Funstein - Twoja teoria

23.09.09, 15:06
Pisałes dzisiaj coś takiego;

"Dziewczyna rozwijajaca sie i wychowująca bez ojca zamienia sie w koorwę"
czy cos takiego
Zastanwiam sie jak to rozumialeś

Czy to wg ciebie oznacza ze skoro dziewczyna nie ma wzoru ojca i matki to
zaburzeniu ulegają wzorce potawy?
Czy chodzi o to ze jesli dziewczyna nei ma ojca to prawdopodobnie jej
matkąjest dominująca kobieta, któa "zagryzła" ojca i wypędziłą go z domu jest
kobietą ogolnie agresywną i dominująca i "zagryzać" moe takze ją samą? (matak
zagryzajaca wszystkich)
Czy teoretycznie są matki "zagryzające" zatem selektywnie i selektywnie kochające?

NA czym polega stawanie sie "koorwą" dziewczyny bez ojca i z dominujaca matką?
Tzn przejmuje ona typ wartosci zorientowanych na hedonzm i egozim a nei na miłosc?

JAk wygladał by proces "odkoorwiania" takiej dziewczyny tzn przywracanai
odpowiedniego sytemu wartosci.

Tez zastanawia mnie: czy wplyw na stawanie sie "koorwa" ma wplyw bardziej brak
ojca czy obecnosc matki "zagryzającej"
a mzoe zagryzanie córki przez matkę?

    • funstein Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 15:16
      dużo mądrych pytań zadałeś.

      ogólnie brak męskiego autorytetu podczas wychowywania
      córek prowadzi do niskiego poziomu estrogenów i
      powstawania tzw. babochłopów.
      Są to mniej lub bardziej agresywne istoty nie zdolne
      do używania mózgu, bo nienauczone myśleć przez ojca.

      Synowie wychowywani bez ojców stają się panienkami
      myślącymi jajnikami swoich matek.

      Ogólnie - dziecko bez ojca to z definicji sierota bez szans
      na kontakt z własnym rozumem. Wszystko ma podane przez
      "wszystkowiedzącąnajlepiej" matkę, to po co ma myśleć ?

      Odkoorwianie polega na emocjonalnym rozdziewiczeniu, czyli pokazaniu
      takiej istocie, że jednak to co uważała za swoje myśli jest w istocie
      rzeczy racjonalizacją zwierzęcych instynktów macicy jej matki.

      Potem powolutku trzeba nauczyć myśleć w sposób uczciwy i wtedy z koorwy powstaje
      człowiek niezdolny nikogo skrzywdzić bo uwięziony
      w więzieniu samoświadomości.

      Picasso mawiał, że żeby stworzyć kobietę trzeba jej najpierw skręcić kark - i na
      tym polega w istocie rzeczy odkoorwianie samicy.
      Trzeba pokazać jak nieuczciwe i podłe są różowe pryzmaty, które
      taka koorwa dostała od matki.

      A potem - tak jak to z ujeżdżonymi klaczami bywa - można ich użyć
      do wszystkiego na co mamy ochotę ;)
      • s.p.7 Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 15:51
        Mysle ze est u pewne uogolnienie.

        Bylo by zasadnicza róznica to czy matka jest "zagrzyajaca" czy kochajaca.
        Wobec: syna, córki, męza.

        Intreresuje mnie teraz głownie proces rozwoju
        córki i syna wychowywane przez matke zagryzającą. (nie wiem czy dobrze
        odczywtuje teorie)

        1) matka zagryza syna. (wygryzła juz męza)
        syn staje się ciotą, głupkiem bez wlasnego zdania, odwagi, woli walki,
        podporzadkowany matczynej manipulacji
        matak mogła by zagryzac syna na 2 sposoby:
        a)-zniewolenie (ciotowatosc)
        b)-wykopanie z domu (brak zaufani do kobiet) <chyba>

        2. matka wygryza córkę (wygryzła juz męza)
        -atakuje ją, manipuluje, dołuje, upokarza, wykorzystuje, ogranicza mozliwosci
        rozwoju
        lub zniewala, jest chłodna
        a) dziewczyna staje sie "koorwą"


        Teraz to co mnie interesuje
        znalem juz dziewczyny "babochlopy" i były calkiem w porzadku
        i nawet bardzo kobiece babochlopy i kobiety zimnie babochlopy itp

        MOje pytania:

        1)Jak wykoslawia sie dokłdnie pwcyhika dziewczyny ktora jest zagryzana przez
        matkę bez ojca? (traktowanie przedmotowe, niszczenie, zniwalanie)
        2)JAk wykoslawia sie psychika dziewczyny któa jest wychowywana przez zminą
        kobiete dominującą (ale nei zagryzajacą)

        Piszesz ze proces przywracanai wiazac sie musi z USUWANIEM
        HEDONISTYCZNO-ZLOWIESZCZEGO ale przyjemnym sposobem realizacji polegajacym na
        egoizmie i niszczeniu rodziny kosztem własnych przyjemnosci?

        ,mysle ze warto wyroznic tez wzory i antywzory:

        Samiec Męski kochajacy (wzor) w przeciwienstwe do
        ciotowatego zagryzajacego (onanista)

        samica Kobieca kochajaca (wzor)w przeciwenstwie do
        dominujacej zagryzajacej (agresywnej egoistycznej niszczycielki)

    • anbale Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 15:19
      Jak se zrobię lobotomię mózgu, to się włączę do dyskusji
      • funstein Re: Funstein - Twoja teoria 02.10.09, 21:53
        no i niestety zniknęło 2/3 postów z tego ciekawego wątku,
        bo jakaś panna z pochwicą mózgu wzięła się za cenzurowanie
        rzeczowej dyskusji.

        dlaczego głupota nigdy nie ma pojęcia jak jest wielka ?

    • funstein Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 15:22
      a co do selektywnej miłości - samice ssaków mają taką strategię
      reprodukcyjną, że rodzą ile tylko się da a potem mniej udane
      potomstwo zagryzają i zjadają, bo matka potrafi karmić tylko
      to potomstwo, które jej instynkty uznają za udane.

      W świecie ludzi ten zwierzęcy instynkt zagryzania niechcianych
      dzieci powoduje, że około 1/4 dzieci ma kłopoty emocjonalne,
      bo zostały urodzone z przyczyn innych niż miłość do ich ojca.

      I te sieroty wykolejają się na setki sposobów szukając tego, czego
      nie miały szansy dostać - czyli poczucia bezpieczeństwa i miłości.

      Choroba sieroca ma różne oblicza - jedni się zapijają na śmierć, inni biorą
      narkotyki, jeszcze inni roztrzepują swoje mózgi masturbacją. A wspólny mianownik
      jest zawsze ten sam - matka koorwa,
      której ojciec lub mąż nie wychował na człowieka.
      • twojabogini Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 15:31
        > jeszcze inni roztrzepują swoje mózgi masturbacją...

        Możesz coś więcej na ten temat? Doprawdy interesujące...
        • anbale Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 15:36
          twojabogini napisała:

          > > jeszcze inni roztrzepują swoje mózgi masturbacją...
          >
          > Możesz coś więcej na ten temat? Doprawdy interesujące...

          Niewątpliwie podzieli się własnym doświadczeniem.
    • twojabogini Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 15:44
      Ale funstein mnie naprawdę interesuje, jak można roztrzepać sobie mózg
      masturbacją i jaka jest w tym wina matki, która sama wychowuje dziecko.
      • funstein Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 15:48
        zapytaj taty.muminka ;)

        matka wygryza z domu ojca - bo zwierzęcy instynkt karze
        jej posiadać dzieci na własność - a te dzieci-sieroty
        bez opieki ojca (bo macica matki uznała, że jest im niepotrzebny)
        szukają ciepła i miłości w narkotykach.
        Tak się zaczyna każda bez wyjątku choroba psychiczna - to prezent
        bezmyślnej matki dla jej dzieci.
      • anbale Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 15:51
        Wstukaj funsteina do wyszukiwarki bedziesz miała tej monotematycznej
        lekturę na najbliższe pół roku. Wyjaśniten frapujący cie problem z
        kazdego mozliwego punktu widzenia, dowiesz sie nawet co ma wspolnego
        masturbacja z kokluszem i gradobiciem. On o niczym innym nie pisze,
        czasem sie żali na kąsające macice
    • s.p.7 Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 15:52
      Mysle ze est u pewne uogolnienie.

      Bylo by zasadnicza róznica to czy matka jest "zagrzyajaca" czy kochajaca.
      Wobec: syna, córki, męza.

      Intreresuje mnie teraz głownie proces rozwoju
      córki i syna wychowywane przez matke zagryzającą. (nie wiem czy dobrze
      odczywtuje teorie)

      1) matka zagryza syna. (wygryzła juz męza)
      syn staje się ciotą, głupkiem bez wlasnego zdania, odwagi, woli walki,
      podporzadkowany matczynej manipulacji
      matak mogła by zagryzac syna na 2 sposoby:
      a)-zniewolenie (ciotowatosc)
      b)-wykopanie z domu (brak zaufani do kobiet) <chyba>

      2. matka wygryza córkę (wygryzła juz męza)
      -atakuje ją, manipuluje, dołuje, upokarza, wykorzystuje, ogranicza mozliwosci
      rozwoju
      lub zniewala, jest chłodna
      a) dziewczyna staje sie "koorwą"


      Teraz to co mnie interesuje
      znalem juz dziewczyny "babochlopy" i były calkiem w porzadku
      i nawet bardzo kobiece babochlopy i kobiety zimnie babochlopy itp

      MOje pytania:

      1)Jak wykoslawia sie dokłdnie pwcyhika dziewczyny ktora jest zagryzana przez
      matkę bez ojca? (traktowanie przedmotowe, niszczenie, zniwalanie)
      2)JAk wykoslawia sie psychika dziewczyny któa jest wychowywana przez zminą
      kobiete dominującą (ale nei zagryzajacą)

      Piszesz ze proces przywracanai wiazac sie musi z USUWANIEM
      HEDONISTYCZNO-ZLOWIESZCZEGO ale przyjemnym sposobem realizacji polegajacym na
      egoizmie i niszczeniu rodziny kosztem własnych przyjemnosci?

      ,mysle ze warto wyroznic tez wzory i antywzory:

      Samiec Męski kochajacy (wzor) w przeciwienstwe do
      ciotowatego zagryzajacego (onanista)

      samica Kobieca kochajaca (wzor)w przeciwenstwie do
      dominujacej zagryzajacej (agresywnej egoistycznej niszczycielki)
      • funstein Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 16:04
        odpowiem Ci dokładnie jak wrócę do domu.

        jest w Twoich wywodach kilka błędów logicznych.
    • anbale Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 15:55
      Misjonarz koorwiarz i onanista ;)
    • anbale Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 16:00
      twojabogini napisała:

      > funstein napisał:
      >

      Wiem już dlaczego dzieci biorą narkotyki - bo szukają w nich
      > ciepła i miłości.

      Oh, nie wiedziałam, ze funstein czyta "Panią Domu"...
    • funstein Re: Funstein - Twoja teoria 23.09.09, 16:00
      masturbacja to rodzaj narkomanii - tyle, że narkotyk powstaje
      w mózgu narkomana.

      dzieci nie szukają zabawy tylko ucieczki przed rzeczywistością
      w której dominuje uczucie deprywacji - czyli mówiąc po ludzku
      brak jest ciepła i miłości, bo matka pokoorwiona urodziła dziecko
      nie z miłości do ojca tylko z innych przyczyn (pieniądze, ruja, zazdrość, etc)
      • twojabogini Re: Funstein - Twoja teoria 24.09.09, 11:06
        funstein,

        żeby zycie było takie proste...jak rozumiem ojcowie samotnie
        wychowujący dzieci, ktore wyrastają na narkomanów i onanistów, w
        rzeczywistości sa kobietami, albo przynajmniej mają przeszczepione
        macice,
        podobnie ojcowie katujacy rodziny - tak naprawdę to są kobiety!
    • by_witch Co wam chłopcy po głowach biega? 23.09.09, 18:28
      Przyjdzie matka do domu z pracy, scharowana jak ostatni wół, a tu
      kolejna robota. Straci cierpliwość do dziecka, to zaraz wy nazwiecie
      to zagryzaniem i kooo. Straszen nieporozumienie!Nie róbcie z małych
      problemów wielkich.


      Co do chowania dzieci, kobiety zawsze wychowywały dzieci same. Od
      czasu jaskiniowych kiedy to Mietek musiał z maczugą wyjść na
      polowanie, aby schabu przynieść do groty. A później już znacie
      historię...co 20 lat to wojny. Więc kto chował te dzieci, jak nie
      samotne kobiety-wdowy po bojownikach poległych?
    • manyways Re: Funstein - Twoja teoria 24.09.09, 13:01
      Potem powolutku trzeba nauczyć myśleć w sposób uczciwy i wtedy z
      koorwy powstaje
      człowiek niezdolny nikogo skrzywdzić bo uwięziony
      w więzieniu samoświadomości.

      ???
      moglbyś zbliżyć?
    • s.p.7 Brak rozwoju teorii i uprzedzenia 25.09.09, 09:32
      Funstein
      czesc mechanizmow ktore przedstawiasz moze byc prawdziwa
      ale nie kontynuujesz dyskusji i w postaci jakiej to robisz wygąda to na leczenie
      frustracji w ktorej oskarza sie kobiety o wszelakie zło

      co jest głupotą

      nawet gdybys byl w stanie a bylbys dyskutowac o swoich teoriach to zwyczajnie
      nei chcesz tego robic zeby nie musiec w nich nic zmieniac i w kolko powtarzac
      kilka tych samych ogolnikowych schematow ktore po czesci moga sie agadzac ale są
      mocno stronnicze i obrazaja ludzi i nie zgadzaja sie w bardzo wielu przypadkach
      bo sa zbt ogolne i zbyt sonnizce nastawione przeciw kobietom

      jak bys nie widzial faktu ze faet tez me byc zly i destrukcyjny dla rodziny i to
      w cale nie przez swoja matke a swojego ojca

      jak bys mial odwage dyskusji, pomocy przez swoja teorie komus to co innego

      ty jej uzywasz jako bardziej onanistycznego spychacza
      i nie rozwijasz tej teorii

      a smiem twierdzic ze tkwi w niej jeszcze troche potencjalu, ale tu trzebabylo by
      sie uwolnic od tego uprzedzenia przeciw kobietom i jej roli a tego nie chesz bo
      z jakis wzgledow to ci odpowiada

      a przydalo by sie troche analiz jak rzowja sie psychika dziecka w pewnyc
      hwarunkach i pod okreslonym wplywem matki i ojca
      i z czym sie to potem wiaze

      • funstein Re: Brak rozwoju teorii i uprzedzenia 25.09.09, 09:45
        musisz na siłę wyciągać absurdalne wnioski, żeby obronić
        swój punkt widzenia przed prawdą.

        To typowe zachowanie człowieka myślącego jajnikami mamusi.

        Włącz własny rozum i zacznij myśleć, bo masz zadatki.

        To co nazywasz "teorią" jest praktyką życia w Babilonie,
        gdzie trudno jest nawet spotkać myślącego własnym mózgiem
        faceta, a co dopiero kobietę :(

        nie jestem stronniczy tylko boleśnie (dla macic) prawdziwy.
        To co od odbierasz jako obrazę jest w istocie naruszeniem
        interesu jakichś jajników (prawdopodobnie Twojej mamusi),
        stąd zupełnie niemęskie zachowanie - czyli obrażenie się.

        Mężczyźni się nie obrażają (nie sposób obrazić mężczyzny),
        tylko dyskutują i wymieniają się poglądami.
        To co Ty nazywasz obrazą, dla myślącego człowieka jest jedynie
        inną perspektywą, która jedyne co może zrobić to zmodyfikować
        światopogląd.

        Zło w facetach jest wtórne - zawsze pochodzi z agresji matki lub matki ze strony
        ojca przekazanej przez ojca.
        Zło w kobietach wynika z ich strategii prokreacyjnej - niechciane dzieci trzeba
        zagryźć, a jak przeżyją dzieciństwo to błąkają się po świecie agresywni ludzie.

        nie mam uprzedzeń wobec kobiet - jestem po prostu realistą i
        świetnie rozumiem jak działają ich nieświadome instynkty.

        Na co dzień mam w domu 3 kobiety (żona i 2 córki)
        i świetnie nam się żyje, bo one są ludźmi a nie bezmyślnymi
        samicami realizującymi racjonalizacje własnych instynktów, a
        ja jestem mężczyzną, który nie myśli jajnikami mamusi.

        Gorący apel do Ciebie - uwolnij się od różowych pryzmatów
        jakie dostałeś od mamusi i zacznij myśleć samodzielnie.
        Wtedy nie zobaczysz w moich słowach ani obrazy ani urazy, tylko
        rzeczywistość.
        • s.p.7 Re: Brak rozwoju teorii i uprzedzenia 25.09.09, 10:47
          odpisał bym Ci prywatnie
          masz moze poczte? jak cos to mozesz mi wslac info na gg 16101224 jesli uzywasz,
          lub na poczte gazetową na tym koncie
          pozdro
          • funstein Re: Brak rozwoju teorii i uprzedzenia 25.09.09, 11:48
            pisz na pocztę gazetową.
      • cossa Re: Brak rozwoju teorii i uprzedzenia 25.09.09, 22:08
        > jak bys nie widzial faktu ze faet tez me byc zly i destrukcyjny dla rodziny i t
        > o
        > w cale nie przez swoja matke a swojego ojca

        -----------
        mawia sie
        ze matka ma instynkt
        ze matka zawsze wie

        wszystko i najlepiej

        co z ojcami?

        jest dla nich miejsce?

        nie chce by bylo to przyczynkiem do innej dyskusji
        ale generalnie mamy ojca i matke

        i kazde z nich ma swoja role do spelnienia w zyciu dziecka

        matka jest odpowiedzialna za ...?

        ojciec za...?

        i to moze byc powod
        dlaczego to właśnie kobiety są odpowiedzialne
        za destrukcyjnego ojca w rodzinie

        pozdr.cossa
    • s.p.7 zajrzyj na poczte Funstein 27.09.09, 10:37
      wysłałem Ci majla
    • s.p.7 Bajeczka o zagryzaniu dla Funsteina 02.10.09, 12:45
      rats on cocine a zagryzanie

      TEstowe szczury w klatce jadace na koce, jeen z odcinkow serii
      badziej niz instynkt to rodzaj ochrony wlasnej uzywki poprzez zagryzanie niechcianego miotu
Pełna wersja