Czlowiek zmienia sie pod wplywem srodowika....

IP: *.dialsprint.net 11.01.04, 00:29
ktore go otacza. Wzorce wyniesione z domu maja chyba jednak duzo mniejsze
znaczenia niz nam sie wydaje.
    • Gość: Richelieu* Re: Czlowiek zmienia sie pod wplywem srodowika... IP: *.localdomain / 213.77.25.* 11.01.04, 00:59
      vov
      dobrze prawisz
    • Gość: ryb Re: Czlowiek zmienia sie pod wplywem srodowika... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 11.01.04, 01:20
      Nie, nie zmienia sie. Tylko udaje, korzenie predzej czy pozniej dadza o sobie
      znac...
      • Gość: Richelieu* Re: Czlowiek zmienia sie pod wplywem srodowika... IP: *.localdomain / 213.77.25.* 11.01.04, 01:34
        oj Ryb, wiadomo jak jest z korzeniami. Prędzej czy później dadzą o sobie znać.
        Ale daj też szansę panienkom
        • Gość: ryb Re: Czlowiek zmienia sie pod wplywem srodowika... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 11.01.04, 01:42
          A tak, zapomnialem o panienkach ;)
      • kwieto Re: Czlowiek zmienia sie pod wplywem srodowika... 11.01.04, 15:11
        To jeszcze zalezy jakie korzenie i jakie srodowisko.
        Swego czasu, gdy fascynowalem sie joga, znalazlem opis trzech drog rozwoju opierajacych sie o
        nia. Jedna z nich (dla tych o slabym duchu, dla ktorych asany to troche za duzo) bylo wlasnie
        przebywanie w srodowisku "lepszych od siebie" - i czerpanie z nich wzorcow.
        Autor (B.K.S.Iyengar) twierdzil, ze kilkanascie lat takiej praktyki wystarczy by wspiac sie na wyzszy
        szczebel :"P
    • ouk Re: Czlowiek zmienia sie pod wplywem srodowika... 12.01.04, 17:38
      Nie da się ukryć!
      Mnie osobiście np. na skutek skażenia środowiska porobiły się wypryski na
      pośladkach .... ))))
    • aktimer Niestety 12.01.04, 17:59
      Cham zawsze pozostanie chamem, choćby na salonach bywał.
      Słoma z butów wyjdzie, czy wcześniej, czy później.
      • Gość: Richelieu* Re: Niestety IP: *.localdomain / 213.77.25.* 12.01.04, 18:16
        tylko kto to jest cham?

        uprzedzam jestem wyjątkowo zboczona psychicznie jeśli chodzi o ten temat ;)

        powiedzieli, że cham, bo znaczy to, że sami chamscy nie są
      • yagnieszka a stety, stety ;o) 12.01.04, 19:10
        aktimer napisał:

        > Cham zawsze pozostanie chamem, choćby na salonach bywał.
        > Słoma z butów wyjdzie, czy wcześniej, czy później.

        Prawde mowiac nie rozumiem takiego stwierdzenia. Ktos sie rodzi chamem? Taki
        malutki, rozowy, bezzebny niemowlaczek juz jest CHAMEM i juz na zawsze nim
        pozostanie? A jesli nie jest nim w beciku tylko uczy sie bycia chamem w
        procesie dorastania, to moze sie rowniez nauczyc bycia nie-chamem w dalszym
        ciagu swego zywota, czyz nie? No chyba, ze z chamstwem jak z akcentem, po 12
        roku zycia - przechlapane, zostaje na wieki wiekow. Cos okropnego.
        O tym na ile i jak bardzo sie czlowiek zmienia, mozna sie przekonac na
        wszelkiego rodzaju reunions czy to szkolnych, czy innych. Po latach nie bycia w
        jakims srodowisku, miejscu, kraju, wsrod jakichs ludzi, czlowiek sam widzi jak
        bardzo sam sie zmienil i jak czesto kompletnie juz nie pasuje do tych
        niby "korzeni". Mnie to sie wydaje, ze wrecz podejrzane jest jesli sie ma
        poczucie, ze sie wciaz pasuje i ze nic sie nie zmienilo.
      • aretha04 Re: Nie zgadzam się 12.01.04, 19:13
        aktimer napisał:

        > Cham zawsze pozostanie chamem, choćby na salonach bywał.
        > Słoma z butów wyjdzie, czy wcześniej, czy później.

        wszystko zależy od osobowości danego osobnika.
        na studiach było sporo osób z małych miasteczek i ze wsi, a po tych 5 latach
        bacznej obserwacji wiele z nich tak się zmieniło,że nie widać było żadnej
        różnicy z jakiego środowiska pochodzą.
        owszem, napewno ci co chcieli, musieli włożyć w to sporo wysiłku, bacznie
        obserwować i wyciągać wnioski. są wspaniałymi ludżmi.
        a co do chamstwa, to czy wśród tzw.śmietanki towarzyskiej i "dobrze urodzonych"
        nie brakuje go?
        • yagnieszka Srodowisko 13.01.04, 03:57
          To ja cos jeszcze napisze o srodowisku. Jestem z miasta, zawsze mieszkalam w
          miescie, duzym miescie. Ale odkad rodzinnie powrocilismy z "wygnania w
          Stanach" do Kanady, mieszkamy na wsi. To byl niby swiadomy wybor - WIES, choc
          dopiero po naszej pierwszej wiejskiej zimie moglismy zbiorowo powiedziec, ze
          wiemy "w co sie wpakowalismy". Po 6 latach na wsi jestesmy wszyscy innymi
          ludzmi. To jest niesamowite jak bardzo czlowiek sie zmienia, gdy zaczyna
          hodowac dobro w ogrodzie, gdy zna WSZYSTKICH mieszkancow swojej miejscowoci,
          gdy dojezdza do pracy 50 km nie beznadziejnie nudna autostrada ale droga wsrod
          pol i lasu obserwujac zmiany por roku i patrzac bacznie czy jakis zwierzak nie
          bedzie chcial przejsc przez droge. Patrze tez juz inaczej na zycie w miescie.
          Dawniej wydawalo mi sie, ze tylko w miescie jest ZYCIE, teraz mam poczucie, ze
          miasto to jak czysciec, przez ktory trzeba przejsc zanim naprawde mozna zaczac
          smakowac kazda chwile. Teraz to ja naprawde jestem czescia mojego srodowiska,
          ktore sobie mnie uksztaltowalo jak chcialo a ja sie temu poddalam i poddaje z
          wdziecznoscia neofity ;o)
    • Gość: senin Re: Czlowiek zmienia sie pod wplywem srodowika... IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 13.01.04, 04:24
      pewne cechy wzmacniaja sie pod wplywem srodowiska inne zanikaja...

      ale to wcale nie znaczy ze przejmujemy cechy srodowiska, czesto odrzucanie
      tego co srodowisko reprezentuje jast jedynym na nas wplywem...

      Mieszkalam w roznych miejscach, w ciagu ostatnich pietnastu lat zmienialam
      miejsce zamieszkana jakies 18 razy (przeprowadzki czesto ponad kilka TYSIECY
      kilometrow, zazwyczaj probowalam zyc w owym srodowisku (aktywnie) i wiem, ze
      od kiedy jestem osoba dojrzala, to srodowisko wplywa na mnie jedynie w ten
      sposob, iz daje mi jakby inny nowy kat widzenia rzeczywistosci, i spojzrenia
      na zycie - wybor jest moj...

      ale czasami trzeba "sie dostosowac", bo zupelna alienacja, to tez nie jest
      to...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja