bolesne rozstanie itp. itd.

04.10.09, 16:25
Przeżyłam z nim ponad 4 lata swojego życia. Rozstaliśmy się pół roku temu i to
była moja decyzja. Powód banalny. Samotność, brak zrozumienia, ciągle
pretensje i brak zaangażowania i chęci, by walczyć o coś co dawno wygasło.
Naprawdę wierzyłam, że to była dobra decyzja, że nie chce tak dalej.
Rozstaliśmy się w złości, jak najgorsi wrogowie. Powiedział, że nigdy mnie nie
kochał, że był ze mną z wygody i że wreszcie oddałam mu wolność, by w koncu
znaleźć kogoś na kogo zasługuje. Nie były to słowa wypowiedziane pod wpływem
chwili, nie były to też słowa powiedziane mi na złość. Osoba, którą kiedyś tak
strasznie kochałam, nienawidzi mnie. Czego ja właściwie oczekiwałam, rozstania
w przyjaźni. Czy takie coś jest w ogóle możliwe? Pół roku minęło, a ja wciąż
nie mogę się pozbierać. Trzy dni temu widziałam go z kimś, właściwie z nią.
Nie wiem jak nazwać to co teraz czuję - złość, żal, zazdrość. Choć ja to
zakończyłam, to nie mogę go zapomnieć. Nie mogę żyć spokojnie ze świadomością,
ze osoba, której zdradziłam swe największe sekrety, która pozwoliłam być ze
mną tak blisko - teraz mnie nienawidzi. On jest moim pierwszym. Nasze pierwsze
zbliżenie, mój pierwszy raz to najintymniejsza z intymnych spraw. Jak żyć ze
świadomością, ze on tymi "tajemnicami" może dzielić się nie tylko z nią, ale
też i z innymi. Rozpowiadać o tym, o czym ja nie chciałam się podzielić nawet
z najbliższą przyjaciółką.;/
    • by_witch Bolesne tak dlugo dopóty... 04.10.09, 16:34
      Nie poznasz kogoś nowego. Myślę,że wtedy dasz radę zapomnieć o nim.
      • bakejfii Re: Bolesne tak dlugo dopóty... 06.10.09, 10:10
        Czasem jedni wpadaja w depresje w pijanstwo.Bywa ,ze dostaja pomieszania
        zmyslow,bo nie nie mogli poradzic sobie ztym wszystkim.To jednak dotyczy glownie
        mezczyzn.Oni sa strasznie slabi psychicznie i cos takiego na stale zostaje w ich
        psychice
    • fraupilz Re: bolesne rozstanie itp. itd. 04.10.09, 16:57
      Jeśli ma trochę klasy, nie będzie rozpowiadał Twoich tajemnic. Zresztą, Ty też
      masz pewnie w zanadrzu kilka jego tajemnic, które w razie czego mogłabyś w
      odwecie zdradzić odpowiednim osobom.
      • ysl_09 Re: bolesne rozstanie itp. itd. 04.10.09, 17:00
        o nadmiar klasy jak się okazało nie mogę go podejrzewać. Jasne, że mam, ale co
        mi da, że je zdradzę:/ jak po nim wszystko spływa jak po kaczce.
        • haalszka Re: bolesne rozstanie itp. itd. 05.10.09, 15:36
          ja od swojego pierwszego przezylam juz kilka zakonczen zwiazkow i w zyciu nie
          przyszlo mi do glowy ze ktos moze mowic o moich intymnych sprawach. A jesli
          tak, to co mnie to obchodzi? swiadcy zle o osobie mowiacej nie o mnie. a jesli
          ktos tego slucha - gratuluje dojrzalosci. W zwiazkach jest chyba tak jak w
          pracy, nie mowi sie zle o swoim bylym/bylej.

          A to ze zle sie czujesz bo zobaczylas go z inna to normalne... chyba kazdy tak
          ma przez jakis czas.
          a to co on o tobie teraz mysli, wytlumacz mi racjonalnie: co cie to
          interesuje??? jest zly, ma prawo ale co ciebie to interesuje???
          zacznij zyc swoim zyciem a nie zastanawiac sie co kto o tobie mysli.

          Pozdrawiam
    • klosowski333 Re: bolesne rozstanie itp. itd. 06.10.09, 02:07
      Ysl, takie sytuacje przytrafiaja sie niemal kazdemu. Zwiazek dwojga ludzi konczy
      sie i pozostaje pustka. Zal, tesknota, niepewnosc, zagubienie. A zycie toczy sie
      dalej, do kolejnego zwiazku. To wszystko jest banalne, choc rozumiem, ze w
      chwili obecnej pod wplywem emocji nie do konca zdajesz sobie z tego sprawe.
      Oczywiscie, on byl wazna czescia Twojego zycia i na zawsze pozostanie wazna
      historia, waznym wspomnieniem, wazna zyciowa lekcja. Skonczylo sie jednak i nic
      juz nie bedzie takie jak dawniej. Czas zapisac nowe karty, zapelnic swoj czas
      nowymi doznaniami, wrazeniami, ludzmi, wreszcie tym kims, komu tez sie zwierzac
      bedziesz, przytulac, oddawac, kochac. To jest normalna kolej rzeczy. Tu sie nie
      udalo, tak jak nie udawalo sie na pewnym etapie niemal nam wszystkim. Poboli,
      moze to jest czas cierpienia. Ale w koncu trzeba bedzie wrocic i zyc.
    • witaminka_e Re: bolesne rozstanie itp. itd. 06.10.09, 09:54
      ysl_09 napisała:

      > Przeżyłam z nim ponad 4 lata swojego życia. Rozstaliśmy się pół roku temu i to
      > była moja decyzja. Powód banalny. Samotność, brak zrozumienia, ciągle
      > pretensje i brak zaangażowania i chęci, by walczyć o coś co dawno wygasło.
      > Naprawdę wierzyłam, że to była dobra decyzja, że nie chce tak dalej.


      To nie jest banalny powód. Nie wiem czego CI żal??? Nie byłaś zadowolona w
      zwiazku wiec za czym tęsknisz????Daj sobie spokój i ciesz że miałaś siłę i
      odwagę to zakończyć. Teraz masz szanse na nowe może lepsze życie z kimś innym,
      kto będzie CI odpowiadał. Być z kimś tylko żeby być jest bez sensu. Teraz Ci
      żal, bo Twoje ego dostało pstryka w nos, żę on juz kogoś ma , a ja nie. Więcej
      dumy. I do przodu iść.
      ---
      [img]https://www.gifyzosi.friko.pl/smiles/p2.gif[/img]
Inne wątki na temat:
Pełna wersja