chalinnel
07.12.09, 11:47
Zaczne od początku.
Od kwietnia tego roku jestem z pewnym facetem. Kocham go bardzo.
Układało nam sie cudownie. Widywalismy się co dzień, nigdy nie było
podstaw do zazdrości, oczywiście troszkę było, ale nic takiego, taka
zwykła, normalna zazdrość. Od września mój mężczyzna pracuje za
granicą i nasze spotkania są sporadyczne :( dlatego tez telefony,
sms kilka razy dziennie i "randki" na necie też co dzień. No i od
tego momentu stałam się o niego chorobliwie zazdrosna. On również.
Moja zazdrość powoli staje się moją obsesja. Mianowicie, wymyśliłam
sobie inny profil - inna osobę i zaczełam go podrywać i doszukiwać
sie zdrady. On zaczął sie domyslać, że mogę to byc ja i nawet się
dopytywał o to, jednak ja się wszystkiego wyparłam i kłamałam, że to
nie ja, że mu wierzę, że go kocham, że nie w głowie mi takie
dziecinady, wciągnęłam w to nawet moja koleżanke aby wzieła to
wszystko na siebie. Oczywiście w to nie uwierzył i teraz się do mnie
nie odzywa.
A ja nie wiem co teraz zrobić. Boje się, że cokolwiek teraz zrobię i
tak to nic nie zmieni. Żałuję bardzo tego co zrobiłam, i napewno go
przeprosze za to wszystko. tylko czemu ja to zrobiłam, przeciez tak
jak teraz o tym myślę, to nawet podstaw do zdrady nie było.
ach ta głupia zazdrośc, naprawde potrafi zniszczyc wszystko :(