Problem z emocjami w trakcie terapii

16.11.09, 13:00
Witam!Mam 33 lata i spory bagaż przejść za sobą.Ojciec
alkoholik,narkotyki,próby samobójcze,rozpad małżeństwa,śmierć
matki..Nie żyję tak jakbym chciała,jestem stale przygnębiona.Parę
razy próbowałam terapii czy pobytów na oddziale dziennym,ale
rezygnowałam.Od kilku miesięcy chodzę do psychologa,pani,która jest
w wieku mojej(nieżyjącej)mamy.Może to ma wpływ na to jak się
zachowuję.Pierwszy raz czuję się bezpiecznie,jestem
akceptowana,widać,że tej pani zależy na tym by mi pomóc.I tu
zrodziły się we mnie strasznie krępujące mnie uczucia i
emocje,początkowo ogromne przywiązanie,fala czułości i
ciepła,ostatnio fantazje erotyczne..Nieprawdopodobnie mnie to
onieśmiela,szokuje,nie wyobrażam sobie bym mogła o tym
powiedzieć.Prosze o odpowiedż skąd takie uczucia,fantazje,kiedy to
minie i czy minie?Nie mogę być tak bardzo przywiązana do psychologa
    • elzbieta007 Re: Problem z emocjami w trakcie terapii 16.11.09, 17:44
      Tego typu reakcje (przeniesienie) są normalne, jeśli została nawiązana silna
      relacja terapeutyczna. Radziłabym, pomimo skrępowania i wstydu, opowiedzieć o
      nich terapeutce. Są to ważne informacje, których analiza pomoże uporać Ci się z
      Twoimi problemami.
      • martha76 Re: Problem z emocjami w trakcie terapii 16.11.09, 19:15
        Tak,ta relacja jest bardzo silna.Chodziłam już nieraz do
        psychologa,często dłużej niż do tej pani i niczego takiego nie
        czułam,przeciwnie,poprzednie terapie były mi obojętne i
        nie "wchodziłam"w nie.Dziękuje za odpowiedż
        • co.tam.panie Re: Problem z emocjami w trakcie terapii 16.11.09, 19:51
          Zakochałaś się w swojej psycholożce. To oczywiście nic złego. Powiedz jej o swoich uczuciach. Ona zapewne przedstawi problem na superwizji i podejmie jakąś decyzję tj. czy nadal prowadzić z Tobą terapię.
          pozdrawiam
    • factory2 Re: Problem z emocjami w trakcie terapii 16.11.09, 20:34
      Uzależniłaś się, najprawdopodoniej, od terapeutki. Traktujesz relację z nią jak
      relację rodzic-dziecko.
    • s.p.7 Re: Problem z emocjami w trakcie terapii 16.11.09, 20:53
      to ze masz silna więż emcojonalna ze swoja terapeutką to super

      ale ze jako kobieta masz mysli erotyczne z jakas podstarzala koieta ktora
      przypomina ci twoja matke to jest juz co najmniej niepokojace zeby nie
      powiedziec jest jakims rodzajem seksualnego zaburzenia-spaczenia wysokich lotów.

      Po to zahcacza o:
      lezbijstwo, kaziroctwo, pociag do lduzi starszych.

      i powinnas jej o tym powiedziec
      jesli jest na poziomie to powinan to rozgrysc chociaz watpie...
      ale wiadomo chdzi o coebie wiec szczerosc jest jak nabardziej wskazana nawet
      jesli jest krepująca
      • martha76 Re: Problem z emocjami w trakcie terapii 18.11.09, 13:41
        s.p.7 jak dobrze że nie napisałam,że ta pani jest tak fajna,że mam
        ochotę ją zjeść,bo wówczas do swojego sznureczka moich rzekomych
        wynaturzeń dopisałbyś KANIBALIZM,a to dopiero spaczenie wysokich
        lotów !
        Odnośnie odpowiedzi tuż pod Twoją,no cóż,dobrze,że terpia i relacja
        terapeutyczna posiada głębię i różne wymiary,a nie jest tak dosłowna
        i płaska jak naleśnik.W terapii pozornie białe może być czarne
        itp. ..
        Ale i takie odpowiedzi jak te dwie warto czytać:)
        • s.p.7 Re: Problem z emocjami w trakcie terapii 18.11.09, 13:52
          mysle ze napsiałas to jednozncznie:

          "...strasznie krępujące mnie uczucia i
          emocje,początkowo ogromne przywiązanie,fala czułości i
          ciepła,ostatnio fantazje erotyczne."

          lubic kogos tak ze chialo by sie go zjesc to przenosnia
          ty nie psialas tam przenosniami, tylko doslowanie

          nie no lekarza ci trzeba

          ale najfajniejsze jest to ja kczasem jakas dziewczyna opisuje co jej dolega,
          jakie ma problemy, enocje, przeszlsoci, frustracje, zaszłosci, doswiadczenia.
          A potem po kilku dniach stwierdza ze to wlasciwie żart był tylko i jest juz zdrowa.

          Mysle ze u odstaw tego lezy wyparcie tego ze ma sie problemy i chec uchodzenia
          za osobe ktorej nic nie dolega poniewaz to zwieksza jej sukces prokreacyjny
          czyli jeden z glwonych motorow egzystencjalnych.
          • martha76 Re: Problem z emocjami w trakcie terapii 18.11.09, 15:53
            s.p.7 oczywiście się nie poddasz i będziesz dążył do tego by mieć
            ostatnie zdanie.A po drodze będziesz mnie diagnozował.Ale trafiasz
            jak kulą do płotu.Mam dużą samoświadomość i sporą świadomość
            procesów jakie we mnie zachodzą.Nie odwracam się od swoich
            problemów,nie obracam ich w żart(prędzej zażatrowałam z Twojego
            sznureczka moich wynaturzeń,a to nie to samo,prawda?),absolutnie nie
            wypieram by "uchodzić za osobę,której nic nie dolega",bo dolega(a i
            do lekarza też chodzę,psychiatry,dla jasności..) i dążę do tego by
            się z tym uporać.Ja,jako nie dziewczyna,ale kobieta,s.p.7.
            "metdoa nie moze pomoc
            pponiewaz kazdy czlowiek tworzy indywidualne problemy, emcoje,
            wynikajace z
            doswiadczen, swiatopogladu, zyciorysu"przytaczam Twoje słowa,bo
            rozumiem je(być może błędnie,choć wątpię)jako opinię,że
            jedna,sztywna metoda nie może pomóc w zetknięciu z różnorodnością
            świata wewnętrznego każdego człowieka.I tu masz rację.Ale
            zaprzeczasz sam sobie w próbach nazywania tego co się ze mną
            dzieje.Wsadziłeś mnie w sztywny szblon,kompletnie nie mając pojęcia
            jakim jestem człowiekiem i dawaj,będę diagnozował i popisywał się
            wiedzą o mechanizmach obronnych.
            co.tam.panie chyba każdy Polak wie,kto tak powiedział.Tych słów nie
            sparafrazowała terapeutka,tylko ja,coby uzmysłowić,że pod warstwą
            fantazji i emocji może kryć się coś bardzo zaskakującego.A słowa
            Kaczyńskiego świetnie pasują do pacjentów i psychiatrycznych i
            psychologicznych:)
            Pod moimi rzekomo lesbijskimi zapędami być może kryje się zwykły
            szok i szczęście,że można ufać,że można czuć się bezpiecznie,że
            można byc akceptowaną i to o la Boga niewiarygodne po raz pierwszy w
            życiu i to,nie do wiary,w gabinecie terapeuty,uff.:)
            only_isabelle znam Cię z różnych for,tzn.podczytuję:)Dzięki za
            zaproszenie.Jak zapukam,to wiem że mi otworzycie
            • s.p.7 Re: Problem z emocjami w trakcie terapii 18.11.09, 17:17
              hahaaa
              jak mnei rozbawiaja takie posty :)

              ale przykre są,
              oczekuja napiania czego w stylu: wybacz ze moglem posadzic cie o lezbijstwo.

              NIgdy by mi przez glowe nie przeszlo ze mozesz byc lezbijka.

              Tak dal zartu napsialem, nei sadzilem ze ktokolwiek jest w stanie wziasc to na
              powaznie.

              A nasailem ze przykre. Bo rzeczywiscie bardzo musialas byc krzywdzona kiedys.
              Pojawiaja sie silne mechanizmy ibronne ktore robia z człowieka prawie taką
              swiecącą czerowa zarowke.
              Ktora co 5 minut ogłasza alarm:
              intruz, manipulator, atakujacy, neizyczliwy.
              NIE dosc tego w tych mechanizmach obronnych pjaiwaja sie tez systemy
              zabezpieczen ktore na wszelki wypadek wszystkiego co nei jest pochlebne,
              przemile, uznaja za atak.

              Rodzi sie cos w rodzaju projekcji. Tzn widzi sie cos w innych ludziach cos co
              mialo by zawierac w sobie cechy osob ktore wczesniej taka osobe skrzywdzily.

              np tu:
              "nie poddasz i będziesz dążył do tego by mieć ostatnie zdanie"
              poddac sie? :) a kto tu z kim walczy? to takie postrzeganie swiata gdzie jest
              pelno wrogow, gdzie jest jakas ciagla chora walka.
              Czegos takiego nie ma.
              To dosc nabrzmialy system wrecz uszkodzony zmona by rzec chce widziec wszedzie
              ataki.
              "miec ostatnie zadanie" - a komu zalerzy na posiadaniu ostatniego zdania?
              manipulatorom, onanistom psychiczym, czyli pewnie doswiadczylas takie dzialana w
              swoim otoczeniu,
              Nei wiem w czym tze ostatnie zdanie mialo by cos zmienic? Nzi zmienia nic
              prrawda pozostaje taka sama.

              Ale czerwona lampka szbyko sie zapalila, od razu zostałem sklasyfikowany jako
              "wrog" ktrego trzeba "zniszczyc"
              to przykre.

              nie ma tu dystansu.

              Piszesz ze ja zaprzeczam sam sobie.
              to jest ajkas twoja interpretacja. PO prostu sie przestraszylas ze chce cie
              skrzywdzic, wlaczyl ci sie alarm i dopatruejsz sie jakis atakow w zdystansowanym
              polzartobliwym komentarzu.

              Bo ja nigdzie nie podjalem próby nawet, realnej, "nazywania tego co sie z toba
              dzieje"
              wiec nei wpycham cie do rzadnej szuflady, nie odnosze do szablonow
              z kad ci sie wzial na to pomysl?
              czy ja to zrobilem? nie.
              moze zostalo cos tak odebrane ale na pewno nie bylo to moją intencja bo po co
              mial bym przeczyc sobei samemu? nigdy tego nei robie.

              czy napsailem ze jestes lezbą?
              ei napisalem.
              Czy tak uwazam. NIe nie uwazam tak.
              Wiec cz kad sie biorą twoje obawy? Wg mnie jestes troche jak zólw bez pancerza,
              ktory zeby uninac tarapatow wypracowal swoja jakas psychczna skorupe kotra miala
              by go chronic przed czyms co rzekoma ma ja skrzywdzic lub krzywdzilo w przeszlosci.

              Wyczuwam tu ogromne problmy z zafaniem, budowaniem wiezi miedzyludzkich,
              zawieraniem nowych trwalych znajomoci.

              Po prostu kazdy kogos spotkasz trafi na ten twoj sytem obronny kory tak dla
              bezpieczenstwa do kazdego wysyla salwe ostrzegawcza a jak ktos sie bedzie krzywo
              ruszal dostaje ostrzal...

              taki jerzyk, z zebami.
              Anei podejsc ani popatrzec,
              bo od razu zwinie sie w kulke lub zacznie grysc.

              wic pdejrzewam ze zwyczajnie nigdy nie kochalas nigdy nie bylas w pelni kochana
              nigdy nie bylo glebokiej wiezi miedzy zadnym czlowiekiem

              nigdy nie bylo zadnej glebokiej wiezi z zadnym mezczyzną

              dlatego nawet gdyby twoim terapeutą był 77 letni dziadzio bez oka, ktoremu slina
              leci z buzi a wytworzyla by sie miedzy nim a toba więz to automatycznie silne,
              niespelnione emcoje od razu wybuchly by prawdopodobnie tworza takze fantacje
              erotyczne.

              przykre to.
              tyle lat znajdowac sie w cieniu ludzkich uczuc.

              ale po co w tym wszystkim reagowac jak zwierze pdniecone lub zaszczute?
        • co.tam.panie Re: Problem z emocjami w trakcie terapii 18.11.09, 13:53
          martha76 napisała:
          > W terapii pozornie białe może być czarne
          > itp. ..

          To pewnie pan premier Kaczynski chodził do tej samej terapeutki.
          On mówił- "nas nie przekonają że białe jest białe a czarne jest czarne" :)
          www.youtube.com/watch?v=9fVSLFYWTZk
    • oczyszczamwas Re: Problem z emocjami w trakcie terapii 17.11.09, 18:25
      Ustaw się z nią. przyliżecie się może coś jeszcze, po co to
      rozgryzać? Nie od dziś wiadomo że kobiety są bardzie bi niż faceci.
      Jak słysze pierdoły o jakimś przenoszeniu to wydaje mi się że jedyne
      co można przenieść z partnera na partnera to choroby weneryczne.
      • only_isabelle Re: Problem z emocjami w trakcie terapii 18.11.09, 14:18
        Marta, fajnie piszesz i dostrzegasz fajne aspekty w terapii:-)
        może chcesz do nas zapukać:
        forum.gazeta.pl/forum/f,73421,Zaburzenia_lekowe_i_depresyjne.html
        zapraszamy, u nas każdy w terapii
    • co.tam.panie lesbijki są OK 18.11.09, 17:51
      Sama napisałaś o fantazjach z terapeutką.
      To chyba jest jakiś element homoseksualny.
      Przecież to nie jest już patologia. Od 1992r. wykreślono ją z ICD.
      • dyn-ex Re: lesbijki są OK 20.11.09, 00:34
        co.tam.panie napisał:

        > Sama napisałaś o fantazjach z terapeutką.
        > To chyba jest jakiś element homoseksualny.
        > Przecież to nie jest już patologia. Od 1992r. wykreślono ją z ICD.

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        trapeutka zaklada pas z........z doczepianym gumowym ogorem i w
        przyplywie uczuc posuwa terapeutowana....az dupsko jej trzeszczy
    • de_witch Fantazje erotyczne! 18.11.09, 19:16
      Z czego to sie bierze? Z głupoty! I niczego więcej.

      Przede wszystkim co ty sobie wyobrażasz, ze kobieta, która dla
      ciebie pracuje i chce ci pomóc będzie z tobą gżdziła się po kątach?

      Bo co matkę ci to przypomina, to co, z matką tez bys chciała się
      gzdzic po katach?!
      Puknij sie w ten durny, pusty łeb. W ktorym jest brak kompletnie
      rozumu. Ze co? Ojciec był alkoholik, narkotyki brałaś, to w niczym
      cie nie usprawiedliwia i tego faktu, ze masz narąbanae w łebie do
      kwadratu.
      Pilnuj się i nie pozwól nic nie wyczuwajacym ludziom poznać,że nie
      potrafisz siebie kontrolować, bo czub jesteś.
      • martha76 Re: Fantazje erotyczne! 20.11.09, 00:09
        Łoo mój ty Boże dziecko drogie,nie zamierzam swoich fantazji
        przenosić do rzeczywistości!!!s.p.7 liczyłam na odrobinę więcej
        inteligencji i ambicji w Twoim poście.Zamiast bardzo nieumiejętnego
        i topornego grzężnięcia w sens mechanizmów obronnych radzę
        posiedzieć nad słownikiem ortograficznym.Nawet nie przeczytałam
        całego Twojego postu,bo jest na kiepskim poziomie.Moja druga rada-
        nie zadręczaj się martwieniem o mnie,że jest Ci przykro mnie
        itp.poradzę sobie świetnie bez tak wyświechtanych i mało
        oryginalnych tekstów,lepiej zajmij się sobą zamiast zadręczać swą
        duszę innymi osobami.
        Już uzyskałam odp.na swój post,odpowiedż mądrą i sensowną,która
        rzeczywiście mi pomogła.
        Z tutejszej jałowej dyskusji się wycofuję,zwyczajnie szkoda
        czasu.Jest takie fajne powiedzenie i mogę go tuaj użyć "nie dyskutuj
        z głupcem bo sprowadzi cie do swojego poziomu i pokona
        doświadczeniem"..Pa
        • de_witch Re: Fantazje erotyczne! 20.11.09, 12:28

          Łoo mój ty Boże dziecko drogie,nie zamierzam swoich fantazji
          przenosić do rzeczywistości!!!
          =====

          No dobrze dziewuszko! Fantazjuj sobie zboczone fantazje, nadal na
          temat nic ducha nie wyczuwajacej terapeutki, ktora roztraja sie, aby
          tobie pomoc, ty natomiast z wdziecznosci napalasz sie na nia.

          A dobra rada zawsze cos tam warta, ale czy w twoim wypadku zadziala?
          Watpie, ty juz raczej przekroczylas z durnej fantazji, granice,
          zaczynajac narkotyzowac sie itp. zwalalajc cala wine na ojca
          alkoholika. Widac trzymanie sie w karbach i scislych granicach jest
          tobie obce.
          Ogladaj mniej pornosow ze zboczononymi, rozwydrzonymi babami, ktore
          dla kariery i pieniedzy zrobia wszystko, to wtedy drogie dziewcze i
          fantazji durnej- nie bedzie.


          Do mojego poziomu i tak nigdy sie nie wespniesz, tak jak ja nigdy,
          nie wpadne w takie denne bagno, w ktorym ty jestes!
      • aniazavonlea Re: Fantazje erotyczne! 20.11.09, 10:37
        Im dłuzej obserwuję co pisza na tym forum taka De Witch i inni to
        myśle ze tu króluja naprawde bardzo skrzywdzeni ludzie, którzy nic z tym nie
        robią tylko szukają komu tu oddać dalej i przywalić zeby było po równo a nic
        innego poza przywalaniem nie potrafią.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja