spring777only
23.11.09, 20:43
Witam,
Chciałam krótko,ale chyba się nie da...poradźcie coś prosze.
Poznałam na internecie faceta, wydawało się fajny, kurier, mieszka z
ojcem..Zabiegał o mnie strasznie, ja przekonałam się po ok trzech
tygodniach. Jako,ze mielismy do siebie 50 km, po trzech tygodniach
zaczełam do niego przyjezdzac na weekendy. Było super, widac było,ze
nie tylko sex jest wazny dla niego, rozmawialismy duzo, kino,
restauracje, posiłki w odmu, poznał mnie z rodziną, znajomymi, ja
go tez. Rozmawialismy o problemach. Mówił,ze jestem jego wsparciem,
że jestem zaradna,że mam charakter, wszystko naj. Ja tez mu to
mówiłam. Miałam w tym czasie też wyjechac za graniće, niestety
skończyła mi się wiza, to powiedział,zeby sie nie martwiła,
wyjedziemy gdzies razem. On natomiast mial w planach odwiedzenie
rodziny na innym kontynencie..Ale tylko jako wycieczka, bo bez wizy
pracowniczej nie miałby tam szans. Wiec byłam spokojna. Zaczał
planowac ze mna mieszkanie( jak wróci), albo ze weżmie na
kredyt...Ja nawet byłam lekko przestraszona,ale nic nie mówilam.
Czekałam..nadal było super, dzwonił po 5 razy dziennie, troche mnie
kontrolował przy tym. opowiadał przy ytm,ze on ma wiele koleżanke i
mam to akceptowac. Juz i tak akceptowałam,ze ze sowja była sie
komunikuje co miesiąc/dwa. Choć wiedział z,e mi sie to nie podoba.
Ale było ok..Do weekendu ostatniego...Pojechalimsy na Mazury. Na 20
dojechalismy..Rano wieć obiecał mi zwiedzanie. ALe niestety. Rano
ucieszony odebrał telefon i okazało się,ze dzwoni jego kolezanka,
wczensiej napisała sms( ale nie powiedział i o tym)i zadecydował,ze
jedziemy zaraz po nia , bo jest chora a jest niedaleko w
pensjonacie! Wiec mi sie zrobiło przykro, on sie wkurzył,ze nie
rozumiem,ze to kolezanka z oracy,ze chce sie jej podlizac, bo duzo
robi dla niego i stówke dodatkowa zarobi...Ale pojechałam, byłam
miła. Po czym on odwiózł mnie i zadzwonił dopiero w poniedziałek
wieczorem...Ja udawałam zadowoloną..Ale we wtorek jak znowu
zadzownił wieczorem to zaczełam coś podejrzewać i mu powiedziałąm o
tym ,wiec on stwierdził z,e tu nic nie ma sensu! Ze to i tak by sie
rozpadło! Z dnia na dzien zmienił zachowanie, bo pojawił sie
problem! Wiec na drugi dzien chciałam, zeby oddał mi rzeczy.
Przyszedł, chciałam isc...zatrzymał mnie , chciał porozmawiać. I
powiedział,ze nie wie co ma robic, ze wyjeżdza na stałe,,ze zawiodło
go moje zachowanie w niedziele! Powiedziałam więc,zeby wiec szukal
ideału za granica, on,ze jego ideał stoi obok niego! Po co te ściemy
jka miał juuż inną! Powiedzial,ze chce sie do mnie odezwać,ze chce
wiedzieć czy może ,ze mu zalezy,ale teraz nie mozemy byc razem,ze to
zły okres. Teraz sie nie odzywa! tydzien, ja miałam wypadek, chodze
teraz o kulach, co ja takiego zrobiłam! Miałam sowje
zainteresowania, miałam ciakwych znajomych, chciałam go z nimi
poznać, jestm atrakcyjna, ciekawa, wykształcona, nie wisiłam na
nim...Po co planował jak miał inna! Bo jego argumenty tu sa żałosne!
Czy on wróci? jka mógł tak postąpić?????Chciałam tylko normalnej
osoby, on nawet mi się za bardzo z urody nie podobał, choc ponić ma
duze powodzneie,ale mowie, dobra ma fajny charakter, nie moe tak
przebierac..mam 28 lat, chciałam tylko spokoju, normalnych relacji,
dochodzenia we dwoje do czegoś, nie byłam z nim dla kasy, sama chce
ja zarabiac, co ja zlego zrobiłam>????Czy on musiał planować tyle
rzeczy? Mogł mnie wykorzystać, i nic nie obiecwac, to po sie
angazował? Czy facet tak łatwo się odkochuje, on był zakochany, czy
może jest z jakąs zołża co go szantażuje. Może to dziecko tej
kolezanki z pencjonatu jest jego????jestem załamana, po cięzkich
zwiazkach chciałam,zeby ten był ok. pilnowałam sie...