Jak odciac pepowine?Prosba o ocene sytuacji

12.11.09, 02:57
Pisze ten post, gdyz czuje, ze znalazlam sie pod murem, nie wiem co ze soba
zrobic:(

Otoz, jestem osoba, patologicznie moim zdaniem, zwiazana z rodzicami i to nie
w pozytywnym sensie. Za dwa miesiace koncze 25 lat i stwierdzam, ze moje zycie
jest totalnym chaosem. Ale do rzeczy: mieszkam z rodzicami, koncze studia
(bronie sie w styczniu) i od kilku miesiecy poszukuje pracy. I wlasnie to
poszukiwanie pracy stalo sie takim katalizatorem, ktory doprowadzil do tego,
ze caly ten syf emocjonalny, ktory we mnie siedzial, wyplynal na wierzch:(


Moj ojciec jest osoba swietnie zarabiajaca i jakos od zawsze naturalnym
bylo,ze on zarabia, matka zajmuje sie domem a ja wraz z moja siostra nie
musimy sie niczym przejmowac, tylko uczyc. Typowy polski model rodzinny.
Jednoczesnie ojciec jest osoba trudna do zycia, jest agresywny, wybuchowy,
wszystko wie najlepiej, nie mozna mu sie sprzeciwic, jak stluklam szklanke w
zeszlym roku(pierwszy raz w zyciu)to przez godzine mial powod do dreczenia
mnie swym darciem, ze "jak w ogole mozna stluc szklanke w wieku 24 lat?!!"
Nigdy tez nie inetresowal sie naszym zyciem, nigdy o nic nie pyta, nie wie co
nas interesuje, co lubimy, nigdy nie wychodzi z zadna inicjatywa , na wakacje
jezdzi z kolegami. My same.
Szczerze mowiac, zawsze ignorowalam to, nie chcialam sie klocic, bylam wygodna
ze wzgledu na pieniadze. Dawalam sie tlamsic w zamian za kase:( Taka jest
prawda:( Ale sami przyznajcie, czy to cos strasznego,ze ojciec utrzymuje swoje
dzieci, nawet dorosle jesli studiuja?Czy aby dostac od ojca pare zlotych
trzeba koniecznie we wszystkim sie z nim zgadzac? Chociaz w sumie i tak rok
pracowalam na studiach. Na usprawidliwienie dodam,ze zawsze myslalam, ze jak
tylko skoncze nauke od razu sie usamodzielnie i dam sobie rade bez niego.
A tu figa z makiem. Pracy nie moge znalezc, a szukam naprawde intensywnie:(
jestem tym zalamana, siedze w domu, ojca to wkurza, twierdzi,ze te studia nic
mi nie daly, ze to byla strata czasu i trudno z nim polemizowac skoro po
studiach (ok, humanistycznych) na najlepszej uczelni w Polsce,jezykiem i
krotkim, bo rocznym ale jednak, doswiadczeniem w, w miare dobrej instytucji
nie moge znalezc najzwyklejszej pracy. Myslalam o wlasnej dzialanosci w czym
on mnie popiera i oferuje pomoc finansowa, ale to oznacza, ze bede nadal od
niego zalezna:(
Podswiadomie sie go boje, boje sie go, cholera, cale zycie!Chcialam sie
wyprowadzic, ale od razu stwierdzil,ze sama sobie nie poradze, zreszta po co
mam sama mieszkac skoro w domu mam wszystko i o nic nie musze sie martwic:(A
ja juz nie moge na niego patrzec:(Szkoda mi mojej matki, nie wyobrazam
sobie,ze ona zostaje z nim sama, cale zycie nam poswiecila i dala sie tak samo
zastraszyc:(
Nie mam faceta, nikogo nowego nie poznaje, mialam 2 kolegow, ktorzy nie
pasowali mojemu ojcu i mial pretensje jak przychodzili:( W ogole temat relacji
damsko-meskich to w moim domu temat tabu, zadne z rodzicow sie mnie nie pyta
czy spotykam sie z kims, w ogole nigdy z nimi nie rozmawialam na te tematy.
Chcialabym kogos poznac, pokochac i wyrwac sie w koncu ze szponow ojca, ale
nic takiego sie nie dzieje:(
Obecnie nie mam sil wstac z lozka rano, budze sie i od razu placz i
stres...wiem,ze dalam sie wytresowac ojcu, wiem ze jest to moja wina,ale jak z
tego wybrnac?

    • dyn-ex uuuu, temat dla bzdziagw na miesiac 12.11.09, 03:49
      lhasa napisała:
      Myslalam o wlasnej dzialanosci w czym
      > on mnie popiera i oferuje pomoc finansowa> Podswiadomie sie go
      boje, boje sie go, cholera, cale zycie!Chcialam sie
      > wyprowadzic, ale od razu stwierdzil,ze sama sobie nie poradze,
      zreszta po co
      > mam sama mieszkac skoro w domu mam wszystko wiem ze jest to moja
      wina,ale jak z
      > tego wybrnac?

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      poszukaj leniu smierdzacy, zyjacy na koszt ojca ...jakiejkolwiek
      pracy i nie gegaj, pasozycie
    • lifeisaparadox Re: Jak odciac pepowine?Prosba o ocene sytuacji 12.11.09, 06:04
      Myślę że brakuje Ci wzorca zaradnej, prężnej życiowo kobiety. Poszukaj jakiejś
      ciotki która jest sprytna i daje sobie radę w życiu i spędzaj z nią dużo czasu
      żeby nabrać pewności siebie.
      • dyn-ex Re: Jak odciac pepowine? nozycami 12.11.09, 13:16
        lifeisaparadox napisał:

        > Myślę że brakuje Ci wzorca zaradnej, prężnej życiowo kobiety.
        Poszukaj jakiejś
        > ciotki która jest sprytna i daje sobie radę w życiu


        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

        masz racje...ciocia najlepsza...najbardziej adekwatna bylaby
        SENKUNDIA...albo ta druga.....ta z syndromem "matki polki" co to
        taszczy swoje grube dupsko po ulicy nazywajac to bieganiem....ale
        jak juz, tu kazdra druga to ciocia...i do tego jeszcze dochodza
        paniowie, tez ciocie.....
    • restyler Re: Jak odciac pepowine?Prosba o ocene sytuacji 12.11.09, 08:23
      Współczuję Ci. Jesteś już jednak dorosła i możesz z tą sytuacja zrobić bardzo
      wiele rzeczy. Możesz spróbować nawiązać kontakt z ojcem, choć z tego co piszesz
      szanse na to nie są bardzo duże. Czy próbowałaś kiedyś z nim uczciwie
      porozmawiać? Nie atakując go, opowiedzieć o sobie, swoich uczuciach? Jeśli nie
      potrafi rozmawiać, możesz napisać list, jeśli uznasz, ze to nie zaogni sytuacji.
      Przede wszystkim jednak oceń co jest dla Ciebie ważniejsze: komfortowe
      materialnie, ale "toksyczne" środowisko, czy niezależność. Jeśli niezależność,
      to cały świat stoi przed Tobą. Możesz robić tysiące rzeczy w dziesiątkach
      krajów. Możesz choćby wyrwać się na kilka miesięcy lub dłużej jako
      wolontariuszka, możesz uczyć języków w Indiach, a potem .... etc......, można
      wymieniać w nieskończoność. Musisz jednak uwierzyć, że to możliwe. A dlaczego
      nie miałoby być możliwe? Najgorsze co możesz zrobić, to uznać, że tak jak jest,
      tak być musi. To postawa np. ludzi z obszarów patologicznej biedy. Ty jesteś
      jednak wykształcona, młoda. Nie programuj się na bezradność. Nie bój się świata
      i ludzi. Zamknij oczy i posłuchaj siebie i jak bardzo chcesz być wolna. Puść
      wodze fantazji, co mogłabyś robić. Przeczesz internet, poznaj doświadczenia
      innych. Nie ograniczaj się do schematów serwowanych przez rodzinę i otoczenie. W
      Polsce możesz robić różne rzeczy i na całym świecie, bo świat jest Twoim i. Może
      ta sytuacja jest dobra, bo właśnie wyzwolisz się ze schematów. Zamiast nudnej
      pracy, ze słabymi perspektywami, średnią płacą, przewidywalnym i schematycznym
      otoczeniem, potem takim samym mężem, et., rozpoczniesz przygodę swego życia?
      Uwierz w siebie, bo Twoje życie jest w Twoich rękach, a nie w rękach Twojego
      ojca. Możesz zrobić co chcesz, jeśli tylko w to uwierzysz :)
    • s.p.7 Re: Jak odciac pepowine?Prosba o ocene sytuacji 12.11.09, 10:07
      Wystarczy ze zadbasz o szacunek wobec siebie.
      NIE pozwol sobie. On tworzy relacje typu pan-sługa z jakis wzgledow (czesto jego
      wlasne doswiadczenia z domu)
      MAsz spora swiadomosc tego co sie dzieje wokol ciebie. W pewnych zakresach ci
      pomaga w pewnych cie niszczy,

      To neiszczenie jest niedopuszczalne i ni e wolno sobie na nie pozwoli.
      Czy masz prace czy nie masz on niech stuli dziub poniewaz ty jej szukasz.
      A szklanke? Trzeba bylo mu sie przeciwstawic,
      to nei jest w pelni czlowiek to jest maszyna ktora kopiuje schematy relacji
      wyuczone i powielne w pracy.
      On moze nie do konca sam byc tego swiadomy ze robi ci krzywfe takim zachowaniem.

      Szanuj siebie i wymus na nim szacunek.

      Twoja matka to moze byc manipulujaca kobeita ale nie musi, ona tez ma znaczacy
      wplyw na twoj rozwoj psychiczny.
      Czesto jest tak ze pomija sie 1 rodzica a wplyw moze byc obustronny.

      Pepowina o ktroej mowisz to rpzede wszystkim przerosnieta zaleznosc psychiczna
      W pewnym mmomencie dziecko wchodzi w pelna doroslosc i zazwyczaj odbywa ise to
      przez wyprowadzenie i zalozenie wlasnej rodziny.
      Jednakze doroslym mozesz byc juz teraz.
      NIE dopusc do obrazania ciie i traktowani jak dziecko. Zachowaj asertwynosc. Byc
      mzoe narazisz sie na jego gniew - prawie na pewno ale trudno, dorosly nei boi
      sie gniewu.

      Komfort psychiczny, zniesienie presji sprawi ze znacznie jeatwiej bedzie ci
      szukac pracy.
      C odo chlopaka - wiesz ze go eni masz bo nawet go nei szukasz, bo wiesz ze w
      waszm domu nei ma dla niego miejsca. Musisz zmiec swoj dom.
      Odetnij sie od nich. Miej chlopakow jakich chcesz i badz z nimi.

      Realizuj swoja wole i tylko swoja
      a nei wole swoja i rodzicow oraz swoja pomiejszona o oczekiwania i
      ograniczenia rodzicow, czy nawet spoleczenstwa mozna by tu doadac.

      Pozbadz sie tej calej presji, przygotuj sie na to ze znalezienie pracy zmoe
      troche potrwac, poznawaj ludzi w miedzyczasie zyj normalnie jak bys byla dorosla...

      przyzwyczailismy sie do latwych czasow.
      Kiedys za wolnosc ktorej dzisiaj nei doceniami biegalo sie z karabinem po lasach
      przez kilka lat, narazajac codziennie zycie,

      a dzis ktso boi sie przeciwstawic swim zdegenerowanym starym

      co warto dodac - byc mzoe jests dzieckiem przeznaczonym na starosc jako opiekunka
      tzn prowadzona i tresowana w taki sposob by nigdy nei miec chlopaka i nigdy sie
      nie usamodzielnic po to by zawsze byc przy rodzicach az do ich smierci
      tej woli musisz sie przeciwsstawic
    • paco_lopez Re: Jak odciac pepowine?Prosba o ocene sytuacji 12.11.09, 12:12
      o rany, jakiego ja fajnego tate miałem, ale mi wziął umarł. nie
      pytał z kim chodzę i z kim śpie, pomógł mi finansowo, ale jakos tak
      bez zgrzytu. miał swoje odświrowania i bywał nieznośny. szukaj pracy
      do skutku i sie wyprowadź. on i tak umrze szybciej niz sie tego
      spodziewasz i bedziesz płakać, bo to naturalne.
      • black_tangens Uciekaj bo to ciebie zniszczy- 12.11.09, 13:14
        Całkowicie podpisuje się pod tym co napisał “s.p.7”. Musisz wymagać od swojego
        ojca szacunku do siebie. Najlepiej abyś jak najszybciej opuściła to toksyczne
        środowisko – do tego potrzebne są pieniądze a by je mieć potrzebna jest
        praca
        . Ja bym była skłonna wziąć nawet pracę nie związaną z moim
        wykształceniem, byleby się wyprowadzić. Nie bierz od niego żadnych pieniędzy na
        działalność! Jak prowadzisz działalność to masz duże koszty (ZUS itp.), zresztą
        wiele przedsiębiorców popada w długi. Nie masz jeszcze doświadczenia
        życiowego, by prowadzić działalność.
        Myślę, ze ojciec chce ciebie poprzez te
        pożyczkę zawiklać w jakąś zależność od siebie. Jesteś dorosła! Wyfruń z gniazda!
        A teraz napiszę dlaczego tak sadzę: znam osobiście taką dziewczynę, która ma
        taki sam problem jak ty.
        Jej ojciec jest niesamowicie bogaty, ma wielkie
        mniemanie o sobie, ustawił całą rodzinę po swojej myśli: matka tej dziewczyny
        jest całkowicie zależna od ojca, jest zależna i finansowo i emocjonalnie, ona
        jest praktycznie służącą we własnym domu. Wszyscy muszą robić tak jak ojciec
        robi. Ja tego jej ojca dwa razy widziałam i aż mi sie ciśnienie podniosło: to
        niesamowity buc, który myśli że pieniędzmi może każdego kupić. Ta moja koleżanka
        też nie mogła mieć chłopaka, tzn. każdy nowy chłopak był krytykowany przez ojca
        jako “gó...arz”, “idiota, który w życiu nic nie osiągnął”. Ona jak ty skończyła
        dobre studia ale chciała pracować w zawodzie. Oczywiście długo nic nie znalazła
        (taki jest rynek pracy obecnie, to normalne), tatuś więc dawał pieniądze. Potem
        probowała się usamodzielnić ale zamiast znaleźć jakąkolwiek pracę na etat
        to handlowała ciuchami. Dziewczyna była dorosła ale chowana pod kloszem,
        bo zawsze tatuś decydował. Skutek: narobiła długów, które tatuś zapłacił w
        zamian za to by wróciła do domu. Jej życie wygląda teraz tak: ma 34 lata, nie
        ma męża ani dziecka
        (tatuś skutecznie przepłoszył adoratorów), nie ma
        oficjalnie pracy. Siedzi w domu z niepracującą matką
        (która zaczęła zaglądać
        do kieliszka), opiekuje się nią -czyli po prostu ma uważać na nią żeby nie
        kupiła alkoholu i czasami robi jakieś zlecenia dla firmy tatusia (praca na
        czarno dla ojca!). Tatuś swojej zonie i córce daje pieniądze na opłaty, ale
        wcale nie takie duże (wiem że ostatnio dał im 500 złotych, bo mi płakała do
        telefonu że tak mało), poza tym tatuś daje wg swojego widzimisię, a więc
        czasami przez miesiąc nic nie daje a czasami daje im nawet 1000 złoty. Wiem też
        z jej telefonu, że tatuś ma młodą kochankę a jej matka udaje, że nic nie wie.
        Tatuś przychodzi do domu kiedy chce, robi co chce, daje pieniądze kiedy chce
        i wszystkich krytykuje jak chce. Wszyscy wg niego to idioci i nieudacznicy a
        tylko on jest mądry. I one to muszą znosić.

        Dziewczyna jest w totalnej depresji a ja nie wiem jak jej pomoc, bo sama
        mieszkam daleko i mam też swoje problemy i rodzinę.
        Ale wiem, że gdyby ona wyprowadziła się z domu mając te dwadzieścia pare lat,
        nawet za cenę pracy jak “tylko” sprzedawczyni to na pewno by miała
        lepiej.
    • greengrey Re: Jak odciac pepowine?Prosba o ocene sytuacji 12.11.09, 13:31

      uważam,że wszystko z Tobą jest ok

      uczysz się, kończysz studia, szukasz pracy i chcesz samodzielności
      wszystko jest dobrze- Tata co prawda trochę despotyczny, ale jesteś
      na dobrej drodze do samodzielnego życia

      trochę cierpliwości

      znajdziesz pracę,może nie od razu, ale znajdziesz

      potem znajdziesz swoje miejsce do życia- nawet jeśli miałabyś
      wynajmować sama czy z koleżankami- warto się usamodzielnić

      bądź tylko konsekwentna

      nie płacz od rana, bo nie ma powodu :), żyj i realizuj swoje życie-
      nawet jeśli będzie trudniej czy biedniej

      tylko wtedy możesz czuć się szczęśliwa ( od czasu do czasu :)




    • de_witch Jesteś patologicznie związana z nimi. 12.11.09, 15:11
      Jeżeli ojciec cię poniża i traktuje w agresywny sposób, a w zamian
      jeszcze bierzesz pieniądze od niego. W sumie go nienawidząc to
      wszystko do kupy reasumujac- nie wyglada zdrowo.A raczej bardzo
      choro. Pytanie na ile ty możesz stać się samodzielna?

      Znasz jezyki obce? Conajmniej angielski? Po obronie pracy, bo
      polskie swistki honorują na swiecie, spakowac walizeczkę i ruszyć w
      świat. Achoj przygodo! Swiat dla Polaków otworem stoi i Ty też z
      tego skorzystaj. Weź jakąkolwiek pracę na początek, aby się
      usamodzielnić. Po roku bedizesz już tak otrzaskana. A pózniej dasz
      sobie radę.

      Tylko się nie załamuj. Nie warto!:))))
      • lhasa Re: Jesteś patologicznie związana z nimi. 12.11.09, 17:41
        Dziekuje wszystkim za odpowiedzi. Za te dodajace otuchy i te ostrzegajace. Daly
        mi duzo do myslenia, naprawde.

        Osobie zarzucajacej mi pasozytnictwo odpowiem tak: pasozytnictwo polega na
        zerowaniu kosztem drugiej osoby. U mnie wyglada to raczej na wymiane: w jego
        mniemaniu on dajac mi pieniadze otrzymuje w zamian posluszenstwo.
        Z moim ojcem bardzo trudno jest podjac normalna rozmowe, na wszelkie uwagi,
        nawet te podane w bardzo lagodny sposob reaguje zloscia i krzykiem. Na wszystko
        narzeka, wszystko mu przeszkadza: ostatnio z rownowagi wytracil go kot przybleda
        przechodzacy przez nasz ogrod, przez godzine mowil o tym kocie!Absurd! Strasznie
        irytuje mnie tez jego ciagle narzekanie na kraj i na Polakow i to,ze zmusza
        mnie czesto abym jezdzila z nimi do ich domku na wsi, a jak odmowie to drze sie,
        ze niczym sie nie inetresuje:/
        Zawsze na kazdym kroku mi powtarzal, zebym sie nie porywala z motyka na slonce,
        ze sobie sama nie dam rady, ze jak nie wiem czegos to zebym sie za to nie brala.
        A ja tyle lat go sluchalam:( Dwa przyklady:
        przez ojca zrezygnowalam z drugich studiow w innym miescie, ktore podjelam na
        drugim roku tych, ktore teraz koncze. Stwierdzil, ze studia w innych miastach to
        moda i kaprysy. Po co szukac czegos co ma sie pod nosem?( u mnie w miescie tez
        przeciez moglam studiowac ten kierunek:(
        I przez niego nie jezdze samochodem, choc mam prawo jazdy. Zaraz po zdaniu
        egzaminu jechalam jego autem i podczas parkowania zarysowalam karoserie. Po tym
        zabronil mi wsiadac do auta, mialam wtedy 20 lat i go posluchalam:( Powiedzial
        mi wtedy, ze sie nie nadaje do jazdy i zebym sobie odpuscila. Teraz to odrabiam
        i ucze sie od poczatku na aucie znajomego, choc u mnie w garazu stoja 3 auta,
        ktorych nie moge dotknac:(

        Jest to okropne, niby nie bije, nie maltretuje, zapewnia wygodne zycie a
        czlowiek jest zastraszony i sparalizowany. Zal mi tylko mojej matki, nie
        wyobrazam sobie jej samej z ojcem, ona ze wszystkim przychodzi do mnie, razem
        jezdzimy na zakupy, wakacje,razem jezdzimy w odwiedziny do rodziny bo moj ojciec
        odwiedza rodzine maksymalnie kilka razy do roku. Tak bardzo mi jej zal:(
        Ja staram sie nie zalamywac, ale jest ciezko nie ukrywam, myslalam ze kwestia
        usamodzielnienia to formalnosc,ale widze ze jednak nie, widze jak bardzo jestem
        w ta cala sytuacje wrosnieta. Ciezko mi zwlaszcza, ze brak mi oparcia z
        zewnatrz, wszystkie kolezanki maja wlasne zycie, mezow, facetow, swoje sprawy,
        stracilam z nimi taka wiez by moc szczerze z nimi porozmawiac, zwlaszcza ze
        nasze konatkty sa tak sporadyczne. Czuje sie jak bym byla w potrzasku.
        • lhasa Re: Jesteś patologicznie związana z nimi. 12.11.09, 17:51
          Dodam jeszcze, ze mysl i swiadomosc, ze jestem uzalezniona od ojca przyszly do
          mnie dopiero niedawno, gdy odkrylam, ze wszyscy moi rowniesnicy prowadza w miare
          samodzielne zycie a ja nadal nie.
          Wczesniej nie myslalam o tym, bylam przyzwyczajona, ze mam ojca zrzede,
          wybuchowego awanturnika i jednoczesnie oschlego i obojetnego na nasze zycie,
          dodam ze jak kilka razy zobaczyl,ze placze wpadl w taka konsternacje,ze nie
          wiedzial co ma ze soba zrobic, a skoro nie wie jak sie zachowac to najlepiej od
          razu atakowac i krzyczec! Od tamtej pory nie okazuje przy nim uczuc...
          Myslalam, ze tak ma byc, ze nie moge narzekac skoro niczego mi nie brakuje, ze
          jest OK. Ze przyjdzie czas, ze samoistnie, naturalnie wyfrune z domu. Teraz, gdy
          widze,ze "samoistne, naturalne wyfruniecie" to sciema, to ta wiedza mnie po
          prostu dobija.
          • lifeisaparadox Re: Jesteś patologicznie związana z nimi. 12.11.09, 18:07
            To idź do psychologa, okręci Ci kilka kiepskich mechanizmów które wpoił Ci Twój
            ojciec.
            Np. trzeba się nauczyć żeby umieć (to do zarysowanej karoserii) itp. no masz
            niedorozwiniętego pod pewnymi względami tatę więc co się przejmujesz?
          • de_witch Re: Jesteś patologicznie związana z nimi. 12.11.09, 18:21

            To nie jest sciema, mozna sie usamodzielnic. Mozna sie obyc bez ojca
            awanturnika. A nawet trzeba. Moze mysli cie trzymaja w domu, ze
            matka z nim bedzie nadal zyla?

            Musisz zaczac dzialac. Nie mozesz byc pasywna. Zreszta nikt w
            obecnych czasach nie moze byc pasywny. Aby zdobyc w zyciu
            najmniejsza rzecz trzeba byc aktywnym.

            Twoj ojciec to typ tyrana. Tacy ludzie czesto szukaja osob uleglych
            i miekkich, aby nimi dyrygowac. Ogolnie to uwazam ojciec jest jaki
            jest, ale twoja matka jest przyczyna wszystkich klopotow. Ona swoja
            obecnoscia powinna hamowac go od takiego zachowania. Powinna dac wam
            przyklad jak macie postepowac z takim tyranem.
            A niestety najlepszy przyklad to kopnac go w dupe i sie rozwiesc,
            zaczac zyc za wlasne pieniadze, a nie jak wykupiony niewolnik.
            Tu gdzie mieszkam ludzie mowia tak:"Lepiej jest byc biednym, ale
            dumnym, niz bogatym i bez honoru.
            "

            Pomysl sobie nad tym i daj sobie czas na zalatwienie swoich spraw do
            tego czasu, albo poszukaj pokoju czy stancji cokolwiek.
          • restyler Re: Jesteś patologicznie związana z nimi. 12.11.09, 23:06
            Zgadzam się z de_witch: to nie ściema, to Twoja decyzja, Twój wybór. I kilka
            słów co do Mamy. Nie ma sensu kogokolwiek obwiniać, to teraz nic nie da. Ale ona
            jest dorosła, ona zaakceptowała takie życie, zaakceptowała (po czynach ich
            poznacie), że miałyście tak, a nie inaczej w domu. Ona może w każdej chwili
            wziąć rozwód. Nie dajesz sobie rady ze swoim życiem (bardzo wierzę, że to będzie
            tylko chwilowe odczucie), więc nie próbuj brać odpowiedzialności za swoją Mamę.
            Spójrz uczciwie na sytuację: Twoi rodzice, oboje, zafundowali Ci toksyczny dom,
            czas na detoks. Nie wikłaj się jeszcze bardziej. Próba użalania się nad Mamą, co
            z nią będzie, może skrywać Twoją niechęć, do podjęcia stanowczych kroków. Ona
            niewiele zrobiła, gdy przez minione lata widziała co dzieje się w domu. Poza tym
            jak możesz jej pomóc? Na pewno nie tak, że wzajemnie będziecie napędzały swoją
            frustrację, dalej tkwiąc w tej sytuacji. Będziesz jej mogła pomóc emocjonalnie i
            może w inny sposób tylko jeśli usamodzielnisz się. Poza tym na pewno będzie
            szczęśliwsza, jeśli Ciebie będzie widziała szczęśliwą, niezależną i uwolnioną od
            tego co jest teraz. Jeśli wolałaby, abyś została w domu i była tak głęboko
            sfrustrowana, to nie życzy Ci dobrze. Poza tym zobacz co naprawdę powstrzymuje
            Cię przed stanowczymi krokami. Czy gdyby przyjechał wymarzony luby w cudnej
            limuzynie, zakochalibyście się od pierwszego wejrzenia, porozumienie dusz byłoby
            jasne i oczywiste, zaproponowałby ślub i szczęśliwe życie w pięknym zamku, to
            ile trwałaby wyprowadzka i jak długo byś z nią zwlekała? Chyba znasz odpowiedź.
            Jeśli teraz nie podejmiesz stanowczych kroków do samodzielności, to
            niekoniecznie znaczy, że jesteś uzależniona od ojca, ale raczej to, że boisz się
            niezależności. To nie jest to samo (pozorne uzależnienie skrywa lęk przed
            samodzielnością). Więc jeszcze raz: uwierz w siebie, bo nie ma powodu byś nie
            wierzyła. Twój ojciec dołuje Cię, wdrukowywuje Ci niską samoocenę. Ale dlaczego
            masz wierzyć człowiekowi, który ma elementarne problemy ze sobą, z relacjami z
            innymi i ze światem? Jego osądy nie dotyczą Ciebie, lecz są tylko i wyłącznie
            wyrazem jego głębokiego zagubienia, jego całkowicie wypaczonego obrazu świata.
            Zerwij relację z tym obrazem! Nie utrzymuj relacji z halucynacjami swojego ojca.
            Możesz zrobić to co chcesz. Jeśli wyprowadzisz się i nie wszystko od razu się
            ułoży, też nie przejmuj się. Miliony, a raczej miliardy, ludzi zmaga się na tym
            świecie z przeciwnościami. Zmagaj się ze swoim losem, swoim życiem, swoimi
            wyborami, a nie z patologią swojego ojca. I pamiętaj, że świat oferuje
            nieskończone możliwości. Uwierz tylko w to, zwróć się w ich stronę, a zobaczysz,
            że istnieją. Pozdrawiam
            • dyn-ex Re: Jesteś patologicznie związana z nimi. 12.11.09, 23:12
              restyler napisała:

              > Zgadzam się z de_witch: to nie ściema, to Twoja decyzja, Twój
              wybór. I kilka
              > słów co do Mamy. Nie ma sensu kogokolwiek obwiniać
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

              ja jestem tez za i przeciw. a juz zapewne nie obwiniam ciebie te
              bzdziny
Pełna wersja