kct.kct
28.10.09, 19:00
Zawalilam je. Zostaly mi tylko dwa przedmioty i obrona, ale to
wszystko olalam. Nie chcialo mi sie uczyc po prostu, jak i wychodzic
z domu. Dotyczy mnie prokrastynacja, mam tez cos na miare osobowosci
unikajacej oraz fobii spolecznej. W zasadzie pol roku siedze w domu.
Matka powiedziala, ze jej sie nie chce zyc przez moja szkole. Hm
moze ja powinnam sie zabic, bo jestem dnem. Boje sie jechac na
uczelnie, bo uslysze zapewne, ze jestem skreslona. Boje sie
konfrontacji. Calymi dniami siedze w necie. Biore leki
antydepresyjne, ale to nic nie daje. Jestem chyba skonczona w swoim
zyciu, nic nie zdolam osiagnac.