Morderca i więzienny psycholog.

31.10.09, 13:06

Facet zabił w rabunku w bestialski sposób człowieka. Przez długi
czas utrzymywał,że dobrze zrobił. Dostał dożywocie. Przez wiele lat
jak to zwykło się mówić 'pracował' nad sobą, rezultatem końcowym
owej pracy była pani psycholog uwiedziona podczas na terenie
wiezienia, podczas odsiadki. Teraz mają wspólne dziecko.Dla niego to
szóste dziecko, każde z inną mamą.Sąd zmienił zdanie o nim i...za 3
lata jest wolny.
Ciekawe, co pociąga kobietę w końcu wykształconą, z wiedzą, do
romansu bandytą? Co jest tu siłą napędową?
    • nangaparbat3 Re: Morderca i więzienny psycholog. 31.10.09, 14:17
      Widac ma w sobie "to coś". O ile dobrze sobie przypominam, patologiczni seryjni
      mordercy dostaja calkiem sporo ofert od dam.
      Czytalam gdzies o hipotezie, ze taki morderca dalby im poczucie bezpieczeństwa.
      Mnie sie to wydaje sensowne (hipoteza znaczy).
    • nangaparbat3 Re: Morderca i więzienny psycholog. 31.10.09, 14:18
      Na marginesie: jesli już nie "psycholozka", to chociaż "wiezienna". Z
      psychologiem trudno by mu było splodzic potomstwo.
    • de_witch Ta historia 31.10.09, 14:34

      Jest bardzo intrygująca.Bo pokazuje, jaką zagadką samą dla siebie,
      jest człowiek sam.Widać, niektórzy grają pewne role zawodowe, a one
      tak silnie nie siedzą w psychice, skoro pani psycholog zakochała się
      w więźniu i odeszła od pryncipów choćby zawodowych.
      • dyn-ex Re: Ta historia jest jeszcze ciekawsza 31.10.09, 17:12
        de_witch napisała:
        Bo pokazuje, jaką zagadką samą dla siebie,
        > jest człowiek sam.Widać, niektórzy grają pewne role zawodowe, a
        one
        > tak silnie nie siedzą w psychice, skoro pani psycholog zakochała
        się
        > w więźniu i odeszła od pryncipów choćby zawodowych.

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        pryncipia w wiezieniu miala psycholog jak cipia i stad siedziala w
        wiezieniu z wiezniem i sie kopcila przez kraty.Wniosek z tego taki
        ze wiezien mial malego fiuta albo kraty mialy duze dziury
    • s.p.7 Re: Morderca i więzienny psycholog. 31.10.09, 14:38
      "bandyta"

      co to znaczy być bandytą? NIe przestrzec jakiej reguly ustalonej przez innych
      bandytw?

      Załózm ze wezmiemy kogoś kto wspolczesnie byl by przeciwieństwem bandyty.
      Czyli niesmiała spokojna dziewczynka, cicha realizujaca sie spoelcznie,
      wieczorem odmawiajaca paciorek, nie wychylajaca nosa, niewinna, spokojnie idaca
      przez zycie, praca w bibliotece, spokojne studia, spokojny chlopaczek przy niej.

      załuzmy ze dziewczyna nieopatrznie robi cos co uwaza za sluszne a co okazuje sie
      wielkim przestepstwem np:
      kopiuje jakis cenny księgozbior i rozprzedaje go co więcej ten księgozbior
      zawierałnp niebezpieczne tresci nazisowskie ktore doprowadzily do odrodzenia
      nurtu neofaszystowskiego w wyniku czego powstaly rozruchy i zginelo wiele
      tysiecy ludzi.

      Okzauje sie ze niewinna bibliotekarka okazala sie nie tyle bandytą co zbrodniarzem.
      Ktorego powieszona na latarni i wypatroszono w akcie spolecznej agresji

      terazmozna b sie sytac tego chloptasia co byl z nią... co pociagało cie do
      takiego zbrodniarza ludowego?


      chodzi o to ze ludzie zwyczajnie robią cos majc przekonanie ze robia to w dobrym
      celu

      ów bandyta mogl zbierac leki dla matki chorej na raka, a poniewaz byl wojskowym
      nauczono go ze zabijanie jest czasami bardzo dobrm rozwiazaniem

      ze zlachetnego czlowieka ktory chronil narod ktos zamienia sie w bandyte

      pyanie co podnieca jakas tam kobitkie do romansu ze szlachetnym czlowiekiem?
      to cczy ktos jest 'ZŁY" CZY "DOBRY" to sugestywna opinia ludzi
      być moze ta kobieta dostrzegła tego czlowieka nie patrzac przez spoleczne przymaty

      przy odpowiednim wychowaniu w danej sytuacji - każdy człowie kjest w stanie
      zabić drugiego czlowieka - bedzie sadzil ze robi slusznie

      wiec to ktory morderca jest bandytą jest dosc wzgledne
      kazdy amerykanin placący ze swoich ponadtkow na amerkanskie wojsko któe zabijało
      i zabiaj setki tysiecy ludzi walczac o interesy rózncyh organizacji i korporacji
      jest w jakims snsie bandytą
      z tą róznicą ze powszechnie za bandyte nie uwazanym

      byc moze wiec naprostowałswoje pojecia dobra zla - na to dytkowane przez innych
      bandytow i przez nich został uznany za "moralnego"

      kobeita podsycana emocjami uwielbienia i milosci uznala go za posiadacza dobrych
      genow
      byc mzoe jej wiedza i wykrzaltcenei o ktorym wspominalas bylo jej pomocne w
      przezwycziezeniu stereotypow wieznia, bandyty, psychopaty
      chociaz wątpie by to mialo na to jakikolwiek wplyw
      • kobieta_zza_firanki Znasz jakas biblotekarke. 31.10.09, 16:15
        Ktora ma dostep do infomacji o faszytowskim nastawieniu i 100 ludzi
        ginie? Mysle ze to naiwny sposob myslenia.
        • de_witch Re: Znasz jakas biblotekarke. 31.10.09, 16:21
          W tym wypadku bandytą, jest ten facet, który zabił człowieka i
          zagarnął jego własność. Jego pazerność na rzeczy i pieniadze była,
          aż tak wielka, że był gotów zabić. Wiec niech mi nikt nie prawi,że
          dla jakiś tam wartości materialnych, wszyscy jesteśmy gotowi się
          zabijać.
          Bo to nie prawda.
          W wiezieniach 90% ludzi, którzy tam siedzą to - psychopaci. To mówi
          statystyka. I zapewne pani psycholog też o tym wie. Więc mnie dziwi,
          madra niby kobieta, a zakochała się w psychopacie.
          • dyn-ex Re: Znasz jakas biblotekarke. 31.10.09, 17:03
            de_witch napisała:

            > W tym wypadku bandytą, jest ten facet, który zabił człowieka i
            > zagarnął jego własność. Jego pazerność na rzeczy i pieniadze
            była,
            > aż tak wielka, że był gotów zabić

            xxxxxxxxxxxxxxxx

            zadzam sie a nawet nie.czlowiek ktory zabil jest facetem pazerem na
            kase i rzeczy i byl gotow zabic. zdecydowanie potepiam az tak
            wielce za gotow on byl zagarnac jego wlasnosc
          • s.p.7 Re: Znasz jakas biblotekarke. 31.10.09, 17:08

            de_witch napisała:

            > W tym wypadku bandytą, jest ten facet, który zabił człowieka i
            > zagarnął jego własność. Jego pazerność na rzeczy i pieniadze była,
            > aż tak wielka, że był gotów zabić. Wiec niech mi nikt nie prawi,że
            > dla jakiś tam wartości materialnych, wszyscy jesteśmy gotowi się
            > zabijać.
            > Bo to nie prawda.
            > W wiezieniach 90% ludzi, którzy tam siedzą to - psychopaci. To mówi
            > statystyka. I zapewne pani psycholog też o tym wie. Więc mnie dziwi,
            > madra niby kobieta, a zakochała się w psychopacie.
            nei znamy kontektu tego wszystkiego, jego sposobu rozumienia
            - zlo nie jest w czlowieku pierwotne, czy przypisane do genow

            to w 90% kwestia kultury, sytuacji i wychowania.

            Stwierdzanie ze w wiezeniach siedza psychopaci jest na wyrost.

            Wielu ludzi ktorzy sa pradziwym irpzestępcami nei trafiaja do wiezenia - np
            zbrodniarze ekonomiczny rozkradajacy dziesiatki milonwo zlotych (ile istnien
            lduzkich mozna by za to uratowac)

            czasem do wiezenai trafiaja ludzie ktorzy zdesperowani glodem rodziny
            zdecydowali sie na cos co ejst w brew prawa a wrzyciu nei skrzywdzili by muchy

            podobnie ogolnei na tym forum byl poruszany temat zagryzających matek.
            Kobiece przestępstaw są rozne dotkliwe lub dotkliwsze niz meskie. Zbrodnie
            polegajace na manipulacji - niszczeniu wlasnych dzici i robienia z nich
            inwalidow spoelcznych oraz psychicznych. - to ogromne koszta wychowania i
            leczenia takich ludzi

            innymi słowy to kto trafia do wiezenia zalerzy od skutezznosci funkconowania
            prawa i jego charakteru

            wiec powiem tak: przestepsy nadajacy sie do wiezenia chodzą wsórd nas, nikt nei
            okresla ich mianem psychopatów
            wszystko zalezy od sposobu rozumienia
            tak jak pisalem sponsorujac brudna wojne sami sponsorzy maja brudne ręce
            pomazane krwią niewinnych ofiar

            twoj ok myslenia opiera sie na zalozeniu ze osoba ktora siedzi w wiezieniu jest
            psychopatą - jakby złym czlowiekiem z definicji a to totalna nieprawda i bardzo
            ogolnikowe zalozenie

            tym bardziej ze mogla sie trafic osoba ktora w tym więzieniu by sie rozwijała
            moralnie i zrozumiala gdzie popelnila blad - nastapila by pelna resocjalizacja -
            po co ww pelni zresocjolizowana osobe trzymac za kratkami?
            kiedy niezresocjolizowani wychodza po 2 miesiacach czy normalnie funkcjonuja w
            spoleczenstwie pelniac zaszczytne funkcje - jak czesto dzieje sie z politykami

            i ktos kto jest fobrym psychologiem rozumie to
            jest dobry polski film Symetria ktory chociaz czesciowo pokazuje ze do wiezienia
            moze trafic kazdy za nic w zasadzie lub ktos kto trafia sie poniewaz sam
            wymierzla sluszna sprawiedliwosc
            oczywiscie sa i zli bandyci ale nei musi tak byc zawsze
            • de_witch Zgadzam się... 31.10.09, 18:05
              Że wielu przestępców chodzi wolnych. W sumie są wszędzie. Ale
              generalnie gdy się ogląda przekrój wiezienny, to sporo tam ludzi o
              cechach psychopatów.Czyli tacy, którym noga się podwinęła.

              Tu jednak moje pytanie było, jak kobieta z racji swojej profesji nie
              potrafiła pohamować swoich uczuć i złamać etykę zawodową. Przecież
              prawo zabrania na romans pomiędzy np. pacjentem, a psychologiem.
              • s.p.7 Re: Zgadzam się... 31.10.09, 18:23
                "jak kobieta z racji swojej profesji nie potrafiła pohamować swoich uczuć"

                Moze trzeba by wsadzic ja do wiezenia wtedy nauczyla by sie trzymac swoje emocje
                w komnacie zamknietej na klucz
                Pzoatym - powaznie - emcoje i uczicia kady sobie mzoe miec jakie chce nie mozna
                prawem kontrolowac emocji czlowieka
                problem tylko potem co z tymi emocjami zrobic - niektorzy lduzie a szczegolnie
                kobiety maja ograniczone mozliwosci ich kontroli i zawod niewiel tutaj zmienia

                "Przecież prawo zabrania na romans pomiędzy np. pacjentem, a psychologiem"
                prawo, prawo, kogo ona dzisiaj obchodzi.
                Przez wiele lat wiezniarki prznajmnie jw amerykańskich więzieniach były
                notorycznie zapładniane przez ochraniających ich policjantów, jednym z powodow
                bylo to ze takei wiezniarki mialy hcyba przepustki dziek itemu i jakies przywileje

                kazdy am prawo realizowac swoje ucucia chyab jak chce, tzn jesli pacjent i
                pacjentka maja sie ku sobie to dlaczego tego zabraniac?
                Nie ma zadnych przeciwskazan...

                oglnie to chore by byl ozeby zabronic ludziom się lubieć w kazdej sytuacji
                choć sa takie rpzypadki jesl ichodzi np o sędzów, mieszania sie sytemow wladzy,
                decyndentow, w sparach przetargow, czyli wchodzi do gry nepotyzm
                ale tu nie ma zadncy przeciwskazan

                no eni wiem o co ci chodzi? ze jakas tam psycholog, rehabilitantka czy
                ktokolwiek nei mzoe sie w wiezniu zadluzyc? w czym problem?

        • s.p.7 Re: Znasz jakas biblotekarke. 31.10.09, 16:56
          ;)

          to przykład - wzór

          osoba X robi cos co wg prawa i ogolnej moralnosci jest uznawane za złe, jednak
          sama nie ma swiadomosci o tym ze robi żle lub w jej systemie wartosci zostaje
          uznane to za dopuszczalne lub nawet dobre, czasem konieczne (nie widzi innej
          mozliwosci)

          Chodzi o to ze to czy ktos jet w więzieniu czy nei nie oznacza czy jest
          "bandytą" czy nie
          także osoba ktora zabiła drugą osobę nie zawsze jest osobą totalnie złą
          Róznie dobrze kobiete zabijajacej swoje nienarodzone dziecko - aborcja mozna by
          oskazryc o morderstwo, wsadzić do więzienie i uwazać za bandyte (to kwestia
          morlanosci i prawa - i być moze w innych okolicznosciach w historii
          alternatywnej takie rpawo moglo by funkcjonowac)
          A dziś kobiety ktore dokonaly zabojstwa nienarodzonego dziecka normalnie
          spaceruja jak by nic sie nie stąlo po ulicy. A ktoś mogł by powiedziec to samo?
          Głowić sie dlaczego ktos taki potrafił by i chial by byc z takąmodzerczynia
          nienarodzonych (przyklad hipotetycznej moralnosci kotra obecnie nie istnieje w
          pelni)

    • 8magdalena8 Re: Morderca i więzienny psycholog. 31.10.09, 17:58
      mysle zepani psycholog bylapoza odgrywaniem jakiejkolwiek roli
      • de_witch Re: Morderca i więzienny psycholog. 31.10.09, 18:06

        czyli...kiepski psycholog.
        • zorz_ponimirski Re: Morderca i więzienny psycholog. 31.10.09, 19:28
          ciekawe jest to, dlaczego Ciebie ciekawi ten casus, nie sadze zeby z
          samego tylko hobbystycznego podejscia do psychologii w ogole.
          Interesuje cie proces uwodzenia?
          • de_witch Podrywanie 31.10.09, 20:56

            To nie to, chodzi o moment, w ktorym nagle cos sie w czlowieku
            zmienia.Mysle,ze pani psycholog byla taka osoba, ktora mowila slowa
            typu:"To mi sie nigdy nie zdarzy..." A jednak...
    • zlotyswit Re: Morderca i więzienny psycholog. 01.11.09, 15:12
      Proste rozwiązanie jest najlepsze.
      Myślę że miał dużego, a psycholożka słabość do dewiantów, lub nie była zbyt
      lotna i przy wyborze pracy wyboru nie miało, jak inaczej wytłumaczyć chęć pracy
      w takim środowisku?
      Chronologia nie jest dla mnie jasna, czy najpierw spłodził jej dzieci i wyszedł,
      czy później?

      ps
      Swoją drogą, ciekawe który psycholog nie ma słabości do dewiantów? Coś musi ich
      motywować do pracy, no chyba że samym się jest dewiantem. :)
      pps
      Zagadka równie beznadziejna jak ta z pomnikiem, ale zabawa fajna. Czekam na coś
      z facetką.
      • de_witch Sia, dużego... 01.11.09, 15:22
        Myslisz,że kobiety lecą na to?

        On jest już ojcem jej rocznego synka. A z innymi 5 kobietami ma po
        jednym dziecku!Fajnie co?

        Wyjdzie chyba w 2012 roku.
        • zlotyswit Re: Sia, dużego... 01.11.09, 15:35
          de_witch napisała:

          > Myslisz,że kobiety lecą na to?

          Nie, ależ skąd, nie trzeba mieć dużego wystarczy by był dobry w łóżku ale ona
          musiała wiedzieć o jego przymiocie zanim zapragnęła bliższego kontaktu, więc
          pewnie założył obcisłe spodnie i opowiedział jej o swoim trudnym dzieciństwie,
          jaki to jest samotny i nieszczęśliwy. Duży penis i przetrącona wrażliwa dusza,
          czego może chcieć więcej psycholożka?A może poleciała na jego bogate wnętrze
          kartoteki?

          Fakt że zrobił dzieciaki 5 innym świadczy że coś musi być w nim, być może jest
          genialnym łgarzem.

          > Wyjdzie chyba w 2012 roku.

          to w marny sposób, jeśli w ogóle, uzupełnia luki w scenariuszu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja