rubea39
07.12.09, 16:33
witam!
przeszłam kilkanascie lat toksycznego malzenstwa. maz byl patologicznie zazdrosy, sledzil mnie, podejrzewal, sprawdzal komorke, historie w kompie, do gg sie wlamywal.
w koncu jak syn dorosl, to sie rozwiodlam. grozil, blagal i takie rozne sztuczki typu, ze sie zabije samochodem.
problem w tym ze teraz spotykam sie z zonatymi facetami, bo samotni mnie nie interesuja jakos.
sama sie zastanawiam, czy to nie jest jakies podswiadoma chec zabierania tzw. szczesliwym parom ich mezow.
co najgorsze a moze najlepsze, ze mi to pasuje bardzo i jestem zadowolona z takich ukladow.
pozdrawiam