Co się ze mną dzieje....?

18.11.09, 18:39
Od roku jestem po rozwodzie. Dotąd nie miałam takich problemów.
Po kilku miesiacach od rozwodu poczulam, ze fajnie byloby miec znowu kogos.
Chcialam zbudowac jakis zwiazek. Jestem dosyc atrakcyjna kobieta, wiec z
facetami raczej nie mam klopotu.
Poznalam naprawde fajnego faceta. Mily, odpowiedzialny, przystojny itd.
Bardzo mu zalezalo na mnie, sadze ze mnie tez, ale nie wiem co mnie napadlo i
zaczelam sie wtedy od niego odsuwac.
Doszlo do tego, że powiedzialam mu ze nie chce sie z nim spotykac.
Wiem, że powiedzialam mu to wbrew sobie.
Potem znowu zmienialam zdanie i zaczelismy sie znowu spotykac.
Zdalam sobie sprawe, chodzi mi glownie o seks.
On po pewnym czasie chyba cos wyczul i zarzucil mi ,ze traktuje go jak
przedmiot i to chyba nie ma sensu.
Wiec teraz znowu probuje go przekonac do spotkan, chociaz nie wiem czy to ma
jakis sens.
W miedzyczasie spotykam sie jeszcze z 3 facetami.
Czy ja juz nie umiem nikogo pokochac. Bawi mnie to uwodzenie facetow,
sama nie wiem dlaczego.....
Wiem, że krzywdze sama siebie i byc moze kogos....ale nie potrafie nad tym
zapanowac.
Co robic?
    • de_witch No cóż... 18.11.09, 19:39
      Z biegiem czasu dupa w seler ci się zamieni, a wtedy będąc już mniej
      ponetną będziesz miała ogórkowe wspomnienia. Może nawet pamiętniki
      zaczniesz pisać ujmując te mniej dyskretne sprawy w nawiasy.

      Czas płynie szybko i twoi faceci też znajdą dupiaste zony, zapomną o
      tobie, bo kobiet jest dużo na swiecie. To wiesz o tym, czy jeszcze
      nie?
    • s.p.7 Re: Co się ze mną dzieje....? 18.11.09, 20:29
      Nie martw sie to typowe.
      Wrecz symptomatyczne.

      Cale szczescie nei spotkało Cie to w wieku np 18 lat.

      Zaczyna sie myslenie czysto biologiczne - szukasz zabawy, przyjemności, moze
      jakis dobrych genow do rozpłodu.

      Wyzsza uczuciowosc zostaje zblokowana. PAtrzysz na mezczyzn przedmiotowo.
      Dobrze sie bawisz, chodzi ci o seks.

      Stajesz sie "suką" na poziomie relacji z płcia odmienną.

      mysle ze bardziej jest to rozrwyka i hobbby niz cos co moglo by byc istotne w
      twoim zyciu.

      Wiele kobiet marzy by moc tak bestrosko poigrywac sobie z mezczyznami.


      No ale odczuwasz ze cos jest nie tak...
      Mysle ze wiekszosc zalezy od tego co sama czujesz i czego naprawde chcesz.
      Jesli czuejsz sie w porzadku... czemu nie.

      JEsli nie.
      trzba wiedziec czego sie chce naporawde, jesl ito ejst milosc - odblokwoac w
      sercu miejsce na te uczucia, byc gotową to posiwecenia sie dla kogos i zycia dla
      kogos, bezwzglednie i silnie.


    • anbale Re: Co się ze mną dzieje....? 18.11.09, 22:31
      Brak miłości, a do tego zawirowania emocjonalne i niezrealizowana tęsknota do
      prawdziwej bliskości...Czasem ma się taki okres w życiu, sypią się wtedy jak z
      rękawa jakieś dziwaczne znajomości, jedna bardziej pokręcona od drugiej, a każda
      niedorzeczna...
      Czasem to mija gdy się człowiek zakocha, wtedy wszystko się odwraca o 180
      stopni- ale wiem, że to łatwe nie jest...
    • paco_lopez Re: Co się ze mną dzieje....? 19.11.09, 12:32
      chyba jednak powinnas kontynuować bez zbędnych utrapień. takie jak
      ty tez są potrzebne w społeczeństewie nastawionym pokojowo do państw
      ościennych. jeden zwaodnik oczywiście zmniejsza ryzyko chorób, ale
      to tez moze tylko zabobon podmiejski.
    • dyn-ex Re: Co sie ze mna dzieje....? 19.11.09, 22:48
      Rozumiem ze suczy cie. 4 kundli. Niezlas. Wierze ze tutejsze kobyly poradza ci wywloku zebys poszla do swirologa. Jakos nie przejdzie I'm przez mysl powiedziec ci wprost ze jestes zwykla onuca
Inne wątki na temat:
Pełna wersja