veerle
19.01.04, 11:11
Ci co czytali znaja moja historie
trzymam sie nawet niezle ale sa momenty gdy nie potrafie poradzic sobie z
poczuciem straty, przychodzi i lapie za serce tak ze ech... wiem ze potrzeba
czasu zeby sie z tym pogodzic ale na razie jest bol... i zal do siebie ze
nie bylem dosc uwazny ze bylem skoncentrowany na sobie i stracilem Ja i jej
potrzeby z oczu. a teraz Ona znalazla to wszystko w innym mezczyznie. wiem
ze nie jestem gorszy, jestem inny ale widze swoje bledy i cholera mnie
bierze ze nie widzialem ich wczesniej kiedy jeszcze mozna bylo cos zrobic.
druga sprawa to ciekawi mnie Wasz opinia jak z punktu widzenia dziecka i
jego dobra powinna budowac sie relacja z kolejnym mezczyzna. teraz jest tak
ze On przyjezdza do niej do domu kazdej nocy kiedy dziecko juz spi i
wychodzi o swicie. niepokoi mnie co sie stanie jesli dziecko wstanie w nocy
i nie bedzie wolac mama tylko pojdzie do duzego lozka i zastanie w nim
obcego pana. powiedzelismy Mu ze ja bede mieszkal w swoim domu i ze bede do
Niego przyjezdzal, ze tak zdecydowalismy razem ze bardzo Go kochamy i nadal
sie lubimy. przyjal to jak sie mozna bylo spodziewac dosc spokojnie bo dla
Niego to jest abstrakcja, pokazal ze jest niezadowolony ale to dobrze bo nie
ma oporow okazywania swoich emocji. minal tydzien dzielonej opieki nad Nim a
wczoraj spedzil dzien z mama i P. nie wiem czy to nie za wczesnie, co
myslicie o tym ze utrwali mu sie obrazek ze tata zostal zamieniony na innego
pana?
pozdrawiam i zycze milego tygodnia