Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam

19.11.09, 20:21
Polecam wam wypróbowane strategie:
1. złośliwe plotki, oczernianie - celują w tym zwłaszcza kobiety. Jedynym
sposobem radzenia sobie ze złośliwymi plotkami na swój temat jest dalsze
postępowanie wg własnych zasad.Pomóc sobie można wykorzystując broń
przeciwnika.Nie chodzi tu o zagrywki na poziomie złośliwych koleżanek i
rozpowszechnianie złośliwych plotek na ich temat. Najlepsze efekty daje
rozpuszczenie plotek o ...samym sobie. Każdej z zainteresowanych stron
wystarczy powiedzieć co innego. Kiedy skonfrontują się między sobą i wyjdą na
kretynki raz, drugi, trzeci w końcu dadzą sobie spokój;
2. Krzyki,docinki, zaczepki w obecności zespołu lub na osobności - spokojnie i
głośno powiedzieć - " porozmawiamy jak się uspokoisz" i wyjść z pomieszczenia.
Lub głośno przy całym zespole " Ależ o co Pani/Panu chodzi?!"
3. Wysłuchiwanie bezzasadnych uwag na swój temat - zarządać konkretnej
dokumentacji swoich błędów i ewidencji domniemanych zajść na piśmie w ciągu
48h. Trzymać korespondencję dla siebie. Jeżeli sytuacja się powtórzy -
zarządać ponownie na piśmie, przypomnieć poprzednią korespondencję i odwołać
się,że rzucanie bezpodstawnych oskarżeń jest formą mobbingu i że w tym
zakresie chroni ciebie prawo przywołać konkretny paragraf.
4. Wysłuchiwanie przemówienia na temat domniemanych błędów - im wyższy ton
rozmówcy, tym twój spokojniejszy. Warto poprosić furiatkę/furiata o wyjście do
osobnego pomieszczenia. Po czym stanowczo się zapytać gdzie jest błąd, jak ma
to być według jego życzenia, zanotować uwagi, po czym wyjść;
5. Nigdy nie uprzedzaj mobbera o swoich zamiarach, jaki będzie twój następny krok;
6. Jeżeli to możliwe, nagrywaj rozmowy, zaopatrz się nawet w mini kamerę.
Notuj wszelkie zajścia, data, godzina, świadków. Po jakimś czasie poproś
mobbera na rozmowę i pokaż mu swoje nagrania. Co dalej z tym zrobisz to już
zależy od niego. Warto mu przypomnieć,że mobbingując cię łamie prawo i że
skontaktujesz się z adwokatem. Na tym etapie mobber często ucieka;
7. Nie zapominaj o reszcie zespołu - bądź życzliwa, oferuj swoją pomoc, ale
nigdy nie zabiegaj o sympatię i przyjaźń za wszelką cenę.Dbaj o rozwój
osobisty, monitoruj sytuację na rynku pracy;
8. Dbaj o siebie, znajdź sobie rozrywkę po pracy, wszystko, byle byś nie
myślał o tym;
9. Zrób analizę swoich mocnych i słabych stron i wykorzystaj je w pracy. Bądź
lepszy od mobbera. Jest szansa, że to on zacznie przychodzić do Ciebie po porady;
10. Nigdy nie płacz, nie denerwuj się w jego obecności. Na krzyki, wyzwiska
reaguj spokojnie, z uśmiecham;
11. Obracaj w żart komentarze mobbera;
12. Nie bierz do siebie głupich uwag, komentarzy, absolutnie nie wierz w to,
ze jesteś słaba/słaby. Przyczyna tkwi w osobie mobbera, nie w tobie. Pracę
zawsze można zmienić, ale pamiętaj,że ludzie wszędzie są różni. Z drugiej
strony z jakiej racji masz zrezygnować z czegoś co lubisz i w osiągnięcie
czego włożyłeś tyle wysiłku. Na koniec pamiętaj - mobber boi się bardziej niż ty.

Jeżeli macie jeszcze jakieś pomysły i wypróbowane strategie w konkretnych
sytuacjach, wpisujcie je na forum. Powyższe były skuteczne w 99%, najbardziej
ta z plotkami.

Pozdrowienia dla wszystkich mobbowanych i pamiętajcie, że nie jesteście sami.
    • real_mayer Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 19.11.09, 20:37
      Ta z plotkami rewelacja, sama ja stosuje ale odnośnie wścibskiej rodzinki.
      Bardzo mądrze sobie poradziłaś, gratuluję
    • monikinha Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 19.11.09, 20:49
      To, o czym tym piszesz to upierdliwy współpracownik, a nie mobbing. Po mobbingu
      człowiek dochodzi do siebie latami - lepiej od razu zwiewać, niż dać się
      zniszczyć.Ewentualnie jak masz silne nerwy i możesz sobie na to pozwolić, to
      zebrac dowody i po rezygnacji z pracy pozwać - chyba, że pracujesz w jakiejś
      wąskiej dziedzinie.
      • real_mayer Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 19.11.09, 20:59
        po mobbingu
        > człowiek dochodzi do siebie latami
        +
        jeśli to słaby człowiek
        • monikinha Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 19.11.09, 21:29
          Są różne momenty w życiu i różne stopnie osaczenia. Każdy po jakimś czasie
          stosowania na nim mobbingu jest już słaby.
          A naprawdę słaba osoba raczej się już nie pozbiera.
          • clarissa3 Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 19.11.09, 21:49
            a gdzie sobie mozna o tym poczytac? - bo, wyglada ze, rodzinka chce
            mnie wykonczyc wiec czyms sie musze wzmocnic..
            • monikinha Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 19.11.09, 22:14
              A co ma piernik do wiatraka?
              • clarissa3 Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 19.11.09, 22:29
                a te madrosci to tak z glowy ci wyszly? - czy jakimis badaniami,
                dowodami sie wesprzec potrafisz? Jak tak to sie nimi podziel,
                prosze. I tyle to ma sie do wiatraka.
                • monikinha Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 19.11.09, 22:51
                  Żadne mądrości, tylko po prostu miałam pecha trafić w dziwne miejsce i widziałam
                  co się z ludźmi tam działo. Nie jest to to samo, co męcząca rodzina. A książek o
                  mobbingu/męczeniu przez rodzinę nie znam, może są jakieś publikacje w sieci.
                  • clarissa3 Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 20.11.09, 20:38
                    praca, rodzina..- co za roznica? To zawsze jest jedna osoba
                    ktora 'uprze' sie na inna. Co dla mnie jest trudne do pojecia to to
                    jak osoba 'mobowana' nie moze liczyc na wsparcie otoczenia; jak sie
                    temu wszyscy poddaja i boja. Nie robia na ogol nic, by obronic taka
                    osobe - jedynie sie gapia i 'obstawiaja wynik' jak wyscigi.. Nikt
                    sie nie postawi. Rzygac sie chce;((
                    • dyn-ex Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 20.11.09, 20:41
                      clarissa3 napisała:

                      > Nie robia na ogol nic, by obronic taka
                      > osobe - jedynie sie gapia i 'obstawiaja wynik' jak wyscigi.. Nikt
                      > sie nie postawi. Rzygac sie chce;((
                      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

                      sie nie zrzygaj bo upierdzielisz se garsonke...

    • co.tam.panie Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 19.11.09, 21:27
      Pracujesz na Aralu, czy w BP?
    • dyn-ex Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 20.11.09, 00:30
      dorisn napisała:

      > Polecam wam wypróbowane strategie:
      > 1. złośliwe plotki, oczernianie - celują w tym zwłaszcza kobiety.
      Jedynym
      > sposobem radzenia sobie ze złośliwymi plotkami na swój temat jest
      dalsze
      > postępowanie wg własnych zasad.Pomóc sobie można wykorzystując
      broń
      > przeciwnika.Nie chodzi tu o zagrywki na poziomie złośliwych
      koleżanek i
      > rozpowszechnianie złośliwych plotek na ich temat. Najlepsze
      efekty daje
      > rozpuszczenie plotek o ...samym sobie. Każdej z zainteresowanych
      stron
      > wystarczy powiedzieć co innego.

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      pieknie napisalas...rzeczowo...

      kiedys na jakims tam spotkaniu roboczym bylem naocznym swiadkiem
      mobbingu....jakis kundel jechal po facecie.....publicznie.
      nie bede robil z siebie bohatera...ale stac mnie bylo by publicznie
      zaprotestowac....i wyjsc z tego spotkania....mowiac ze...powiem
      brzydlo....yebia mnie takie spotkania....i wychodzac.....glosno
      powiedzialem ze...jezeli facet bedzie potrzebowal swiadka mobbingu,
      jestem do dyspozycji.....3 dni pozniej tego smierdziela
      zwolniono.....

      • de_witch Spotkanie robocze? 21.11.09, 16:07

        kiedys na jakims tam spotkaniu roboczym bylem naocznym swiadkiem
        mobbingu....jakis kundel jechal po facecie.....publicznie.
        nie bede robil z siebie bohatera...ale stac mnie bylo by publicznie
        zaprotestowac....i wyjsc z tego spotkania....mowiac ze...powiem
        brzydlo....yebia mnie takie spotkania....i wychodzac.....glosno
        powiedzialem ze...jezeli facet bedzie potrzebowal swiadka mobbingu,
        jestem do dyspozycji.....3 dni pozniej tego smierdziela
        zwolniono.....
        ====================
        To w Tworkach sa spotkania robocze. A ten smierdziel to pewnie byl
        twoj kolega z pokoju, z ktorym sypiales pod koldra.czyli kolejny
        pacjent.
        • dyn-ex Re: Spotkanie robocze? 21.11.09, 18:04
          de_witch napisała:

          > To w Tworkach sa spotkania robocze. A ten smierdziel to pewnie
          byl
          > twoj kolega z pokoju, z ktorym sypiales pod koldra.czyli kolejny
          > pacjent.
          >
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          a co chcialas wiedziec zwisloucha rasy nizinnej?
    • lifeisaparadox Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 20.11.09, 03:06
      1. Wypunktować listę uchybień względem kodeksu pracy, cytując paragrafy i całą
      formułkę wysłać do Państwowej Inkwizycji Pracy coby ogniem i mieczem zdzieliła
      mobbera.

      2. Mobber czerpie swą siłę i autorytet z dopierniczania słabszym. Jeśli
      pracownik neutralizuje owe ataki i natarcia, niechybnie dyscyplinarka będzie
      kolejnym pomysłem mobbującego szefa.

      3. Wyjechać z tego porąbanego kraju w którym odrobina godności osobistej jest
      postrzegana jako przejaw agresji wobec przełożonego, natomiast agresja i brak
      szacunku ze strony przełożonego traktowane są jako ogólnie przyjęta norma.
      • dyn-ex Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 20.11.09, 04:06
        lifeisaparadox napisał:

        > 2. Mobber czerpie swą siłę i autorytet z dopierniczania słabszym.
        Jeśli
        > pracownik neutralizuje owe ataki i natarcia, niechybnie
        dyscyplinarka będzie
        > kolejnym pomysłem mobbującego szefa.
        >
        > 3. Wyjechać z tego porąbanego kraju w którym odrobina godności
        osobistej jest
        > postrzegana jako przejaw agresji wobec przełożonego, natomiast
        agresja i brak
        > szacunku ze strony przełożonego traktowane są jako ogólnie
        przyjęta norma.
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

        yeah....nie przyszlo mi do glowy ze szef moze byc......ale
        fakt...moze byc


        wyjechac.......wszedzie sa ludzie.....gdzies tam czasami gorsi niz
        gdzies tam
    • s.p.7 Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 20.11.09, 19:19
      Czlowiek spokojnie wychodzacy do pracy nie spodziewa sie ze tam czekac go moze
      wojna.
      Wojna nigdy sie nei zmienia.

      to jest swojego rodzaju sztuka.

      Czasem to sliski temat.

      Znajomy kolegi chial sie odegrac na mobbingu i poslal na mobbera kilku typow.
      Ale co to pobicie?
      w odpowiedzi zlapali go i polamali mu ręce i nogi. Lezal troche w szpitalu.
      Policja w takich sprawach raczej nie mrugnie.

      Innego znajomoego mobbowal facet z przeszkoleniem Słuzb bezpieczenstwa... to
      ejst dopiero "zaawa" raporty, podsluchy, tacy lduzie nei cofna sie przed niczym.

      Na pewnym poziomie mobbing, przypomina zwyczajne wojny mafijne,
      i bawienie sie w jakis tam podpunkty zwyczajnie nie sprawdza sie.

      • dyn-ex Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 20.11.09, 19:23
        s.p.7 napisał:

        > Czlowiek spokojnie wychodzacy do pracy nie spodziewa sie ze tam
        czekac go moze
        > wojna.
        xxxxxxxxxxxxxxxxxx
        unies szlaban......kon na kolanach probuje przeciagnac fure z
        weglem pod nim
        • s.p.7 dynex 21.11.09, 09:30
          nei wypowiadaj sie pod moimi postami bo jebie od ciebie na smierdzacy bzdziazu
          ogorkowy
    • lifeisaparadox Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 20.11.09, 23:02
      Mnie wszyscy współpracownicy dziękowali za to że poustawiałem szefostwo,
      inkwizycja dopełniła dzieła.

      No a mnie zwolnili :)
    • to.niemozliwe Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 21.11.09, 06:33
      Dobre, naprawdę. Co do plotek, to warto pamiętac, ze można wyjsć na
      mitomana. Twoje uwagi w części dotyczącej postawy asertywnej są OK,
      co do manipulacji, to nie mam przekonania, bo to zaproszenie do gry,
      walki...tymczasem jest duzo miejsc pracy, gdzie nie musi tak być.
      Enjoy your job....or leave it!
      • pomoc-dorazna Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 21.11.09, 13:26
        to.niemozliwe napisał:

        ...tymczasem jest duzo miejsc pracy, gdzie nie musi tak być.
        > Enjoy your job....or leave it!

        nie zgodze sie z Toba. To typowy slogan amerykanski
    • my.day Re: Mobbing w pracy - jak sobie poradziłam 25.11.09, 13:24
      A jak poradzić sobie z taką sytuacją:
      - wchodzę do kuchni, gdzie nad kawą siedzi sabat 5-6 "koleżanek" z
      pracy i nagle z ożywionej i głośnej rozmowy robi się nerwowa cisza,
      tak że słychać świetlówki? Oczywiście po moim wyjściu, rozmowa znów
      się ożywia.
      - chamskie docinki, wykorzystywanie zależności służbowych do
      wydawania poleceń niezgodnych z moim zakresem obowiązków. Jak, kiedy
      mój przełożony zaprotestował przeciwko wrzucaniu mi zadań, które do
      mnie nie należą, rozpętała się burza - jeszcze bardziej chamskie
      docinki, pyskówki, plotki...
      - kiedyś dostałam na gg historię wymiany myśli przez dwie koleżanki
      z pracy - oczywiście nie było to skierowane do mnie, ale jak
      najbardziej o mnie. Kiedy zapytałam się autorki tekstu co miała na
      myśli i czy coś jej się nie pomyliło, skwitowała to głupim
      uśmieszkiem bez słowa przepraszam... wysłanie tej komunikacji do
      mnie było wyjątkowo wredne i okrutne


      moze nie ma co walczyć i należy odejść?
    • koala_tralalala NIE byl to mobbing. 26.11.09, 01:45
      Fajnie sobie poradzilas, ale NIE z mobbingiem. Mobbing to zupelnie
      cos innego i zadna z metod, ktore opisalas, nie pomoglaby przy
      mobbingu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja