kobieta_jakubowa
13.11.09, 16:17
Witam,
pomóżcie. Co mam zrobić, żeby mój, prawie 30-letni brat zaczął "żyć"? Jego
historia nie jest skomplikowana. Ma w sumie za sobą dwa poważne związki
(pierwszy od czasów LO ciągnął się przez 6-7 lat; drugi 2 lata - rozstanie 1,5
roku temu, wyszła za mąż za jego dobrego kolegę).
Od tego czasu jest jakby załamany. Ma pracę, codziennie obowiązki. Mieszka
sam. Jego życie wygląda raczej tak: pobudka, praca, dom, komputer, sen. Mało
ma znajomych. Są to głównie koledzy z pracy. Jest inteligentnym facetem, czyta
dużo książek. Za każdym razem jak się z nim spotykam, wiedzę, że się w sobie
zamyka, mało mówi, widzę, że cierpi! Nie wychodzi za często, a jak już to do
jednego ulubionego lokalu, żeby potem wrócić do domu i ponarzekać, że znów
jest samotny.
Jak mu pomóc? Jakiś polepszasz humoru? Specjalista? Po prostu boję się o
niego. Ciężko się z nim ostatnio dogadać, wygląda na zmarnowanego, narzeka.
Ja, młodsza siostra, już mężatka, nie mam dla Niego w sumie dużo czasu, ale
zapraszamy go do siebie często na obiad, itp. Spotyka się również z moim
mężem, gdzieś na "piwku", itp.
Martwię się...