zycie po zyciu

11.10.09, 19:29
Sama nie wiem jak zaczac, ale sprobuje. Ja, z dobrego domu ale z
dzieckiem(34 lata), on z rodziny patalogicznej(26 lat), ale jest
inny. Rozni sie od pozostalych czlonkow jego rodziny. Kocha mnie.
Rodzina jego mnie nie akceptuje. Opowiadaja jemu ze nasz zwiazek
nie ma przyszlosci. Na Boze Narodzenie slub. Co sadzicie, byc z
czlowiekiem ktorego kocham z wzajemnoscia, czy odejsc? Czy jego
rodzina kiedys bedzie miala wplyw na nasze zycie?\Serdecznie
pozdrawiam.
    • marzeka1 Re: zycie po zyciu 11.10.09, 21:45
      "on z rodziny patalogicznej("- dziękuję, więcej pytań nie mam. Sobie życie
      pieprz, tylko mając dziecko, weź też pod uwagę, że możesz je schrzanić także
      jemu. Czasem miłość nie wystarcza, by stworzyć dobry związek jest też potrzebne
      podobne podejście do życia, podobne wartości, wzory... masz pewność,że on
      patologicznych wzorów nie przeniesie do waszego związku?
      • crunch2 Re: zycie po zyciu 11.10.09, 22:41
        Nie sadze. Jest bardzo delikatny i wrazliwy. Widzi patalogie jego
        rodziny. Brat jego siedzi w wiezieniu. Siostra w poprawczaku. On
        jednak nie chce o nich slyszec. Matke ma w miare noromalna, chociaz
        dla mnie wyglada na szurnieta. Ojciec to typowa patalogia. Zlodziej
        i oszust. Siedzial w wiezieniu 6 lat. Sadze ze potrafimy zyc z dala
        od nich. Finansowo nie mamy i nie bedziemy mieli problemow.
    • de_witch Ludzie są rózni 11.10.09, 23:00
      I są bandyci z tzw. dobrych domów też. Tu nie ma reguł. Zastanawia
      mnie sprawa, czemu na tych ludziach ci zależy? Czy to ważne co bedą
      mówić, pewnie będą, ale czy wymyślą coś kreatywnego?

      Druga sprawa, to ten facet jest bardzo młody.No chyba, że to takie
      małzeństwo na jakis tam czas, a on majac złe geny będzie sie starzał
      w błyskawicznym tępie.
      • crunch2 Re: Ludzie są rózni 11.10.09, 23:12
        nie zakladam ze bedzie to na jakis czas. Jestem starsza, ale
        wygladam jak jego rowiesnica. Dbam o siebie.
        Nie zalezy mi na jego rodzinie, byleby nas zostawili w spokoju.
        Chce zyc nim i dla niego. Tego tez oczekuje z jego strony.
        • zorz_ponimirski ludzie sa tacy jacy sa 12.10.09, 00:19
          nie moze zlych owocow dobre drzewo wydawac ani drzewo zle dobrych
          owocow wydawac nie moze
          maanam, strasznie dawno
        • marzeka1 Re: Ludzie są rózni 12.10.09, 18:34
          "Tego tez oczekuje z jego strony. "- a czy on potrafi odciąć się od tej rodziny,
          czy nie ulegnie, gdy brat wyjdzie z więzienia lub siostra z poprawczaka i nie
          wyciągną łapę po pomoc???? Serio chcesz sobie taki balast w postaci
          patologicznej rodzinki brać na głowę?
          • crunch2 Re: Ludzie są rózni 12.10.09, 18:53
            Milosc nie wybiera.Ja go kocham, on mnie.Obawiam sie tylko jednego.
            Jego rodzina moze kiedys polowac na mojego chlopaka, by skubnac
            cokolwiek od niego. Wierze ze on tez z czasem bedzie widzial cala
            patalogie. Czasami mowi o nich ze to sytuacja, brak pieniazkow,
            itp. Chcialby zeby jego brat, ktory teraz jest w wiezieniu,
            pracowal kiedys u mojego taty w firmie. Sadze ze nie jest to dobry
            pomysl, ale teraz nie neguje tego. Jedno mnie tylko przeraza ze on,
            znaczy moj chlopak, Konrad, jezdzi do nich zbyt czesto. Czuje ze ma
            tam pranie mozgu.
            • marzeka1 Re: Ludzie są rózni 12.10.09, 23:17
              "Czasami mowi o nich ze to sytuacja, brak pieniazkow,
              itp. Chcialby zeby jego brat, ktory teraz jest w wiezieniu,
              pracowal kiedys u mojego taty w firmie."- serio nie rozlega ci się dzwonek
              alarmowy w głowie????

              "Konrad, jezdzi do nich zbyt czesto. Czuje ze ma
              > tam pranie mozgu."- ale to jego rodzina i tam przejął całe mnóstwo wzorców
              zachowań, także tych, o których jeszcze nie nie wiesz.
              Miłość może nie wybiera, ale decydując się na związek, by był udany warto
              zasięgnąć rozumu i rozsądku, byś zwyczajnie w gó... nie wdepnęła, a bagaż -w
              postaci koszmarnej rodzinki, twój facet ma ogromny.
              • crunch2 Re: Ludzie są rózni 13.10.09, 12:39
                Juz pisalam ze jest on inny niz reszta rodziny. Rozni sie od nich
                jak noc ode dnia. Jezdzi do nich bo mowi ze chce im pomoc zrozumiec
                ich beznadziejne zycie. Kiedy tam bylam z nim, slyszalam nie
                konczace sie narzekania na wszystko. Obwinianie wszystkich za
                sytuacje.Sadzisz ze moga byc jakies uwarunkowania dziedziczne tej
                patalogii?
                • mozambique Re: Ludzie są rózni 13.10.09, 15:00
                  uwarunkowania dziedziczne skłonnosci do alkoholizmu są juz
                  udowodnione naukowo ( tzw słaba głowa, jedni ja mają inni nie, o
                  dziwo czesciej ja mają ludzie z rodzin z alkoholizmem)

                  natomiast z domu wynosi sie wzorce zachowań, w domu człwoiek uczy
                  sie norm moralnych np. posznaowania cudzej własnosci ,
                  osoby,zdrowia ( vide - rodzeństwo juz kryminaliści, to nie
                  przypadek tylko juz reguła ) , w domu człoweik uczy sie języka,
                  zachwoania w róznych sytauacjach, postawy w stosunku np do zwierząt,
                  dzieci, w domu chłonie sie pewne wartości.

                  zastanów sie co tak naprawde ów mężczyzna z domu wyniósł, przykład
                  rodzenstwa swiadczy o tym ze dzieci w tej rodzinei "wynoszą" łamanie
                  prawa

                  co do zatrudnienia kryminalisty w firmie ojca - w zyciu bym sie na
                  cos takeigo nie zgodziła , w tym przypadku patrz trzeźwo i nie
                  przykładaj do tego ręki
                  • crunch2 Re: Ludzie są rózni 14.10.09, 13:27
                    mozambique napisała:

                    , w domu chłonie sie pewne wartości.
                    >
                    > zastanów sie co tak naprawde ów mężczyzna z domu wyniósł,
                    przykład
                    > rodzenstwa swiadczy o tym ze dzieci w tej rodzinei "wynoszą"
                    łamanie
                    > prawa
                    >
                    > co do zatrudnienia kryminalisty w firmie ojca - w zyciu bym sie
                    na
                    > cos takeigo nie zgodziła , w tym przypadku patrz trzeźwo i nie
                    > przykładaj do tego ręki


                    Wzorce zachowan wynosi sie z domu. Wiem o tym doskonale. Ale tez
                    wierze ze w kazdym czlowieku jest chec bycia lepszym, chec ucieczki
                    z patalogii. Konrad to bardzo delikatny mezczyzna, czuly i
                    wrazliwy.Pisalam wczesniej ze nie chcialabym zeby jego patalogiczny
                    brat pracowal u mojego taty w firmie. Powiem o tym Konradowi w
                    najblizszym czasie

                  • sdfsfdsf Re: Ludzie są rózni 14.10.09, 14:39
                    sorry a propos uwarunkowan
                    moj stary jest alkoholikiem i przezylem ciezkie dni i lata
                    i jakos nie widze tego przekazywania zachowan
                    wychowalem sie na ksiazkach
                    potrafie wypic duzo i nigdy do nieprzytomnosci
                    i przestaje kiedy chce
                    lepiej powiedziec jest predestynowany, moze miec sklonnosci
                    ale to wszystko i tylko zalezy od okolicznosci i od osoby
                    od osoby i od osobowosci przede wszystkim
                    wiec nie mowmy o statystykach jezeli rozmawiamy o jednostkach
                    rzecz jasna sa problemy wynikajace z przebywania w takim
                    srodowisku przez jakis czas
                    ale przy dobrej woli obu stron wszystko jest mozliwe
                • marzeka1 Re: Ludzie są rózni 13.10.09, 15:34
                  ".Sadzisz ze moga byc jakies uwarunkowania dziedziczne tej
                  patalogii? "- a ty serio wierzysz, że nie ma? Przecież on tak DORASTAŁ, stamtąd
                  wyniósł całe mnóstwo przyzwyczajeń, o których JESZCZE nie wiesz, nie wiesz
                  pewnie, jak reaguje po alkoholu, gdy jest wściekły, czy potrafi być zaradnym
                  życiowo facetem. Na dodatek pan mówi, że dobrze, by brat kryminalista znalazł
                  pracę u twego ojca.... pakujesz się w kanał i tak nie posłuchasz udzielanych tu
                  rad, sama to "przerobisz na sobie", szkoda w tym wszystkim tylko dziecka.Po co
                  mu związek z patologią?
                  • crunch2 Re: Ludzie są rózni 14.10.09, 13:25
                    marzeka1 napisała:

                    Przecież on tak DORASTAŁ, stamtąd
                    > wyniósł całe mnóstwo przyzwyczajeń, o których JESZCZE nie wiesz,
                    nie wiesz
                    > pewnie, jak reaguje po alkoholu, gdy jest wściekły, czy potrafi
                    być zaradnym
                    > życiowo facetem.

                    Konrad opowiadal mi o swoim dziecinstwie, o dorastaniu, o burdach w
                    domu,o utopii dnia powszedniego. On pamieta o wszystkim co mialo
                    miejsce w jego rodzinnym domu.
                    Bylismy na wczasach we Francji. Wino, jak tez drinki nie czynia
                    Konrada w jakikolwiek sposob agresywnym. Kiedys mi powiedzial ze
                    moglby bardzo ciezko pracowac, by zapewnic nam godna egzystencje.
                    Faktem jest ze Antek potrzebuje ojca, musi miec jakies wzorce.
                    • mozambique Re: Ludzie są rózni 14.10.09, 14:39
                      jesli twój Antek dostanie takiego ojca, to razem z nim w pakiecie
                      dostanie dziadków. I ich wzorce
                      • crunch2 Re: Ludzie są rózni 15.10.09, 11:36
                        mozambique napisała:

                        > jesli twój Antek dostanie takiego ojca, to razem z nim w pakiecie
                        > dostanie dziadków. I ich wzorce



                        Moj sym ma dziadkow.Nigdy nie bedzie mial 3 dziadkow, o czym
                        trabisz w swojej bezmyslnej wypowiedzi
                        • mozambique Re: Ludzie są rózni 15.10.09, 16:40
                          tak , oszukuj sie dalej , łudź sie dalej

                          znasz powieedzenie " jak ci jedna osoba mówi ze jestes pijany , olej
                          to, ale jak 10 osób mówi to samo - idż spać"!!

                          90% wpisów w tym wątku mówi ci - dziewczyno , puknij sie w kiepełe,
                          patzr co robisz , w jakie bagno sie pakujesz . Zreszta pies z tobą,
                          chcesz to miej sobie utzrymanka z kryminalnym posagiem, moze po
                          prostu nikt lepszy ci sie nie trafiał, ale pomysl chociaz o
                          dziecku .

                          a ty swoje !


                          za jakis rok bedziesz sie wypłakwiac na forach dla zon i konkubin
                          DDA, wiezniów, alkoholików, przemocowców , itp
                • specyfik65 Re: Ludzie są rózni 16.10.09, 12:31
                  ... jesli Go kochasz tak jak mówisz to jaki mają sens wszystkie te wypowiedzi,
                  pytania wątpliwości - gdy się kocha nie ma ich.
                  Moze to pomoże podjąć tobie decyzję.
                  Każde uczucie budzi w nas reakcje uzależniające - tak jest bo tak jest zbudowany
                  człowiek. Pytanie jest takie - czy Ty go kochasz tak bardzo że pozwolisz mu
                  odejść i odwrotnie. Pozornie to pytanie nie wydaje się bez sensu ale tylko pozornie
                  Chodzi o zweryfikowanie prawdziwych intencji waszego postępowania.
                  Czy twój partner miał zaburzenia integracji sensorycznej w wielu dziecięcym?
    • super.zgred Re: zycie po zyciu 13.10.09, 09:16
      Mam dość długi staż życiowy [70] i widziałem/wiem, że w większości
      przypadków wzorce postępowania obserwowane w dzieciństwie dają o
      sobie znać; prędzej czy później!!! Dlaczego tu miałoby być inaczej?
      W tej chwili on jest tobą zauroczony [starsza i doświadczona
      kobieta] i wszystko ci obieca.
      Zwykle chłopu ogień przygasa po 2-3 latach "bycia razem". U mnie też
      tak bywało...
      Radzę odłożyć ślub o te 2 lata i "dotrzeć się" w walce z codziennymi
      trudami, w tym z rozrabiającym [innych nie ma] dzieciakiem.
    • takaja77 Re: zycie po zyciu 13.10.09, 13:45
      zrobisz koszmarny błąd,ale wiem, że ludzie piszący na forum tak naprawdę nie
      przychodzą po poradę, ich decyzja jest z góry przesądzona, liczą tylko na to że
      może jadna lub dwie osoby napiszą to co chcą uslyszec, żeby ich utarte juz w
      glowie plany miały potwierdzenie słuszności. Zrobisz więc jak uważasz ale wg.
      mnie za kilka latek będziesz miała piekło na ziemi. Facet jest młodszy z
      rodziny patologicznej, więc nie wnosi w zasadzie niczego do waszego związku
      oprócz zapewnień o swoim uczuciu. Ty będąc starszą kobietka do tego samotną
      matka łakniesz tego jak ryba wody i dajesz sie łapać w sidła. Piszesz, że
      pieniędzy wam nigdy nie zabraknie,wnioskuję, że TY masz ich sporo bo przecież
      nie chłopak z patologicznej rodziny, i dlatego skad masz pewność że właśnie dla
      tego finansowego bezpieczeństwa Twój wymarzony nie odgrywa roli życia za którą
      zapewne mógłby dostać oskara. Zapewnisz mu byt, po ślubie połowa majątku
      przejdzie autoamtycznie na niego (chyba że intercyza) i koleś jest ustawiony na
      resztę życia. Jak to mówią róbta co chceta. Kazdy swój rozum ma. A jak wierzysz
      w miłośc do grobowej deski, bezinteresownej to naprawdę zyczę szczescia. W
      zasadzie każdy zasługuje na szanse, tylko pamiętaj TY MASZ JESZCZE DZIECKO.
      Jesteś odpowiedzialna przede wszystkim za nie. Powodzenia.
      -----
      Mężczyzna rozpoczyna życie rozpustą, przechodzi przez miłość i kończy
      małżeństwem. Kobieta odwrotnie.
      • crunch2 Re: zycie po zyciu 14.10.09, 13:30
        takaja77 napisała:

        Twój wymarzony nie odgrywa roli życia za którą
        > zapewne mógłby dostać oskara. Zapewnisz mu byt, po ślubie połowa
        majątku
        > przejdzie autoamtycznie na niego (chyba że intercyza) i koleś
        jest ustawiony na
        > resztę życia. Jak to mówią róbta co chceta. Kazdy swój rozum ma.
        A jak wierzys
        > z
        > w miłośc do grobowej deski, bezinteresownej to naprawdę zyczę
        szczescia. W
        > zasadzie każdy zasługuje na szanse, tylko pamiętaj TY MASZ
        JESZCZE DZIECKO.
        > Jesteś odpowiedzialna przede wszystkim za nie.

        Kazdy z nas robi bledy.Moze ja tez. Fakt,pieniazki przyzwoite na
        przyzwity standard zycia mam i wierze ze bede miala. Poza tym mam
        atrakcyjny zawod, takze bez jakiejkolwiek pomocy taty moge zyc na
        wysokim poziomie.Bedac z Konradem, juz zadbalam by on zaczal
        studiowac. I studiuje. Wierze ze solidne wyksztalcenie ma istotne
        znaczenie jak dla mnie, tak i dla niego. Zainwestuje w niego. Juz
        uzgodnilismy ze zrobimy intercyze. Mowimy o tym od czasu, kiedy
        postanowilismy sie pobrac.
        Konrad bardzo kocha mojego synka. Moj syn Antos tez baradzo kocha
        Konrada. Nigdy nie dopuszcze by pod jakimkolwiek pozorem Konrad
        zabral Antka do swojej rodziny. To pewnik.
    • sun_of_the_beach Re: zycie po zyciu 13.10.09, 23:12
      Myślę, że po pierwszym - nieudanym - małżeństwie masz mocno nadszarpnięte poczucie własnej wartości. To dlatego pakujesz się w związek z człowiekiem, nad którym we wszystkim górujesz (wiek, pochodzenie, status materialny). Pozornie, bo z drugiej strony jak ma do świecy lecisz w sytuację, w której najprawdopodobniej znowu będiesz poniżona i oszukana, ponieważ tego już doświadczyłaś i tylko tak potrafisz funkcjonowa: jako ofiara i cierpiętnica. Odpowiadając wprost na twoje pytanie: tak - wasz związek nie ma przyszłości, tak - jego rodzina będzie miała wpływ na wasz związek.
      • crunch2 Re: zycie po zyciu 14.10.09, 13:23
        sun_of_the_beach napisał:

        znowu będiesz poniżona i oszukana, ponieważ tego już doświadczyłaś
        i tylko tak
        > potrafisz funkcjonowa: jako ofiara i cierpiętnica.


        Nigdy nie bylam ponizana, nigdy nie bylam cierpietnica, czy tez
        ofiara.Nie pisalam ze bylam ponizana, bita czy tez torturowana
        psychicznie.
        Moj ex wyjechal do Australii i juz nigdy nie wrocil. Po roku pobytu
        tam, chcial wrocic, ale nie wyrazilam zgody by wrocil do mnie, wiec
        zostal.Jego pobyt w Australii byl planowany na 6 tyg.Oszukal mnie.
        Powiem szczerze ze Konradowi bardziej zalezy by byc ze mna niz mi z
        nim. On mnie naprawde kocha. I milosc miedzy nami nie jest
        uwarunkowana moja sytuacja materialna, czy tez statusem

    • sdfsfdsf Re: zycie po zyciu 14.10.09, 14:56
      dosyc nieistotna sprawa
      czy mozecie do cholery nie uzywac zdrobnienia "pieniazki"?
      naprawde dostaje dreszczy kiedy to slysze
      obligacyjki, akcyjki? co jeszcze?
      tak pieszczotliwie
      sztabenki zlotenka
      oczywiscie dziecko tak - Kajtus, narzeczony tak - Romus
      ale nie pieniadze do cholery ani samochody - mercedesik???
      nie, naprawde musza byc jakies granice tego uwielbienia
      • marzeka1 Re: zycie po zyciu 14.10.09, 15:30
        "juz zadbalam by on zaczal
        studiowac. I studiuje. Wierze ze solidne wyksztalcenie ma istotne
        znaczenie jak dla mnie, tak i dla niego. Zainwestuje w niego"- bawisz się w
        Pigmaliona, który dostał swoją Galeteę, tylko że rodzaju męskiego. Serio
        odpowiada ci taki układ, w którym zamiast partnera dostajesz chłopca z patologii
        do ukształtowania???? Dla mnie to żaden wzór męski dla dziecka.A jak pisałaś:
        twoje wybory, twoje błędy. Nie chcesz dostrzec rzeczy dla innych oczywistych to
        trudno.
        • sdfsfdsf Re: zycie po zyciu 14.10.09, 15:39
          przepraszam co jest oczywiste?
        • crunch2 Re: zycie po zyciu 15.10.09, 11:44
          marzeka1 napisała:

          Dla mnie to żaden wzór męski dla dziecka.A jak pisałaś:
          > twoje wybory, twoje błędy. Nie chcesz dostrzec rzeczy dla innych
          oczywistych to
          > trudno.


          Sadzisz ze powinnam go przysposobic do pisania na forach? On jest
          wolnym czlowiekiem, nawet jezeli zadecyduje kiedys by odejsc,
          bedzie pamietal ze czas ze mna nie byl czasem straconym dla niego.
          On nie jest moja wlasnoscia.
          Widze w nim partnera, kocham go. On mnie tez. Ksztaltowac, raczej
          Konrad bedzie sie sam, tez miedzy innymi poprzez edukacje.
    • sdfsfdsf Re: zycie po zyciu 14.10.09, 16:23
      napisze prosto
      jezeli wierzysz w tego czlowieka
      znasz go, zastanow sie
      i czujesz ze bedzie dobrze to ok
      nie investuj za duzo, czuj ze on tez cos daje
      najwazniejsze nie patrz na ludzi ktorzy
      staraja sie powiedziec to bedzie do dupy
      bo on jest stad albo stamtad
      to jest gorsze niz faszyzm, rasizm itd itp
      to nie jest istotne,
      nie chce miec do czynienia z osobami ktore w ten sposob
      oceniaja ludzi
      wazne jest jaka jest ta osoba
      niewazne z kim przebywala ale kim jest
      jezeli jestes pewna i znasz ta osobe dobrze
      to graj i stawiaj
      ps. mimo wszystko odradzalbym kontakty z jego patologiczna rodzina - nic dobrego
      z tego nie wyjdzie
      • crunch2 Re: zycie po zyciu 15.10.09, 11:38
        sdfsfdsf napisał:

        > napisze prosto
        > jezeli wierzysz w tego czlowieka
        > znasz go, zastanow sie
        > i czujesz ze bedzie dobrze to ok

        Wierze ze wlasnie w jego sytuacji tak bedzie. Tak bym chciala.
        Wierze ze on tez. Masz racje, piszac ze nie mozna jedna miara
        mierzyc wszystkich.
        Konrad to fantastyczny facet. Poczucie humoru, pomysly, radosc z
        rzeczy malych. Imponuje mi.Nie zwracam uwagi na skrzypiace dewoty,
        prorokujace koniec swiata.
        Znam Konrada na tyle dobrze ze decycja bycia z nim nie jest decyzja
        podjeta po byciu z nim w lozku.
        Czlowieka sie "czuje" ze to wlasnie ten JEDEN
        • mozambique Re: zycie po zyciu 15.10.09, 16:43
          nie zwracasz uwagi na co ? na skrzypienie ?

          to po jaką cholere pytacsz "Co sadzicie, byc z
          czlowiekiem ktorego kocham z wzajemnoscia, czy odejsc? Czy jego
          rodzina kiedys bedzie miala wplyw na nasze zycie"

          -


          -
          Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
          • crunch2 Re: zycie po zyciu 15.10.09, 22:39
            mozambique napisała:


            > to po jaką cholere pytacsz "Co sadzicie, byc z
            > czlowiekiem ktorego kocham z wzajemnoscia, czy odejsc? Czy jego
            > rodzina kiedys bedzie miala wplyw na nasze zycie"

            nie pytalam ilu dziadkow bedzie mial Antos, za reszte przepraszam
    • de_witch Przeczytałam twój post. 14.10.09, 16:33
      Przeczytałam twój post tak od początku. I jedno co się rzuca w oczy
      to płytkość myślenia. I szukanie kontroli.
      Taka paniusia, która zadba z pozoru o wszyściutko i o to żeby facet
      studiował i intercyzę spisze, na wszelaczki wypadeczek i pieniążków
      nie zabraknie i tralalatralaka.

      Bo jeżeli nawet facet ma dobre zamiary w głowie, w co zaczynam
      wątpić, czytając ten pościk, to żaden facet, który ma poczucie bycia
      mezczyzną, nie wytrzyma z taką kobietą. Bo będzie sie czuł 'duszony'
      taka relacją, gdzie główną potrzebą kobiety jest kontrola.

      Może ty tego nie zauważasz, ale dużo w tym co piszesz ma w sobie
      właśnie z kontroli.
      Młody chłopak i 8 lat starsza kobieta, to układ, gdzie facet jest
      mało samodzielny i szuka wsparcia w takiej kobiecie.
      Kiedyś te swoje potrzeby zaspokoi i wymknie się, tak jak jego
      poprzednik. Uciekł spod kontroli.
      Tu nie chodzi o rodzinę, a jedynie, czy jego rodzina nie sprawi
      kłopotu, i chłopak z czasem spod tej kontroli zacznie się wymykać.
      Piszesz,że rodzina jego to patologia. Wiedz,ze są różne patalogie.
      I czasami bardzo patalogicznie bywa pod dachem ludzi z tzw. statusem.
      Ale im wiele spraw łatwiej umyka, a nawet nierzadko bywa,że
      łagodniej reagują instytucje sprawiedliwości. Twój stosunek do jego
      rodziny jest wybitnie pogardliwy. Nie mozna kochać człowieka szczerą
      bezinteresowną miłością, a zarazem gardzić jego rodziną.
      Normalnie stawia się pytanie dlaczego stało się to co się stało. Po
      kilku 'dlaczego', dochodzi się do żródeł czasami okrutnej prawdy, o
      ludziach. Ale mimo to nie gardzi się ludźmi, bo każdy medal ma dwie
      strony!


      Wcale nie dziwi mnie reakcja rodziny, która widać, aż tak
      patologiczna nie jest, pomimo tragedii, które ją dotykają,że
      martwią się losem Konrada. Każda matka bałaby sie oddac syna
      kobiecie, o 8 lat starszej, z dzieckiem i o dość specyficznej
      psychice, jak widać po wypowiedziach.
      Owszem jest już pełnoletnim facetem, w sensie wiekowym,ale wchodząc
      w jego życie z twoim bagażem, i posesywnym nastawieniem do
      mężczyzn, zabierasz mu cos bezcennego - zabierasz mu młodość.
      Którą on pewnie sobie kiedyś odbije, gdy już mentalnie wydorośleje,
      znajdując młodszą kobietę.
      Chcesz tak jak wielu przeżyć 'szcżęsliwość', szukaj pomiędzy swoimi
      rówieśnikami i ludźmi o równie ciezkim bagażu życiowym co twój, a
      młodzież zostaw młodzieży.
      • sdfsfdsf Re: Przeczytałam twój post. 14.10.09, 17:23
        "Nie mozna kochać człowieka szczerą
        > bezinteresowną miłością, a zarazem gardzić jego rodziną."

        Co to znaczy nie mozna?
        jak poslubie babke z iraku to mam kochac caly irak?
        szczera bezinteresowna miloscia?
        dzieki

        "Normalnie stawia się pytanie dlaczego stało się to co się stało."
        ? sorry dosyc zawile

        "Wcale nie dziwi mnie reakcja rodziny, która widać, aż tak
        > patologiczna nie jest, pomimo tragedii, które ją dotykają,że
        > martwią się losem Konrada."

        tez sie wzruszylem jak to czytalem

        "Każda matka bałaby sie oddac syna
        > kobiecie, o 8 lat starszej, z dzieckiem i o dość specyficznej
        > psychice, jak widać po wypowiedziach."

        pytanie brzmi komu oddac syna?

        "młodzież zostaw młodzieży."

        i tego sie trzymajmy, pan kleks w kosmosie
        • de_witch Re: Przeczytałam twój post. 14.10.09, 19:42
          sdfsfdsf napisał:

          > "Nie mozna kochać człowieka szczerą
          > > bezinteresowną miłością, a zarazem gardzić jego rodziną."
          >
          > Co to znaczy nie mozna?
          > jak poslubie babke z iraku to mam kochac caly irak?
          > szczera bezinteresowna miloscia?
          > dzieki
          I tak z dwojga złego lepiej jest pokochać Irak niż np. Afganistan.
          Wchodząc w związek z osobą, nie ważne skąd, wiążesz się także
          pośrednio z historią rodziny takiej osoby i ludzi, którzy zrobili ją
          taką jaką jest teraz.



          > "Normalnie stawia się pytanie dlaczego stało się to co się stało."
          > ? sorry dosyc zawile
          Co jest dziecko, dla ciebie zawiłe? Zadać pytanie - zaczynając od
          słowa - dlaczego?
          >
          > "Wcale nie dziwi mnie reakcja rodziny, która widać, aż tak
          > > patologiczna nie jest, pomimo tragedii, które ją dotykają,że
          > > martwią się losem Konrada."
          >
          > tez sie wzruszylem jak to czytalem
          Rzeczywiscie szkoda młodego faceta dla dosc 'starej' kobiety.
          Tak jak młodej kobiety, dla starego dziada.
          >
          > "Każda matka bałaby sie oddac syna
          > > kobiecie, o 8 lat starszej, z dzieckiem i o dość specyficznej
          > > psychice, jak widać po wypowiedziach."
          >
          > pytanie brzmi komu oddac syna?

          W pewnym podświadomym sensie matka oddaje swoje dziecko. Ile lat
          by syn nie miał, zawsze on bedzie jej dzieckiem, a ona jego
          matką.Tego faktu nikt i nic nie zmieni
          >
          • sdfsfdsf Re: Przeczytałam twój post. 15.10.09, 18:31
            Wchodząc w związek z osobą, nie ważne skąd, wiążesz się także
            > pośrednio z historią rodziny takiej osoby i ludzi, którzy zrobili ją
            > taką jaką jest teraz.[/b]

            Czy chcesz mi powiedziec ze tzn historia rodziny i ludzi jak to ujelas obchodzi
            cie bardziej niz osoba ktora kochasz i co ona soba reprezentuje?
            nikt nikogo nie robi i nie stwarza, czlowiek jest istota myslaca, on sam siebie
            tworzy przez to w jaki sposob mysli i jak postepuje

            Rzeczywiscie szkoda młodego faceta dla dosc 'starej' kobiety.
            > Tak jak młodej kobiety, dla starego dziada.[/b]>

            przykre, wlasciwie nie wiem co odpisac

            > [b]Co jest dziecko, dla ciebie zawiłe? Zadać pytanie - zaczynając od
            > słowa - dlaczego?

            wlasciwie ciesze sie ze nazwalas mnie dzieckiem
            widze rzeczy w prosty sposob
            prawda i falsz
            • crunch2 Re: Przeczytałam twój post. 15.10.09, 22:56
              sdfsfdsf napisał:


              > Czy chcesz mi powiedziec ze tzn historia rodziny i ludzi jak to
              ujelas obchodzi
              > cie bardziej niz osoba ktora kochasz i co ona soba reprezentuje?
              > nikt nikogo nie robi i nie stwarza, czlowiek jest istota
              myslaca, on sam siebi
              > e

              Odnioslam wrazenie ze ze duzo "myslicieli" ma stereotyp myslenia
              ludzi wychowanych w klatkach, z klapkami na oczach. Zdeformowane
              umysly ukszaltowane poprzez zniewolenie zycia w okreslonym
              systemie. Zupki z gara na rynku, zapomogi w MOPS-ach i wszyscy sa
              szczesliwi.
              Tobie, z serca, zycze wszystkiego najlepszego. Tez uwazaj,bo
              dopisza ci historie zabazowana na domyslach.
              • sdfsfdsf Re: Przeczytałam twój post. 21.10.09, 20:34
                dopisuja mi non stop
                jestem indywidualista
                cenie swoja wolnosc
                zderzanie sie z konformizmem to moje zycie:)
              • de_witch Ty masz z głową coś wybitnie nie tak. 21.10.09, 21:27
                Odnioslam wrazenie ze ze duzo "myslicieli" ma stereotyp myslenia
                ludzi wychowanych w klatkach, z klapkami na oczach. Zdeformowane
                umysly ukszaltowane poprzez zniewolenie zycia w okreslonym
                systemie. Zupki z gara na rynku, zapomogi w MOPS-ach i wszyscy sa
                szczesliwi.
                ....
                Przeszakdza ci fakt,że ludzie szczerze napisali ci to co myślą
                wyzywasz ludzi od 'klatek i klapkach'itp. że są bezdomni, z garnków
                wyjadają itp. Współczuję ci bardzo, że takie wizje chore masz i
                pewnie w tobie samej wzbudzają one ogromny strach.
                Ja z mojej strony mogę ci jedynie napisac,że mieszkam daleko od
                kraju, nie żyje z zadnego socjalu, czy jak to tam sie zwie.
                Ciezko pracuję przed komputerem, co mi pozwala w chwili wolnej
                zajrzeć do gazety i poczytać co inni piszą.
                • crunch2 Re: Ty masz z głową coś wybitnie nie tak. 22.10.09, 01:13
                  de_witch napisała:

                  > Przeszakdza ci fakt,że ludzie szczerze napisali ci to co myślą
                  > wyzywasz ludzi od 'klatek i klapkach'itp. że są bezdomni, z
                  garnków
                  > wyjadają itp. Współczuję ci bardzo, że takie wizje chore masz i
                  > pewnie w tobie samej wzbudzają one ogromny strach.
                  > Ja z mojej strony mogę ci jedynie napisac,że mieszkam daleko od
                  > kraju
                  co mi pozwala w chwili wolnej
                  > zajrzeć do gazety i poczytać co inni piszą.

                  Sadzisz ze powinnam pasc przed toba na kolana tylko dlatego ze
                  mieszkasz poza Krajem. 90 % tych co wyemigrowali to nieudacznicy
                  zyciowi.
                  Widze ze wyszlas ze wsi,ale wiec nie wyszla z ciebie. Od fast
                  foodow masz rozdwojona jazn. Kojarzysz mi sie z ciemnogrodem, z
                  zakonserwowanymi naftalina paltami, z nacieraniem cielska
                  denaturatem, jak tez jedzeniami z etykietka "special"
                  Fajnieze mi napisali, ale twoje rady sa wyjatkowo jalowe.
                  To tyle z toba i nie trac juz na mnie czasu. Jestes mizerna. W
                  zastepstwie poslij pania z MOPS-u
                  • de_witch Chora jazn. 22.10.09, 11:55
                    Sadzisz ze powinnam pasc przed toba na kolana tylko dlatego ze
                    mieszkasz poza Krajem. 90 % tych co wyemigrowali to nieudacznicy
                    zyciowi.


                    Co to jest dla ciebie 'życiowy udacznik', że się zapytam? Czy to
                    taki ktoś kto zapyla ulicami srebrzystym rolls roycem, mieszka w
                    domu zamiast w mieszkaniu, ma panią do sprzątania, chodzi w ciuchach
                    z marką Gucci, czy inny producent szmat, ma wypachane kieszenie
                    banknotami...i ledwie to wszystko dzwiga? :-)
                    No jeżeli to jest ten udacznik życiowy, to pogląd na miarę
                    dulszczyzny. Świadczący o ubóstwie duchowym właścicela takiego typu
                    wartościowania życia. To życie jest bardzo tanie i specjalnych
                    atrybutów szczęścia i radości w nim nie ma. Takim ludziom nalezy się
                    jedynie współczucie, nad ich tanizną i uposledzeniem duchowym.
                    Tak dobrze czytasz,złotko, upośledzeniem umysłowym. Bo trzeba nie
                    byle jakiego umysłu, aby wzbić się poza swój zaściankowy i jakże
                    prymitywny konformizm i wybluzgać coś na poziomie. Za to co
                    wypisujesz tutaj ludziom, którzy myślą inaczej niż ty, powinnaś się
                    zwyczajnie wstydzić, bo twoje posty, świadczą jedynie o tobie samej.
                    Twoim strachu i potrzebie kontroli, dominacji i braku samodzielngo
                    myślenia.





                  • sdfsfdsf Re: Ty masz z głową coś wybitnie nie tak. 28.10.09, 13:14
                    radzilbym jednak uwazac na slowa
                    ja np pisze z londynu
                    i jakos nie czuje sie nieudacznikiem
                    chociaz czuje ze wiele osob chcialoby zebym nim byl
                    w tym momencie stalas sie warta tych wszystkich atakow
                    uzywasz tej samej broni
                    • crunch2 Re: Ty masz z głową coś wybitnie nie tak. 29.10.09, 23:38
                      sdfsfdsf napisał:
                      > i jakos nie czuje sie nieudacznikiem
                      > chociaz czuje ze wiele osob chcialoby zebym nim byl
                      > w tym momencie stalas sie warta tych wszystkich atakow
                      > uzywasz tej samej broni

                      tylko dlaczego zwracac uwage na kretynke?
                      • de_witch No widzisz crunch2... 30.10.09, 09:59
                        crunch2 napisała:

                        >
                        > tylko dlaczego zwracac uwage na kretynke?


                        ......

                        Nawet brak w tobie poszanowania własnej godności, mimo to dobrze,że
                        jestes na tyle bystra i potrafisz nazywać siebie po imieniu. Ja bym
                        te "kretynka" wpisała przez duże "K", aby rozwiać cudze wątpliwości
                        co do twojej osoby.
                        • crunch2 Re: No widzisz crunch2... 30.10.09, 18:25
                          de_witch napisała:
                          > Nawet brak w tobie poszanowania własnej godności, mimo to
                          dobrze,że
                          > jestes na tyle bystra i potrafisz nazywać siebie po imieniu. Ja
                          bym
                          > te "kretynka" wpisała przez duże "K", aby rozwiać cudze
                          wątpliwości
                          > co do twojej osoby.

                          Juz ci pisalam, nie trac na mnie czasu, nierobie. Moj wpis nie byl
                          do ciebie, takze daruj sobie naiwna babo.
            • de_witch Re: Przeczytałam twój post. 21.10.09, 21:18
              Czy chcesz mi powiedziec ze tzn historia rodziny i ludzi jak to
              ujelas obchodzi
              cie bardziej niz osoba ktora kochasz i co ona soba reprezentuje?
              nikt nikogo nie robi i nie stwarza, czlowiek jest istota myslaca, on
              sam siebie
              tworzy przez to w jaki sposob mysli i jak postepuje
              .....................................
              Dużo z tego kto kim jest zalezy właśnie od rodziny. Emocjonalnie
              jesteśmy kształtowani do 3 roku życia, później te podstawy są
              rozwijane do ok 11 roku życia. Fakt kto kim i do czego ma zadatki
              wychodzą przed 12 rokiem życia. Rodzina i jej historia jest bardzo
              wazna ze względu np. genetykę. odległymi przodkomi. Choroby mogą
              siegać do kilkudziesięciu generacjo do tyłu. Alkoholizm rodzica i
              brak pomocy psychologicznej, a nawet psychiatrycznej, to leczenie z
              depresji i problemów psychicznych przyszłych generacji wnuków.
              To są sprawy znane i należy im sie szacunek choćby z tego względu,
              że spsób zachowania jest często z domu powielany. Człowiek może
              ukształtować jedynie, to czego sam jest świadomy.
              • crunch2 Re: Przeczytałam twój post. 22.10.09, 00:56
                de_witch napisała:

                Dużo z tego kto kim jest zalezy właśnie od rodziny. Emocjonalnie
                > jesteśmy kształtowani do 3 roku życia, później te podstawy są
                > rozwijane do ok 11 roku życia. Fakt kto kim i do czego ma zadatki
                > wychodzą przed 12 rokiem życia.

                wierze ze twoje wnuki beda na twoj obraz i podobienstwo, wnusie
                beda czarownicami, wnuki czarownikami w MOPS-ach
              • sdfsfdsf Re: Przeczytałam twój post. 28.10.09, 13:29
                oszczedz mi prosze naukowych faktow
                znam je
                nie mozna skreslac kogos ze wzgledu na jego pochodzenie
                to jest twoja sprawa jezeli przestalas wierzyc w czlowieka
                ale nie zarazaj tym innych
                myslisz skad sie bierze syf na tym swiecie
                ocenianie ludzi zanim ich poznasz od linijki
                totalne gowno i zrodlo najwiekszego zla ktore mialo miejsce
                ma i bedzie miec dopoki ludzie nie dorosna
                do szacunku dla jednostki
                • de_witch Hm... 28.10.09, 13:45
      • leda16 Re: Przeczytałam twój post. 14.10.09, 20:36
        de_witch napisała:Przeczytałam twój post tak od początku. I jedno co się rzuca w oczy
        > to płytkość myślenia. I szukanie kontroli.


        Ja bym się z tym zgodziła w całej rozciągłości, ponieważ crunch2 nawet się nie zniża do głębszego poznania rodziny swojego chłopaka, tylko ją w stereotypowy, niewybredny sposób etykietkuje. W równie powierzchowny sposób ocenia swojego wybranka: "dobry" (do czego dobry?) "czuły" (na co?) i "wrażliwy". A równocześnie wykazuje irytację z powodu jego wrażliwości skierowanej na rodzinę. No bo po co np. brat miałby wejść w środowisko - w mniemaniu chłopaka - uczciwych ludzi typu ojca crunch2? Niech lepiej - myśli obrotna rozwódka - szuka "pracy" w dilerce narkotykowej,w sutenerstwie albo u większego bandziora zwanego "biznesmenem", który będzie go wykorzystywał za parę złotych. A jak przyszła teściowa wylewu dostanie i trzeba będzie bulić za PDPS albo nie daj Bóg wziąć matkę do siebie? Wtedy intercyzą będzie mu machać przed nosem a jego matka niech sobie gdzieś tam zdycha, bo teściowa to przecież "patologia" Większej patologii, patologii swoich własnych życiowych wyborów crunch2 nie zauważa. No bo trzeba prezentować sobą ciężką patologię, żeby rozbić małemu dziecku rodzinę (bo ja kazałam wrócić wtedy, a on wrócił wtedy). Siostry i brata męża na chrzest ich bratanka bądź bratanicy też nie zaprosi, bo wprawdzie ich ma geny, ale nuż więcej patologii z kontaktów rodzinnych na niego spłynie :) Jeśli zaś myśleć przedmiotowo - nowy tatuś dla synka crunch2 będzie jak z żurnala, odstawiony, wypucowany umysłowo i towarzysko. Merkantylizm, cwaniactwo godne drobnego żulika, prymitywizm, bezduszność moralne zwyrodnienie (tak!) - oto co wyłazi z podstarzałej paniusi. Chroń mnie Boże od takiej synowej, chociaż moi synowie ani kryminaliści, ani z patologii.
        • de_witch Re: Przeczytałam twój post. 14.10.09, 21:05
          Szkoda pisania, jako pisania,no chyba ze dla treningu:=)
          34-latka i tak nie zrozumie.
        • crunch2 Re: Przeczytałam twój post. 15.10.09, 11:45
          leda16 napisała:

          Niech lepiej - myśli obrotna rozwódka - szuka "pracy" w diler
          > ce narkotykowej,w sutenerstwie albo u większego bandziora
          zwanego "biznesmenem"
          > , który będzie go wykorzystywał za parę złotych. A jak przyszła
          teściowa wylewu
          > dostanie i trzeba będzie bulić za PDPS albo nie daj Bóg wziąć
          matkę do siebie?
          > Wtedy intercyzą będzie mu machać przed nosem a jego matka niech
          sobie gdzieś t
          > am zdycha, bo teściowa to przecież "patologia" Większej
          patologii, patologii sw
          > oich własnych życiowych wyborów crunch2 nie zauważa.

          Poznalam rodzine Konrada na tyle dobrze, ze postanowilam trzymac
          dystans. Konrad utrzymuje z nimi bliski kontakt, bo wierzy ze
          poprzez niego, jego rodzice jak i rodzenstwo zmieni swoje
          zycie.Piszac o nim ze jest dobrym i czulym,mowie to tez z
          obserwacji jaki jest w stosunku do swojej rodziny.
          Jego brat moze byc traktowany powaznie tylko pod jednym warunkiem.
          Jezeli zacznie powaznie ON sam traktowac siebie.Masz racje,
          jestem "obrotna rozwodka" Dlatego tez nie przesiaduje zbyt czesto
          na forach.

          Piszac o czarnym scenariuszu z moja przyszla tesciowa, chcialabym
          rozwiac Twoje watpliwosci.Gdyby ( daj Boze nie) byla sytuacja ze
          matka Konrada bylaby w domu opieki, stac mnie by zaplacic za taki
          dom. Gdyby byla inna sytuacja, wynajelabym taka jak Ty,za godziwe
          pieniadze do podcierania pupy alkoholiczce. I za o wiele wieksze
          pianiadze niz dostajesz za rozdzielnictwo jalmuzny w MOPS-ach.
          Zgadzam sie ze zadbam by Konrad byl "wypucowany,towarzysko obyty" W
          koncu jestesmy razem i najprawdopodobniej bedziemy.
          Hahaha,"merkantylizm,bezdusznosc, cwaniactwo,patalogia,
          prymitywizm", tylko tyle zauwzylas co "z podstarzalej paniusi
          wylazi"?
          Czytajac Ciebie mam wrazenie ze wlasnie Ty jestes patalogia. Twoi
          synowie wlasnie sa z rodziny patalogicznej. W swoim rozjuszeniu nie
          dostrzegasz tak oczywistych przeslanek o swojej sytuacji.
          Bog zape
          • leda16 Re: Przeczytałam twój post. 15.10.09, 22:42
            crunch2 napisała:
            Konrad utrzymuje z nimi bliski kontakt, bo wierzy ze
            > poprzez niego, jego rodzice jak i rodzenstwo zmieni swoje
            > zycie

            Och, może to następna bajeczka dla Ciebie, bo ludzie w wieku jego rodziców się nie zmieniają z powodu zbyt sztywnych, latami utrwalonych postaw, schematów myślowych i wartości. Jeżeli chłopak jest studentem, to choćby z racji swojego poziomu intelektualnego nie grzeszy tak dalece naiwnością żeby wierzyć, że ich podczas tych odwiedzin wychowa. Ja myślę, iż on po prostu tą swoją rodzinę kocha i akceptuje taką, jaka jest.


            Masz racje,
            > jestem "obrotna rozwodka" Dlatego tez nie przesiaduje zbyt czesto
            > na forach.


            A na szczęście większość z nas stać na taki komfort i jednocześnie dostatnie życie ;). Reszta to luzacy, którzy przedkładają rozrywkę nad gonitwę za pieniażkami.


            Jego brat moze byc traktowany powaznie tylko pod jednym warunkiem.
            > Jezeli zacznie powaznie ON sam traktowac siebie.



            Obawiam się że bratu oraz tej całej rodzince dokładnie zwisa, jak będą przez Ciebie traktowani i w tym sensie Twój chłopak jest pod tym względem chlubnym wyjątkiem. No, ale to oczywiste.


            Gdyby ( daj Boze nie) byla sytuacja ze
            > matka Konrada bylaby w domu opieki, stac mnie by zaplacic za taki
            > dom.


            Może i byłoby Cię stać, ale przecież po to będzie ta intercyza, żebyś nie musiała płacić, prawda?



            Gdyby byla inna sytuacja, wynajelabym taka jak Ty,za godziwe
            > pieniadze do podcierania pupy alkoholiczce.


            O widzisz, i tu jak na dłoni widać Twój charakter dorobkiewiczowskiego nuworysza, który uważa, że inni ludzie są do kupienia i tak planują swoją karierę, przyszłość, pracę, jak Tobie pasuje. Najpierw wyciąg sobie słomę z butów kochana, a potem możesz pomarzyć o skorzystaniu z usług takiej, jak ja ;).


            Hahaha,"merkantylizm,bezdusznosc, cwaniactwo,patalogia,
            > prymitywizm", tylko tyle zauwzylas co "z podstarzalej paniusi
            > wylazi"?



            Tylko tyle? A to mało, stać Cię na bardziej odpychajace zachowanie wobec rodziny męża?! No cóż, o Twoje względy bić się pewnie nie będą ;).


            Czytajac Ciebie mam wrazenie ze wlasnie Ty jestes patalogia. Twoi
            > synowie wlasnie sa z rodziny patalogicznej.


            Bardzo mnie zaciekawiłaś. Może więc wyjaśnisz, na jakich przesłankach opierasz swoje wrażenia?
      • crunch2 Re: Przeczytałam twój post. 15.10.09, 11:42
        de_witch napisała:

        > Taka paniusia, która zadba z pozoru o wszyściutko i o to żeby
        facet
        > studiował i intercyzę spisze, na wszelaczki wypadeczek i
        pieniążków
        > nie zabraknie i tralalatralaka.
        >
        > Bo jeżeli nawet facet ma dobre zamiary w głowie, w co zaczynam
        > wątpić, czytając ten pościk, to żaden facet, który ma poczucie
        bycia
        > mezczyzną, nie wytrzyma z taką kobietą. Bo będzie sie
        czuł 'duszony'


        Nie wytrzyma z jaka kobieta? Z jaka?
        Przeciez nie skuje go lancuchami. Jest wolnym i zawsze takim
        bedzie. Bazujesz na wlasnych doswiadczeniach?
        Kiedykolwiek zechce odejsc, nie bede robila jakichkolwiek
        przeszkod.Intercyza, zdecydowanie tak, bo to ciezka praca i ogromny
        wklad moich rodzicow jak tez moj i mojego rodzenstwa.
        Zdecydowanie zadbam o wszystko, w czymkolwiek bede mogla pomoc
        Konradowi.
        Mlody chlopak i ja starsza o 8 lat, i? Piszesz totalne bzdury.
        Nigdy nie kontrolowalam mojego ex, ale tez nie pozwole by mna
        pomiatano w jakimkolwiek stopniu.Nie napisalam ze gardze jego
        rodzina, ale jezeli u nich, w jego rodzinnym domu sytucaja nie
        ulegnie zmianie, bedziemy tylko wiedziec o sobie. Bez jakichkolwiek
        blizszych kontaktow.
        Rozsmieszasz mnie piszac insynuacje na temat zmartwien losami
        Konrada przez jego matke i jego rodzine.Konrad ma wolny wybor.
        Zawsze moze odejsc i poznac inna kobiete, zalozyc rodzine, zyc
        pieknie i szczesliwie.
        Znow wyklepalas bezmyslnie pacierze, piszac ze zabieram jemu
        mlodosc. Drzwi od mojego domu wcale nie sa zabite. Nic na sile, jak
        z jego tak z mojej strony.
        Chce "przezyc szczesliwosc" wlasnie z nim, i przezywam. I wiem ze
        warto, przezyc z nim dzien, miesiac, rok, piec,niz tkwic w zwiazku
        na niby, gdzie dobrze ulozone panie ze wspanialymi rodzinami truja
        wirtualnie calymi latami, a ich mezowie w bamboszach, przed
        telweizorem, z piwem,sledza seriale.
        Faktem jest ze w moim wieku nie pociagaja mnie rowiesnicy. Kiedy
        widze twarze moich rowiesnikow, sa tak zgorzkniali, ze odrazaja.
        Przypuszczam ze sa,lub byli w zwiazkach z kims takim jak Ty.

        • marzeka1 Re: Przeczytałam twój post. 15.10.09, 17:38
          Ty swoje wiesz i pozostań przy tym, chcesz się łudzić, łudź się,że rodzina nie
          ma wpływu na nasze życie dorosłe. Najwyżej za rok, dwa będziesz szukać pomocy na
          forum dla kobiet związanych z DDA lub kobiet szukających pomocy, bo facet nie
          kontroluje agresji. Szkoda tylko,że nie uwzględniasz w tym wszystkim dziecka, bo
          ono powinno cię obligować do dużej ostrożności, nie jest czymś zły,że chcesz
          związać się z innym mężczyzną, niedobry jest tylko wybór. Reagujesz złością lub
          złośliwością na zwracane ci uwagi, więc chyba nie ma sensu dalsza dyskusja. Poza
          tym, oszukujesz się, nie będziesz mieć w domu partnera, bo facet nie zachowuje
          się jak partner.
          • crunch2 Re: Przeczytałam twój post. 15.10.09, 22:46
            marzeka1 napisała:
            Najwyżej za rok, dwa będziesz szukać pomocy n
            > a
            > forum dla kobiet związanych z DDA lub kobiet szukających pomocy,
            bo facet nie
            > kontroluje agresji. Szkoda tylko,że nie uwzględniasz w tym
            wszystkim dziecka

            Droga Pani, w calym moim zyciu moje dziecko jest uwzgledniane. Jego
            wychowanie jest priorytetem nade wszystko.
            DDA? Facet nie kontroluje agresji? O czym my mowimy? Nasz pies bywa
            agresywny, ale u Konrada nie zauwazylam czegokolwiek w tej kwestii.
            • marzeka1 Re: Przeczytałam twój post. 15.10.09, 23:31
              Żyjesz w matrixie, życie to zweryfikuje, skoro jest tak cudnie, to w sumie po co
              ten cały wątek? Skoro chłopak z patologii jest takim cudem, wsparciem i kocha
              twojego syna, że może być wzorem- znaczy jest cudnie.....
              • crunch2 Re: Przeczytałam twój post. 16.10.09, 00:03
                Jest dobrze a moze nawet lepiej. Pytanie bylo proste w moim poscie.
                Insynuacje i sposob widzenia mojej sytuacji wprawiaja mnie w
                oslupienie.
                Powiem Ci ze moj chlopak jest cudem, dla mnie jest cudem. Ale by
                to zrozumiec kiedys trzeba zwariowac, najlepiej z wzajemnoscia by
                takich doznan doswiadczyc. Rozejrzyj sie, zima za pasem, moze jakis
                dziadek mroz Ci sie spodoba. Zaszalej. Uwierz, warto.
                Serdecznosci
                • marzeka1 Re: Przeczytałam twój post. 16.10.09, 13:46
                  "Zaszalej. Uwierz, warto. "- szaleję, od 20 lat z tym samym kochanym mężem.
                  • crunch2 Re: Przeczytałam twój post. 17.10.09, 00:19
                    marzeka1 napisała:

                    > "Zaszalej. Uwierz, warto. "- szaleję, od 20 lat z tym samym
                    kochanym mężem.

                    Pieknie. Wierze ze Twoj maz ma taka kondycje jak moj Konrad. Nasuwa
                    mi sie pytanie. Czy ten maz to Twoj pierwszy maz, czy juz
                    skrzypiaca wersalke wymienilas?
                    Serdecznosci
        • de_witch twój post. 15.10.09, 21:04
          Faktem jest ze w moim wieku nie pociagaja mnie rowiesnicy. Kiedy
          widze twarze moich rowiesnikow, sa tak zgorzkniali, ze odrazaja.
          Przypuszczam ze sa,lub byli w zwiazkach z kims takim jak Ty.
          ...
          No i pyskówka się zaczęła.
          Ciekawa jestem jakie ripsoty zaserwujesz kiedyś swojemu przyszłemu
          męzowi, gdy zaczniecie się docierać charakterami i nie jedna trudna
          sytuacja powstanie wymagająca trzeźwej i ludzkiej oceny.
          Czyli pociąga cię młodość tego w końcu bardzo jeszcze niedojrzałego
          chłopaka, skoro nie możesz znależć pośród ludzi bliskich ci wiekiem.
          Twoje życie i twoja sprawa, jak wychowasz sobie tego chłopaka na
          męża.
          Wiedz tylko jedno, że w relacjach z osobą typu kontroling i silnym
          ego typem, wcześniej, czy później dochodzi, do walki o władzę.
          No ale to już będą twoje nieprzespane noce, które przyniosą ci
          bezcenny podarek, który rozumem się nazywa.

          • crunch2 Re: twój post. 15.10.09, 22:36
            de_witch napisała:
            > Czyli pociąga cię młodość tego w końcu bardzo jeszcze
            niedojrzałego
            > chłopaka, skoro nie możesz znależć pośród ludzi bliskich ci
            wiekiem.

            Pisalam ze nie pociagaja mnie faceci w moim wieku. Nie lubie
            antykow.
            Umiem sluchac Konrada, i nie wpadam jemu w slowo z jakims
            tralalala la.Pytanie zadalam w moim watku bardzo proste i trzeba
            byc pozbawionym jakiejkolwiek madrosci by pisac bzdury w oderwaniu
            od rzeczywistosci.
            Na swoich przypuszczeniach budujesz domek misia uszatka.
            Ktos napisal, ze jezeli nie masz nic do powiedzenia, poprostu
            zamilcz. Twoj belkot przeplatany tralalala, jest niczym muzykowanie
            na grzebieniu.
            Konrad, 26 lat i jeszcze nie dojrzaly? Hahaha. Coz, bez komentarza.
            Powodzenia w doradztwie zycze. Wierze ze za chwile przyjdzie pani z
            MOPS-u by Cie wspomoc.
            • de_witch Re: twój post. 15.10.09, 22:45
              Pisalam ze nie pociagaja mnie faceci w moim wieku. Nie lubie
              > antykow.
              ....
              Tak to dość dużo wyjaśnia.
            • leda16 Re: twój post. 15.10.09, 22:54
              crunch2 napisała:



              > Pisalam ze nie pociagaja mnie faceci w moim wieku. Nie lubie
              > antykow.



              Pewnie lubisz przaśną prostotę? No cóż, ona ma to do siebie, że szybko wyrodnieje w prostactwo.


              > trzeba
              > byc pozbawionym jakiejkolwiek madrosci by pisac bzdury w oderwaniu
              > od rzeczywistosci.


              Szkoda, iż w swoim zacietrzewieniu nie zauważyłaś, że epitety, którymi obrzucasz tych, których wypowiedzi Ci nie pasują, leza o całe mile nie tylko od mądrości ale i od logicznej argumentacji. "Tralalala" to zapewne szczyt Twoich umiejętności erystycznych :).

              >
              > Konrad, 26 lat i jeszcze nie dojrzaly? Hahaha. Coz, bez komentarza.


              A ja ten komentarz napiszę: tylko totalni ignoranci w zakresie nauki zwanej psychologią nie wiedzą, że niektórzy z nas nie dojrzeją nigdy.

              > Wierze ze za chwile przyjdzie pani z
              > MOPS-u by Cie wspomoc.


              He, he, de witch z Jej dochodami pewnie stać by było, by wynająć Cię do czyszczenia butów.
              • crunch2 Re: twój post. 15.10.09, 23:09
                leda16 napisała:
                > Pisalam ze nie pociagaja mnie faceci w moim wieku. Nie lubie
                > > antykow.
                >
                >
                >
                > Pewnie lubisz przaśną prostotę? No cóż, ona ma to do siebie, że
                szybko wyrodni
                > eje w prostactwo.

                Dryfujesz niczym kurka na jeziorze


                > Szkoda, iż w swoim zacietrzewieniu nie zauważyłaś, że epitety,
                którymi obrzucas
                > z tych, których wypowiedzi Ci nie pasują, leza o całe mile nie
                tylko od mądrośc
                > i ale i od logicznej argumentacji. "Tralalala" to zapewne szczyt
                Twoich umiejęt
                > ności erystycznych :).

                Tralalala pisala wiedzma. Wierze ze z wiekiem wzrok tez leci, nie
                mowiac o pamieci. Sadzilam ze tylko faceci z wiekiem potrafia byc
                zgredami. Mylilam sie


                > > Konrad, 26 lat i jeszcze nie dojrzaly? Hahaha. Coz, bez
                komentarza.
                >
                >
                > A ja ten komentarz napiszę: tylko totalni ignoranci w zakresie
                nauki zwanej psy
                > chologią nie wiedzą, że niektórzy z nas nie dojrzeją nigdy.


                Inni dojrzewaja, przejrzewaja i gnija



                > > Wierze ze za chwile przyjdzie pani z
                > > MOPS-u by Cie wspomoc.
                >
                >
                > He, he, de witch z Jej dochodami pewnie stać by było, by wynająć
                Cię do czyszcz
                > enia butów.

                Gary szorowac, podlogi wycierac, zdecydowanie tak.
                Buty sama sobie czyszcze. Z tak szorskimi pazurami obawiam sie ze
                moglaby porysowac moje buciki.

                Bog zadba o Twoje miejsce na parkingu i w MOPS-ie
    • ala.l Re: zycie po zyciu 15.10.09, 22:59
      dlaczego zatytulowalas ten watek zycie po zyciu?

      • crunch2 Re: zycie po zyciu 15.10.09, 23:10
        ala.l napisała:

        > dlaczego zatytulowalas ten watek zycie po zyciu?

        zebys nie zrozumiala o co chodzi
        • ala.l Re: zycie po zyciu 15.10.09, 23:11
          crunch2 napisała:

          > ala.l napisała:
          >
          > > dlaczego zatytulowalas ten watek zycie po zyciu?
          >
          > zebys nie zrozumiala o co chodzi

          a dlaczego zalezy Ci na moim niezrozumieniu?
          • annastazy Re: zycie po zyciu 19.10.09, 23:21
            hehehe

            ciekawe podejście :)))
            Alu, za skuteczna jesteś normalnie :)))
    • klosowski333 Re: zycie po zyciu 16.10.09, 00:37
      Jezeli sie naprawde kochacie, to po co te pytania? Nie wychodzisz za maz za jego
      ojca, ani jego rodzenstwo. Wychodzisz za maz za tego konkretnego czlowieka. Byc
      moze nigdy nie zblizysz sie do jego rodziny, czasem tak bywa, byc moze to jest
      cena, ktora musisz zaplacic za szczescie z nim.
      I tyle.
      • crunch2 Re: zycie po zyciu 17.10.09, 00:24
        klosowski333 napisał:

        > Jezeli sie naprawde kochacie, to po co te pytania? Nie wychodzisz
        za maz za jeg
        > o
        > ojca, ani jego rodzenstwo. Wychodzisz za maz za tego konkretnego
        czlowieka. Byc
        > moze nigdy nie zblizysz sie do jego rodziny, czasem tak bywa, byc
        moze to jest
        > cena, ktora musisz zaplacic za szczescie z nim.

        Zaadalam to pytanie zupelnie "niewinnie" Etatowe babcie forumowe
        nakrecily temat. Coz, starosc ma wielkie apetyty, tyle ze nie te
        same zabki.
        Cenie Pana zdanie. Duzo logicznosci w tej wypowiedzi.Pozdrawiam
    • sdfsfdsf Re: zycie po zyciu 21.10.09, 20:18
      sorry ale ta powiedzmy dyskusja
      jest ponizej poziomu, przynajmniej dla mnie
      to jest raczej rozroba w pubie
      i kobiety targaja sie za wlosy
      dobrze ze jestem niedaleko dzrzwi
      • crunch2 Re: zycie po zyciu 22.10.09, 00:53
        sdfsfdsf napisal
        > jest ponizej poziomu, przynajmniej dla mnie
        > to jest raczej rozroba w pubie
        > i kobiety targaja sie za wlosy

        jezeli tak to widzisz, Twoja sprawa. Zapewniam Cie ze nie dotykam
        lumpeksow.
    • xerxys dziwne 21.10.09, 23:54
      crunch2 napisała:

      > Sama nie wiem jak zaczac, ale sprobuje. Ja, z dobrego domu ale z
      > dzieckiem(34 lata), on z rodziny patalogicznej(26 lat), ale jest
      > inny. Rozni sie od pozostalych czlonkow jego rodziny. Kocha mnie.
      > Rodzina jego mnie nie akceptuje. Opowiadaja jemu ze nasz zwiazek
      > nie ma przyszlosci. Na Boze Narodzenie slub. Co sadzicie, byc z
      > czlowiekiem ktorego kocham z wzajemnoscia, czy odejsc? Czy jego
      > rodzina kiedys bedzie miala wplyw na nasze zycie?\Serdecznie
      > pozdrawiam.

      Chcesz wlasne zycie ulozyc wedlug rad z internetu ?
      Nie radze, to zbyt ryzykowne.
      • crunch2 Re: dziwne 22.10.09, 01:15
        xerxys napisał:

        > Chcesz wlasne zycie ulozyc wedlug rad z internetu ?
        > Nie radze, to zbyt ryzykowne.

        Wiem. Doskonale wiem. Dziekuje za ostrzezenia. Pozdrawiam
        • dorotaniejest Re: dziwne 24.10.09, 20:59
          hmm...
          nie sam wątek taki zajmujący, jak reakcje jego autorki.
          mówią więcej o niej, niż posty.

          crunch, czemu jesteś agresywna?
          tu nikogo nie przejmuje Twój los aż tak bardzo, żebyś musiała się bronić przed
          ingerencją forumowiczów.

          i to ciągłe powtarzanie o MOPS-ie, i szorowaniu garów... ejże, nie masz
          wrażenia, że kłóci się to z Twoim wycyzelowanym wizerunkiem, jaki chcesz stworzyć?

          crunch, cokolwiek postanowisz, będziesz sama ponosić skutki swoich decyzji. ale
          bądź tak miła i nie pokrzykuj, zrzucając szklanki z tutejszego baru ;-)
          • crunch2 Re: dziwne 25.10.09, 00:11
            dorotaniejest napisała:

            ejże, nie masz
            > wrażenia, że kłóci się to z Twoim wycyzelowanym wizerunkiem, jaki
            chcesz stworz
            > yć?


            Powinnas wycyzelizowac sobie swoja prymitywna jape, idiotko.
            Tyle do ciebie.
            • dorotaniejest Re: dziwne 26.10.09, 00:58
              crunch, jestem pod wrażeniem twojej subtelności.

              jesteś pewna, że to rodzice chłopca są patologiczni?...
              • leda16 Re: dziwne 26.10.09, 07:21
                dorotaniejest napisała:
                jesteś pewna, że to rodzice chłopca są patologiczni?...


                He, he, jeśli ktoś jest tutaj tego pewien, to tylko Ona :) W końcu maniery jarmarcznej przekupki są dzisiaj normą. Nuworyszkę stać też na kupienie utrzymankowi i fraka i dyplomu, więc czemu ma chociaż tym sposobem nie podleczyć własnych frustracji samotnej panny z dzieckiem ?
                • crunch2 Re: dziwne 27.10.09, 21:08
                  leda16 napisała:

                  Nuworyszkę stać też na kupienie utrzymanko
                  > wi i fraka i dyplomu, więc czemu ma chociaż tym sposobem nie
                  podleczyć własnych
                  > frustracji samotnej panny z dzieckiem ?

                  Mowilam juz ze cie skleroza meczy. Przemijanie. Coz, jeszcze kilka
                  nadec w mopsach do tych zebrakow, i pozniej sama staniesz w kolece
                  by wor ryzu na plecach przytaszczyc do domu. Popros wiedzme, ona Ci
                  podesle zagraniczny. Najwazniejsze ze realnie moge sobie pozwolic
                  na komfort,by nie ogladac pomarszczonych mord z MOPS-ow
                  • marzeka1 Re: dziwne 27.10.09, 21:16
                    Jest jakiś szczególny powód, że robisz tu za chamówę, zajmij się swoim
                    patologicznym księciem z bajki, na którego utrzymanie cię przecież stać, co tak
                    bardzo podkreślasz.Chłopiec się ustawił przy starszej kobiecie, to dmuchaj teraz
                    na "chłopczyka" z kryminalnej rodzinki.
                    • crunch2 Re: dziwne 28.10.09, 12:36
                      marzeka1 napisała:
                      zajmij się swoim
                      > patologicznym księciem z bajki, na którego utrzymanie cię
                      przecież stać, co tak
                      > bardzo podkreślasz.Chłopiec się ustawił przy starszej kobiecie,
                      to dmuchaj tera
                      > z
                      > na "chłopczyka" z kryminalnej rodzinki.


                      Starszej kobiecie? Wygladam lepiej jak ty kiedy mialas 20 lat.
                      Oczywiscie ze Konradowi pomoge, ale nie utrzymuje go. W lozku jest
                      taki, ze ty tylko mozesz pomarzyc. I juz mi nie pisz tych swoich
                      bzdur
                      • dorotaniejest Re: dziwne 02.11.09, 18:25
                        jedno w tej historii napawa optymizmem:

                        jeśli chłopiec poczuje się kiedyś smutny bez rodziny, nasza miła crunch, która
                        potrafi bezbłędnie wczuć się w rolę pani z marginesu, zajedzie mu swoją
                        wyszukaną polszczyzną i tęsknota minie jak ręką odjął ;-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja