Dlaczego oni mnie nie słuchają?

28.11.09, 15:35
Jestem krótko po studiach, pracuję dopiero drugi rok w zawodzie
nauczyciela. W zeszłym roku uczyłam angielskiego w wiejskim
gimnazjum, teraz- niemieckiego w miejskim. Prawdę mówiąc, to nie
jest mój wymarzony zawód, ale na razie nic innego nie potrafię
znaleźć. W sumie nawet lubię uczyć kogoś, przekazywać moją wiedzę. A
języki są moją pasją. Skończyłam germanistykę na UJ, teraz jeszcze
studiuję angielski w kolegium. Jestem zwykle chwalona przez panie
dyrektorki i opiekunki, że mam dobre przygotowanie merytoryczne, że
mam dużą wiedzę i ciekawie prowadzę. Natomiast bardzo źle mi idzie
utrzymanie dyscypliny i egzekwowanie poleceń. Szczególnie obecnie
jedną klasę mam taką. Na lekcji u mnie panuje hałas. Kilka osób jest
grzecznych, ale jest bardzo wiele takich, które niespecjalnie jakoś
hałasują, tylko że jak wszyscy naraz coś tam niepotrzebnie gadają,
to się robi harmider. Nie reagują na prośby o ciszę (czasem może- na
krótko), ani jak mówię spokojnie, ani jak podnoszę głos, czy wręcz,
doprowadzona do ostateczności, walnę pięścią w biurko. To ostatnie
rzadko mi się zdarza, bo nie lubię w ten sposób. Nie mam także
specjalnej ochoty zdzierać mojego cennego głosu na bandę
gimnazjalistów i ich ciągle przekrzykiwać. Raz im powiedziałam, że
dopóki w klasie nie będzie ciszy, nie poprowadzę lekcji, tylko domu
mają sobie opracować materiał na stronach, które im zapisałam na
tablicy. Nie uspokoili się, ja siedziałam spokojnie i patrzyłam,
lekcja się nie odbyła, na następnej zrobiłam kartkówkę z materiału,
którzy mieli opracować. I znów na następnych lekcjach hałas, nie
podziałało na nich. A przecież nie mogę im ciągle kazać uczyć się
samodzielnie języka, który nie jest łatwy. Potem już prowadziłam
normalnie- i dalej hałasy i wygłupianie się. Raz zapytałam ostrym
tonem, dlaczego na moich lekcjach tak się zachowują, a u innych
nauczycieli siedzą cicho, a jeden arogancki chłopaczek odpowiedział
wesoło : „Bo pani nie umie krzyknąć.” No jak to? Przecież ja ciągle
na nich gardło zdzieram, a oni dalej swoje.
Bardzo mi się nie podoba ta sytuacja, ponieważ nie ma mowy, żebym ja
podporządkowywała się w domu rodzicom, na uczelni wykładowcom, w
szkole pani dyrektor, a mnie uczniowie w klasie- nie. I cały czas
zastanawiam się, jak to zmienić. Na studiach na pedagogice uczono
nas o poszanowaniu indywidualności ucznia, puszczano „Umarłych
poetów”. A tymczasem okazuje się, że to jest nieprawda. Że
nauczyciel, przynajmniej w gimnazjum, ma być bardziej policjantem
pilnującym porządku niż wykładowcą przekazującym z pasją wiedzę. A
do tej roli, przepraszam, ale kierunki pedagogiczne w Polsce nikogo
nie przysposabiają.
Kiedy ja byłam uczennicą w ich wieku, do głowy by mi nie przyszło,
żeby nie wykonywać poleceń nauczyciela. Na początku podstawówki
byłam wprawdzie łobuziarą i zarówno rodzice jak i nauczyciele często
nie umieli sobie ze mną poradzić. Ale w kilka lat poźniej bardzo
wygrzeczniałam, natomiast moi koledzy i koleżanki zaczęli dokazywać,
mniej więcej w wieku dzisiejszego gimnazjum. W jaki sposób to się
stało? Różne były metody, jakie wobec mnie dorośli stosowali.
Nierzadko w domu były to klapsy, a w szkole groźba uwagi, czarnej
kropki na specjalnej tablicy (a w konsekwencji znowu lanie w domu).
Ale czasem wystarczyła odrobina miłości i serdeczności, bym się
stawała lepsza. Dobra motywacja, czerwone kropki za drobny dobry
uczynek. Pochwały, nagrody.
Myślę jednak, że na pewno w dzieciństwie bałam się po prostu
podskoczyć dorosłym. A teraz stoję po drugiej stronie biurka i co?
To nie oni się mnie boją, bo jestem nauczycielem, tylko jest na
odwrót. Bo nie wiem, co zrobić, żeby byli grzeczni. OK., trudno
wymagać od nastolatka, żeby był święty, ale żeby przynajmniej na
lekcji języka, nawet jeśli ich nie interesuje, przynajmniej dali
posłuchać tym, którzy chcą się uczyć, i uszanowali mój czas, który
spędziłam i nadal spędzam nad studiami oraz nad przygotowaniem się
do lekcji!
Już rodzice się skarżą, że taka młoda i niedoświadczona osoba uczy,
już były głosy, że się kiedyś u mnie na lekcjach pozabijają. Grozi
mi utrata pracy. Bardzo mnie ta sytuacja frustruje i wykańcza i
bardzo potrzebuję pomocy.
    • zorz_ponimirski Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 16:09
      najgorsze, co moze sie przytrafic, to placzaca nauczycielka z
      odezwami w stylu' jesli was przedmiot nie interesuje, to dajcie
      posluchac innym'
      moze i jestes mloda, ale albo juz zapomnialas jak nauczyciel
      egzekwuje dyscypline, albo nigdy tego nie podlapalas.
      radze Ci przekwalifikowac sie na tlumacza
    • lifeisaparadox Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 16:30
      Przestań się utwierdzać w swoim wizerunku posłusznej osoby, źle samą siebie
      widzisz, interpretujesz swoje cechy - jakieśtam, jako przejaw uniżoności i
      posłuszeństwa.
      Myślę że jesteś rozchwiana za bardzo, to każdemu się zdarza, trochę depresyjna.
      Jak chcesz to zmienić, pójdź do lekarza psychiatry i poproś o stabilizator
      nastroju i lek przeciwdepresyjny. Czyni cuda, z zahukanej osoby można się stać
      pewną siebie, opanowaną i niezłomną osobą już po paru miesiącach stosowania
      takich medykamentów. To naprawdę działa, człowiek mniej się przejmuje i nie daje
      ciągać za nos.

      Potem sama wyjdziesz z tej sytuacji. Raczej żadne rady w takiej sytuacji jaka
      jest nie przyniosą skutku, zbyt emocjonalnie i desperacko podchodzisz do kwestii
      utrzymania porządku na lekcjach, a widząc to uczniowie zaczynają sobie coraz
      bardziej pogrywać.
      • yasemin Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 16:37
        czy ty wszystkim na każdy problem każesz brać leki?
        • kalllka Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 16:47
          yase, nie stroj min jak dostajesz rady, o ktore przeciez prosilas:)

          widac paradox pojmuje swiat, kategoryzujac:biorca-dawca.
          Taki lo_owca medykammentow.
        • lifeisaparadox Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 17:18
          Staram się pomóc szybko i bezboleśnie, piszesz na forum psychologia więc czego
          się spodziewasz jeśli nie porad w klimacie interwencji i ingerencji w swój
          sposób bycia i zapomogi?

          Jasne, możesz też iść na psychoterapię, umówić się z psychologiem i przerobić
          mechanizmy funkcjonowania, jakieś traumy i podejście z dzieciństwa które rzutują
          na twoją nieporadność względem pedagogiki i nie tylko
    • gze_gzolka Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 16:49
      Może powinnaś wyjść z własną inicjatywą, przygotować i przedstawić
      materiał w niecodzienny sposób, wprowadzić małą rywalizację/konkurs
      na to, kto posiądzie największą wiedzę... Dobrze działa system
      punktowy... Dzieciaki pracują na swoją oceną każdego dnia... Musisz
      stać się dla nich autorytetem. Spróbuj się o nich czegoś
      dowiedzieć... Wejdz nieco do ich świata. Niech nie będa jedynie
      numerkiem 5, 19 czy 27 na liście... Niech opowiadają o swoich
      idolach po angielsku... Niech robią prezentacje... Kurcze, pomysłów
      jest tysiące!
      Musisz sobie jednak odpowiedzieć na pytanie CZY TY TO CZUJESZ? Nie
      wystarczy bowiem instrukcja obsługi postępowania z dzieciakami jaka
      została zawarta w tym czy innym poradniku akademickim...Powiem
      więcej - taka instrukcja, podobnie jak filmy instruktażowe jakie Wam
      wyświetlano na zająciach, to tylko fabuła, fikcja, zlepek zdań...
      Nie mam pojęcia o pedagogice więc jeśli nie chcesz, nie odność się
      do tego, co napisałam...
      Po prostu gdybym ja była w roli nauczyciela, chciałabym się wyróżnić
      i skraść dzieciakom serca...
      • gze_gzolka Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 17:21
        po angielsku czy niemiecku... wiesz o co chodzi ;)
      • yasemin Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 17:33
        staram się właśnie jak najciekawiej prowadzić, pomysłów mi nie
        brakuje, zachęcam do aktywności, stawiam plusiki (za 5 plusów-
        piątka), parę razy była w jednej klasie lekcja prowadzona przez
        ucznia. Tylko że widać to za mało, oni moich wysiłków, mam wrażenie,
        po prostu nie doceniają...
    • gladys_g bo przynudzasz 28.11.09, 17:54
      Lepiej przygotowuj sie do zajęć. Miej solidnie przygotowaną każdą minutę lekcji, wykładaj jak najmniej, dawaj dużo różnorodnych ćwiczeń, często puszczaj piosenki czy fragmenty filmów i rób ćwiczenia na rozumienie ze słuchu.
      Miej przygotowane ćwiczenia dla tych, którzy szybciej wyrabiają się ze swoimi zadaniami.
      Przy solidnie, ciekawie przygotowywanych lekcjach uczniowie nie świrują. Twoi gadają, bo się nudzą a przy okazji nie szanują Cię. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć, ale z ich znudzeniem możesz sobie poradzić. Tyle, że wymagać to będzie od Ciebie intensywnej pracy przed lekcjami... No ale plus jest taki, że te ćwiczenia zbierasz sobie i w następnych latach masz już mniej roboty ;)
    • free123 Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 17:55
      Przyjrzyj się dokłądnie - kto jest liderem w klasie, kto rozwala ci
      zajęcia ... i tą daną osobę "pozyskaj" na swoją stronę.

      Nie wiem jak to jest teraz ;) -
      • yasemin Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 18:08
        niestety nie jset możliew, by wypraszać z klasy, gdyby tak było, na
        pewno wywaliłabym połowę klasy. Niestety, nauczyciel jest
        odpowiedzialny za ucz. przez całą lekcję i gdyby ktoś wyszedł i coś
        by mu się stało, ciężko za to odpowiada. Dlatego NIE WOLNO nam
        nikogo wyrzucać z klasy.
        • lifeisaparadox Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 18:58
          Ja miałem nauczycielkę francuskiego to jeszcze w liceum. Była spokojna,
          opanowana, treściwa, a przede wszystkim miała w sobie jakiś taki szacunek,
          wzbudzała respekt, miała klasę po prostu. Zimno-ciepła była, faktycznie
          potrafiła sprawić że człowiek interesował się językiem, postrzegał Francję z
          zainteresowaniem. Mieliśmy zdjęcia robione nocą, piękne światła na ulicach
          Paryża, kupowaliśmy też bardzo orginalnie i przystępnie zrobione książki z
          ćwiczeniami, po kolei każdy uczeń uzupełniał je na głos, punkt po punkcie jak
          było kilka zadań, każdy musiał uczestniczyć, a kto nie umiał, siedział cicho i
          sprawiał wrażenie jakby go nie było żeby uniknąć pytania. Ona to widziała i
          odpuszczała :-)
          Kobieta nigdy nie podniosła głosu, wystarczyło że spojrzała tymi swoimi
          rozumnymi spokojnymi oczami i człowiek się składał w kostkę... a więc spokój,
          wewnętrzna taka po prostu stabilność kobiety sprawiała że wszyscy się dostosowywali.
          Nie wiem, może gimnazjum to jeszcze dzieci które dopiero co wyszły z
          piaskownicy, ale nie sądzę żeby to było jedynym powodem.
    • to.niemozliwe Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 19:29
      Ja bym był jednak za odpowiedzialnością zbiorową, tzn. dopóki
      prowodyrowie nie będą spotykali sie z dezaprobatą wyrażaną przez
      społeczność, dopóty będą Cię uzywać do swoich celów (rozrywka,
      popisywanie się).
      Miej przygotowane ze soba krótkie testy wielokrotnego wyboru
      (gramatyka, słownictwo, czytanie ze zrozumieniem, odpowiedź tekstowa
      na pytania z głośnika)...i w momencie, kiedy zaczynają być chamscy,
      każesz wyciągnąc kartki i mówisz, ze niezapowiedziany test!
      Jak będzie lament, ze Dlaczego, że nie zasłużyli, że juz było -
      powiedz wyraźnie wyraźnie i dobitnie..., bo X-ński i Y owski
      przeszkadzają Tobie i innym w pracy.
      I walisz test (krótki z arkuszem, do sprawdzania poprawnych
      odpowiedzi, zeby sobie roboty na wieczory nie robić...;).
      A potem oceny z testu.
      Itd....
      Zawsze, jak Ci przeszkadza jeden, czy dwóch prowodyrów, to dawaj
      wszystkim więcej pracy, albo na lekcji, albo do domu. Jeżeli będa
      gadac, ze to za karę, to mów ze śmiechem, że nie - że uważasz, że
      skoro uważają, ze nie muszą uwazać na lekcji, to chyba dlatego, ze
      są tak dobrzy, więc Cię to cieszy, bo wierzysz w nich i wiesz, ze na
      więcej ich stać.
      A jak będzie spokojnie i cicho, to pochwal i zadaj mniej.
      Ale jak podskoczą - od razu karteczki na stół i test, albo
      wypracowanie na temat..."Mój pokój" na 450 słów do domu.
      Aż grupa powie X-skiemu, Y-skiemu - Ty debilu, przez Ciebie mam
      wiecej roboty!
      Ciśnij i nie daj sobie wejść na głowe. Jak sie nie będą bali, to nie
      będą szanować. Nie rób błędu kumplowania się z uczniami, bo to się
      nie sprawdza.
      Pozdrawiam :)
      • lifeisaparadox Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 19:34
        to.niemożliwe w jej wykonaniu to będzie przypominało focha, tupnięcie nóżką i
        obrażenie się na tyranizujących ją uczniów.
        Rozumiesz już niewykonalność takich porad?
        • to.niemozliwe Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 19:45
          Rozumiem, że to grzeczna i spokojna dziewczynka. Dobrze ułozona i
          rozsądna, ale dopóki nie wypróbuje tej metody - to ja nie rozumiem,
          ze jest niewykonalna.
          Krzyki na uczniów, mówienie - nie będzie lekcji, dopóki się nie
          uspokoicie (sorry, ale o to im chodzi, żeby było coś ciekawszego niż
          lekcja, jakaś heca, ze nauczycielkę zgnoili). Tylko gonić do roboty
          i więcej zadawać i oceniać.
          Masz psa? Ja mam, jak chcesz tresowac psa, to myśl jak pies :)
          Szybciej są efekty :D
      • to.niemozliwe Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 19:37
        To nie Ty jesteś przyczyną, ze Cię nie słuchają - tzn. nie bierz do
        siebie, ze jestes jakaś niepewna siebie, słaba, czy toś w te klocki.
        Tak działa grupa ucznió, że zawsze się znajdą popisywacze, znudzeni
        lekcjami,...jak olewają - ich problem, ale nie moga przeszkadzać
        Tobie w pracy i innym w nauce. To musisz tepić bezwzglednie.
        Oczywiście wszystko ze słodkim usmiechem, tak, jakbyś sprawiałą im
        zabawną psotę. Wyobraź sobie, ze to wszytko się dzieje w jakiejś
        komedii. Miej do tego dystans i dosć luźny stosunek.:)
        • lifeisaparadox Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 19:51
          Ja powiem inaczej, bądź sobą. Czujesz że Cię klasa przerasta, zrównaj z nimi poziom.
          Bądź koleżeńską, sympatyczną osobą taką jaka jesteś ze wszystkimi, Ty po prostu
          udajesz kogoś kim nie jesteś, wyobrażasz sobie że musisz być inna - muszisz być
          surowa, wprowadzać dyscyplinę, po prostu udawać coś wbrew swojej młodej,
          sympatycznej i zadziornej naturze.
          Uczniowie to wyczuwają, że jesteś jakaś inna niż jesteś, że się zgrywasz.
          Ja myślę że mogą Cię lubieć, jako fajną kobietkę która ze znudzeniem mówi - boże
          Ixiński, znowu odstawiasz manianę, jak małpka na drzewie skaczesz i dokazujesz.
          Dla ciebie to tylko praca w cyrku później. Aż mi żal stawiać ci kolejną pałę bo
          chyba trzeba zrobić dla ciebie małpią taryfę ulgową.
          Pokaż że nie traktujesz ich jako zagrożenie, jako jakiś mniej znaczących ludzi
          którzy muszą podlegać rygorowi. Myślę że sama stwarzasz dystans i jakieś
          niezrozumienie uczniów, traktuj ich jak kolegów, to uszanują twoją funkcję,
          poczują tożsamość ze swoją nauczycielką i nie będą przeszkadzać, zaczną
          traktować twoje lekcje tak jak Ty ich traktujesz, z sympatią. Może tak spróbuj
          bo nie widzę Cię w roli ostrej wymagającej trzymającej dyscyplinę zołzy, nie
          próbuj być kim nie jesteś.
          Miałem też nauczycielkę na lekcjach której można było mieć otwartą książkę do
          geografii i przepisywać na kartkówce prosto z książki. Oceny były słabe, ale nie
          było presji. Pozwalała się uczyć do innych przedmiotów na swoich lekcjach, ale
          jak prowadziła zajęcia w sensie że faktycznie się coś działo to wszyscy jej
          słuchali. To była wyrozumiałość, sympatia.
          Może tak spróbuj.
          • to.niemozliwe Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 20:50
            Nie, kumplowanie sie nic nie da. Ona ma role do odegrania i zadania
            dydaktyczne do wykonania. Klasa to zbiorowisko przypadkowe. Czesc
            uczniow chce miec partnerskie relacje z nauczycielem, czesc chce
            dobrych ocen, czesc chce w spokoju dotrwac do konca lekcji - ok,
            tych mozna darzyc sympatia, pokazywac sie z tej cieplej. Ale jest
            grupa, która naprawde chce ja ponizyc i zabawic sie jej kosztem. A
            tych trzeba cisnac.
    • horpyna4 Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 21:12
      Przecież znasz odpowiedź, bo uczniowie sami powiedzieli - nie umiesz
      krzyknąć. Jak nie chcesz zdzierać gardła, to kup sobie gwizdek.
      Serio, jak ktoś zacznie rozrabiać, to go od razu zagłuszysz.
      • to.niemozliwe Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 21:18
        Jak bym był w tej klasie i ona zaczelaby gwizdac, to bym powiedzial,
        ze "Prze Pani....z fujarką by Pani lepiej wygladała" :D
    • de_witch Po prostu zmien szkołe... 28.11.09, 21:34
      Przecież zdrowia nie dostałąs w nadmiarze.
      Zmień szkołe i język. Angielski jest podstawą jezyków w obecnych
      czasach więc się uczą...

      To nie twoja choć może masz słabe metody uczenia i zle opracowany
      program terminu, ale są tacy uczniowie, którym szacuneczkiem nie
      dasz rady.

      Przed laty pracowałam w szwedzkiej szkole, uczyłam przedmiotów
      etetycznych, bardzo lubiłam moje przedmioty, a zwłaszcza nauczanie,
      ale kiedyś wpadła na lekcję dziewczynka 'exjugolka', bardzo
      ordynarna i niegrzeczna, próbowała włączyć radio w samym śrdodku
      zajęć, więc jej powiedziałam, ze jeżeli ruszy to radio, to
      przpi.erdole jej radiem w łeb!. Dla tej dziewuszki i dla pozostałych
      było to SZOK! Ale okazało sie to być - Bingo. Bo od tamtej pory
      miałam spokój z uczniami, wszyscy byli bardzo grzeczni.

      Owszem doszło do dyrekcji, ale rektorzy powedzieli ze trzeba
      nauczyciela szanować i nie prowokować, to by nie chciał tobie
      wpierdo.lić. A i trzeba uważać, że moze to jaki nauczyciel kiedy
      zrobić. I to był koniec sprawy. szkoła jest bardzo szwedzka i dobra,
      ludzie latami czekają, aby do niej ich dzieci mogły chodzić....
      Metody nie polecam w Polsce, to pewnie tak nie wolno, ale tutaj już
      przymykają oczy.
      • to.niemozliwe Re: Po prostu zmien szkołe... 28.11.09, 22:00
        > Zmień szkołe i język.

        Nierealne, to nie jest tak, ze mlody nauczyciel w Polsce zmienia
        szkoły, bo ma kłopoty z dyscyplina na lekcjach.

        > wpierdo.lić. Metody nie polecam w Polsce, to pewnie tak nie wolno,
        > ale tutaj już przymykają oczy.

        Fakt, aż tak prymitywni w Polsce, jak w tej Szwecji to nie
        jesteśmy...póki co nie przymyka się oczu na groźby przemocy
        fizycznej nauczycieli wobec uczniów.
        Chyba, ze to zajęcia z karate, i tam dobry wp...ol jest ze wszech
        miar polecany w celach rozwojowych podopiecznego :)
        • de_witch Re: Po prostu zmien szkołe... 28.11.09, 22:21

          Prymitywni jestesmy wszyscy i ty tez z czescia twojego malego mozdzu
          tez jesetes prymitywny.

          Tu chodzi o forme komunikacji, ktora dla niegrzecznych dzieci z ex
          jugoslawii podzialala. Widac byl jezyk dla nich dosc znany. Wiec nie
          rob z siebie psudokulturalnego ch...a i nie zaczepiaj mnie na forum
          wiecej.
          • gazeta-tylko Re: Po prostu zmien szkołe... 28.11.09, 23:03

            de_witch napisała:

            >
            > Prymitywni jestesmy wszyscy i ty tez z czescia twojego malego
            mozdzu
            > tez jesetes prymitywny.


            t cocosowa fra...nelo
          • to.niemozliwe Re: Po prostu zmien szkołe... 29.11.09, 20:27
            > ch...a i nie zaczepiaj mnie na forum wiecej.

            OK, przepraszam.
    • marianka.pl Re: Dlaczego oni mnie nie słuchają? 28.11.09, 23:21
      Nie słuchają Cię bo jak sama napisałaś nie jest to Twój wymarzony
      zawód. Odpowiedniego podejścia do mlodzieży ci brak. Dziewczyno
      porzuć nauczanie, ty się męczysz, ale co ważniejsze krzywdzisz
      te "dzieci", uwierz ten temat z autopsji znam. Chroń nas Boże przed
      takimi pedagogami, gdybys mnie uczyła sądzę że specjalnie na nerwach
      grałabym ci. Nie lubisz tego co robisz i mlodzież z łatwością
      wyczuwa to.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja