benitta36
18.11.09, 18:39
Od roku jestem po rozwodzie. Dotąd nie miałam takich problemów.
Po kilku miesiacach od rozwodu poczulam, ze fajnie byloby miec znowu kogos.
Chcialam zbudowac jakis zwiazek. Jestem dosyc atrakcyjna kobieta, wiec z
facetami raczej nie mam klopotu.
Poznalam naprawde fajnego faceta. Mily, odpowiedzialny, przystojny itd.
Bardzo mu zalezalo na mnie, sadze ze mnie tez, ale nie wiem co mnie napadlo i
zaczelam sie wtedy od niego odsuwac.
Doszlo do tego, że powiedzialam mu ze nie chce sie z nim spotykac.
Wiem, że powiedzialam mu to wbrew sobie.
Potem znowu zmienialam zdanie i zaczelismy sie znowu spotykac.
Zdalam sobie sprawe, chodzi mi glownie o seks.
On po pewnym czasie chyba cos wyczul i zarzucil mi ,ze traktuje go jak
przedmiot i to chyba nie ma sensu.
Wiec teraz znowu probuje go przekonac do spotkan, chociaz nie wiem czy to ma
jakis sens.
W miedzyczasie spotykam sie jeszcze z 3 facetami.
Czy ja juz nie umiem nikogo pokochac. Bawi mnie to uwodzenie facetow,
sama nie wiem dlaczego.....
Wiem, że krzywdze sama siebie i byc moze kogos....ale nie potrafie nad tym
zapanowac.
Co robic?