 23:47
          to jakby stwierdzić, że gdy w US rządzą demokraci to będą refundowane
          prezerwatywy, a gdy republikanie naboje do pistoletów
        • Gość: Oleńka Re: RR - sprawa jest prosta ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:01
          Pisząc "prawica" nie mam na myśli LPRu :)
          • yagnieszka Re: RR - sprawa jest prosta ;) 08.01.04, 00:09
            Gość portalu: Oleńka napisał(a):

            > Pisząc "prawica" nie mam na myśli LPRu :)

            Ja tego miec na mysli nie moge, bo nawet nie wiem co to za zwierze - az tak
            pilnie to ja polskiej sceny politycznej nie sledze zebym znala skroty i
            nazwiska. I tak jestem bardzo z siebie dumna, ze wiem kto jest prezydentem
            Polski i nawet przez przypadek wiem, kto jest prezydentem Warszawy.
            • Gość: Oleńka Re: RR - sprawa jest prosta ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:11
              > I tak jestem bardzo z siebie dumna, ze wiem kto jest prezydentem
              > Polski i nawet przez przypadek wiem, kto jest prezydentem Warszawy.

              moje najszczersze gratulacje :)
    • Gość: ryb Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.01.04, 23:15
      Opieka rodziny? A co to takiego? Rodzinna mafia? Rany boskie, ciarki mi po
      plecach przelecialy.
      Opieka panstwa to zgoda. I panstwo powinno inwestowac w mlodych ludzi,
      zaczynajac juz od zlobka. Brak inwestycji w mlodych stwarza pozniej olbrzymie
      problemy gospodarcze i socjalne.
      • procesor Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 23:18
        Państwo powinno stwarzac takie warunki żeby rodzina radziła sobie bez pomocy
        państwa. :)
        • Gość: Oleńka Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:20
          > Państwo powinno stwarzac takie warunki żeby rodzina radziła sobie bez pomocy
          > państwa. :)

          Czy mozesz rozwinąć tę myśl?
          • yagnieszka Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 23:22
            A jaki mialby byc sens zbierania sie w panstwo jak nie wzajemna pomoc? Po to
            jestesmy razem zeby nam wszystkim bylo latwiej, po to placimy podatki,
            organizujemy szkoly, budujemy szpitale itd. bo latwiej sobie z tym calym
            interesem radzic jako zbiorowosc niz w pojedynke.
            • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:39
              I jak na tym wychodzimy? Choćby w RP.
          • procesor Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 23:33
            Gość portalu: Oleńka napisał(a):
            > Czy mozesz rozwinąć tę myśl?

            Prosze - dac wedke a nie rybe.
            • Gość: Oleńka Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:45
              > Gość portalu: Oleńka napisał(a):
              > > Czy mozesz rozwinąć tę myśl?
              >
              > Prosze - dac wedke a nie rybe.

              a jeszcze trochie?
        • Gość: ryb Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.01.04, 23:42
          Witaj:) No wlasnie, panstwo powinno stworzyc warunki dla wywalonej matki z 5
          dziecmi z mieszkania w ktorym zostal krol gorzaly i jego kumple. Nie w
          sierocincu czy w jakims domu opieki spolecznej. Mieszkanie, kasa na podstawowe
          wydatki, porzadna edukacja dla dzieci i pomoc w opiece nad nimi. Wtedy jest
          szansa ze te dzieci nie zasila rzeszy bezrobotnych czy kryminalistow.
          • Gość: Oleńka Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.04, 23:44
            Nie Rybciu, państwo powinno jego wywalić z tego mieszkania.
            • Gość: ryb Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 07.01.04, 23:47
              Wiem, ale czasami sie nie da, przytoczylem ekstrymalny przypadek ze matka z
              dziecmi musi wyjsc.
              • procesor Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 23:55
                No patrzcie, zgadzam sie z girl, hehe.

                Rybie - państwo powinno ustanowic takie prawo żeby facet wylatywał z tego
                mieszkania. I stworzyc warunki żeby facio się tam nie zbliżał. W Stanach mozna
                dostac sądowy nakaz nie zbliżania się - a w UK??

                Do tej pory pamiętam przypadek jak taki spity gość zabił żone - wróciła z
                nocnej zmiany, wysłąął dzieci do szkoły nakarmiwszy je przedtem, jakies tam
                prace domowe jeszcze popchnęła - i poszła spac - a ten sk.... kabelki w
                gniazdko i do jej głowy.. A mieszkałs z nim - no bo przeciez nie mozna
                eksmitowac go na bruk.. Jak kobieta z dziecmi wyląduje w przytułku jest OK - a
                takiego łąjdaka nie mozna tam umiescić?! CXholera mnie zawsze na to bierze.
                • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 00:04
                  prawda?
                  ;/
                  ....

                  Zresztą kiedyś gdy dostało się rozwód to i tak ludzie mieszkali razem, bo
                  gdzie mieli się podziać. I dochodziło do jeszcze gorszych rzeczy niż przez
                  rozwodem, bo ośmieliła się buzię otworzyć w sądzie
                • Gość: ryb Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 08.01.04, 00:11
                  No patrzcie, zgadzam sie z girl, hehe.

                  Rybie - państwo powinno ustanowic takie prawo żeby facet wylatywał z tego
                  mieszkania. I stworzyc warunki żeby facio się tam nie zbliżał. W Stanach mozna
                  dostac sądowy nakaz nie zbliżania się - a w UK??

                  -W UK tez mozna, bardzo latwo i w wiekszosci przypadkow tak sie dzieje ale sa
                  sytuacje, ze jest to niemozliwe jak np. przy bankructwie. Wtedy panstwo
                  wkracza do akcji.

                  Do tej pory pamiętam przypadek jak taki spity gość zabił żone - wróciła z
                  nocnej zmiany, wysłąął dzieci do szkoły nakarmiwszy je przedtem, jakies tam
                  prace domowe jeszcze popchnęła - i poszła spac - a ten sk.... kabelki w
                  gniazdko i do jej głowy.. A mieszkałs z nim - no bo przeciez nie mozna
                  eksmitowac go na bruk.. Jak kobieta z dziecmi wyląduje w przytułku jest OK - a
                  takiego łąjdaka nie mozna tam umiescić?! CXholera mnie zawsze na to bierze.

                  -To jest chore, tez tego nie rozumiem.
                • yagnieszka Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 00:31
                  procesor napisała:

                  > No patrzcie, zgadzam sie z girl, hehe.
                  >
                  > Rybie - państwo powinno ustanowic takie prawo żeby facet wylatywał z tego
                  > mieszkania. I stworzyc warunki żeby facio się tam nie zbliżał. W Stanach
                  mozna
                  >
                  > dostac sądowy nakaz nie zbliżania się - a w UK??
                  >

                  Z tymi prawami to trzeba uwazac jak sie je ustala ;o) Nie mozna wylewac dziecka
                  z kapiela - facet moze byc najgorszy s___syn ale jesli sam zarobil na to
                  mieszkanie np. jeszcze przed zwiazaniem sie z ta kobieta, to mozna dyskutowac
                  zasadnosc wywalania go z niego na zbity pysk.
                  Ja bym sie przychylala do rybiej wersji pomocy kobiecie w stawaniu na nogi i
                  dolaczylabym do tego bezwgledne sciganie ociagajacych sie tatusiow (czasem i
                  mamusie, niestety tez) celem sciagania alimentow. W takie bagno musi wkraczac
                  panstwo, bo jesli bedzie to robic rodzina, to mamy klopot z mafia.

                  • Gość: Oleńka Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.04, 00:39
                    Problem ze ściąganiem alimentów wiąże sie często z tym, że panowie niechętni do
                    płacenia mają lewe źródła dochodu lub go wręcz nie mają.
          • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:42
            Zarządzanie mieszkaniami przez państwo to też przeszła epoka. Chyba.
      • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 07.01.04, 23:58
        też mnie to zbulwersowało, opieka rodzinna, to nie ja wymyśliłam. choć
        chodziło niektórym o to by w swoim kręgu załatwiać wszystke sprawy, że gdy
        jeden pracy nie ma, to dostanie ją nawet od szwagra kuzynki babki przyrodniej
        siostry. takie gotowanie się we własnym sosie

        żeby tak, że przedstawiasz umiejętności, ba, niech nawet zrobią ten odcisk
        palca i zdjęcie na pamiątkę, ale niech obchodzi że ja potrafię, a nie że ja
        jestem spowinowacona. to jest klanowość

        inwestowanie? pewnie, że dawać wędkę a nie rybę, ja powyżej napisano, ale gdy
        nawet wędek nie ma, a kiedy któryś sam sobie z kija zrobi to okazuje się, że
        łowić nie ma czego bo wszystko zjedzone przez rekiny
        • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:46
          > inwestowanie? pewnie, że dawać wędkę a nie rybę, ja powyżej napisano, ale gdy
          > nawet wędek nie ma, a kiedy któryś sam sobie z kija zrobi to okazuje się, że
          > łowić nie ma czego bo wszystko zjedzone przez rekiny

          Nie ma wędek? Nie ma czego łowić? Eee...
          • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 02:03
            wędki czyli wyksztłcenie są, aż nadto, tylko po co? doktor do sprzątania? czy
            to nie marnotrastwo pieniędzy, możnaby po podstawówce sprzątaniem się zająć a
            nie sprzątać przez studia, no, przez początek studiów, żeby po szkole też
            podcierać dupy bogatym
            • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 02:09
              > wędki czyli wyksztłcenie są, aż nadto, tylko po co? doktor do sprzątania? czy
              > to nie marnotrastwo pieniędzy

              O o o.
              Pewnie, że marnotrawstwo.
              Po co komu sprzątaczka z doktoratem.
              • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 02:16
                to oczywiście przesada, ale ilu z wyższym robi byle co, bo nie mają czasu ani
                możliwości aż znajdą swoją chcianą przynajmneij w połowie pracę. taki klanowy
                ma od razu, prosto z nieba, bez nerwów i utraty wiary w siebie. zanim ten
                bidny doczłapie się do jakiej takiej pozycji to ten bogaty już hoho, w kosmosie
                • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 02:27
                  Człowiek jest istotą rodzinną (mam nadzieję, że wciąż jeszcze).
                  Nie powinno dziwić nikogo, że dba o dobro swoich najbliższych.
                  Jeśli taką dbałość umożliwia piastowanie urzędów państwowych, to należy zmienić
                  system.
                  • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 02:33
                    na jaki? żeby urzędy te piastowały tak bogate osoby że już wszyscy mają po
                    dziurki w nosie bogactwa?
                    • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 02:48
                      > na jaki?

                      Twój biznes Pani.
                      To Ty biadolisz o obecnym.
                      Podaj receptę. I nieustannie - na mnie za bardzo nie licz.
      • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:38
        Jezus Maria!
        Rybie, pomyliłeś epoki.
        "Program Ryba programem narodu".
    • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:21
      > Nasunęły mi się straszne wnioski po ostatnich dyskusjach, zwłaszcza z azem,
      > o opiekuńczej roli państwa.

      Chwała niech będzie azowi ;)

      > Czy państwo ma prawo, ba, ma obowiązek organizować
      > programy pierwsza praca, dopłacać do stażów dla absolwentów. Czy ma
      > obowiązek prowadzić bezpłatne szkolenia dla grup zawodowych, które muszą się
      > przekwalifikować, np. górnicy i rolnicy.

      Państwo ma takie prawo. Może i obowiązek?
      Niech se robi. Za swoje pieniądze.

      > ot, niech wszystko zostanie w rodzinie

      Bogata rodzina może być źródłem pomocy dla innych, nawet nierodzinnych. Biedna
      rodzina wręcz przeciwnie.
      Jeśli minister zarządzając resortem ma przede wsystkim swoją rodzinę na
      względzie, to marny to system, który takie coś umożliwia.
      • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 01:44
        Państwo ma takie prawo. Może i obowiązek?
        > Niech se robi. Za swoje pieniądze.


        Jak to za swoje pieniądze. Pańtswo nie ma swoich pieniędzy, jedyne co ma swoje
        to długi, bo te dla szaraczka mocno abstrakcyjne są


        Bogata rodzina może być źródłem pomocy dla innych, nawet nierodzinnych. Biedna
        > rodzina wręcz przeciwnie.


        Już widzę tą pomoc bogatego klanu. Prędzej kupią sobie dziesiąte futro z norek
        niż biednemu podręcznk do polskiego.
        Jak ma się to do zapewnienia młodym ludziom miejsc pracy? Bogaty nie dość, że
        bogaty to i pracę znajdzie od razu po szkole jako dyrektor zarządzający. A
        biedny co, ta sama szkoła tyle, że 5 lat tyrał jako hostessa czy ochroniarz w
        weekendy a potem jeszcze psińco dostanie. Ot kastowość i tyle
        • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 01:51
          > Jak to za swoje pieniądze. Pańtswo nie ma swoich pieniędzy, jedyne co ma
          swoje
          > to długi, bo te dla szaraczka mocno abstrakcyjne są

          ???

          > Już widzę tą pomoc bogatego klanu. Prędzej kupią sobie dziesiąte futro z
          norek
          > niż biednemu podręcznk do polskiego.

          Miało być o wędkach, nie rybach.
          Bogata rodzina da pracę kuśnierzowi.

          > Jak ma się to do zapewnienia młodym ludziom miejsc pracy?

          Poczekam i popatrzę jak zapewnisz pracę młodym ludziom. Na moją pomoc za bardzo
          nie licz.
          • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 02:00
            Bogata rodzina da pracę kuśnierzowi (mmm, od futer ;), ale nie da jej wysokiej
            klasy specjaliście, bo te miejsce zarezerwuje dla swojaka. To chyba oczywiste.

            Ja mam zapewniać pracę młodym ludziom? Młodym ludziem sama jestem i poza tym
            co wyciągnie się z tego i owego jestem na państwowym garnuszku. Cieszysz się,
            że mnie utrzymujesz? Ja, jeśli mi się uda, nie będę zapewnaić pracy ludziom
            tylko będę zapewnaić im utratę złudzeń

            • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 02:05
              > Bogata rodzina da pracę kuśnierzowi (mmm, od futer ;), ale nie da jej
              wysokiej
              > klasy specjaliście, bo te miejsce zarezerwuje dla swojaka. To chyba oczywiste.

              To nie jest oczywiste.
              Bogata rodzina potrzebuje też wysokiej klasy specjalistów. Sama wszystkiemu nie
              podoła.

              > Ja, jeśli mi się uda, nie będę zapewnaić pracy ludziom
              > tylko będę zapewnaić im utratę złudzeń

              No to możemy założyć spółkę.
              • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 02:10
                jak świat światem nigdy nie odda się najwyższych stanowisk obcemu jeśli wśród
                swoich szeregów jest bidny bezrobotny


                co do spółki. znaczy, ja będę dawać utratę złudzeń a Ty co?

                no i niech Cię ślimak kopnie, za późno przyszedłeś, wszystkie pomysły, którymi
                chciałam Cię obrzucić uciekły. !
                ;)
                • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 02:22
                  > jak świat światem nigdy nie odda się najwyższych stanowisk obcemu jeśli wśród
                  > swoich szeregów jest bidny bezrobotny

                  Jestem za tym, by każdy dbał o siebie i swoje szeregi, np. rodzinę.
                  Jak za bardzo zaczniesz dbać o mnie, to grozi to tym, że ja przestanę się tym
                  zajmować.

                  > co do spółki. znaczy, ja będę dawać utratę złudzeń a Ty co?

                  W zasadzie to ja param się tutaj zatracaniem złudzeń. OK. Przejmij tę działkę.
                  Zajmę się przywracaniem nadziei.
                  • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 02:31
                    pewnie, niech każdy ajpierw dba o swoją rodzinę, to ja w pierwszej kolejności
                    pójdę ulice zamiatać !
                    co do Twojego potencjalnego lenistwa, a gdzie jakieś dążenia. ludzie na
                    kuroniówce czy emeryturach od 2 pokoleń wpadli już w marazm, ale Ty, młody i
                    prężny


                    nadziei? przywróc więc mi nadzieję, O!

                    co do płochliwości, no cóż, ta praca Twoja bardziej mi chodzi po głowie niż
                    Tobie ;))
                    • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 02:45
                      > pewnie, niech każdy ajpierw dba o swoją rodzinę, to ja w pierwszej kolejności
                      > pójdę ulice zamiatać !

                      Bóg zapłać za czyste ulice.

                      > nadziei? przywróc więc mi nadzieję, O!

                      Robię to od dni paru. Idzie jak po grudzie. Materiał skostniały.

                      > co do płochliwości, no cóż, ta praca Twoja bardziej mi chodzi po głowie niż
                      > Tobie ;))

                      Szczęśliwa ma praca. Ktoś o niej pamięta.
                      • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 14:46
                        tak, wiem, że bóg zapłać za czyste ulice. Najpierw wydać grubą kasę na szkołę,
                        a potem wyrzucić ją w błoto i zamieść by było czysto
                        • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 19:32
                          Ktoś ci kazał wydać grubą kasę na szkołę?
                          • komandos57 Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 19:43
                            Zes zwariowal czy co?Znasz Pink Floyd?Komu nada edukacja,komu czubie?Zem nie
                            taki durny by pieniadze na szkoly wydawac.Co to to nie.W bibliotece mam zbior
                            ksiazek telefonicznych.Bo nawet bym czytac nie umial,gdyby nie te ksiegi.Zes
                            kontent?
                          • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 19:44
                            jak to kto, sytuacja społeczna i moje własne chciejstwo bycia mondrom i
                            wykształconom
                            • komandos57 Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 19:50
                              r.richelieu napisała:

                              > jak to kto, sytuacja społeczna i moje własne chciejstwo bycia mondrom i
                              > wykształconom
                              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                              mondrosc pieknosci szkodzi.Zem zawsze przeciw edukacji.......debili.Mowie Ci ze
                              jak tak nawyciagam sie tych azbestow,przyjde do domu,sciagne walonki z moich
                              obolalych nozat,siade przed telewizorem i w przyplywie rozdwojonego jaznia
                              pomysle.....ja,nieszczesne biedaczysko,mam juz wszystko,ja nieszczesne
                              biedaczysko.Zaraz spadam Dobranoc Rachelo
                              • r.richelieu Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 19:57
                                mi już tam żadne edókacja nie zaszkodzi na órodę ;)
                                lepszy azbest sam wyszukany niż dyrektor generalny otrzymany w spadku po
                                wujaszku

                                Dobranoc Komandosie
                            • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 09.01.04, 00:14
                              A w jaki to sposób sytuacja społeczna Cię przymusiła do takich wydatków?
                              Bo rozumiem, że do swego chciejstwa nie masz pretensji.
                • Gość: az Re: Opieka państwa a opieka rodziny IP: *.magtel.net.pl 08.01.04, 02:23
                  > no i niech Cię ślimak kopnie, za późno przyszedłeś, wszystkie pomysły,
                  którymi
                  > chciałam Cię obrzucić uciekły. !

                  Ślimak mnie nie dogoni. Przynajmniej on jeden.
                  Jakieś płochliwe te Twoje pomysły ;)
    • komandos57 Re: Opieka państwa a opieka rodziny 08.01.04, 15:40
      Rachelo,rozmowa z azem jest....Azor plecie.Azor pewnie oblowil sie kosztem
      innych i szczeka.Bzdety... Kazdy ma godnosc i ta godnosc musi byc poszanowana
      przez panstwo w ktorym zyje.Azowi powiedz ze ja zem zrelacialy z nim.I czy on
      mi da jakikolwiek grosik.Tak mo na mozga przychodzi......gdzie najwiecej morali
      o praworzadnosci,tam najwiecej kurestwa.....
    • otryt Państwo większą formą rodziny 09.01.04, 09:09
      Kwieto napisał, że państwo jest niczym innym jak większą formą rodziny.
      Rodzinę łącza więzy krwi. Naród - wspólny język, korzenie (sic!) obszar
      zamieszkania.
      I w rodzinie i w państwie - zależy kto jaki model przyjmie.

      Więzy te, moim zdaniem, i te rodzinne i te społeczne, aby trwały muszą być
      oparte na zasadzie solidarności. Gdy tego zabraknie więzy się rozluźniają i
      zanikają, przestaje istnieć rodzina i społeczeństwo. Solidarność to pomoc tym
      ludziom, którzy nie z własnej winy znaleźli się w trudnej sytuacji i w miarę
      sprawiedliwą redystrybucję dóbr.

      Ciekawy jest raport z Narodowego Spisu Powszechnego, do którego link podał MK w
      wątku o maniu i niemamiu dzieci. Wynika z niego, że bardzo pogorszył się stan
      zdrowia najmłodszego pokolenia, że wielka jest skala nieustaleń, tzn ludzie
      masowo nie ufają państwu, odczuwają tzw syndrom porzucenia. Znamy z historii,
      że upadek jakości elit przy jednoczesnym wypięciu się na własne państwo
      obywateli owocuje utratą państwowości.

      Innym problemem jest, gdzie postawić granicę, komu pomóc a komu nie?. Jest
      pomoc, która demoralizuje, bo zwalnia z własnej odpowiedzialności za swój i
      swoich najbliższych los. Ale jest również pomoc niezbędna dla ludzi, którzy
      znaleźli się w trudnej sytuacji nie z własnej winy i nie potrafią z niej o
      własnych siłach wyjść. A takich ludzi jest w Polsce sporo. Szczytem obłudy
      nazywam takie głoszone dość często opinie, że np. bezdomność niektórzy lubią,
      że jest to ich wybór i sposób na życie. W związku z tym nie ma problemu.

      Pozdrawiam:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja