Chwilka "smutnego" szczęścia

06.02.02, 13:35
Pewnie zdarzyło się Wam stanąć przed decyzją, czy pozwolić sobie na kilka chwil
szczęścia, z pełną świadomością tego, że ono szybko się skończy, a po nim
niechybnie nastanie ból...

Od rana zadaję sobie to pytanie i przyznam że dalej nie wiem.
Z jednej strony rozum podpowiada - nie warto!!! znów będziesz cierpieć, ale
serce, jak to ma w zwyczaju, szepce - zaryzykuj...

Już raz stanęłam przed takim wyborem, zresztą identycznym, posłuchałam rozumu i
w sumie... nie żałuje. Nie wiem tylko, skąd znajdę w sobie siłę, by drugi raz
zrezygnować z tego "niby - szczęścia"

Trochę bez składu i ładu to wszystko napisałam...

Jak myślicie, warto?
    • Gość: charlie Re: Chwilka IP: 217.11.133.* 06.02.02, 13:38
      Skąd wiesz że to szczęście bedzie tylko krótkotrwałe ?? Jeżeli jesteś tego
      pewna na 100 %, choć wątpię, to nie ryzykuj. Jeżeli natomiast masz 1%
      wątpliwości że mopże jednak tym razem to cos więcej to szalej :-)))
      • ry_benka Re: Chwilka 06.02.02, 13:43
        Niestety Charli, mam 100%pewności, że będzie bolało i to szybko...
        A uwierz mi, ogromną mam chęć by "zaszaleć":))
        • Gość: charlie Re: Chwilka IP: 217.11.133.* 06.02.02, 13:55
          Nie wiem dokładnie co rozumiesz przez zaszaleć ? Uważam jednak że szkoda Twoich
          uczuć na tylko chwilowe szaleństwo.. Z drugiej jednak strony podobno lepiej się
          zakochać i stracić to niz w ogóle nie kochać . Mając jednak pewność że z tego
          nic nie będzie chyba by dał sobie spokój
          • ry_benka Re: Chwilka 06.02.02, 14:08
            Wiesz, ja tak jakoś nie umiem na forum otwarcie mówić o tym co boli - choć i
            tak lepiej mi to wychodzi niż w realu.
            Byłeś blisko - tak to juz bywa, że jak kobitce cieżko, to często za tym kryje
            sie mężczyzna:))
            Tylko, że nie o takie "zwykłe" zakochanie tu chodzi, ale o "starą" miłośc,
            którą w końcu, po prawie roku rozpamiętywania, zapakowałam do pudełeczka i
            głęboko schowałam...

            Jejku, tak chciałabym więcej powiedzieć, ale nie umiem:(((
            Mimo wszystko dziękuję za zainteresowanie:)
            Pozdrawiam,

            Ry_benka
            • Gość: charlie Re: Chwilka IP: 217.11.133.* 06.02.02, 14:18
              stara miłość to co innego....ale skoro wiesz że to tylko kruciutkie
              szaleństwo??
              Odpowiem Ci tak. Jeżeli bardzo przeżywasz takie rozstania to nie pakuj się w to.
        • mathildae Re: Chwilka 06.02.02, 14:03
          co sie szykuje rybko? krotkotrwaly ognisty romans czy zwiazek bez przyszlosci?
          • ry_benka Re: Chwilka 06.02.02, 14:14
            Ojej, może jednak wyduszę to z siebie...
            Jednodniowe szaleństwo - taka wybuchowa mieszanka - coś w rodzaju ognistego
            romansu połączonego z bagażem ledwo przygaszonych uczuć...
            • frisky2 Re: Chwilka 06.02.02, 14:17
              Z ta "zapakowana" przed rokiem miloscia?
              • ry_benka Re: Chwilka 06.02.02, 14:23
                "Zapakowałam"ją przed kilkoma tygodniami, a związek rozpadł się przed 10
                miesiącami...
            • mathildae Re: Chwilka 06.02.02, 14:23
              pytanie rybko, czy masz odwage na to jedniowe szalenstwo? i czy, co duzo
              wazniejsze, bedziesz miala sile poniesc konsekwencje (uff, jak to brzmi!), tzn.
              znowu szybko zapakowac przeszlosc do pudelka? cos mi sie wydaje, ze nie.... ale
              moze zle mi sie wydaje?
              • malwinamalwina Re: Chwilka 06.02.02, 14:26
                krotkie szczescie=krotki bol.
                Bierz, bedzie co wnukom opowiadac o romansach babci :-)
              • ry_benka Re: Chwilka 06.02.02, 14:36
                Nie Mathildae, chyba nie mam siły znów na nowo się z tym wszystkim borykać...
                A z drugiej strony, choć pudełeczko stoi na półce a ja zaczęłam nowe życie, to
                gdzieś tam w środku jest taka ogromna tęsknota, która pcha mnie do tego:((
    • vicca Re: Chwilka 06.02.02, 14:29
      To aż boli - prawda?

      Jest takie stare powiedzenie "Lepiej grzeszyć i żałować, niż żałować że się nie
      grzeszyło". Ale jeżeli ma Cię to tak boleć jak wtedy to chyba nie warto.

      :-((
      • frisky2 Re: Chwilka 06.02.02, 14:36
        Zwiazki "pakowane" na sile czesta wylaza z pudeleczka. Gdyby tak pozwolic
        zwiazkowi samemu sie spakowac i odleciec... Jesli sie spakuje samemu, takie
        chwile wahan jak dzisiaj beda powracaly. I zawsze pozostanie nierozstrzygniete
        pytanie, czy warto bylo "pakowac".
        Co do 100 procentowej pewnosci, ze bedzie bolalo - nie ma na to reguly. Czasami
        pewnosc obraca sie w niepewnosc i odwrotnie. Ale to tlumaczenie irracjonalne.
        • vicca Re: Chwilka 06.02.02, 14:43
          Ja bym swój spakowała jak najchętniej i jak najszybciej - chociażby po to by
          móc wreszcie spać choćby po 5 godzin dziennie.
          I zakopałabym to pudełeczko w ogródku, pod krzaczkiem.

          A tak - pozostaje chodzenie po ścianach...
          • ry_benka Re: Chwilka 06.02.02, 14:49
            Boli Vicca, oj boli...
            Dlaczego mam wrażenie, że dobrze mnie rozumiesz?????!
            To straszne, ale mam wrażenie, ze jak juz nadejdzie ten moment wyboru, to się
            nie oprę, a potem dłuuuuugo będę żałować...
            • ja_nek Re: Chwilka 06.02.02, 15:25
              Rybeńka, nie warto, jeśli wiesz, że będzie bardzo bolało...

              Pozdrowienia
              Janek
            • Gość: marika Re: Chwilka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 15:27
              mam taki mały patent: wejdź w to (ale musisz wiedzieć, ze choć odrobinę
              przyjemności będziesz z tego miała!) i z góry załóż, że później będziesz
              cierpieć i żałować. ból, którego się spodziewamy podobno jest mniej dokuczliwy.
              będziesz mogła powiedzieć sobie "wiedziałam, ze tak będzie, ale sama się na to
              zdecydowałam" (dodatkowo możesz wtedy mieć satysfakcję, ze umiesz ponosić
              konsekwencje własnych wyborów)
              • ry_benka Re: Chwilka 06.02.02, 15:38
                To podchodzi pod masochizm!!!
                Ale jeśli to zrobię, to właśnie ze 100% poczuciem, że cierpieć będę - mam w tej
                kwesti wielo miesięczne doświadczenie:))
                Ostatnio się oparłam i powstrzymały mnie tylko dwie rzeczy - świadomość bólu
                większego niż ten który czułam (takie rozgrzebywanie ledwo zagojonych ran) i
                bezsens całej sytuacji...
                Chyba muszę po pracy iść na długi spacer, może jak sobie pochodzę, to dotrze do
                mnie wreszcie, że powinnam po prostu powiedzieć sobie NIE!
                Wiecie, to tak jak z wyborem mniejszego zła, tylko że tym razem muszę wybrać
                mniejsze cierpienie, tylko za nic nie wiem, które to...
                • Gość: marika Re: Chwilka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 15:40
                  a podejmowanie decyzji wbrew swoim "ukrytym pragnieniom" to niby nie boli ???
                  "cokolwiek uczynisz - będziesz żałować"
                  • ry_benka Re: Chwilka 06.02.02, 15:42
                    mało pocieszające, ale prawdziwe, a przecież nie pocieszenia tu szukam...
                    • Gość: marika Re: Chwilka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 15:47
                      Hesia też prawdę napisała, ale chyba nie zamierzasz pakować łapeka w ogień,
                      tylko zmierzyć się ze swoimi uczuciami.
                      Pozdrawiam
                • Gość: Hesia Re: Chwilka IP: 194.103.40.* 06.02.02, 15:56
                  mam wrazenie, ze decyzje juz podjelas ... czy potrzebujesz wsparcia? jesli tak, to potwierdzam nie ma
                  co siebie ranic !!!
                  i ze jeszcze tak powiem MOC W SLABOSCI SIE DOSKONALI :)
                  zatem powodzonka
                  • ry_benka Re: Chwilka 06.02.02, 16:02
                    Nie wiem czy ją podjęłam...
                    Rzecz w tym, że mam pewne zasady i zazwyczaj się ich trzymam - tylko, że jak
                    słusznie zauważyła Marika, to chyba kwestia uczuć, które niestety wciąż nie
                    chcą odejść.
                    Teraz "łatwo" jest mi podejmować decyzję, bo nie jestem przy Nim, ale jeśli
                    się spotkamy - a niestety tego nie da się uniknąć - to nie wiem czy zasady i
                    podjęte decyzje dadzą radę od dawna tłamszonym pragnieniom...

                    Dziękuję za słowa otuchy i pozdrawiam
                    • Gość: marika Re: Chwilka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 16:07
                      jeszcze raz ja:
                      co jak co, ale ZASAD to nie należy łamać (zwłaszcza jeżeli chodzi o związki z
                      żonatymi facetami - a ja nie wiem czy tu o to chodzi, tylko tak sobie piszę)
                      w tym przypadku lepiej żałować, ze się nie grzeszyło
                      Pozdr.
                    • Gość: Hesia Re: Chwilka IP: 194.103.40.* 06.02.02, 16:08
                      sluchaj, to jakies bledne kolo... toksyczny zwiazek. razem nie, ale osobno tez nie... na taka paskudna
                      chorobe lekarstwo jest jedno SEPARACJA! drastycznie, ale zastanow sie czego tak naprawde chcesz!

                      w zyciu trzeba byc konkretnym. takie czasy! albo dostaniesz po tylku albo dasz komus po tylku. a bolu
                      zniesiesz w zaleznosci od twardosci siedzenia.
            • vicca Re: Chwilka 06.02.02, 15:29
              Wiem Ry_benka o czym mówisz, oj wiem.
              Jezeli nie oprzesz się pokusie, a wszystko się rozsypie - to staraj się sobie
              tego nie wyrzucać. Wiem że tak łatwo się mówi - ale trzeba próbować.
              Jeżeli się oprzesz - hurra! Zakop pudełko i zacznij żyć od nowa. :-))
              • Gość: Hesia Re: Chwilka IP: 194.103.40.* 06.02.02, 15:37
                czy chwila szczescia to az tak wiele by zabijac siebie na kilka dni, tygodni, miesiecy, lat? no nie sadze
                ... homo spaiens jestesmy, dlatego nie pchamy lapek do ognia, mimo ze ladnie wyglada plomien.

                po mojemu daj sobie spokoj z ta chwila rozkoszy. bo najwazniejsze jest nienamacalne!
                • vicca Re: Chwilka 06.02.02, 16:17
                  Człowiek zabija się na wiele sposobów - chwila szczęścia jest tylko jednym z
                  nich. O wiele groźniejsza jest nadzieja na coś niemozliwego - i myślę, ze o to
                  tu chodzi. O strach, że odgrzebie się nadzieje na coś co nie ma szans.

                  • Gość: marika Re: Chwilka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 16:23
                    ale każdym następnym razem poza pierwszym już chyba łatwiej poradzić sobie i z
                    bólem i z nadzieją na niespełnialne
                    • Gość: m Re: Chwilka IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 06.02.02, 16:30
                      jezeli swiadomie ominiemy te "chwilke", to moze sie okazac,ze juz nigdy nie
                      bedzie nam dane przezyc cos wspanialego, wznioslego,cudownie magicznego a bol
                      zawsze rodzi cos tworczego (np. patrz "udreka i ekstaza")
                      • Gość: Hesia Re: Chwilka IP: 194.103.40.* 07.02.02, 11:45
                        czy fizyczna chwilka to tak wiele? kurcze znow podkreslam ze czlowiek to tez i dusza... moim zdaniem
                        trzeba bardziej sluchac sie serca niz ciala. wtedy czlowiek zyje w zgodzie ze samym soba i wtedy
                        wlasnie nie cierpi, nie zaluje ...
    • alka_xx Re: Chwilka 06.02.02, 16:37
      Skoro pakowalas to uczucie do pudelka az 10 miesiecy / bo przeciez tak bolalo
      / to nie wyjmuj go, bo bol wroci napewno. A po co ?
    • izabe Re: Chwilka 06.02.02, 20:20
      Ojej bardzo Cie rozumiem! I wiem ze niezaleznie od tego co tu przeczytasz to i
      tak odpowiedz znajdziesz w swoim sercu.
      Zalezy ona miedzy innymi od tego czy jestes silna psychicznie i ile
      wycierpialas poprzednim razem. To wszystko rozstrzygnie czy w danej chwili
      zwyciezy rozsadek czy emocje. Czasem cos musi w czlowieku peknac na dobre by
      wreszcie zrozumiec ze nie warto ladowac sie w sytuacje ktore z zalozenia zrodza
      niepotrzebny bol i cierpienie. Moze jeszcze ten czas nie nadszedl?
      Wedlug mnie jedna szalona chwila NIE jest warta realnego lub potencjalnego
      cierpienia jakie moze ona sprawic.
      iza
    • ry_benka Re: Chwilka 07.02.02, 08:38
      Dziękuję za wszystkie dobre słowa i troskę...
      Wiem że Ci którzy mówią, że cierpienie, które nas przerasta nie jest warte
      tego by przez nie dobrowolnie przechodzić (to taka moja nadinterpretacja
      Waszych słów) mają rację, ale też mają rację Ci, którzy stwierdzają, że czasami
      warto jest zaryzykować - chociażby dla wspomnień...

      Nie wiem co zrobię, mam w głowie jeszcze większy mętlik niż wczoraj:(
      • Gość: charlie Re: Chwilka IP: 217.11.133.* 07.02.02, 08:42
        To jest jak węzeł gordyjski, wielu próbowało go rozwiązać. Czy komus sie
        udało ?? Pewnie tak ale pozostało to jego/je tajemnicą :-))

        życzę powodzenia i smacznego pączka
        pozdrawiam
      • vicca Re: Chwilka 07.02.02, 11:48
        W ostateczności rzuć monetą - zawsze można będzie zrzucić wszystko na los ;-))

        3maj się
        Vicca
        • Gość: aiseh Re: Chwilka IP: 194.103.40.* 07.02.02, 11:53
          kiedys slyszlam zdanie
          decyzja podjeta decyzja sluszna ...

          ino czlowiek ma tendencje do patrzenia w tyl i gdybania ...
    • Gość: alka_xx Re: Chwilka IP: 10.10.10.* 07.02.02, 12:12
      Oczywiscie, ze i tak zrobisz, co w danym momencie podpowiedza Ci serce czy
      emocje , a moze rozum ? i moze byc tak, ze kazdej podjetej decyzji mozesz
      zalowac , ale wazne jest abys w chwili jej podejmowania miala swiadomosc
      ewentualnego " bledu" wtedy latwiej sobie wybaczysz ewentualne niepozadane
      skutki/ no wiesz, taka namiastka " czystego sumienia" ktora ulatwi dalsze
      funkconowanie!/
      pozdrawiam
    • ry_benka Re: Chwilka 07.02.02, 12:25
      Tak czytam i czytam Wasze wypowiedzi i czuję, że emocje ze mnie uchodzą...
      A to dobrze! Ja zazwyczaj dość twardo stąpam po ziemi i naprawdę dużo trzeba,
      żebym zaczęła kierować się uczuciami...
      To prawda, że prócz ciała mamy też duszę, ale co zrobić, jeśli do tej duszy nie
      mamy już dostępu i jedyną namiastką dawnego szczęścia, za którym tak bardzo
      wciąż tęsknimy, jest ta fizyczna, chwilowa bliskość...
      • vicca Re: Chwilka 07.02.02, 12:48
        To prawda. Człowiek w takich momentach czuje, ze nie ma duszy, ale ma. I potem
        przychodzi niesmak i żal do samego siebie. I upokorzenie tak wielkie, że
        człowiek czuje się najnedzniejszym stworzeniem na świecie. I jezeli nawet nikt
        Cię za to nie potępi (przecież to ludzkie), to sama sobie będziesz to wyrzucać
        nakręcając spiralę wyrzutów sumienia i potęgując w sobie coraz nizsze mniemanie
        o własnym charakterze, zyciu i wartości...
      • Gość: Ola Re: Chwilka IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 07.02.02, 12:58
        Masz rację - nie kieruj się chwilową emocją w TYM konkretnym przypadku !
        Nie masz pojęcia jak ja się wspaniale poczułam, gdy już po "zapakowaniu
        miłości" pojawiła się ona w moich drzwiach... a ja powiedziałam NIE !
        Jego zaskoczenie w oczach i rozczarowanie - było dla mnie Nagrodą za cierpienie
        przed... i rozterki po...
        Czułam się potem dziwnie lekko, choc cała noc przepłakałam... ale wiem, że
        zrobiłam dobrze... bo on przez cały czas (nawet wtedy, gdy do mnie przyszedł)
        spotykał się z inną dziewczyną (zresztą z moją koleżanką i z tego, co wiem,
        cały czas było między nimi OK).
        Zwykła kobieca satysfakcja :-)))
        • ry_benka Re: Chwilka 07.02.02, 13:09
          Nie chciałabym byscie zaczęli źle mnie oceniać...
          Ja przez 1,5 miesiąca dzień w dzień musiałam z sobą walczyć i wygrałam.
          Tylko, czy teraz po tylu miesiącach tęsknoty też uda mi się wygrać?!
          Wiem, że tylko ja sama mogę odpowiedzieć na to pytanie i tym bardziej dziękuję
          za wszystkie słowa, które do mnie kierujecie.

          Olu, gratuluję siły i odwagi:)
          Mam nadzieję, że ja też się na nią zdobędę.

          Problem w tym, że on nie jest żonaty, ale ma pewne zobowiązania... I chyba to
          właśnie na nich muszę się skoncentrować.
          • vicca Re: Chwilka 07.02.02, 13:19
            Ry_beńka - nikt Cie nie ocenia i nie sądzę aby ktoś mógł Cię krytykować.
        • Gość: Hesia Re: Chwilka IP: 194.103.40.* 07.02.02, 13:20
          Ola... moje gratulacje :) trzeba sie cieszyc z kazdej bitwy wygranej i szanujmy siebie (i wspomnienia)
        • Gość: charlie Re: Chwilka IP: 217.11.133.* 07.02.02, 13:56
          Gratuluję Ola !! Nie każdy umie odciąć się od przeszłości w ten sposób

          • Gość: Hesia Re: Chwilka IP: 194.103.40.* 07.02.02, 14:05


            charlie a jak tam u ciebie? rany nieco przyschly?
            • Gość: charlie Re: Chwilka - Hesia IP: 217.11.133.* 07.02.02, 14:10
              Rany goją sie powoli, ale jest coraz lepiej. Przyjaciele Ci w rzeczywistości i
              Ci z forum bardzo mi pomogli, dlatego nabrałem nowych sił i optymizmu do
              świata. Myślę że te "parę" miesięcy sprawiło, że jestem gotowy by może kogos
              poznać :-)

              bardzo dziękuję że pytasz :-)))
              pozdrawiam
              • Gość: Hesia Re: Chwilka - Hesia IP: 194.103.40.* 07.02.02, 14:14
                zadko tu bywam z racji czasowych, ale twoj post jakos zapamietalam bardzo dobrze, bo ... i bardzo ciesze sie,
                ze masz sie lepiej :) i tak trzymaj ;)
                pozdrawiam rowniez

                ps/ jak tam narty? :)
                • Gość: charlie Re: Chwilka - Hesia IP: 217.11.133.* 07.02.02, 14:20
                  Wybieram sie 15 lutego !! Już rozpocząłem odliczanie :-))
                  Naprawde zapamiętałaś ?? To bardzo miłe. Dziękuję.
                  Nie wiesz jak drobne sprawy potrafią cieszyć.

                  • Gość: Hesia Re: Chwilka - Hesia IP: 194.103.40.* 07.02.02, 14:33
                    no nic w przyrodzie nie ginie ;)
                    zycze zatem sniegu, bo cos zagubil sie ...


                    aaa i ciesze sie ze cieszysz sie z malych rzeczy :) toz to podobnie jak ja :)
    • ry_benka Re: Żałosna 08.02.02, 08:39
      I dziś rano mnie olśniło! Widocznie nauka o 4 rano dobrze wpływa na człowieka:))
      Uświadomiłam sobie, że jestem co najmniej ŻAŁOSNA...
      Dlaczego? Chociażby dlatego, że przez tyle miesięcy, tygodni i dni wypłakiwałam
      oczy za człowiekiem, który niezależnie od tego z jakich powodów, mnie zostawił!
      Opłakiwałam wszystko - tęsknotę, pustkę, samotność, stracone marzenia,
      zniszczone plany, itd. W końcu jako tako się pozbierałam i co!? I teraz znów
      pozwalam, by człowiek, który i tak nigdy już ze mną nie będzie panował nad
      moimi myślami, uczuciami, emocjami...
      Czy to nie jest żałosne???
      Jest.
      Mam nadzieję, że ta świadomość coś zmieni...
      Tylko, tak się zastanawiam, ile tych "JEDYNYCH" można mieć w życiu?
      Ale z drugiej strony, jeśli się nie oprę i nie pozwolę mu odejść, i choć na tą
      chwilkę dam się zatrzymać, to nie dość że będę jeszcze bardziej żałosna, to w
      dodatku znowu na długi czas zamknę sobie drogę na spotkanie tego kolejnego
      "jedynego".

      No cóż, witam i pozdrawiam Wszystkich serdecznie,
      żałosna Rybeńka
      • Gość: charlie Re: Żałosna IP: 217.11.133.* 08.02.02, 08:56
        Nie jesteś żałosna !!
        Na sprawy związków nie ma mądrego. Każdy ze związków jest indywidualnym
        przypadkiem, niepowtarzalnym Nie powinnas sie obwiniać. Pomysl sobie że to
        tylko kolejny szczebel do wiekszego szczęscia, problem po pokonaniu którego
        staniesz sie silniejsza. Moim zdaniem nic nie spotyka nas przez przypadek.

        pozdrawiam Cie serdecznie !!
      • Gość: Ola Re: Jesteś wspaniała! IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 08.02.02, 09:25
        Nie jesteś załosna! jesteś wspaniała ! Bo potrafisz myśleć, bo jesteś mądrą
        kobietą, a nie pustą lalą! Bo masz serce, uczucia... rosterki... wątpliwości...
        Pamiętaj - najważniejsze, żebyś ty się dobrze czuła... bo TY jesteś dla siebie
        najważniejsza...

        Życzę Ci, żebyś wytrzymała w swoim obecnym postanowieniu... a także, aby udało
        Ci się jak najszybciej i z jak najmniejszym bólem zamknąć te drzwi od
        przeszłości i otworzyc nowe do przyszłości... do szczęśliwej przyszłości, a
        taka na pewno cię czeka...
        Bo ja już swoje szczęście odnalazłam...

        Pozdrawiam !

      • Gość: charlie Re: Żałosna IP: 217.11.133.* 08.02.02, 09:59
        Ola ma bardzo duzo racji !!

        Widzisz Rybeńko ile jest osób które dobrze Ci życzą.

        Będę trzymał kciuki za Ciebie i za Twoje szczęścei przyszłe i to dzisiejsze


        trzymaj sie cieplutko i pamietaj że nie jesteś sama
      • ry_benka Re: Żałosna 08.02.02, 10:23
        Jesteście KOCHANI!
        Jejku, teraz to już mam zupełny mętlik w głowie... A już myślałam, że wiem o co
        chodzi:)))
        Dziękuję i pozdrawiam bardzo bardzo serdecznie
      • Gość: alka_xx Re: Nie-Żałosna IP: 10.10.10.* 08.02.02, 10:34
        Rybenko, nie bede ci piala hymnow pochwalnych :)) , ale chyba masz prawidlowe
        te wczesno-poranne przemyslenia!
        Zalosna byc moze bylabys, ale najwyzej w swoich oczach , gdybys dala sie
        poniesc niekontrolowanym emocjom i we wlasnych oczach ...przegrala!

        A co do tych JEDYNYCH to pewno moze byc tylko jeden, ale my juz tacy jestesmy
        , ze chcemy go widziec w kazdym ktorego pokochamy miloscia czysta i prawdziwa
        wg nas / tylko czy zawsze wzajemna? /

      • charlie13 Re: Żałosna 08.02.02, 10:46
        Rybeńko !!!!

        To nie był ten !! Ten jedyny jest przed Tobą !! Będziesz szczęśliwa !!!!!!!
      • vicca Re: Żałosna 08.02.02, 11:36
        Wcale nie jesteś żałosna! Tylko całkowicie normalna - a to że myslisz o nim
        jest jak najbardziej normalną reakcją - przecież przeżyłaś z tym człowiekiem
        jakiś kawałek swojego życia! I mimo tego że wszystko się skończyło, ciągle nie
        możesz zapomnieć i (mimo wszystko) masz nadzieję, że wszystko co było dobre
        powroci, a to co było złe - to tylko senny koszmar.
        A nadzieja boli...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja