Jak sobie z tym poradzić ???

IP: 212.244.43.* 15.01.04, 12:22
Nie wiem co się ze mną dzieję. Mam doła a przyczyna jest cos bardzo dziwnego.
Otóż przed moim mężem miałam 5 facetów z którymi współżyłam. Czterej byli
moimi partnetami a z jednym posz`lam do łóżka na piewwszej i ostatniej
randce. To wszystko było kilka lat temu ale jak gdyby dotarło do mnie dopiero
teraz. Wszystko widze w czarnych kolorach. Cały czas myślę że byłam straszna
śpiąc z tyloma facetami, nie czekając na mojego męża. Wyobrażam soboie ze
wszyscy inni ludzie na świecie mieli jednego partnera co najwyżej dwóch lub
trzech. Czuje pogardę do siebie. Nie mogę z tymi myślami dłuzej. Co mam
robić.Dodam ze jestem katoliczką. Pomóżcie.
    • zlewozmywak1 Re: Jak sobie z tym poradzić ??? 15.01.04, 12:48
      Dla równowagi w przyrodzie są tacy co żałują, że mieli sex tylko z jednym czy
      dwoma partnerami i ich nosi, kiedy juz nie powinno. Co ma do tego fakt, iż
      jesteś katoliczką. Zerwij tę nalepkę. A poza tym nie sądzę by dołowało cie to
      permanentnie. Przyznaj sie, że to chwilowa wątpliwość.
      • bperczak Re: Jak sobie z tym poradzić ??? 15.01.04, 17:11
        Tak poza tym, jeśli uważnie prześledzić Biblię, to widać wyraźnie, że nie
        zabrania ona seksu przedmałżeńskiego, zaś słowo "cudzołóstwo" oznacza wyłącznie
        zdradę (w Biblii w szerszym znaczeniu niż tylko seksualne).
    • Gość: Imagine Re: Jak sobie z tym poradzić ??? IP: *.unl.edu 15.01.04, 17:15
      dobrze ze dodalas, ze jestes katoliczka, bo juz myslalem zes nienormalna.
      Zegnam gromkim buahahahahahahahahahahahahaha.
      Imagine.
    • cossa Re: Jak sobie z tym poradzić ??? 15.01.04, 17:18
      a skad wziely sie te doly?
      przyszlo nagle?
      pod wplywem jakiejs rozmowy? wydarzenia?
      czy jestes pierwsza kobieta swojego meza?

      pozdr.cossa
      • Gość: Sabina Re: Jak sobie z tym poradzić ??? IP: 212.244.43.* 15.01.04, 20:24
        Prezyszły nagle (po urodzeniu dziecka). jestem jego pierwsz ą kobietą - a w tym
        wypadku wolałabym nie:(
    • Gość: OIeńka hihihi ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 17:19
      Cały czas myślę że byłam straszna
      > śpiąc z tyloma facetami, nie czekając na mojego męża. Wyobrażam soboie ze
      > wszyscy inni ludzie na świecie mieli jednego partnera co najwyżej dwóch lub
      > trzech.

      hihihihihi ;)

      ale Jezus nawet MMagdalenie przebaczył przecież ;DDDDD
      • Gość: Imagine Re: hihihi ;) IP: *.unl.edu 15.01.04, 17:33
        nie wzywaj imienia .... to byl Jezus a nie katolicki maz Sabiny.
        • Gość: OIeńka Re: hihihi ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 17:37
          Fakt, mało który katolik serio traktuje chrześcijańskie nauki ;)
          • Gość: Imagine Re: hihihi ;) IP: *.unl.edu 15.01.04, 17:41
            obawiam sie, ze ludzie, ktorych zwiesz katolikami, nie maja najmniejszego
            pojecia kim byl Jezus Chrystus. to nie ich wina, a przynajmniej nie w calosci.
            Imagine.
            • Gość: OIeńka Re: hihihi ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 17:43
              Ich, ich. Szukają źródła satysfakcji w samym rytuale najczęściej. Tak łatwo
              tych baranków nie rozgrzeszaj :)
              • marusia_ogoniok Zreinkarnowane jebaki? 15.01.04, 19:05
                Idź i nie grzesz więcej.... ohooo
                Poza tym mnie tak łatwo na plewy nie weźmiesz.... ale... dobrze się stało....
                też się ciekawię co przywodzi takich półgłówków, znawców religii i biblii jak
                np. zlewozmywak czy bperczak na forum. Jaka siła zmusza ich tu do nauczania? Bo
                jeśli chodzi o ludzi Ameryki, to ja wiem. Są różne umiejętności reinkarnowania
                się. Ty nie masz żadnej, więc się zreinkarnujesz jak popadnie.... może będziesz
                tym co cię dymał, a może pająkiem. Co innego np. św. Jan Chrzciciel czy Jezus,
                którzy siedzą w Tybecie i fotografują się wyłącznie z amerykańskimi
                dziennikarzami i wyłącznie im dając wywiady i mądrość. Jan Ch. żyje długo,
                bardzo długo ale w końcu musi umrzeć. Jest jednak na tak wysokim stopniu wiedzy
                reinkarnacyjnej, że po śmierci natychmiast "odradza" się jako Jan Ch, wie o
                tym... i dalej może służyć Amerykanom. Jezus - to jeszcze wyższa szkoła jazdy.
                Nie umiera... reinkarnuje się jakoś od środka... ale to już tylko amerykańscy
                ludzie wiedzą..... dlatego mają głębokie i uzasadnione podstawy tępić
                katoli..... no i do dumy... możesz ich podpytać..... zawsze wiedzy szukaj w
                Ameryce!!... nie dawno złapali tam niedźwiedzia... czy aby nie miał on 12ście
                metrów? ... może tylko siedem....
                • Gość: OIeńka Re: Zreinkarnowane jebaki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 19:09
                  Rusko sanitariuszko, gadaj, gdzie zlewozmywak naucza :))))))
                  • marusia_ogoniok Re: Zreinkarnowane jebaki? 15.01.04, 19:18

                    zlewozmywak1 15.01.2004 12:48 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                    zlewozmywak ###....Co ma do tego fakt, iż jesteś katoliczką. Zerwij tę
                    nalepkę."
                    Można mieć w dupie religię... dla siebie, we własnej dupie... żeby jednak
                    namawiać do tego innych, trzeba mieć wiedzę jak 100 Einsteinów, a nie sądzę,
                    żeby powyżsi ją mieli....
                    Hihihihi.... wiedziałam, że to nie może być bez reakcji...:):):)
                    • Gość: OIeńka MARUSIU!!!! ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 19:29
                      toć on nie do porzucenia religii ją namawia...

                      ("będę płakać jeszcze gorzej
                      aż napłaczę wielkie morze
                      aż ci wszystkie książki zmokną
                      i wyrzucę cię za okno")


                      ;)))))
                      • marusia_ogoniok Re: MARUSIU!!!! ;P 15.01.04, 19:36
                        Mam jeszcze odrobinę czasu. Niech więc wyjaśni, jak się "nie ma" wielokrotne
                        rżnięcie do katolicyzmu i ten drugi i ten trzeci.... od Jezusa:). Nie musimy we
                        wszystkim być zgodni.... chętnie się douczę....
                        • Gość: OIeńka o siet...jezdeś jeszcze? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 20:15
                          Panna zadeklarowała "jestem katoliczką".
                          Więc jak to się Twoim zdaniem ma do jej praktyk erotycznych?

                          No ok, niektórzy doznają oświecenia na jakimśtam etapie życia i się nawracają.
                          Ale jak się do tego mają wyrzuty sumienia? Rozumiem, że jak ktoś się deklaruje
                          jako katolik to biblijne historie mniej wiecej zna? :)

                          Mnie to raczej na jakiś sztafaż wygląda i - jak rozumiem zlewozmywakowi też.


                          Pewnie, że nie musimy, ale ja lubię :))

                          • marusia_ogoniok Re: o siet...jezdeś jeszcze? :) 15.01.04, 20:35
                            Od razu mówię przecież, że to plewy i podpucha. Nie mniej na temat łajdactwa
                            zawsze mam zdanie niezmienne. Na temat napadaczy religijnych też. Znam, mniej
                            więcej pobudki jednych i drugich. Są zazwyczaj niskie. Wiadomości też.
                            Inna rzecz, gdy ktoś podaje lub usiłuje podawać coś w zamian.... /a nie tylko
                            widzi zakaz gumek/, choćby reinkarnację :):):)... wtedy nadstawiam ciekawie
                            ucha:)
                            Buziaki...:):):)
                            • Gość: OIeńka Re: o siet...jezdeś jeszcze? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 21:11
                              a nie mogą być wzamian po prostu dobre (świeckie) zamiary? ;)))

                              buziaki jak najbardziej :))))
                          • Gość: Sabina Re: o siet...jezdeś jeszcze? :) IP: 212.244.43.* 15.01.04, 22:45
                            Mozecie mysleć co chcecie. A jednak tak czuję i jak najbardziej mam z tym
                            problem. Przykro ze inni potrafia się jedynie z tego wyśmiewać. Szukam porady,
                            pomocy ale od Was jej niestety otrzymam. Zastanówcie sie co piszecie bo mozecie
                            kiedyś zrobić komuś krzywdę

                            pozdrawiam
                            • Gość: OIeńka juz sie tak nad sobą nie użalaj, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 22:48
                              bo bywaja naprawdę wieksze nieszczęścia - idź pogadać z księdzem, jeśli to taki
                              problem. wszystko da sie odpokutować.
                            • Gość: senin Re: o siet...jezdeś jeszcze? :) IP: *.193.220.203.acc01-lord-gla.comindico.com.au 15.01.04, 23:16
                              Jako katoliczka wiesz zapewne, iz Bog jest milosierny i wszystkie grzechy
                              wybacza. (nie ironizuje)
                              Wiec naucz sie wybaczac sobie.
                              czyzbys stawiala sie ponad Bogiem ustalajac jakies bardziej rygorystyczne
                              prawa?? mozesz popasc w znacznie gorszy grzech PYCHY...

                              Senin - dawniej katoliczka, a teraz nie jedynie k...
    • Gość: Richelieu* Re: Jak sobie z tym poradzić ??? IP: *.localdomain / 213.77.25.* 15.01.04, 22:58
      ale o co Ci chodzi, Sabino
      co ludzie powiedzą?
      jak mieścisz się w średniej statystycznej?
      mąż wypomina Ci?
      kultura kobiety cnotliwej Ci ciąży?
      • Gość: Doswiadczona Pani Sabino! IP: *.sasiedzi.pl 16.01.04, 00:14
        Listy Pani sa rozpaczliwe. Troche jestem zdumiona rozpacza po kilku latach,
        zwlaszcza, ze nie bardzo rozumiem z jakiego powodu czuje sie Pani tak gleboko
        nieszczesliwa.Teraz moze Pani w pelni cieszyc sie zyciem rodzinnym i realizowac
        swoje marzenia dotyczace i meza i dziecka.
        Zapewne chodzi Pani o to, ze po wyjsciu za maz i urodzeniu dziecka chce Pani
        byc wzorowa pania domu, dobra zona i matka, a to co Pani przeszkadza w tym
        wizerunku, to wlasnie wspomnienia tych ....pieciu mezczyzn.
        Jesli jest Pani katoliczka, to juz Pani proponowano pojscie do spowiedzi.
        Spowiedz oraz szczerze odprawiona pokuta moga sprawe rozwiazac na plaszczyznie
        religijnej.
        Natomiast cierpienie psychiczne moze zlikwidowac zmiana nastawienia i wiedza.
        Dlaczego sadzi Pani, ze kobieta, ktora przed slubem miala 5 mezczyzn jest
        gorsza, czy tez zla? Bo zdaje sie, ze to powoduje Pani bol?
        Wcale nie wiem, czy to dobrze jest wychodzic za pierwszego w zyciu
        mezczyzne...Moze sa takie kobiety, ale wcale nie wiadomo czy sa szczesliwsze i
        czy sie nie rozwodza czesciej niz, te, ktore mialy przedmalzenskie
        doswiadczenia.I chyba tych kobiet nie ma zbyt duzo.
        Ja mialam chyba 10 mezczyzn zanim wyszlam za maz, ale nie przyszlo mi do glowy
        martwic sie z tego powodu, ani tym bardziej zalowac.
        Po prostu moje zycie sie tak ulozylo i mnie bylo potrzeba tyle doswiadczen.
        Jak w kazdej sytuacji, tak i w malzenstwie wazna jest umiejetnosc wlasciwego
        postepowania z druga strona, a te umiejetnosc zdobywa sie w kontaktach z plcia
        przeciwna. Tak to juz jest i nic sie na to nie poradzi.
        Jak Pani widzi na wlasnym przykladzie rozpamietywanie nie prowadzi do niczego
        dobrego i zamiast szczescia i radosci sprowadza do Pani domu smutek.
        Prosze myslec o tym w jaki sposob wychowywac dziecko, jak byc dobra,
        rozumiejaca meza zona, a nie ciagle przezuwajaca przeszlosc osoba. Kazda chwila
        jaka Pani traci na pewno sie nie powtorzy.
        Pozdrawiam.
    • Gość: Sisi Re: Jak sobie z tym poradzić ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 01:36
      Wiesz Sabino, są takie kobiety, które wychodzą za mąż za swojego pierwszego
      partnera, a potem zdradzają swojego męża jak to mówią z ciekawości, jak może
      być z innym. Ty takie doświadczenia, jak może być z innym, masz już za sobą.
      Możesz spróbować na tej podstawie określić co dla ciebie jest ważne. Skoro
      wiesz już, że nie jest to przypadkowy seks (np. na pierszej randce) potraktuj
      to co było jak doświadczenie życiowe, które powoduje że możesz być teraz
      wartościową dla samej siebie osobą. Przeszłości już nie zmienisz, nie wydaje
      mi się aby tak wiele osób, jak w swoim mniemaniu sądzisz, miało tylko jednego
      partnera, a poza tym nie powinnaś się do innych ilościowo porównywać. Zawsze
      sa lepsi i gorsi, czasami równi.
      Jeśli po urodzeniu dziecka pojawiły ci się takie myśli to być może jest to
      związane z depresją poporodową. Koncentruj się na teraźniejszości i tym co
      możesz w niej zrobić. Na szczęście (czasami nie) wszystko mija.
    • Gość: undercoverlover Nie martw sie..... IP: *.dialsprint.net 16.01.04, 02:42
      tu wszystkie kobiety takie frywolne ;-)
    • Gość: ABC [...] IP: 213.192.80.* 16.01.04, 12:20
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: OIeńka hihi - abecadło z pieca spadło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 14:08
        o ziemię się hukło
        mocno łeb potłukło :)))

        kochaj bliźniego swego jak siebie samego, ciociu (czy tam wujku) ;)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja