Czy można przestać kochać matkę?

04.10.09, 21:28
Chodzi mi po głowie wstząsająca historia. Kobieta matka prawie
dorosłej dwójki dzieci, okazuje się być...pedofilką. Została wydana
przez wspólniczki...również pedofilki. Dowody zebrane w telefonie z
kamerą, gdzie pedofilka filmowała i dokumentowała czyny seksualne na
malutkich dzieciach, pracując w przedszkolu. Niektóre z dzieci
bardzo małe, bo niemowlęta.

Rodzina od niej się odwróciła. Mąż wzioł rozwód. A dzieci, coż
dzieci, po przeżyciu wstrzasu i niewątpliwie traumy, stwierdziły,że
nienawidzą matkę i zyczą jej śmierci za to co zrobiłą.

O jej podwójnym życiu nikt nie miał pojęcia.
I teraz pytanie, czy naprawdę można zanienawidzieć matkę tak
dalece,ze odwrócic się od niej definitywnie raz i na zawsze?
    • kkalipso Re: Czy można przestać kochać matkę? 04.10.09, 23:00
      Co jeszcze nabazgrasz ,żeby zwrócić na siebie uwagę....brak słów.
      • fabriella Re: Czy można przestać kochać matkę? 04.10.09, 23:31
        kkalipso napisała:

        > Co jeszcze nabazgrasz ,żeby zwrócić na siebie uwagę....brak słów.

        A ty kalipso meczy cie zawisc, ze inni pomyslowi sa, a ty nie.Szkoda
        zes taki tuman.
        • kkalipso Re: Czy można przestać kochać matkę? 04.10.09, 23:39
          was tutaj szkoda,ze nawet takie tematy wykorzystujecie,zeby tylko
          zablysnoc ,co anal juz nie wystarcza!psycholodzy za dyche,leczcie
          sie nawzajem co wam innego zostalo...dzieci zostawcie w spokoju i
          nie wykorzystujcie ich w swoich bezsensnych dyskusjach!
    • leda16 Re: Czy można przestać kochać matkę? 05.10.09, 07:21
      Kobieta matka prawie
      > dorosłej dwójki dzieci, okazuje się być...pedofilką. Została wydana
      > przez wspólniczki...również pedofilki. Dowody zebrane w telefonie z
      > kamerą, gdzie pedofilka filmowała i dokumentowała czyny seksualne na
      > malutkich dzieciach, pracując w przedszkolu. Niektóre z dzieci
      > bardzo małe, bo niemowlęta.


      Nie zmyślaj. Po pierwsze - przestępcy czerpiący radość z grupowych a bezkarnych czynów przestępczych nigdy nie wydadzą wspólnika dokumentującego kamerą ich wyczyny przestępcze, ze zrozumiałych nawet dla debila względów. Tutaj jak rozumiem, wszystkie trzy panie trafiły do pierdla? Po drugie - pedofilia u kobiet jest rzadkością w granicach błędu statystycznego a tu popatrz, popatrz: trzy na raz w jednym przedszkolu się zebrały i...światowa prasa milczy na ich temat, milczą Psychologie Journal, Sexuality Journal?! Niesamowite ;). No i po trzecie - do przedszkola nie chodzą niemowlęta. Zapytam ciekawie - czym i jakich to czynów seksualnych dokonywała ta trójca na tych niemowlętach? Och, i może link do źródła?
      • synvia Re: Czy można przestać kochać matkę? 05.10.09, 08:59
        www.dailymail.co.uk/news/article-1191821/We-want-say-family-Vanessa-George-nursery-worker-charged-sex-abuse.html
    • tata.kasi Re: Czy można przestać kochać matkę? 05.10.09, 21:17
      Co to znaczy odwrócić się od matki? Można nie chcieć odbierać
      telefonu, lub utrzymywać kontaktu ze wstydu, ale można też wyrzucać
      ze świadomości fakt istnienia z lęku i obawy. Są różne kategorie tego
      odrzucenia. Przykład, który podałaś jest zupełnie skrajny. Cóż -
      oczywiście, że można. Ciekawostką jest to, ze np. od własnego dziecka
      za podobne czyny się czasem ludzie nie odwrócą.
      • coco-flanell Re: Czy można przestać kochać matkę? 05.10.09, 21:40
        Przyklad jest doglebnie skrajny. ja bym powiedziala,ze pedofilia to
        nie z powodu tego ze ten ktos jest zla osoba, a zpowodu choroby
        psychicznej i to bardzo powaznej.
    • anew3 Re: Czy można przestać kochać matkę? 07.10.09, 13:11
      w takiej sytzacji-tak, jak mozna kochac zbrodniarke,kryminalistke
      najgorszego rodzaju, bo atakujaca dzieci
      • synvia Brak jednoznaczności... 07.10.09, 13:19
        Jedni pewnie tak, drudzy nie. W końcu, gdy dziecko zrobi podobne
        przestępstwo wielu rodziców się jednak nie odwraca.
        W tym wypadku odwrócili się od niej, bo przyniosła im straszny wstyd.
    • von-hayek Re: Czy można przestać kochać matkę? 10.10.09, 17:14
      Jak można mieć aż tak nasrane w głowie, by takie głupoty
      wypisywać??? Jak można tak perfidnie zmyślać, byleby zabłysnąć na
      jakimś forum. Historia z dupy wzięta, tak jak i zapewne autora
      postu. Ok, jesteś na stronie głównej, możesz się onanizować idiotko.
      • ichi51e Re: Czy można przestać kochać matkę? 10.10.09, 19:18
        Historia jest prawdziwa. Cale UK tym teraz zyje.
        A na pytanie odpowiedz jest prosta: oczywiscie ze mozna znienawizic
        wlasna matke (albo w ogole jej nie kochac od poczatku) i wcale nie
        musi byc zbrodniarka.
      • szpil1 Re: Czy można przestać kochać matkę? 10.10.09, 19:45
        von-hayek napisał:

        > Jak można mieć aż tak nasrane w głowie, by takie głupoty
        > wypisywać??? Jak można tak perfidnie zmyślać, byleby zabłysnąć na
        > jakimś forum. Historia z dupy wzięta, tak jak i zapewne autora
        > postu. Ok, jesteś na stronie głównej, możesz się onanizować
        idiotko.

        To ty jesteś idiota. Jeśli ty o tym nie słyszałeś to znaczy, że
        autorka wątku wypisuje bzdury? Historia jest prawdziwa, zdarzyła się
        nie w Polsce, kilka dni temu wszystkie stacje telewizyjne w Anglii
        pokazywały wywiad z córką tej kobiety - pedofilki. Poczytaj sobie
        artykuł w "Daily Mail"(ktoś tu wcześniej podawał link) o Vanessie
        George.
        A do autorki wątku: tak, ja myślę, że po przeżytym szoku jest
        możliwe, żę dzieci tej kobiety przestały ja kochać.
        • de_witch Re: Czy można przestać kochać matkę? 10.10.09, 20:35
          Choc to znamienna sytaucja, to jednak czy matki pedofili z dnia na
          dzien odwracaja sie od swoich dzieci? Raczej nie.

          To co ta kobieta zrobila tym dzieciom przechodzi wszelkie granice
          pojec.
          Ale ja jednak mysle,ze one tak mowia, bo sie za nia bardzo wstydza.
        • polskitata W Polsce o pedofili kobiet nie wypada pisać a to 10.10.09, 21:01
          według badań dość powszechne.
          Matka za kąpiel z synem i całowanie genitaliów syna jest chwalona
          jako kochająca, ojca za te same czyny prokurator już wsadza często
          do więźienia.Hipokryzja Narodowa
          • leda16 Re: W Polsce o pedofili kobiet nie wypada pisać a 10.10.09, 21:53
            polskitata napisał:

            > według badań dość powszechne.


            Jakich badań???

            > Matka za kąpiel z synem

            A cóż jest złego w kąpieli z malutkim dzieckiem?

            i całowanie genitaliów syna jest chwalona


            Nie znam matki całującej dziecko ani po dupie ani po genitaliach,i nie widzę w tym nic podniecajacego ani przyjemnego, natomiast ciągle się pisze o ojcach współżyjących ze swoimi nieletnimi córkami, o ojcach lub konkubentach gwałcących niemowleta itp.
            >
            • clarissa3 Re: W Polsce o pedofili kobiet nie wypada pisać a 10.10.09, 23:35
              eee tam, nie znasz...
              Przpatrz sie kolezankom i podowiaduj ile z nich chetnie zasypia w
              jednym lozku obejmujac prawie doroslego juz syneczka?
            • jacek226315 Re: W Polsce o pedofili kobiet nie wypada pisać a 11.10.09, 07:43
              leda16 Ty to chyba z jakiejs puszczy wyskoczyla lub ci...
              myslisz.Naucz sie czytac.Pare lat temu w Teksasie wsadzili Polaka do
              ciupy bo kapal coreczke nago i nie pomogly zeznania matki,ze to byla
              niewinna kapiel.Ty nie widzisz nic zlego w calowaniu pupki przez
              matke,ale gdyby to samo robil tata to juz fe..Oj obludy wiekszej nie
              widzialem
    • mouse13 Re: Czy można przestać kochać matkę? 10.10.09, 21:11
      Na mój rozum, to matki nie da się przestać kochać. Można sobie wmawiać, że się
      ją odrzuca, że potępia. Patrzy się na wzorce kobiet które są szanowane i ma się
      ochotę odrzucić złą matkę. Ale ten wzorzec pierwotnej więzi zawsze będzie
      najważniejszy i jedyny. Nie da się żyć bez miłości do mamy. Moim zdaniem trzeba
      szukać razem z nią wyjścia z trudnej sytuacji, trzeba szukać z nią porozumienia
      i tej pierwotnej więzi .Inaczej zawsze będzie źle.
    • vinleta Re: Czy można przestać kochać matkę? 10.10.09, 21:24
      Wpis troche jak z magla, do tego z bledami. To skrajna patologia i
      co nam tutaj sadzic, obawiam sie, ze trudno bedzie nawet
      specjalistom. Przeczytalam ten watek, bo spodziewalam sie jakies
      historii rodzinnej, gdzie matka, ktora ma dorosle dzieci, przez cale
      ich i swoje zycie dopropwadzila do tego, ze na stare lata nie chca z
      nia nawet rozmawiac. Matka, ktora na pierwszy rzut oka dla
      patrzacych z boku wyglada jak wiele innych dbajacych o dzieci, a w
      domu horror, awantury kazdego dnia, zlosliwosci, terroryzowanie
      calejj najblizszej rodziny, preferowanie syna, ktory i tak pierwszy
      postanowil, ze nie bedzie sobie szarpal nerwow i pomaga tylko na
      szczegolne wezwanie. Corka, wytrzymala dluzej, ale ostatnio tez juz
      stracila cierpliwosc, nawet dorosla wnuczka (ktorej dobrze sie
      powodzi) po otrzymaniu od babci listu o tym, ze wnuczka czyha na
      kawalek jej wlasnosciowego mnieszkania, zupelnie sie zalamala. Rodzi
      sie pytanie czy jest to kwestia podlego charakteru, czy tez moze
      choroby psychicznej, ktora rozwija sie z wiekiem. Mysle, ze takie
      problemy dotyka wiele rodzin i jesli juz pisac, to raczej o tym co
      dotyczy wiekszosci, a nie o wyjatkowej patologii, bo ja o pedofilii
      u kobiet przeczytalam pierwszy raz w polecanym artykule.
    • s.p.7 Re: Czy można przestać kochać matkę? 10.10.09, 21:25
      matka przez dziecko na poczatku traktowana jest jak bog, dziecko potrzebuje
      ciepal, troski, milosci opieki.

      matka to jednak wykly czlowiek, czesto ulomny.

      szkoda by bylo nisczyc zycie dziecku przywiazujac go do kogos kto jest jego
      najwiekszym wrogiem. Niech ona zacznie kochaj dziecko.

      Swiat jest pelny ludzi.

      jesli matka jest kochajaca, ciepla, troskliwa opiekuncza, dlaczego mial by ktos
      ja przestac kochac?

      Mysle jednak ze nie trzeba przestac kochac NIKOGO,
      wystarczy zmienic forme milosci na cos bardziej odpowiedniego.

      ludzie bojąsie oostracyzmu, jesli w gazecie napisali ze mamusia jest bardzo zla,
      a w stanie odsunac sie od niej...
      nawet jesli gazeta nei pisala prawdy.

      Media ponad wiezy rodzinne.

      Gdyby nie bylo o tym glosno podejrzewam, ze rodziny stały by muerem za
      swojąmatką, zoną.
      W sytucjii gdzie mamy do czynienia z KAMIENIOWANIEM po prostu odsuwaja sie zeby
      tez nie dostać
    • 4v można. 10.10.09, 22:28
      choć w tym przypadku jej dzieci nienawidzą jej nie za to kim jest, czy co
      zrobiła, tylko za WSTYD. i PIĘTNO.

      im, dzieciom własnym, matka (jak rozumiem) nic nie zrobiła. więc, one jej nie
      znienawidzą z racji własnych krzywd faktycznych. co najwyżej - z racji krzywd
      domniemanych, teoretycznych.

      po prostu wstydzą się że mają matke pedofilkę (?) i dlatego chcą odciąć więź i
      kontakt, by ich nie łączyć z tą sprawą. z tego samego powodu rodzice zrzekają
      się, wydziedziczają np dzieci homoseksualne.

      homoseksualizm wśród pokolenia 50-60 latków jest równie silnie napiętnowany, co
      pedofilia wśród ludzi młodszych... wśród wszystkich zresztą (rzecz jasna słusznie).

      tak więc, reasumując: nie wiem, czy można znienawidzić matkę za własne krzywdy.
      pewnie nie. zawsze się znajdzie wymówka, pokroju "to ja jestem ta zła, mama chce
      dla mnie dobrze". natomiast za wstyd + krzywdy innych ludzi łatwiej jest matke
      znienawidzić. wtedy pekaja hamulce. po prostu, ot tak.

      • seun Re: można. 11.10.09, 12:10
        Tak można.
        Ja tak mam, więc wiem, że jest to możliwe
    • wichrowe_wzgorza Re: Czy można przestać kochać matkę? 10.10.09, 22:40
      mozna przestać lubić, a nawet powinno się tego w niej nie lubić
      ale kochać - nie powinno się przestawać, bo jakkolwiek nie wszystko powinno się
      lubić, to kochać - jak najbardziej.
    • coppermind Re: Czy można przestać kochać matkę? 11.10.09, 11:28
      a skąd ten przymus kochania matki ?

      dzieciaki często wbrew wszystkiemu chcą kochać matki,
      bo brakuje im ich miłości i tym samym popełniają
      emocjonalne samobójstwo.

      jak matka jest niewarta miłości to jak najszybciej trzeba
      zacząć kochać cokolwiek innego, choćby drzewo przed domem,
      bo miłość do matki, która tej miłości nie odwzajemnia
      powoli zabija dzieciaki.
      • seun coopermind ma całkowitą rację 11.10.09, 12:13
        Ja wiem co to znaczy być niekochanym dzieckiem
        i mogę śmiało powiedziec, że własną matkę przestałam kochać lata temu
        zapewne jest to sytuacja skrajna, ale kogo to osobiście dotyczy ten wie
        • kalllka Re: coopermind ma całkowitą rację 11.10.09, 14:30
          no jesli sie uwaza,ze na milosc trzeba zasluzc, to prosze bardzo;
          kazdy wtedy podpada pod taka definicje, nie tylko niekochajace matki.
          zwroce tylko uwage, ze okreslajac sie w taki sposob latwo zapetlic sie w byciu ofiara.
          bowiem dla czlowiekowa niekochanego kochanie jest abstrakcja ; nienauczon powtarza w nieskonczonosc nawyk niekochania
          :)
          to tyle

        • vinleta Re: coopermind ma całkowitą rację 15.10.09, 01:52
          Dotyczy to takze mnie. Nie wiem jakie sa Twoje doswiadczenia i w
          jakim jestes wieku. Z moich wlasnych, wiem, ze w na pozor normalnej
          rodzinie, dzieci nie przestaja kochac matki z dnia na dzien (chyba,
          ze jak w tej historii nagle spada grom z jasnego nieba), one nie
          zdaja sobie sprawy z tego co to jest milosc, potrzebuja ciepla,
          rodzicielskiej czulosci, maja potrzebe czuc sie bezpiecznie, nawet
          jesli nie zdaja sobie z tego sprawy. Dopiero z latami i
          doswiadczeniami zaczynaja rozumiec, ze mialy dach nad glowa, wikt i
          opierunek, zostaly poslane do szkol (glownie po to zeby zaspokoic
          ambicje matki), ale uczucia w tym nie bylo zadnego. Dzieci nie zdaja
          sobie sprawy z tego, ze zyja pod rzadami tyrana, widza ojca, ktory
          cierpliwie to znosi dla swietego spokoju, innego zycia nie znaja,
          dopiero z wiekiem dochodza do wniosku, ze maja dosc psychicznego
          terroru, nawet szantazu i z przykroscia stwierdzaja, ze jesli byly
          uczuciowo
          zwiazane z matka, to bylo to uczucie w jedna strone, latami deptane
          i niszczone (z uplywem czasu podobne relacje przeniesione nawet na
          wnuczke!), zmienilo sie w koncu w obojetnosc.
      • de_witch Re: Czy można przestać kochać matkę? 11.10.09, 15:16
        ja tez sie z Toba zgodze.
        I tu nie chodzi o wymienny handel uczuciowy, a sposob na przezycie.
        Jest roznica pomiedzy chcecia bycia matka, a byciem matka i nie
        kazdy nadaje sie do tej roli.

        W koncu dzis sa kobiety, ktore wyporzyczaja swoj 'beben' rodzac
        dzieci, ktore i tak oddaja rodzicom genetycznie zwiazanym z
        dzieckiem. I czy taka kobiete mozna nazwac matka?
    • lifeisaparadox Miłość to nie wszystko 12.10.09, 02:20
      Miłość oznacza akceptację, akceptacja wzbudza poczucie wewnętrznej integralności
      i stabilności w tym jakim się jest człowiekiem.

      W tym wypadku odsunięcie się najbliższej rodziny ma napewno szerokie
      uzasadnienie. Po pierwsze, dezintegrację dla chorej kobiety, a więc dobitny
      sygnał do zmian i dezaprobatę jej chorego stylu życia, myślenia, funkcjonowania.
      Jest to moim zdaniem reakcja jak najbardziej uzasadniona i dobra w sensie
      autentyczności odczuć całej rodziny (pedofilia to tylko czubek góry
      patologicznej). Wydawać się może zła dla tych, którzy uważają, że taka kobieta
      nie może się zmienić i odzyskać zaufania najbliższych. Jest to nieprawda,
      natomiast prawdą jest że wspomniana matka ma wysoko postawioną teraz poprzeczkę
      i albo się weźmie za kompleksowe leczenie swoich zaburzeń, albo nie jest, tak
      faktycznie rzecz biorąc, warta akceptacji i miłości taka, jaka jest.
      • de_witch Re: Miłość to nie wszystko 12.10.09, 23:00
        Przyznam,ze ten temat zabil mi cwika. Sprawa jest dosc trudna, bo
        jednak te dzieci zdarzyly zidentyfikowac sie z ta matka, a
        przynajmniej z tym co uwazaly ze jest w niej dobre.
        • kaa.lka Re: Miłość to nie wszystko 13.10.09, 18:39
          to dosc szczegolne uczucie widziec, ze niezdziwienie sytuacja niekochania wydaje sie naturalnym.
          mysle witcho, ze niepamiec sytacji w ktorych powinno sie bylo pokazac jak kochac, a sie tego nie robilo, nie tlumaczy ale udowadnia samozaparcie w trudnym_cwiku
          bowiem nikt z internetlokatorow wlacznie z Toba, nie sprobowal zidentyfikowac sie z osoba niekochajaca;taka co kochac nie umie moze.
          podajac zas,
          w sposob bezlitosny,informacje o bebnie miast brzucha i o wynajeciu sie, a nie ciazy; pokazalas jak daleko (nam?) do chocby lubienia.
          chocby w slowach poczynajac, lubienia.
          • de_witch Re: Miłość to nie wszystko 13.10.09, 18:56
            Staram się przebrnąć przez treść i zrozumieć, co masz konkretnie na
            myśli. Czy to taki nowoczesny styl pisania, który formą przypomina
            desperacką architekturę z betonu, szkła i żelaza?

            A może co innego u ciebie nie działa, skoro mi trudno ciebie
            zrozumieć, to tobie jeszcze trudniej mnie.

            Ps. Tak coś mi intuicja podpowiada,ze ty lubisz mi dowalać.
            Przeszkadza ci cos?
            • kaa.lka Re: Miłość to nie wszystko 13.10.09, 21:59
              otoz nie,
              nie przeszkadza.
              ale mysle, ze to nie intuicja ile przyzwyczajenie raczy Ci "podpowiadac" w odpowiedzi zlosliwy wykret w szklane domy (nielogiczne);a w istocie to, litylko ,drobne formy gramatycznej , Twoje niezrozumienie.
              coz;)
              nie bede sie odwdzieczac bo i tak mam wyrzuty, ze ow nieszczesnie prze Ciebie cytowany beben, powtorzylam.
              w czym raczej dowod mojej niesumiennosci, nizli dla Ciebie nauką:)
              jak czytac to widac, zatem
              takim akcentem
              dewitchy
              pap
              • de_witch To nie są drobne formy niegramatyczne. 14.10.09, 13:24
                To brzmi gorzej niż tekst przetłumaczony z obcego języka w tłumaczu,
                w Google.
                Szklane, betonowe i żelazne formy, w architekturze, mają się tak do
                twojego stylu pisania,że tworzą swoistą mozaikę, której brak
                jedności, a czasem i sensu.
                Ty może mniej zgaduj na mój temat, a bardziej zajmij się
                poprawnoscią twojego pisania na forum. Żyjąc w Polsce masz zapewne
                polskiego windowsa, więc zapewne, masz gdzie skorygować błędy
                gramatyczne i językowe.
    • s.p.7 Re: Czy można przestać kochać matkę? 13.10.09, 20:39
      Mysle ze nei mozna ostatecznie przestac kochac matki, nawet jesli jest bardzo
      zla dla dziecka, nie mozna w sensie nie powinno sie tego robic

      matka nosi nasze geny wiec nie kochajac jej nie kochalibysmy czesci siebie

      dlatego wazne jest rozumienie motywow jej zachowania, wtedy kiedy sa przeciw
      dziecku tak aby mogło kochac ogolnie rozumiejc zlo - przyczyny, konotacje

      niestety zrozumiec to moze jedynie dorosle dziecko
      • annastazy Re: Czy można przestać kochać matkę? 14.10.09, 00:53
        czasem dopiero dorosłe dziecko jest w stanie pojąć, jak matka
        najpierw może dać życie, a potem je łamać bezlitośnie

        mozna zrozumieć, wytłumaczyć - ale najpierw często jest nienawisc,
        przez którą nalezy przejsc, aby żyć i móc kiedys wybaczyć
        • s.p.7 Re: Czy można przestać kochać matkę? 14.10.09, 11:07
          Czlowiek... ludzie a rozni, alkoholicy, idioci.
          Mysle ze podstawowy blad rozumienia to sadzenie ze matka, czlowiek jest dawcą
          zycia... NIE, czlowiek jaest na to za mały.
          To Bóg jest dawcą zycia.

          matka niemniej moze je niszczyć, poniewaz podswiadomie ulega złu, lub czuje ze
          tak bedzie lepiej kiedy zniszczy wlasne dziecko, lub zrobi sobie z niego
          zabwakę. (o dziwo sprawa dosc powszechna - jak na moje oko zdarza sie w 20%
          rodzin co najmniej - ale milczy sie o tym)

          nienawisc pojawia sie jako mechanizm obronny
          nie jest wiele bardziej rozwiniety od zachwoan matki ktora niszczy dziecko.

          a neichec do wyabaczenia.. jest katowniem siebie, albo czyni sie zemste, albo
          sie jej nie czyni. Zemsta jst zbedna a tylko ona powstrzymuje wybaczenie jak sadze.
          • annastazy Re: Czy można przestać kochać matkę? 14.10.09, 12:59
            ja nie mówię o zemście, ja mówię o uświadomieniu sobie czasem tak
            wielkiej toksyczności matki, że niemożliwym jest puszczenie tego w
            zapomnienie i zaufanie - właśnie własnej matce

            po tym uświadomieniu ma prawo pojawić się wściekłośc granicząca z
            nienawiścią - albo nienawiśc własnie - a dopiero potem, jak sam nad
            sobą się człowiek pochyli jak nad skrzywdzonym dzieciakiem, jest
            miejsce na wybaczenie - co wcale nei oznacza nawiązanie super-
            kontaktów, tlyko przyznanie, że matka inaczej nei umiała i tego się
            nie zmieni, natomiast zycie toczy się dalej, czasem lepiej, że bez
            niej

            ja ciągle powtarzam, że szklanka wody na starośc to nie mus, ale
            bonus od dzieciaka dla rodzica
            • de_witch Anastazy zgadzam sie z toba. 14.10.09, 13:12
              W tym co piszesz jest racja. Nie ma co idealizowac rodzica, zreszta
              idealow w ogole nie ma. Jednak swoje dziecko krzywdzi ktos, kto
              siebie samego nie kocha. Bo kochac nikt go nie nauczyl.
            • nuroip Re: Czy można przestać kochać matkę? 14.10.09, 16:11
              rozumiem Cie,
              i myslę podobnie
              z tym że:
              czym jest nienawiść? - wg mnie to w wikększosci takich sytuacji to chęć zemsty
              jesli patrzec na to co niosa ze sobą emocje nienawiści.
              nienawisc ukryta to żal, i poczucie urazy noszone w sobie, które doprowadzic
              mogą do problemow emocjonalnych.

              Swiadomosc - rodzi czesto nienawisc.

              ale wg mnie swiadomosc o tym ze matka jest zła i jest trucicielką nie powinno
              niesc ze sobą nienawisci a zrozumienie.
              Zrozumienie ułomnosci czlowieka, jego przeszłosci, czasem, zło matki bierze sie
              od zła jej matki czy jej ojca, czsaem od złych nawyków, braku wartosci w sobie.

              Wtey swiadomosc o złu matki nie musi rodzic nienawisci, rodzi raczej politowanie
              nad ulomnoscią.

              Zaufanie? - mysle z sa osoby niegodne zaufania.
              naturaln instynk kaze dziecku ufać matze i wierzyc w nią święcie.
              w momencie kiedy dziecko uswiadamia sobie ze matka jej nie kocha moze dojsc do
              wlasnie powstania nienawisci.
              Nienawisc do matki wywołac moze pozniejsze zabuzenia z ktorym dziecko poradzic
              soebie nie moze.

              piszesz "ma prawo pojawic sie wsciekłaoc" - jak kazde uczuczie moze sie pojawic.
              wg mnie nawet z punktu widzenia obrony dziecka przed szkodliwa matką nienawisc
              jest niezasadna mimo ze instynktownie sie pojawia czesto,
              Jesli nienawisc jest dobrze rozumiana powinna przyniesc uswiadomienie pełne, ale
              trzeba uwazac poniewaz zesto taka nienawisc moze rodzic tez duzo strachu itp.

              jedno to uswiadomienie sobie
              drugie to postawa matki - czesto matka po 1 nie do konca swiadoma nawet byla
              tego co robi, po drugie jak byla swiadoma to z tego eni zrezygnuje bo rezygnacje
              przyniesc moze tylko MIŁOSC do dziecka

              oczekiwanie wie tego ze maka pochyli sie nad dzieckiem bylo by wg mnie
              oczekiwaniem dosc próznym
              natomiast pochylanie sie nad samym sobą? - to chyba uzalanie sie nad sobą

              czesto jst tak ze psychina manipulacja matki jst silna i rodzi jakies dziwne
              powiazania przywiazania i wplywy psychiczne.

              otuz mimo ze wenetrznie moze byc wspaniala osobą jak kazdy czlowiek moze sie
              stoczyc i podejmowac dcyzje najgorsze z moliwych, nieuzasadniane i wbrew samej sobie
              -tak matka nisczy swje dziecko, czy manipuluje nim traktujac jak przdmiot, jest
              jescze masa innych dzialan w ktych rodzic zachowuej sie czy ksztaltuje dziecko
              dalece nieodpowiednio.


              • annastazy Re: Czy można przestać kochać matkę? 14.10.09, 22:44
                ok, ale do problemów emocjonalnych częściej prowadzi "wybaczenie" na
                wyrost i potem napady wściekłości, które jakoś człowiek usiłuje
                przetrzymać, przetrzymuje - i życie toczy się dalej, dalej trwa
                udawanie, że się wybaczyło, BYLE PRĘDKO, bo inaczej do piekła...

                do wybaczenia trzeba dojrzeć

                Jan Paweł II też nie mówił o przebaczeniu swojemu zamachowcowi zaraz
                po wybudzeniu - byłoby to zresztą groteskowe

                nienawiśc jest uczuciem silnym, krótkotrwałym zwykle i pojawia się
                często, gdy ktoś nas skrzywdzi - zgwałci, pobije, złamie
                psychicznie... okrucieństwo matki zasługuje na jakieś szczególne
                przywileje? bo jak dla mnie raczej odwrotnie...

                pochylanie się nad sobą użalaniem? czy bycie dobrym dla siebie,
                miłość do siebie i zobaczenie w sobie człowieka skrzywdzonego (bez
                upartego trwania w tym stanie) jest uzalaniem się?
                a będziemy dobrymi dla innych, jeśli w sobie nie zobaczymy człowieka?

                wszystko, co przychodzi w sferze emocji dobrze jest przyjmować
                naturalnie, bez zatrzymywania na siłę tego, co się czuje i bez
                przeganiania danego uczucia - wtedy mamy szansę największą na
                równowagę emocjonalną i na skuteczną pracę nad zmianą
                • s.p.7 Re: Czy można przestać kochać matkę? 15.10.09, 12:17
                  wybaczanie mysle ze jest elementem odwagi i sły, oraz dania osobie szansy.
                  I mozna by rozrónic 2 wybaczania:
                  1)-wybaczanie które niesie ze sobą pelny powrót do pelnych relacji wysokiego
                  poziomu z otwartocia i zaufaniem na czele
                  2)-wybaczanie wewnetrzne, poprzez zrozuemienie, w sensie nei noszenie urazy, ale
                  ktore niesie ze soba wiedze o danym czlowieku, nei trzeba mu ufac jesli na
                  zaufanie nei zasluguje, ale jednoczenie mozna mu wybaczyc, w relacjach oznacza
                  to zazwyczaj troche otwartosci i inne spojrzenie na czlowieka ale nie powinno
                  niesc ze soba naiwnosci

                  mysle ze nie ma co udawac czegokolwiek a tym bardziej wybaczenia
                  jeli nie potrafi sie wybaczyc - to prawdopodobnie neinawisc blokuje wybaczenie

                  osobiscie w zdorowych relacjach nazwijmy je wysokiego poziomu zazwyczaj wybaczam
                  natychmiast, nei ma po co sie pstwic na kims czy foszyc bo kazdy popelnia bledy
                  i wiekszosc ludzi ma ich swiadomosc wiec sami chca sie poprawiac.
                  w relacjach gdy druga osoba roi cos celowo, nawet jesli ma dobre intencje - no
                  cuz nie musimy sie godzic,
                  wybaczyc mozna tez w sumie od razu, ale wiadomo ze kontakt taki traci, poniewaz
                  nastepuje jakby poznawanie osoby

                  JP2 dązy do plenego wybacznia a to neisie ze sobą jakby oczekiwanie ze drug
                  osoba zrozumie winy
                  -wtedy wiezienie staje sie jakby zbędne - bo papiez wybaczyl, wiec kara jakby
                  nie do konca zasadna

                  chodzi tu głownie o STRACH - soro ktos raz chial zabic papieza dlaczeg nie mial
                  by tego zrobic drugi raz?

                  Jesli przelozyc to na dzialania matki - zesto destrukcyna matka nei ma ochoty
                  sie zmieniac, do wiezenia nie mzoa jej wsadzic, wiec mysle ze powinno sie
                  wybaczyc ale jednoczesnie miec swiadomosc ze niesie soba zagrozenie, i zachwoac
                  asertwynosc

                  myslze ze destrukcyjne dzialania matki jak najbardziej zsługja na kare - po to b
                  spolecznie bylo wiadomo
                  matka ktoa niszczy swoje dziecko - 25 lat wiezenia,
                  mysle ze proble mdestrukcujnych matek toche by sie ukrucil
                  chociaz trudnejest to do udowodnienia.

                  wezmy taka Alicje Tysiac - nei zabila swojej córki, ale jej tez nei chiala,
                  chial ja "zaborcjonowac" czyli zabic, czy ona bedzie ja kochala?
                  mysle ze nie.. co z tego ze jej corka sie urodzila skoro prawdopodobnienie
                  bedzie miala zycia, nei bedzie miala milosci.

                  Mysle ze sam brak milosci wobc swoich dzieci zasluguje na solidna kare.
                  Psychiczne konsekwencje niesie bardzo silne - dzieci nieszczone przez matki
                  cierpia na choroby sieroce, i inne zaburzenia, nie potrafia zyc do konca, czesto
                  staj sie bezdomnymi.
                  i nei sie to daleko gorsze konsekwencje psychiczne niz np pobicie czy gwałt. A
                  co grozi za gwalt? wiele lat wiezenia...
                  poniewaz trwa to zazwyczaj latami i dotyczy osoby pozbawionej mozliwosci obrony
                  jest wg mnie duzo dotkliwsze dla dziecka i jego przyszlego zycia.

                  zoabczenie w sobei czlowieka skrzywdzonego...
                  mysle ze tylko jako mysl powinno przebiec, nie jako emocje, poniewaz jesli sie w
                  czyms takim tkwi to powstaje cos w rodzaju mentalnosci ofiary, a to zle, trzeba
                  miec swiadomosc ze zostalo sie skrzywdzonym ale isc do przodu z tym bo to
                  skrzywdzenie czesto pjawia sie poniewaz tak osoba sama sie krzywdzi a po co?

                  mysle ze tak oczucie natrulanie moze przyjsc, ale naturalnie powinno tez odejsc
                  szybko, wtedy kiedy zrozumie sie co ze sobą niesie i co oznacza.
                  rzeba byc silnym emocjonalnie by poradzic sobie szybko z czyms takim, i mysle ze
                  dla skrzydzonych dzieci to najlepsza droga

                  to co zastanaia w tym wszystkim to to ze takie PRZESTĘPSTWA na dieciach sa w
                  zasadzie nie karane.
                  a pojawiaja sie gdy dziecko jest bite, czy wtedy kiedy rodzic pije

                  a zwykle znecanie sie prsychiczne i brak milosc mzoe narobic sporo szkod w
                  spychicce czlowieka bardzo dotkliwych.

          • de_witch Tak bez filozofii. 14.10.09, 13:40
            Niszczy swoje dziecko ten, kto dokładnie nie przeczytał,ze jest
            paragraf prawny, który takiej toksycznej matce, może wlepić kilka
            lat więzienia, a nawet odszkodowanie dla dziecka. I gdy taka
            sytaucja sie wydarzy, to większość mamusiek, zwróci się o pomoc do
            psychologa,czy nawet psychiatry, po czym zacznie się leczyć, aby
            swoim postępowaniem nie wyrządzać wiecej szkód dzieciom.
            • kalllka Re: Tak bez filozofii. 14.10.09, 17:34
              wicia,
              odzegnujac sie od filozofii zaczynasz plesc wlasna filozofie.
              filozofie obstawania (przy) nienawisci.
              wracajac do mozaik,
              zrodla ich chocby w bogactwie Bizancjum.i na Boga ignorantem ten kto ich lekkosci, stylu i cyzelowanej doskonalosci nie docenia.
              zas ranga materialu, zdecydowanie przewyzszaja,,, drewno.
              ehhh,
              poglowkuj wiec troche i nie wyzlosliwiaj sie mieszajac wlasne de_gusti i niewiedze z wlasciwosciami wspolistnienia rozmaitych form gramatycznych.

              ciao
              kaa.lka

              • de_witch Re: Tak bez filozofii. 14.10.09, 19:30
                Chciałam ci delikatnie zwrócic uwagę,że pisać po polsku nie umiesz.
                Ale widzę, że j.polski nie jest twoim macierzym językiem, zapewne,
                bo inaczej byś umiała wyrażać się poprawniej, więc mnie nie dziwi,
                że cudzoziemiec pisze i wychodzą z tego skołowane bzdury. Resztę
                odpowiedzi zbagatelizuję.
                PS.
                Ciekawi mnie dlaczego mnie zauważyłaś? I raczej się domyślam:))))
                • kaa.lka Re: Tak bez filozofii. 14.10.09, 23:17

                  tak, zgadlas
                  wlasnie dlatego, ze jestes oszolamiajaco nielogiczna, motasz i w dodatku tego
                  nie dostrzegasz,
                  ja dostrzeglam Ciebie

                  A votre service
                  :)
            • s.p.7 Re: Tak bez filozofii. 15.10.09, 12:26
              paragraf prawny?
              kto bedzie to kontrolował? manipulujace matki sa tak zamaskowane ze nikt tego
              neigdy eni udowodni.

              to musi byc kulturowo uzasadnione.

              w spoleczenstwie "męskie" przestępstwa typu pobicia, gwałty, kradzieze,
              zoganizowane grupy przestepcze, przestepstwa gospodarcze, zabojstwa sa scigane,
              zbrodniaze osoadzani,
              to widac
              "kobiece" przestępstwa sa niekarane w zasadzie
              a kobieta wyrzadz róznie dotkliwa szkode przez manipulacje, pomowienia, plotki,
              mobbing i.t.p.

              najgorszych przestępst dokonuje w domu na wlasnych dzieciach i jest bezkarna.
              zeby zwrucic sie o pomoc do psychologa to trzeba chciac zmian swojego wlasnego
              postepowania, dlazego toksyczna mamuska chiala by?
              to brzmi podobnie jak to ze pedofile powinni sie leczyc u psychiatrów niewielu
              sie leczy bo ich chory poped płciowy odpowiada

              taka wyrodna matka powinna byc pozbawiana praw rodzicielskich i trafiac za kratki,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja