Problem prawno - psychiatryczny (?)

09.11.09, 13:41
Zwracam się z pytaniem, bo sama nie umiem pomóc znajomej - a nie
wiem jak powinna ona sprawę załatwić.

Znajoma mieszka z mężem /na emeryturze/ i jego synem /40 letnim
facetem/.
Są też i inne dzieci - ale dawno się już usamodzielniły.
Problem jest z synem. Owym 40 latkiem.

Facet prawie nigdy nie pracował (parę m-cy), a ostatnio od ok.2/3
lat jeżdził taxi. Przy czym góra 1/2 x na tydź. - po uwagach
rodziców.
Cały czas siedzi w pokoju, gra na komputerze ... tyle wiem ja.
W domu wiem, że nic nie robi ... "nie można" go poprosić nawet o
umycie naczyń po sobie bo się obróci na pięcie i wychodzi obrażony.

Teraz miał zawał i okazało się, że nie płacił ZUS'u ... ani innych
zobowiązań. Żadnych.
Ma jakieś długi. Nie ma własnej rodziny. Nic praktycznie nie potrafi
bo nigdzie nie pracował. Wykształcenie ma średnie. Cały czas
mieszkał z rodzicami (tj. macochą i swoim ojcem). Jako dziecko miał
padaczkę.
Dziwnie to wszystko wygląda, ale nie oceniam i nie dopytuję też ...

Pytanie: co mogą zrobić rodzice mający 40 letniego syna, który
normalnie nie funkcjonuje ?
Nie mogą go nawet zmusić, żeby poszedł do pracy ...
Nawet w sytuacji obecnego zawału - np.: żeby czegoś tam nie jadł,
nie palił, ruszał się ... odwraca się i wychodzi z pokoju.
Wiem, że nigdy nie był diagnozowany psychiatrycznie. Ale też wiem,
że nigdy do psychiatry nie pójdzie.
Jak jego rodzice kiedyś umrą ten człowiek trafi pod most.


Co poradzić mojej znajomej ?
Nigdy się z taką sytuacją nie spotkałam, więc nie wiem.
    • zorz_ponimirski Re: Problem prawno - psychiatryczny (?) 09.11.09, 14:13
      nie martw sie tak, jak przyjdzie czarna godzina to on sie ozeni
      • ferero Re: Problem prawno - psychiatryczny (?) 09.11.09, 17:47
        a pewno pochowają go ze złotym sygnetem hehe
    • free123 Re: Problem prawno - psychiatryczny (?) 09.11.09, 18:59
      Jedyną osobą, która jakoś tam się martwi tym facetem jest jego
      macocha /a moja znajoma/.

      Niestety prędzej ona umrze na zawał z tego zamartwiania się ...
      Sama też nie potrafi nic zdziałać.
      Teraz ją to już wszystko przerosło ...

      Jeśli ktoś spotkał się z podobną sytuacją, to poproszę o jakieś
      info. Bądź też - gdzie można się udać po jakąkolwiek pomoc.

      Z mojej dotychczasowej wiedzy wynika, że ... nie można zrobić nic.
      Do leczenia zmusić go nie można. Z domu wymeldować też. Zmusić do
      pracy również ...
    • s.p.7 Re: Problem prawno - psychiatryczny (?) 09.11.09, 20:26
      Naprawic zaniedbania 40 lat nieprawidłowego wychowania, barku opieki, milosci, i
      wdrazania odpowiednich wzorcow jest niezwykle trudno.

      Podejrzewam ze to skrzywdzony czlowiek ktory ucieka od rzeczywistosci.

      Jest juz prawie martwy,
      mial zawał, przyjda kolene

      dziwie sie ze teraz ktos zaczal sie neim interesować... keidy jest juz te
      kilkadziesiat lat za pozno.

      Zeby robic z 40 letniego dziecka dorosła osobę.

      zadanie podowojne - przejsc caly poces wychowania jeszcze raz + zniewelowac
      wszystkie zaburzenie ktore w ciagu tych 40 lat nastąpiły.


      "Pytanie: co mogą zrobić rodzice mający 40 letniego syna, który normalnie nie
      funkcjonuje ?"
      - jego przeznaczeniem miala byc tak wlasnie egzystencja - tzn "Zagryzenie" brak
      rozwou, brak samorealziacji, udobruchanie, kalesctwo spoleczne i funkcjonalne.
      W wiekszosci przypadkow wczesnej padaczki cos takiego sie dzieje.

      To jakies kilkadziesiat lat za pozno zeby mu pomoc.
      Komus co umkneło...

      JEsli dla kogos porblemem jest obciezenie finansowe pol martwego czlowieka
      ktorego ktos sobie wychodował - drogą jest raczej prawo. Ktore mglo by go zmusic
      do tego czy owego.
    • lifeisaparadox Re: Problem prawno - psychiatryczny (?) 09.11.09, 20:32
      Zdaje się to taki typ który zrezygnował z ambicji w realnym życiu a pewnie w
      komputerze jest mistrzem w 10 grach internetowych i tam się realizuje. To w
      sumie zdrowsze od siedzenia i patrzenia w ścianę i wędrowania w swojej
      wyobraźni, ma jakieś tam poczucie własnych możliwości, rusza mózgiem i palcami
      po klawiaturze. Wcale nie jest jakimś tukiem i w porównaniu z napakowanym
      kibolem pijącym wina na melinie z kuratorem i wyrokiem w zawieszeniu to całkiem
      dobry człowiek jest. Strasznie dużo ludzi "żyjących realnym życiem" ma naprawdę
      katastrofalne warunki bytowo-psychologiczne.

      Pewnie jest tak, że jest nieszanowany z powodu tego jaki tryb życia prowadzi i
      teraz na każdą próbę uzmysłowienia problemu reaguje automatycznym uczuciem bycia
      poniżanym. To z kolei rodzi problem w komunikacji z rodzicem i drażliwość, brak
      kontaktu, przewrażliwienie i narastającą frustrację.
      Zawsze musiał być zmuszany do robienia czegoś, ktoś musiał mieć zawsze dla niego
      drogowskazy i przymuszał go do takich czy innych aktywności. Nigdy nie miał
      okazji podjąć własnej inicjatywy, był źle karcony i źle motywowany, źle
      nagradzany itd. Właściwie zmuszano go do wszystkiego. Jedyną rzeczą do której
      nikt go nie zmuszał był właśnie komputer i internet. Jak każdy człowiek, ma
      potrzebę samostanowienia i samodzielności.
      Psycholog nie wchodzi w grę, ponieważ zmuszanie/nakłanianie go do tego było by
      tylko kontinuum skojarzeń przymusu i "gwałtu" na jego niezależnej osobie
      ulokowanej w wirtualności. Wszystko co "na zewnątrz" zdaje mu się kojarzyć z
      przymusem, poniżaniem i jest to efekt ciągłej "małpiej motywacji" ze strony
      rodziców. Nie da się ukryć że nie szanuje się ludzi zrezygnowanych... ale
      dlaczego, skoro oni potrzebują tylko szacunku i ciepła ze strony najbliższych
      aby samodzielnie podjąć się życiowych wyzwań które sami widzą?
      No i tutaj jest pies pogrzebany. Mamy zaszczutego dorosłego 40 letniego faceta.
      Żyjemy na planecie małp... i tyle.
    • free123 Re: Problem prawno - psychiatryczny (?) 09.11.09, 21:13
      Ja mam mikroskopijne informacje, ale nie posuwam się tak daleko w
      gdybaniu; ocenianiu; nie rozstrząsam kto, gdzie i jak zawinił; kto i
      jak go wychowywał ...
      Ale bynajmniej nie na miejscu jest ten wywód słuchając słów mojej
      znajomej. I też nie o to prosiłam ...

      Mąż - chory czł., l.70; ona - l.60, również z problemami zdrowotnymi
      i harująca jak wół ... oraz CZTERDZIESTOLENI <!!!> facet, który
      nawet torby z zakupami z auta jej nie przyniesie ...
      40letni delikwent, który albo gra na compie albo ogląda TV. I tyle.
      BTW, skąd wiesz że on jest zrezygnowany ?
      Z tego co ja wiem, jemu jest dobrze ...


      Pytam o konkretne rady, a nie pseudoanalizy psychologiczne.
      • bszalacha Re: Problem prawno - psychiatryczny (?) 09.11.09, 21:46
        Ja mam taki pomysł:
        nie wiemy/my/,dlaczego w zyciu tego pana jest macocha a nie
        matka,ile jest lat róznicy między pasierbem a macochą/może na nia
        reagować jak prtner,stawiać ją w niezręcznej sytuacji/,może
        wreszcie "odrabiać"swoje dzieciństwo,którego nie miał/co nie
        znaczy,że to jest ok/.
        Niech ta Pani idzie do terapeuty i załatwi swój własny problem.Z
        tego,co piszesz ona go ma,nie on.Jemu jest bardzo dobrze a jej to
        wyrażnie przeszkadza.
        • free123 Re: Problem prawno - psychiatryczny (?) 09.11.09, 22:04
          20 lat różnicy między nią a pasierbem.

          Już takich szczegółowych inf. nie mam, a też niezręcznie mi pytać ...

          Ja jedynie poleciłam jej psychiatrę - tylko czy to cokolwiek
          załatwi ? I to - aczkolwiek też "coś" znaczy - że macocha idzie, a
          nie on ... Ale z tych wszystkich jej opowieści wiem, że on nie
          pójdzie, a jeśli jakimś cudem - to będzie kłamał.
          Tak jak informował rodziców, że wszystko z jego działalnością /taxi/
          jest w porządku. A okazuje się, że ma kilkadziesiąt tyś. zł długu ...
          • lifeisaparadox Re: Problem prawno - psychiatryczny (?) 09.11.09, 22:11
            free123 napisała:

            > 20 lat różnicy między nią a pasierbem.
            >
            > Już takich szczegółowych inf. nie mam, a też niezręcznie mi pytać ...
            >
            > Ja jedynie poleciłam jej psychiatrę - tylko czy to cokolwiek
            > załatwi ? I to - aczkolwiek też "coś" znaczy - że macocha idzie, a
            > nie on ... Ale z tych wszystkich jej opowieści wiem, że on nie
            > pójdzie, a jeśli jakimś cudem - to będzie kłamał.
            > Tak jak informował rodziców, że wszystko z jego działalnością /taxi/
            > jest w porządku. A okazuje się, że ma kilkadziesiąt tyś. zł długu ...

            Większość ludzi już tak ma, że widzi tylko skutki, a nie przyczyny...
      • lifeisaparadox Re: Problem prawno - psychiatryczny (?) 09.11.09, 21:51
        Jak już mówiłem, planeta małp..
    • de_witch Kochana free 09.11.09, 22:11
      Cos wyglada na to ze ten 40 latek ma krotko przed soba i to raczej
      wy go przezyjecie.
Pełna wersja