kct.kct
14.11.09, 18:08
i kocham ja zarazem... Gdyby nie to, ze jest moja matka nigdy bym
nie chciala nikogo takiego spotkac na swojej drodze.Nigdy w zyciu
nie chcialabym miec do czynienia z taka osoba.Naprawde.Dzisiaj
powiedziala,zebym przestala sie do niej odzywac, bo powiedzialam, ze
ona o mnie duzo rzeczy nie wie, ktore wiedza tylko przyjaciolki. A
to bylo dlatego, ze mnie okladala, rozmawiala z takim alkoholikiem-
gachem bylym swoim i mnie oklamala, ze gadala z kolezanka. Nie wiem
po co sciemna, ze sie z nim nie spotyka... To przez niego wpadla w
alkoholizm. Zdradzil ja w naszym domu z jakas panienka z matki
pracy. Ona mu wybaczyla, ale udaje, ze nie. Nie wiem po co, mam to w
dupie z kim sie spotyka. Ale zeby o takie cos sie obrazac i mowic,
ze nic w domu nie robie, wyzywac mnie itp.? W sumie jestem z nia
tylko, bo moj ojciec sie powiesil i boje sie, ze ona zrobi to samo i
zostane sierota.
Wiem, ze nie powinnam sie bac, ze jestem dorosla i powinnam sie
wyprowadzic i zaczac zyc swoim zyciem. Czuje sie jednak za nia
odpowiedzialna, dlatego tkwie w tym "toksycznym zwiazku".