trudne dziecko...

25.11.09, 20:29
Witam!

Zaprzyjaźniona rodzina boryka się z buntem (?) dziewczynki 11-
letniej. Nie chce się uczyć, chociaż ma ku temu możliwości. Pyskuje
(czasem wręcz wyzywa!) rodziców, nie słucha ich w ogóle, ignoruje
zakazy, na wszystko ma "gotową odpowiedź" (nie da się jej nic
wytłumaczyć), jest opryskliwa... Chciałabym ich jakoś nakierować na
to, co powinni zrobić... Czy mają Państwo jakieś propozycje? Może
podobne doświadczenie w tej kwestii? Z góry dziękuję za odpowiedzi!
    • real_mayer Re: trudne dziecko... 26.11.09, 12:21
      Na forum kobieta jest dziewczyna o nicku twoja.bogini, zwróć się do niej. Miała
      podobne problemy z synem
    • michaell13 Re: trudne dziecko... 28.11.09, 22:41
      Ja staram się nadawać na falach dziecka i nie mam problemów z przekazaniem mu
      tego co uważam za dobre dla niego.

      _______________
      Nie ma trudnych dzieci, są trudni rodzice.
    • marianka.pl Re: trudne dziecko... 28.11.09, 23:39
      Bunt jest domeną dzieci inteligentnych. Przerabiałam to z synem.
      Dziecko ma swoje spojrzenie na świat, moja rada ujrzeć ten świat
      jego oczami. Dziecko to nie robot zaprogramowany na polecenia
      rodziców. Wole takiego mlodego buntownika w rodzinie mieć niż takie
      ciepłe kluchy, ktore znają tylko jedną odpowiedź:"tak mamusiu, rację
      masz".
      • gazeta-tylko Re: trudne dziecko... 29.11.09, 00:11

        znają tylko jedną odpowiedź:"tak mamusiu, rację
        > masz".

        Leda ma takich synkow, nie leda?
        Codziennie przynosza jej inna torebke, a w niej pelno kard
        kredytowych.
        • marianka.pl Re: trudne dziecko... 29.11.09, 00:22
          Nie jestem jakąs tam Ledą i nie o to biega, ale ty zapewne o tym
          wiesz
        • leda16 Re: trudne dziecko... 01.12.09, 07:46
          gazeta-tylko napisał:
          Leda ma takich synkow, nie leda?
          > Codziennie przynosza jej inna torebke, a w niej pelno kard
          > kredytowych.


          Załuj, że Tobie Twoje dzieci chociaż raz na rok nie przyniosą z księgarni torebki ze słownikiem ortograficznym :).
      • horpyna4 Re: trudne dziecko... 29.11.09, 12:01
        Czasem wystarczy pytać dziecko o różne rzeczy, o jego zdanie w
        sprawach zdawałoby się błahych. Dla dziecka może być ważne coś,
        czego dorośli w ogóle nie zauważają.

        Trzeba wysłuchiwać opinii dziecka. I rozmawiać z nim.

        Jeżeli dziecko chce czegoś, czego spełnienie jest trudne, niemożliwe,
        czy przyniesie szkody, to należy dziecku to wyjaśnić. Tylko tyle i
        aż tyle.

        Ważne, żeby dziecko poczuło się w rodzinie osobą, a nie przedmiotem.
        Niestety, dla wielu rodziców jest to nie do pomyślenia, a zamiast
        wychowania stosują tresurę.
    • paco_lopez Re: trudne dziecko... 01.12.09, 11:34
      solidnie poolewać. w każdej kwestii. jedenastolatek , to pół dorosły
      wiec tak na pół gwizdka.
    • slomka1986 Re: trudne dziecko... 21.08.10, 13:36
      Może pomoże jakiś wspólny wyjazd? ja skorzystałam z oferty firmy Jazon
      (www.jazon.biz.pl). Super przygodę przeżyliśmy w czwórkę. Bawiliśmy się
      w poszukiwaczy skarbów, super sprawa na integrację rodziny i
      zainteresowanie czymś dzieci. Pierwszy raz obyło się bez fochów i
      pyskowania.. Polecam
    • lifeisaparadox Re: trudne dziecko... 21.08.10, 13:51
      Mordę skuć przy najbliższym wyzwisku, oprysku czy łamaniu zasad. Chyba
      że chcą wychować następczynię Aliego Agcy dla którego liczy się tylko
      jego zdanie, a on sam jest najważniejszy na świecie i leje na zakazy i
      nakazy.
      Przypuszczalnie ci rodzice są już tak dalece spedaleni bezstresowym
      wychowywaniem że nie są w stanie nadać kształtu dziewczynce. Jedynie
      psycholog który by to wtłukł rodzicom.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja