Gość: 76
IP: *.cmp.waw.pl
19.01.04, 15:25
Witam wszystkich,
mam bardzo duży problem do rozwiązania i nie umiem sobie z nim poradzić sama,
więc mam nadzieję, że ktoś mi doradzi na forum.
Od 5 lat jestem mężatką i niestety małżeństwo do udanych nie należy.
Powód: mąż nie chciał mieć dzieci i nieudane życie intymne. Brak bliskości,
sexu ( ja mam zdecydowanie większe potrzeby niż 1 raz na miesiąc )
doprowadził, że przestałam kochać męża i niestety znalazłam kochanka.
Wydaje mi się, że go kocham, a on mówi że kocha mnie. Od jakiegoś czasu
nosiłam sie z zamiarem rozwodu, ale cały czas odwlekam to bo nie jestem na
100% przekonana, czy dobrze zrobię. Mąż obiecuje że sie zmieni i zapewnia mnie
że wszystko zrozumiał, to jak mnie skrzywdził itp.
Z kolei przyjaciel zaczął mnie naciskać żebym się zadeklarowała co do rozwodu
i poczyniła odpowiednie kroki w tym kierunku, tzn. złożyła pozew o rozwód.
Tłumaczy się, że chce być pewien że się nie rozmyślę i nie zostawię go na
lodzie. Rozumiem go a z drugiej strony denerwuje mnie to, że mnie tak naciska.
Jeśli mu powiem że jeszcze potrzebuje czasu do namysłu, to się rozstaniemy.
Nie wiem co jest lepsze, zostać z mężem, który w jakiś sposób stara się
zmienić, ale niesety wszystkiego chyba nie da rady ( np. temperament ), do
którego nie czuję nic oprócz zwykłej koleżeńskiej sympati, czy rozwieść się i
próbować ułożyć życie na nowo.
Boje się, i nie wiem jaka decyzja jest prawidłowa i rozsądna.
Może ktoś ma podobne doświadczenia.....
pozdrawiam