Jak pieniądz zmienia człowieka

25.10.09, 15:28
---Nie rozpisując się .Mam trójkę dzieci ,córka zamężna mieszka w Niemczech .najstarszy syn pracuje za granicą. Obecnie mieszkam z najmłodszym synem skończył 18 lat. Miałem dużo problemów zdrowotnych z córką ,by wszystkiemu sprostać stałem się pracoholikiem. Odbiło to się na stosunkach rodzinnych. Żona nigdy w niczym nie doradzała , jedynie to częsta krytyka , a jak widziała ze w czymś mam problem , śmieszną iluzją jeszcze mnie dołowała. Towarzystwo ,piwo ,alkohol to jej dobra strona. Sprawy finansowe ja musiałem trzymać ,miałem też dotacje do mieszkania ,radziłem sobie, mogłem nawet co nieco odłożyć na czarną godzinę. Kilka lat temu wspomniałem żonie o podjęciu pracy ,wspólne obowiązki domowe ,mogłyby poprawić wzajemnych stosunków ,no i dodatkowe finanse. Bez rezultatu .Ponad rok temu pojechała do Niemiec ,zaczęła pracować przy pomocy córki i swatów którzy ją tam zameldowali . Ja też znacznie wspomogłem finansowo z czarnej godziny. Otworzyła tam działalność na siebie ,opiekuje się starszymi osobami. Już prawie rok tam pracuje ,robotę sobie chwali, ale zupełnie odmieniła się ,mówi że zaczęła dopiero żyć . Ja straciłem dotacje do mieszkania, nie otrzymuje zasiłku rodzinnego, ani też żadnej pomocy z jej strony. Sugerując ze wystarczy do życia i zabezpieczenie uczącego syna to co zarabiam. Przesyła tylko co jakiś czas na konto syna kieszonkowe potajemnie. .Zauważyłem również jego zmianę. Myślałem o założeniu sprawy o alimenty . Zawsze byłem skromny, od życia zbyt wiele nie oczekiwałem .Jakoś sobie radzę , ale jak można tak się odwrócić .Bardzo proszę o radę.
    • anbale Re: Jak pieniądz zmienia człowieka 25.10.09, 16:05
      damjang napisał:

      Jakoś sobie radzę , ale jak można tak się odwrócić .Bardzo pro
      > szę o radę.

      Ale jaki masz problem? Bo nie wiadomo właściwie...
    • 8magdalena8 Re: Jak pieniądz zmienia człowieka 26.10.09, 09:54
      mysle ze osleples w trakcie,byles za bardzo zajety zeby jej sie
      lepiej przyjzec, odpada ci jednak teraz utrzymywanie jej i syna
      chyba tez, bo skoro mu przesyla pieniadze, a ma, to chyba mu
      wystarczy. lepiej wg mnie nie miec jej w domu przy sobie, to taki
      plus tej sytuacji. skoro nie wystarcza ci pieniedzy a ona ma to ona
      powinna oplacac utrzymanie, szkole itd. syna. alimenty to chyba jest
      dobry pomysl na idiotke, a moze wystarczy ze najpierw porozmawiasz z
      synem ze dobrze by bylo aby teraz mama przejela finanse, a poziej to
      niech syn powie jej ze potrzebuje tyle i tyle co miesiac, niech to
      wyliczy, niech jej powie ze ty utrzymywales ich przez cale zycie, a
      teraz jemu sie zamarzylo zeby to mama przejela finanse
    • damjang Re: Jak pieniądz zmienia człowieka 30.10.09, 20:21
      Bardzo dziękuje za twoją radę. Miłość jest ślepa ,jak mówi przysłowie ,i w mojej
      przypadku tak było ,dziecko i następne i poświęcenie się na ich wychowanie
      oślepiło mnie .Był w moim życiu moment ,że miałem wszystkiego dość ,miałem
      napisany już pozew o rozwód , i znów dzieci . Myślę ze nie jestem problemowy ,
      wszystko można rozwiązać i nad wszystkim zapanować ,brakowało zrozumienia . Choć
      żona była gadatliwa ,to w sprawach rodzinnych było odwrotnie odnośnie
      rozwiązywania problemów. Ale to już przeszłość. Masz rację znacznie czuję się
      lepiej jak jej nie ma przy mnie , mimo że przybyło mi więcej obowiązków. Lubię
      przebywać w kuchni i większość czasu tam poświęcam , nie stołuję się poza domem
      . Syn natomiast to woli współczesne ,ale od niedzielnego domowego rosołu nie
      umie się obejść. Czy żona pomaga finansowo , synek dostaje kieszonkowe. Ja w
      Polsce średnio mam na rękę w przeliczeniu 500 euro .Połowa idzie mi na opłaty
      ,zaś druga połowa na wyżywienie.Żona w Niemczech ma około 1500 euro i ma
      darmowe noclegi i wyżywienie ,zwrot kosztów przejazdu. Wczoraj dzwoniła ,syn
      wspomniał o spodniach , a ona to niech ci ojciec kupi. Męczy mnie już to
      słuchać , wiem ze coś muszę zrobić . Dobry pomysł by syn to jej powiedział .Ale
      ona ma w sobie taką manipulację , ze syn na te kieszonkowe musi się prosić .
      Chcę zrobić coś dla niego , nie chciałbym włóczyć się po sądach o alimenty .
      Nie wiem jeszcze jak do tego podejść ,przyznaję ,w tych sprawach kiepsko sobie
      radzę . Dziękuję za zainteresowanie się moim problemem. Wiem że jestem za dobry
      , daję się wykorzystywać , nie lubię kłótni , ale nic na to nie poradzę
      .Chciałbym by na świecie była sprawiedliwość .
    • dyn-ex Re: Jak pieniądz zmienia człowieka 30.10.09, 21:13
      damjang napisał:
      Towarzystwo ,piwo ,alkohol to
      > jej dobra strona. Sprawy finansowe ja musiałem trzymać ,miałem
      też dotacje do
      > mieszkania ,radziłem sobie

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      coz, mam wrazenie ze juz od dawna sisior sluzy ci tylko do
      oddawania moczu.
      potraktowala cie jak durnia, i miala racje. jaka kumata kobieta
      trzyma sie brzdzacego eunucha? juz jej nie jestes potrzebny,
      takze....poslala cie na 4 wiatry
      • damjang Re: Jak pieniądz zmienia człowieka 30.10.09, 21:49
        Wiesz jesteś dobry.Dzięki ci za to,i to też mi pomogło,już wiem ,że muszę
        uderzyć pięścią w stół. wtedy nożyce się otworzą ,i nie patrząc ,nie przejmując
        się niczym iść do przodu , walczyć o swoje . Brzmi to pięknie.
Pełna wersja