anbale Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 14.12.09, 18:42 Co to jest "porażka społeczna"? Proszę zdefiniuj. Odpowiedz Link Zgłoś
marikka25 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 14.12.09, 19:20 Bycie "singlem" w dzisiejszych czasach jest zjawiskiem bardzo powszechnym i nie ma to nic wspólnego z porażką społeczną. Poza tym w ostatnich latach bycie singlem stało się modne , tysiące artykułów na ten temat,programów Tv, filmów, imprez itp. całkiem niezły biznes jest z tego:) Odpowiedz Link Zgłoś
koala_tralalala Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 15.12.09, 02:16 Co to takiego "porazka spoleczna"? Temat licencjatu na niby-studiach? Odpowiedz Link Zgłoś
your-beta Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 13:48 Tak to porazka dla spoleczenstwa bo: - zazwyczaj takie osoby nie posiadaja dzieci - biologiczne przetrwanie narodu, - jest przykladem niedostosowania spolecznego, jak dla mnie to jest jeszcze bardziej porzaka osobista bo : - nie potrafie z nikim stworzyc zwiazku lub - nikt nie chce ze mna stworzyc zwiazku lub - wielki egocentryzm lub - to wszystko razem Bo nie ukrywajmy kazdy potrzebuje bliskiego czlowieka. A ze to modne jest w pewnych kregach? W tych kregach czesto bywa modna kokaina i nikt tego normalny nie pochwala wiec ostroznie z zaslepieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
mikado111 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 17:09 your-beta napisała: > Tak to porazka dla spoleczenstwa bo: > - zazwyczaj takie osoby nie posiadaja dzieci - biologiczne > przetrwanie narodu, W dzisiejszych czasach ograniczanie rozrodczości to zdrowy instynkt społeczny. Nie warto produkować bezrobotnych, bo nie tylko nie zapracują na nasze emerytury, ale będą obciążać socjal. W niektórych okolicznościach przetrwanie narodu wymaga zmniejszenia przyrostu naturalnego. Tak było np. w starożytnej Grecji - dlatego bardzo przychylnie patrzono tam na homoseksualizm. > jak dla mnie to jest jeszcze bardziej porzaka osobista bo : > - nie potrafie z nikim stworzyc zwiazku lub > - nikt nie chce ze mna stworzyc zwiazku lub > - wielki egocentryzm lub > - to wszystko razem Dawniej bycie w związku było przymusem społecznym i ekonomicznym. Dziś nie jest, więc ci, którzy kiedyś żyliby w nieudanych, niespełnionych czy toksycznych związkach "z rozsądku", są singlami lub rozwodnikami. Kiedyś związek, udany czy nieudany, był stawiany wyżej od samotności. Dziś hierarchia wartości jest dziś następująca: udany związek - singielstwo - nieudany związek. Odpowiedz Link Zgłoś
uwolnic_cyce Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 17:46 mikado111 napisała > W dzisiejszych czasach ograniczanie rozrodczości to zdrowy instynkt > społeczny Tia - chyba w Indiach. Odpowiedz Link Zgłoś
malte1 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 25.12.09, 15:16 nie, powoli obejmuje to nie tyko indie czy chiny, ale cala planeta staje sie przeludniona. i wszystko to trzeba ubrac, wykarmic, nie mowiac o wspolczesnym konsumcjonizmie przecietnego obywatela. odbija sie to na kondycji samej planety, zmianach klimatycznych, wycince lasow i coraz wiekszych cenach nadmiernie eksploatowanych surowcow, nieruchomosci, ziemi, bo ten caly motloch trzeba teraz wykarmic, ubrac, i dostarczyc mu rozrywki. tia, idzcie, i sie rozmnazajcie Odpowiedz Link Zgłoś
your-beta Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 22:54 Widze ze tak w sumie to sie ze mna zgadzasz. Bo jak sama napisalas dzis nie ma presji na utrzymywanie zwiazku, co jednak nie zmienia faktu, ze rozpad powaznego zwiazku jest porazka, nie wazne z czyjej winy tak sie staje. I to smutne, bo rzycze ludziom udanego zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
rarely Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 18.12.09, 08:48 W dzisiejszych czasach ograniczanie rozrodczości to zdrowy instynkt > społeczny. Nie warto produkować bezrobotnych, bo nie tylko nie > zapracują na nasze emerytury, ale będą obciążać socjal. W niektórych > okolicznościach przetrwanie narodu wymaga zmniejszenia przyrostu > naturalnego. Tak było np. w starożytnej Grecji - dlatego bardzo > przychylnie patrzono tam na homoseksualizm. o jezu nie dośc ze glupoty to dodatkowo jestes niedouczona ba to nawet za łagodne słowo Odpowiedz Link Zgłoś
themaxmaster Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 18.12.09, 09:35 Bzdury piszesz, o ile nie jestes mieszkanka krajów afrykanskich czy azjatyckich. Odpowiedz Link Zgłoś
paranoja.pl Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 23.12.09, 22:52 A może nie ograniczać ilości narodzin bo social tego w przyszłości nie wytrzyma tylko ograniczyć rozdmuchaną maszynę biurokratyczną która zżera pieniądze które powinny być dla dzieciaczków i starców. A przykład Grecji jest bardzo dobry tylko trzeba spojżeć na to w taki sposób że jak ograniczysz liczbę urodzin to piramida społeczna typu: 50% dzieci 40% wiek produkcyjny 10% wiek po produkcyjny (najzdrowsze społeczeństwo, najlepiej sie rozwijające) i na przykład odwrócisz proporcje to społeczeństwo wymrze. Odpowiedz Link Zgłoś
verushka43 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 17:22 A może po prostu single nie chcą wiązać się z byle kim. Ja oczekuję od potencjalnego życiowego partnera kilku rzeczy, o które wcale nie tak łatwo wśród polskich mężczyzn. Są to: - erudycja, albo przynajmniej dążenie do jej zdobycia; - mądrość, dojrzałość; - kultura osobista, szacunek do drugiego człowieka - zwłaszcza do kobiety (i nie chodzi o całowanie rączek), ogłada; - bezinteresowna dobroć, zasady moralne; - brak gwałtowności, agresji, egoizmu, uzależnień; - umiejętność wyrażania emocji, w tym czułości czy troski; - umiejętność słuchania; - dbałość o higienę i wygląd; Chyba długo będę szukać, ale uważam, że warto... A za porażkę społeczną uważam ślub i dzieci w wieku 20 lat z niepewnym partnerem. Odpowiedz Link Zgłoś
klutek Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 19:00 - umiejętność słuchania; tu bedzie problem Odpowiedz Link Zgłoś
turbo-liberal Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 21:42 > - umiejętność słuchania; Zapomniałaś napisać: umiejętność słuchania twojego trajkotu, którym zalewasz otoczenie... Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 23:32 doskonale to ująłeś ;) zawsze jednak warto szukać. Ty, wnioskując z Twojego postu, nie lubisz słuchać tego, co Twoja partnerka ma do powiedzenia, pewnie zatem nie potrafiłbyś stworzyć satysfakcjonującego dla Was obydwojga związku. Zatem, zamiast unieszczęśliwiać i Ciebie i ją, lepiej dla Was obojga, by Twoja partnerka znalazła sobie innego mężczyzna. Odpowiedz Link Zgłoś
maxweber3 hahahaha 18.12.09, 00:04 kurde, verushka poprawiła mi humor :) zapomniałaś jeszcze o kolorze włosów i rozmiarze przyrodzenia. owocnych poszukiwań życzę hehe Odpowiedz Link Zgłoś
kolodziejo Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 20.12.09, 21:02 > A za porażkę społeczną uważam ślub i dzieci w wieku > 20 lat z niepewnym partnerem. Nie mogłaś tego lepiej ująć ;> Odpowiedz Link Zgłoś
impertynencki.spinoza Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 23.12.09, 16:43 Już możesz kupić kota. Odpowiedz Link Zgłoś
paranoja.pl Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 23.12.09, 22:55 Bez punktu piątego to ja, no i nie posiadam uzależnień:-) Odpowiedz Link Zgłoś
fo.xy Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 17:32 nie popadajmy zaraz ze skrajnosci w skrajnosc. Jestem tzw. singielka - ani nie chcialam, ani chcialam, ot tak sie zlozylo. Jeszcze kogos poznam, albo i nie. Jesli komus dobrze samemu, to wlasciwie o co chodzi? jaka porazka? Po prostu takie zycie :P Odpowiedz Link Zgłoś
tomek693 zazdrość? 18.12.09, 00:30 Jestem singlem.Mam dziewczynę od 15 lat. Kochamy się. Szanujemy jednak swoją niezależność. Dzieci nie chcemy(to ustalone i od lat zaakceptowane)Nie ma obowiązku rozpłodu, ani wiązania się.Dobrze nam tak i nic takim mądralom , jak ty do naszego życia. Małżeństwo nie jest jedyną formą życia społecznego.Są inni, którzy wybierają inne formy.Jeśli to nam obydwojgu pasuje to nic obdziecionym i ufajdanym w małże-ństwo)))do tego. a społeczeństwo jest takie, jacy są jego obywatele. A ci są różni. Płacimy podatki, jak inni i mamy taki sam wkład w społeczeństwo. Tylko jesteśmy wolni i żyjemy swobodnie. Nie użeramy się o codzienność. Sami gospodarujemy swoimi finansami(nie najmnieszymi).Wspomagamy sie, kochamy, ale dajemy sobie wolność. Nadmieniam, że mamy po 48 lat.I od lat nam to pasuje. Nawet gdybyśmy znaleźli sobie inną drogę- będziemy się cieszyć ze szczęścia tego drugiego.Jesteśmy wolni. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: zazdrość? 18.12.09, 01:30 tomek693 napisał: > Jestem singlem.Mam dziewczynę od 15 lat. Ale o co chodzi? Przecież bycie singlem to nie jest przeciwieństwo bycia w związku małżeńskim. Odpowiedz Link Zgłoś
zielona_fasolka Re: zazdrość? 18.12.09, 20:33 Ktos, kto ma dziewczyne od 15 lat jest singlem? Myslalam, ze singiel to czlowiek zyjacy w pojedynke... Odpowiedz Link Zgłoś
pytacz-zanudzacz Re: zazdrość? 21.12.09, 12:48 > Jestem singlem.Mam dziewczynę od 15 lat. Kochamy się. Czy ty wiesz, co ty piszesz? Singiel to nie jest stan cywilny, tylko nowomodne określenie osoby nie posiadającej partnera. Dawniej mówiło się "osoba samotna". Odpowiedz Link Zgłoś
plisowanka Prawdziwą porażką jest... 18.12.09, 23:12 Myślę, że większą porażką dla społeczeństwa jest 70% rodzin dysfunkcyjnych, w których wzrastają przyszli dysfunkcyjni obywatele. Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 15.12.09, 12:36 Pewnie chodzi o porażkę życiową :) Odpowiedz Link Zgłoś
anbale Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 15.12.09, 18:23 No jeśli ktoś to traktuje jako porażkę życiową, to pewnie tak to jest w jego przypadki, jakieś starania daremne...ale też niektórzy traktują jako porażki swoje małżeństwa, czy inne związki, a swoją samotność jak rodzaj wyzwolenia od tej porażki...Wszystko zależy od indywidualnego odczucia, myślę... "Porażka społeczna" to, jak dla mnie, jakaś nowomowa. Odpowiedz Link Zgłoś
paranoja.pl Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 23.12.09, 23:02 zgadzam sie. dla jednego to niebo a dla innego piekło. Ciężko tu mówić o porażce społecznej skoro komuś z tym dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
emmadea Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 18.12.09, 00:41 > anbale napisała: > Co to jest "porażka społeczna"? Proszę zdefiniuj. Proszę zdefiniuj "Proszę zdefiniuj". Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs dziwie sie ze cos takiego jest tematem, 21.12.09, 16:27 anbale napisała: > Co to jest "porażka społeczna"? Proszę zdefiniuj. Odpowiedz Link Zgłoś
adamu2000pl Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 15.12.09, 02:38 Bycie singlem, to porażka cywilizowanego świata :), ja uważam, że nie ma singli z wyboru, bo taki argument się często słyszy... Odpowiedz Link Zgłoś
lukmic Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 15.12.09, 12:17 adamu2000pl napisał: > Bycie singlem, to porażka cywilizowanego świata :), ja uważam, że nie ma singli > z wyboru, bo taki argument się często słyszy... > > Jestem przykładem singla z wyboru. Chodzi o to, że samotność jest twórcza, daje możliwość wyboru i wolności myślenia, w tym również wyrażania sądów i opinii. Czy jest to porażka społeczna? Ja tak nie uważam, choć w życiu spotykałem rozmaite kobiety. Niektóre z nich próbowały zmusić mnie do związku, wymyślając różne wyssane z palca historyjki w celu obmowy, tj sprowadzenia na mnie porażki społecznej. Wszystkie tego typu przypadki tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że bardzo ważną sprawą w wyborze partnerki jest jej charakter. Nie wykluczam zatem możliwości związania się z kimś, ale ta osoba powinna wykazać się pewnymi cechami, które by mi odpowiadały. Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 15.12.09, 12:33 Na pewno małżeństwo, życie w parze ogranicza. Jeszcze bardziej posiadanie dzieci. Nie bardzo rozumiem dlaczego miałoby ograniczać wolność myślenia? Zjawisko szerzenia się singlostwa wynika moim zdaniem z szeroko rozumianej emancypacji kobiet. Kobiety pracują, zarabiają, są niezależne. W dodatku coraz lepiej wykształcone. Odpowiedz Link Zgłoś
lukmic Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 15.12.09, 12:55 zegar.sloneczny napisał: > Na pewno małżeństwo, życie w parze ogranicza. Jeszcze bardziej posiadanie dziec > i. > Nie bardzo rozumiem dlaczego miałoby ograniczać wolność myślenia? > > Zjawisko szerzenia się singlostwa wynika moim zdaniem z szeroko rozumianej eman > cypacji kobiet. > Kobiety pracują, zarabiają, są niezależne. W dodatku coraz lepiej wykształcone. Masz rację. Jednak kobiety zawsze pozostaną kobietami, tzn ich świat zawsze będzie widziany na sposób kobiecy, czyli dostrzeganie więcej szczegółów na krótki dystans. Mężczyzna widzi świat jako długi korytarz, na końcu którego znajduje się cel. Mężczyzna tworzy naukę zwłaszcza koncepcje filozoficzne, teoretyczne, psychologiczne. Jeśli na domiar tego wszystkiego wybiera drogę rozwoju swojej osobowości, jak np ja, zwykle kobiety, które spotykam, są zazdrosne o posiadanie takiego umysłu. Starają się wyszukiwać moje błędy, których nie jestem pozbawiony. Otóż nie lubię wyszukiwać nikomu błędów i nie lubię, kiedy ktoś zachowuje się tak wobec mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny Karen Horney 15.12.09, 13:33 Mam rozumieć, że nie uznajesz wkładu kobiet w psychologię?:) Choćby Karen Horney. Uważam, że kobiety nie zazdroszczą nam intelektu. One nawet nie usiłują zrozumieć męskiego umysłu. Jesteśmy dla nich po prostu głupimi chłopami, bo gapimy się na koniec tego korytarza, a tam żadnego światełka nie widzą. Odpowiedz Link Zgłoś
lukmic Re: Karen Horney 16.12.09, 14:11 zegar.sloneczny napisał: > Mam rozumieć, że nie uznajesz wkładu kobiet w psychologię?:) > Choćby Karen Horney. > > Uważam, że kobiety nie zazdroszczą nam intelektu. One nawet nie usiłują zrozumi > eć męskiego umysłu. Jesteśmy dla nich po prostu głupimi chłopami, bo gapimy się > na koniec tego korytarza, a tam żadnego światełka nie widzą. Uznaję. Również w filozofię (Helen Fisher). Jak już powiedziałem, umysł i psychika kobiet rózni się od umysłu i psychiki mężczyzn. Nie znaczy to, że jest gorsza. Jednak to mężczyźni wynaleźli cywilizację, dobro i zło w swym czarno-białym ujęciu i ogólnie pojętą kulturę. To mężczyźni najlepiej rozumieli że wychowywać społeczeństwo można tylko w oparciu o system nagród i kar. Kobiety wynalazłyby tylko nagrody, albo mściły się. Tymczasem kara jest potrzebna np dlatego, że człowiek nie karany za swoje złe postępowanie otrzymuje nagrodę w sposób całkiem naturalny. Jeśli ukradnie, nie mając nic, zdobędzie rzecz, na której mu zależy. Jeśli nikt go w sposób sprawiedliwy nie ukarze, zawsze już będzie kradł. Odpowiedz Link Zgłoś
ppinezka Re: Karen Horney 16.12.09, 14:25 W Twoim przypadku, to nie twórczy umysł tylko przekonanie o własnej wyższości. Zastanowiłabym się - co mówię bez zlośliwości - czy po prostu żadna kobieta Cię nie chcę i stąd autooszukiwanie się o wyborze singielstwa. Umiejętność chodzenia na kompromisy to również forma inteligencji społecznej. A co do pytania w tytule, jeśli ktoś jest singlem bez przerwy, tj. nie szuka ani nie znajduje, nie próbuje, zwyczajnie mu nie zależy to dla mnie jest to jakaś forma bycia ułomnym społecznie, bo uczucia zakochania, miłości, troski, porządania, chęci bycia z kimś jednak wzbogacają doświadczenia życiowe. Ktoś kto tego niedoświadcza traci dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
lukmic Re: Karen Horney 16.12.09, 14:57 ppinezka napisała: > W Twoim przypadku, to nie twórczy umysł tylko przekonanie o własnej wyższości. > Zastanowiłabym się - co mówię bez zlośliwości - czy po prostu żadna kobieta Cię > nie chcę i stąd autooszukiwanie się o wyborze singielstwa. > > Umiejętność chodzenia na kompromisy to również forma inteligencji społecznej. > > A co do pytania w tytule, jeśli ktoś jest singlem bez przerwy, tj. nie szuka an > i > nie znajduje, nie próbuje, zwyczajnie mu nie zależy to dla mnie jest to jakaś > forma bycia ułomnym społecznie, bo uczucia zakochania, miłości, troski, > porządania, chęci bycia z kimś jednak wzbogacają doświadczenia życiowe. Ktoś kt > o > tego niedoświadcza traci dużo. Możesz mi wierzyć lub nie, ale nie ma we mnie poczucia wyższości. Mówię tylko o tym, że płeć determinuje więcej zachowań ludzkich, niż może się komuś wydawać. Singielstwo jest moim wyborem, a były kobiety, które próbowały zmusić mnie do tego, żebym z nimi był. Problem polega na tym, że kobietom, które niejednokrotnie spotykałem, wydaje się, że wszystko jest w porządku, jeśli będą zazdrosne o to, że ktoś potrafi coś więcej niż one, i będą robić wszystko, by pomniejszać czyjeś sukcesy. Ja uważam, że takie zachowania nie są w porządku, ot i cały problem. Odpowiedz Link Zgłoś
kam-ka przesadzasz z wywyższaniem się 17.12.09, 20:20 lukmic napisał: > Problem polega na tym, że kobietom, które niejednokrotnie > spotykałem, wydaje się, że wszystko jest w porządku, jeśli będą > zazdrosne o to, że ktoś potrafi coś więcej niż one, i będą robić > wszystko, by pomniejszać czyjeś sukcesy. Skoro spotykasz się z takimi reakcjami ludzi, to przychylam się do opinii, że prawdopodobnie demonstrujesz swoje poczucie wyższości. Znam wiele osób niezwykle inteligentnych, o dużych sukcesach, które spotykają się z życzliwością innych osób. Ba, są w udanych związkach. Ale te osoby nie podkreślają swojej wyższości. Otrzeźwiej. Znajomi/znajome starają się w ten sposób pokazać Ci, że przesadzasz z wywyższaniem się. Odpowiedz Link Zgłoś
pytacz-zanudzacz Re: przesadzasz z wywyższaniem się 21.12.09, 13:00 Dobrze mu powiedziałaś. Ten zawodnik przeświadczony, że jakieś głupie zazdrosne cipy chcą za pomocą obmowy uziemić jego podniebny geniusz, to megaloman jeszcze większy ode mnie. A to znaczy, że to poważnych rozmiarów sprawa. Nie, żebym się wywyższał. ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
paranoja.pl Re: Karen Horney 23.12.09, 23:33 To żaden problem po prostu ze złymi babeczkami sie kolego zadajesz, po co Ci taka która rozumie twoje wywody od tego masz kolegów, znajć sobie taką co bedzie dla ciebie tańczyć, śpiewać, gotować, i dzieci na dobranoc całewać, nie mozna mieć wszystkiego w jednej kobiecie, życie to kwestia wyboru:-) Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
klutek Re: Karen Horney 17.12.09, 19:11 > forma bycia ułomnym społecznie, bo uczucia zakochania, miłości, troski, > porządania, chęci bycia z kimś jednak wzbogacają doświadczenia > życiowe. chodzi Ci o posprzatanie ? Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Karen Horney 17.12.09, 23:40 niczego innego poza błędem ortograficznym nie dostrzegłeś w poście przedmówczyni? Jak dla mnie - jesteś ułomny społecznie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
klutek Re: Karen Horney 18.12.09, 17:16 lia.13 napisała: > niczego innego poza błędem ortograficznym nie dostrzegłeś w poście > przedmówczyni? Jak dla mnie - jesteś ułomny społecznie ;) Dobrze to ująła(e)ś ! Odpowiedz Link Zgłoś
paranoja.pl Re: Karen Horney 23.12.09, 23:25 hyyy no traci ale tylko w oczach tych którym jest z tym dobrze. Jeżeli jemu jest to nie potrzebne to nic nie traci. No i nie może być ułomnym społecznie bo to zależy tylko od natury, to tak jak by powiedzieć że wilk który nie lata z samicami jest ułomny społecznie:-) u słoni jest podobnie, samiec słonia też hasa sobie sam i pewnie mu z tym dobrze a babeczki siedzą z dzieciakami. Są zwierzaki takie i są inne, pingwiny na całe życie, for ever and ever i samiec wysiaduje jajko więc... Odpowiedz Link Zgłoś
fatamorgana0 Re: Karen Horney 16.12.09, 15:52 No nieee, co za bzdura :) Mężczyźni to chyba ta cywilizacje skutecznie niszczą. Poza tym to o czym piszesz jakichs winach i karach i nagrodach to jest zupełnie inny temat, to jest porządek społeczny, system funkcjonowania grup ludzkich i w dodatku nei jest uniwersalny, bo to co dla nas własciwe i normalne dla jakiegos plemienia gdzies tam jest zupełnie obce. Tam może kradziez jest właśnie dozwolona. Odpowiedz Link Zgłoś
lukmic Re: Karen Horney 16.12.09, 16:03 fatamorgana0 napisała: > No nieee, co za bzdura :) Mężczyźni to chyba ta cywilizacje > skutecznie niszczą. Poza tym to o czym piszesz jakichs winach i > karach i nagrodach to jest zupełnie inny temat, to jest porządek > społeczny, system funkcjonowania grup ludzkich i w dodatku nei jest > uniwersalny, bo to co dla nas własciwe i normalne dla jakiegos > plemienia gdzies tam jest zupełnie obce. Tam może kradziez jest > właśnie dozwolona. Że nie jest uniwersalny, to chyba oczywiste. Tyle że bez niego nie jesteśmy społeczeństwem, tylko bandą durnowatych zbójców Odpowiedz Link Zgłoś
romarrio Re: Karen Horney 18.12.09, 01:04 nie no co za bzdury na szczescie faceci na ogol sa naprawde inteligentni, a nie tylko sie za takich podaja generalnie sa rozne systemy spoleczne i nie maja nic wspolnego z podzielm na plcie byly i sa tez matriarchaty (np. Irokezi) pojecie kradziezy jest oparte na wlasnosci prywatnej jak wszystko jest wspolne nie ma takiego problemu kazdy korzysta z tego co potrzebuje wiele plemion funkcjonowalo w oparciu o ten sytem itd ale co to ma do bycia singlem? Odpowiedz Link Zgłoś
framboos Re: Karen Horney 17.12.09, 12:28 Behind every great man there's a great woman Odpowiedz Link Zgłoś
magatamo Re: Karen Horney 17.12.09, 13:59 zegar.sloneczny napisał: > Uważam, że kobiety nie zazdroszczą nam intelektu. One nawet nie > usiłują zrozumieć męskiego umysłu. Jesteśmy dla nich po prostu > głupimi chłopami, bo gapimy się na koniec tego korytarza, a tam > żadnego światełka nie widzą. widzą, widzą, tylko wiedzą że to światła zbliżającego się pociągu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
roterro Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 22:08 Czlowieku, pogielo cie? Inteligencja i tworczy umysl to ZALETY mezczyzny a nie wady. jesli kobiety wytykaja ci bledy to cos je w tobie drazni - zapewniam ze nie inteligencja. Lepiej po prostu sie zapytaj co to jest zamiast dochodzic do wnioskow, ktore o twojej inteligencji zbyt dobrze nie swiadcza Odpowiedz Link Zgłoś
roterro Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 22:08 Czlowieku, pogielo cie? Inteligencja i tworczy umysl to ZALETY mezczyzny a nie wady. jesli kobiety wytykaja ci bledy to cos je w tobie drazni - zapewniam ze nie inteligencja. Lepiej po prostu sie zapytaj co to jest zamiast dochodzic do wnioskow, ktore o twojej inteligencji zbyt dobrze nie swiadcza Odpowiedz Link Zgłoś
fatamorgana0 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 16.12.09, 15:48 To bardzo ciekawe bo właśnie największe dzieła czy to sztuki czy poezji powstały z powodu i dla kobiety :) Więc twierdzenie że bycie z kims ogranicza tworczość jest kompletna bzdurą. Ogranicza moze bycie z niewłasciwą osobą, ale to juz wina samego 'wyborcy", jak sobie poscielesz tak się wyśpisz. A pzoa tym masz roszczeniowy stosunek i uważasz, ze singlostwo ci słuzy więc raczej nie wróże ci zmiany tego stanu. Chyba że zmienisz podejście. Odpowiedz Link Zgłoś
lukmic Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 16.12.09, 16:07 fatamorgana0 napisała: > To bardzo ciekawe bo właśnie największe dzieła czy to sztuki czy > poezji powstały z powodu i dla kobiety :) Więc twierdzenie że bycie > z kims ogranicza tworczość jest kompletna bzdurą. Ogranicza moze > bycie z niewłasciwą osobą, ale to juz wina samego 'wyborcy", jak > sobie poscielesz tak się wyśpisz. > A pzoa tym masz roszczeniowy stosunek i uważasz, ze singlostwo ci > słuzy więc raczej nie wróże ci zmiany tego stanu. Chyba że zmienisz > podejście. Co masz na myśli, kiedy mówisz, że mam roszczeniowy stosunek? Ogólnie jestem człowiekiem zadowolonym z życia, uznającym pretensjonalność za swoistą ułomność. Czy w ogóle wiesz, o czym mówisz? Bo jakoś na to nie wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
senseiek Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 13:20 > To bardzo ciekawe bo właśnie największe dzieła czy to sztuki czy > poezji powstały z powodu i dla kobiety :) Więc twierdzenie że bycie > z kims ogranicza tworczość jest kompletna bzdurą. Ogranicza moze > bycie z niewłasciwą osobą, ale to juz wina samego 'wyborcy", jak > sobie poscielesz tak się wyśpisz. Dziela sztuki, czy poezji powstaly w wiekszosci wypadkow z powodu zawodu milosnego, z nie odwzajemnionej milosci, anizeli spelnionej.. Innymi slowy- singiel mezczyzna zakochiwal sie w kobiecie ktora go nie chciala, wiec utrwalal swoje uczucia w sztuce.. Zakochany mezczyzna nie ma czasu ani sil ;) zeby zajmowac sie takimi tkliwostkami, bo musi sie zajmowac swoja ukochana kobieta. Albo zarabianiem na jej kaprysy, utrzymanie rodziny itd. Odpowiedz Link Zgłoś
ojapierdziu Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 14:49 Albo się zakochał w kobiecie której mieć nie mógł (bo np tatusiowi nie pasował, albo był zbyt ubogi, nie ten stan społeczny etc.) tudzież panience się zmarło. A teraz poprosze o jakieś badania ilu to było nieszczesliwych twórców, bo to chyba taka obiegowa opinia, ze tylko cierpiacy tworza Odpowiedz Link Zgłoś
jibik Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 18.12.09, 01:17 > To bardzo ciekawe bo właśnie największe dzieła czy to sztuki czy > poezji powstały z powodu i dla kobiety :) Ehhh, raczej nie. Zamowienie mecenasa, pobudki religia, czyjas pycha, powodow jest wiele, ale zeby kobieta od razu jako pierwsza? Choc jak pewien film uczy: ten Chopin, to on to dla pewnej dupy napisal ;) Odpowiedz Link Zgłoś
plisowanka Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 20.12.09, 13:02 fatamorgana0 napisała: > To bardzo ciekawe bo właśnie największe dzieła czy to sztuki czy > poezji powstały z powodu i dla kobiety :) Więc twierdzenie że bycie > z kims ogranicza tworczość jest kompletna bzdurą. A ileż to osób zrezygnowało z doktoratów przez małżeństwo i dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
pytacz-zanudzacz Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 21.12.09, 13:05 > A ileż to osób zrezygnowało z doktoratów przez małżeństwo i dzieci. Gdyby nie to, mielibyśmy kraj pełen samych uczonych wolnego stanu, którym nie byłoby kogo uczyć. Bo przecież nie siebie nawzajem stare byki będą pouczać, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
annubis74 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 16.02.10, 13:08 tyle tylko, że artyści rzadko kiedy popełniali dzieła dla legalnych małżonek, z reguły inspirowały ich kobitki na boku. Jako eks- singielka bardzo mile wspominam ten stan, małżeństwo i posiadanie dzieci, chcemy tego czy nie, ogranicza. Z pewnych rzeczy trzeba zrezygnować. Mam małe dziecko i swoje ambicje zawodowe musiałam ograniczyć. Podobnie jeśli chodzi o rozwój pasji, zainteresowań, życie towarzyskie i kilka innych rzeczy. Nie poświęcam się żeby było ajsne, to jest konsekwencja wyboru jakim jestnp. decyzja o dziecku. Wszystko jedno co się wybiera związek czy bycie singlem - tak długo jak jest to kwestia własnego, swiadomego wyboru, a nie życiowej konieczności i tego gdzie nas los zaniesie. Poza tym czasem zdarzają nam sie w życiu rzeczy trudne, ciężkie, bolesne, na które nie mamy wpływu. Kilka miesięcy temu zmarła moja Mama, nie wiem co by się ze mną stało, gdybym nie miała u swojego boku kochajacego wspierajacego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
sonia.2009 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 14:48 Chodzi o to, że samotność jest twórcza, daje > możliwość wyboru i wolności myślenia, w tym również wyrażania sądów i opinii. malzenstwo/zwiazak ogranicza intelektualnie? jak bardzo trzeba byc ograniczonym intelektualnie by tak myslec? Odpowiedz Link Zgłoś
senseiek Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 17:45 > Chodzi o to, że samotność jest twórcza, daje > > możliwość wyboru i wolności myślenia, w tym również wyrażania sądów i opi > nii. > malzenstwo/zwiazak ogranicza intelektualnie? > > > jak bardzo trzeba byc ograniczonym intelektualnie by tak myslec? A jak trzeba byc ograniczonym, zeby nie rozumiec, ze zeby robic cos dobrze trzeba sie temu oddac w calosci poswiecajac mnostwo czasu na dojscie i utrzymanie poziomu? Najlepszym przykladem sa sportowcy ktorzy spedzaja polowe, 3/4 zycia na cwiczeniach. Jak taka osoba moze stworzyc udany zwiazek skoro jej nigdy nie ma w domu? Tylko gdy oboje partnerzy uznaja "dochodzenie" i nie zadaja zbyt duzo uwagi.. Najlepszym przykladem sa Adam Malysz lub Kubica ktorzy sa w swoim domu niczym hotelowi goscie, zaledwie pare dni w ciagu miesiaca. Odpowiedz Link Zgłoś
pytacz-zanudzacz Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 21.12.09, 12:55 > Niektóre z nich próbowały zmusić mnie do związku, wymyślając > różne wyssane z palca historyjki w celu obmowy, tj sprowadzenia na mnie porażki > społecznej. To się nazywa mania prześladowcza. A samotność jest rzeczywiście bardzo twórcza. Można godzinami smarować się masłem drożdżowym i na golasa oglądać wszystkie odcinki "Stawki większej niż życie". W małżeństwie tego nie uświadczysz. Albo się żona po czole palcem postuka, albo, co gorsza - przyłączy. Nie wykluczam > zatem możliwości związania się z kimś, ale ta osoba powinna wykazać się pewnymi > cechami, które by mi odpowiadały. Niech zgadnę. To musiałoby być twoje lustrzane odbicie, tylko z cyckami. Odpowiedz Link Zgłoś
paranoja.pl Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 23.12.09, 23:53 masłem drożdżowym??? dobre to? bo organizuje imprezkę smarowaną :-))0 Odpowiedz Link Zgłoś
jkmjkm Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 16:14 Staropanieństwo jest stare jak świat i - do pewnej skali - korzystne. Jednostki obarczone pewnymi wadami nie znajdują partnerów i nie przekazują dalej uszkodzonych genów. Społecznie jest to jak najbardziej ok. Odpowiedz Link Zgłoś
kadrel Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 28.12.09, 00:01 Zapraszam Cię do mojej dzielnicy. Zobaczysz, ze 90% mieszkańców nie powinno nigdy w w żadnych warunkach przekazywac dalej swoich genów. A niestety, przekazują obficie :/ Wiekszość znajomych mi "starych panien/kawalerów" to osoby pochlonięte czym innym i odnoszace w danej dziedzinie sukcesy. Stąd brak czasu ( a może i chęci) na szukanie drugiej połówki. Zaskocze Cię: zarówno pod względem intelektu jak i urody nic im nie brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
sapalka1 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 17:02 Są single z wyboru, ale większość która deklaruje bycie singlem z wyboru - jest nim, ponieważ nie ma innej możliwości (przynajmniej w danej chwili). A singiel brzmi lepiej niż stara panna/stary kawaler. Ale jest wielu ludzi, którzy naprawdę nie chcą być w związku, z różnych przyczyn. Odpowiedz Link Zgłoś
mikado111 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 17:15 adamu2000pl napisał: > Bycie singlem, to porażka cywilizowanego świata :), ja uważam, że nie ma singli > z wyboru, bo taki argument się często słyszy... Owszem, są. Chodzi o wybór między kiepskim związkiem a samotnością. Dziś wielu wybiera samotność, kiedyś wybierano kiepski związek. Liczba ludzi, którym nie udało się stworzyć udanego związku, jest więc taka sama jak kiedyś. Z tym, że kiedyś tkwili w nieudanych związkach, a dziś są sami. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Wymienić czy naprawiać 17.12.09, 20:31 Mikado111 napisała: > Chodzi o wybór między kiepskim związkiem > a samotnością. > Dziś wielu wybiera samotność, > kiedyś wybierano kiepski związek. > Liczba ludzi, którym nie udało się > stworzyć udanego związku, jest > więc taka sama jak kiedyś Obawiam się, że większa. Z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze ludzie są bardziej skomplikowani i bardziej się od siebie różnią, a co za tym idzie trudniej skompletować dwoje pasujących do siebie. Po wtóre jeśli wiadomo, że śmierć i żona od Boga przeznaczona, po odejściu od ołtarza reklamacji nie uwzględnia się - sprawa jest jasna: jeśli coś jest nie tak, jeśli nie umiemy ze sobą żyć, to się musimy nauczyć, jeśli do siebie pod tym czy innym względem nie pasujemy, to się musimy dopasować. Bo albo będę z tą osobą w związku udanym, albo w nieudanym i tertium non datur. Zupełnie inaczej mają się sprawy, jeśli można w dowolnym momencie uznać związek za nieudany, powiedzieć "cześć, pomyliliśmy się" i ruszyć każde w swoją stronę, z przekonaniem, że źródłem wszelkich problemów było to drugie, z równie nierealistycznymi oczekiwaniami wobec następnego partnera jak się je miało wobec świeżobyłego, a także jego poprzedników. Odpowiedz Link Zgłoś
rosie_cotton Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 21.12.09, 23:07 Owszem, singlem dużo częściej się bywa z braku wyboru... Odpowiedz Link Zgłoś
lifeisaparadox Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 15.12.09, 22:28 większość ludzi uważa że małżeństwo to największa porażka jaka ich dotknęła :-0 Odpowiedz Link Zgłoś
lukmic Tu chodzi o prostą rzecz 16.12.09, 14:25 tzn. bynajmniej nie o to, by uważać kobiety za gorsze tylko dlatego, że są kobietami. Chodzi o to, że nikt nie może stać ponad prostymi zasadami współżycia. Często się jednak zdarza, że kobieta kogoś obrazi i uchodzi jej to płazem, bo... jest kobietą. Nie można budować społeczeństwa cywilizowanego, jeśli to popęd decyduje o tym, że uważamy daną osobę za 'dobrą'. Popęd jest dobry w małżeństwie, jeśli ludzie rozumieją, że granicą tolerancji jest sama tolerancja. Tzn. że Państwo nie toleruje kogoś, kto nie jest tolerancyjny. Kobiety niejednokrotnie wykazują się brakiem tolerancji, rządając tolerancji dla swojej nietolerancyjnej postawy, a mężczyźni, którym popęd zawłanął rozumem, nie potrafią podać solidnych argumentów, choć jest ich bez liku. Odpowiedz Link Zgłoś
anbale Re: Tu chodzi o prostą rzecz 16.12.09, 15:39 Gołym okiem widać, że nie układa Ci sie z kobietami... Wina, niewątpliwie, tkwi tylko i jedynie po stronie kobiet, nie ma żadnych wątpliwości, jesteś nierozpoznanym geniuszem, ogólnoświatowy spisek kobiet itp... itd... itp... itd... Odpowiedz Link Zgłoś
fatamorgana0 Re: Tu chodzi o prostą rzecz 16.12.09, 15:55 Mu się nie układa i obwinia za to caly świat i wszystkie kobiety zamiast przyjrzec się sobie :)) Odpowiedz Link Zgłoś
zorz_ponimirski Re: Tu chodzi o prostą rzecz 16.12.09, 15:56 oczywiscie ze to porazka, jesli wezmiemy liste wyznacznikow tzw. sukcesu spolecznego i zaczniemy odfajkowywac. a ze nikt nie chce byc ulomny (haha, ulomny to obelga najwyzszego rzedu dla niektorych, im sa bardziej ulomni tym bardziej beda sie bronic przed byciem ulomnym), no wiec z tej niecheci do ulomnosci ludzie wpie...ja sie w jakies dzikie sytuacje, no ale spoleczenstwo wtedy zyskuje spoleczenstwo, ten idiotyczny twor Odpowiedz Link Zgłoś
lukmic Re: Tu chodzi o prostą rzecz 16.12.09, 15:59 anbale napisała: > Gołym okiem widać, że nie układa Ci sie z kobietami... > Wina, niewątpliwie, tkwi tylko i jedynie po stronie kobiet, nie ma > żadnych wątpliwości, jesteś nierozpoznanym geniuszem, ogólnoświatowy > spisek kobiet itp... itd... itp... itd... Żaden spisek. Ale sam widzisz, że mówimy o czymś, co się dzieje teraz. Przykładowo zamiast najzwyczajniej odpowiadać na wpis, sugerujesz mi coś, o czym nie masz zielonego pojęcia. Mówimy o faktach, a nie o opiniach. Nie czuję się geniuszem, a jeśli czasem przywołuję autorytety naukowe, które ktoś uważa za geniuszy, to w celu posiłkowania się argumentami, tzn faktami. Widzisz, z mojego punktu widzenia przywiązujesz zbyt dużą uwagę do opinii. Np mówisz o uznawaniu kogoś za geniusza. Mnie naprawdę zupełnie nie obchodzi, kogo społeczeństwo uważa za geniusza. Einsteina cenię za podejście do życia, Junga za umiejętność rozpoznania tego, co jest kwintesencją., tj za trafianie w sedno zagadnienia. Gdyby nawet społeczeństwo uznało ich za największych głupków, mój stosunek do nich nie zmieniłby się. Wejdź w zagadnienie, przeanalizuj szczegóły, a rozmowa, którą prowadzimy, będzie miała jakikolwiek sens. Odpowiedz Link Zgłoś
zorz_ponimirski Re: Tu chodzi o prostą rzecz 16.12.09, 16:02 lukmic, zadasz niemozliwego, daj sobie spokoj Odpowiedz Link Zgłoś
lukmic Re: Tu chodzi o prostą rzecz 16.12.09, 16:12 zorz_ponimirski napisała: > lukmic, zadasz niemozliwego, daj sobie spokoj W porządku. Pytanie w dyskusji było o singlostwo. Odpowiadam, że to mój wybór i moja sprawa. Jeśli nawet podaję powody, dla których dokonałem takiego wyboru, to nie po to, żeby wskazać innym wzór do naśladowania. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kam-ka Re: Tu chodzi o prostą rzecz 17.12.09, 20:28 lukmic napisał: > Pytanie w dyskusji było o singlostwo. [...] > podaję powody, dla których dokonałem takiego wyboru Powody? Raczej racjonalizacje. Odpowiedz Link Zgłoś
zorz_ponimirski Re: Tu chodzi o prostą rzecz 16.12.09, 16:08 a co jest takiego lepszosciowego, ze sie komus'uklada z kobietami' strasznie jestes baraniasta Odpowiedz Link Zgłoś
anbale Re: Tu chodzi o prostą rzecz 16.12.09, 18:21 Baraniasta? Nie wiem, co jest "lepszościowego", ale bardzo szybko można rozpoznać stopień satysfakcji ze związków z płcią przeciwną po treści wypowiedzi. Kobieta zadowolona z mężczyzn w swoim życiu nigdy nie powie, że każdy facet to popapraniec i świnia. Mężczyzna mający dobre relacje z kobietami nie tworzy mętnych ideologii na temat pokręconej duszy kobiecej...Większość ludzi z nieudaną historią związków damsko- męskich szuka przewinień i popapraństwa w innych, co pozwala uniknąć jakże bolesnego dysonansu poznawczego i zachować dobre mniemanie o sobie...Nie wiem, czy to jest "lepszościowe" czy "gorszościowe", ale czasem bywa nudne i irytujące. Nie rozumiem po co te głupie epitety, wciąż się dziwię, dlaczego ludzie w żaden sposób nie potrafią rozmawiać o problemie, nie robiąc osobistych wycieczek... Odpowiedz Link Zgłoś
zorz_ponimirski Re: Tu chodzi o prostą rzecz 16.12.09, 19:18 przestan do mnie napie...c zargonem z ksiazki tylko ustosunkuj sie do tego co on napisal jak normalny czujacy czlowiek. Gdzie on snuje niejasne teorie? w Twojej glowie chyba, wiec mu imputujesz ze mu sie 'nie uklada z kobietami' ja nie mam pojecia czy mu sie uklada czy nie, i nie o to chodzi, zeby mu sie ukladalo ze wszystkimi (co nie jest trudne tak naprawde, podstawy sa proste jak konstrukcja cepa, jak tzw dusza kobieca, haha:) Tobie sie ulozylo? jesli tak, to odpowiedz sobie na pytanie, czy latwo Ci bylo znalezc dla siebie kogos z kim pasujecie jak para rekawiczek? czy raczej jak but narciarski do lyzwy? Odpowiedz Link Zgłoś
lukmic Nie wykluczam możliwości 16.12.09, 16:23 bycia w związku, jednak mam swoje że tak powiem czysto subiektywne oczekiwania, które zupełnie nie zależą ode mnie. Czy to Wam wystarcza za wyjaśnienie, dlaczego ktoś może wybierać singielstwo? Nie żebym przejmował się Waszymi opiniami. Odpowiedz Link Zgłoś
s.p.7 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 16.12.09, 20:13 :) Hitler (fajan postac poniewaz wywoluje silne konotacje myslowe -mozna nabrac dystansu :) był singlem, Czy w niemczech hitlerowskich ktos uznał by ze odniosł porażkę społeczną poniewaz nie jest związany z kobietą, nie płodzi dzieci? wprost przeciwnie - uwazaono ze Wódz kocha naród a nie kobiety, wiec po co miał by marnować siły i czas na cos takiego... tym bardziej ze kobieta przy boku taiego przywódcy wnosiła by niepokoj - więkrzosc ludzi sa dzi ze kobieta ma ogromne odziwaływanie na swoich męzów więc chwiało by to fundamentami stabilnosci, Dlatego mowiło sie o LEpperze, Giertychu, Tusku a nie o ich żonach. Chyab ze wtniknąć mogło z tego cos ciekawego: np zona Kwacha. Spoleczenstwo, plebs zawsze bedzie malo swoje wyobrazenia "normalnosci", zwyciestwa i porazki. KAtegori wartosci i dązenia co by lduzie sie nie spaczali zbytnio. JEst w tym szczypta prawdy ale dotyczy ona ogolu spolecznego, a nie indywidualnych jednostek. Jest dosc spora presja spoleczna na młode małżeństwa aby miały dzieci. Podobnie jest z singielstwem. Spoleczenstwo rozumuje ze posiadanie partnera - to własciwy kierunek - dlatego życzą tego innym, kiedy ta życzeniowosc jest silna zamienia sie nawet w pewnego rodzaju oczekiwania. Młoda kobieta w wieku 22-28 lat która nie ma partnera wyglada lekko "niepewnie" ta "niepewnosc" zwiekrza sie wraz z wiekiem, szczegolnie kiedy nei ma dzieci, a dochodzi do tych 33 lat, bo to jaby "ostatni dzwonek" tak mysl isie spolecznie, stereotypowo i ogolnie. Chodzi bardziej o spoleczne spelnainie się. Takie dziewczyny mogąw pelni rozwjac sie niezaleznie, calkowicie inna drogą, moze wygladac to dziwnie ale jesli widac ze robi cos konkretnego i dobrze i widac ze ejst sczesliwa to ejst ok. Trzeba by tu odzzielic takie msylenie OCNIAJACE ludzi po tym czy maja partnera czy nie od zwyczajnej dobrej woli. Dla wiekrzosci ludzi bycie w zwiazku to element spelnianai sie i uzyskania szczescia zyciowego, dlatego sie tak na to patrzy. Jesl ichodzi o męzczyzn - to jest lużniej - mozna byc singlem całe zycie, szczegolnie kiedy jest sie aktywnym, relizuje sie w kilku kierunkach spelnia spolecznie, czy widac chociazy ze czasami imprezuje, Teraz singielstwo staj sie modne, podobnie jak bezdzietnosc, pewne wzorce spoelczne sie zmieniają na pewno nie mozna mowic o prazce czy sukcesie po tym czy sje sie singlem czy nie, MOzna nie byc singlem ale byc w relacjach patologicznych czy popadac w alkoholizm itp mozna nie byc singlem i robic wiecej dobrego niz nie jedno dobre malzenstwo, wspierajac charytatwynie, dzialajc w orgaznizacjach pro spoleczncyh - wtedy jest t oznacznie wiekrzy "sukces spoleczny" niz jak by sie bylo w zwiazku, Msle ze kazdy zdrowy czlowie kjest odciety od takich spolecznych wartosciwan, wzorcow, poniewaz sa one dosc primitywne. Jak natomiast jest z HAREMAMI? bo ciezko jest np posiadac 5 kobiet i czuc sie swobodnie w spoelczenstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny Szymon Słupnik 17.12.09, 00:23 Pozwolę sobie nie zgodzić z twoimi poglądami. Dla mnie prawdziwym singlem był Szymon Słupnik. Mieszkał przez 40 lat na platformie o pow. ok 4 m2 na wys. 18 metrów. Jest świętym. Odpowiedz Link Zgłoś
navaira Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 13:33 > Hitler (fajan postac poniewaz wywoluje silne konotacje myslowe -mozna nabrac > dystansu :) był singlem, Hitler miał w latach 20 narzeczoną (Mimi Reiter), a później, od 1929, kochankę, z którą wziął ślub dzień przed śmiercią (Eva Braun). Pomyliło Ci się z Jarosławem. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
s.p.7 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 16:59 JArosław to swojądrogą, z PIs do niedawna wszysc szukali kobiety dla Ziobry :) potem gdzies wyczytlem ze szukają kogos dla Pudziana a pamiętłem o tym tylko nie wrzuciełm tego, to byłą chyba ta specjalistka od propagandy, kilka filmow nakręciła... no takąto ja tez bym chiał :) kreatywna kobieta :) Odpowiedz Link Zgłoś
zapomi.najka kobiety single 17.12.09, 10:15 Kobiety single mają chyba gorzej. Przykleja się im łatki starych panien. Generalnie, to małżeństwo służy posiadaniu dzieci, zachowaniu gatunku ale w dobie przeludnienia singlostowo powinno być chyba preferowane. Przeciw singlostwu są religie, bo im więcej wiernych tym lepiej. No i państwo, szczególnie instytusja zwana ZUS, bo skąd weźmiemy kasę na emerytów, jak nie będzie dzieci. Są jeszcze single z dziećmi ale to tacy nieprawdziwi single. Odpowiedz Link Zgłoś
srilankaa Re: kobiety single 23.12.09, 19:14 zapomi.najka napisała: > Kobiety single mają chyba gorzej. Przykleja się im łatki starych panien. A mężczyznom łatki starych kawalerów. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 12:30 Jeśli singlostwo to świadomy wybór, świadoma rezygnacja to żadna porażka. Nawet dla społeczeństwa. :P Niestety zazwyczaj bycie samemu to wypadkowa sytuacji w jakiej się znalazł dany człowiek czyli oznacza to w skrócie że nigdy nie miał tak naprawdę wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 12:30 Sukcesem jest, jeśli możesz kogoś kochać z wzajemnością. Bycie z kimś byle kim, bez uczuć, tylko ze względu na to co koleżanki i sąsiedzi powiedzą, to nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
myslizielone Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 12:59 akle2 napisała: > Sukcesem jest, jeśli możesz kogoś kochać z wzajemnością. Bycie z kimś byle kim, > bez uczuć, tylko ze względu na to co koleżanki i sąsiedzi powiedzą, to nieporo > zumienie. i dlatego już niedługo będę singlem :-) ale fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
sonia.2009 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 14:50 taaaaaa samotnosc faktycznie jest "fajna" :-) nawet dorabianie ideologi tzw bycia singlem nie pomoze - samotnosc to samotnosc Odpowiedz Link Zgłoś
panna_holly Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 14:57 > taaaaaa samotnosc faktycznie jest "fajna" :-) nawet dorabianie ideologi tzw > bycia singlem nie pomoze - samotnosc to samotnosc Jak się nie ma przyjaciół, to rzeczywiście zostaje tylko rzucić się pod pociąg. Jak się ich ma, to nie jest się samotnym, tylko ... singlem własnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zorz_ponimirski Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 15:01 Holly, nie na wszystkie posty sie odpowiada, to co cie dzga swiadczy o tobie Odpowiedz Link Zgłoś
panna_holly Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 15:11 Mnie to w ogóle nie dźga, raczej rozważam istotę słowa "samotność". Bo jestem filologiem z wykształcenia. :) Odpowiedz Link Zgłoś
zorz_ponimirski Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 15:17 jakos cie lubie Molly :) Odpowiedz Link Zgłoś
panna_holly Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 15:20 Bo fajny ze mnie kumpel :) Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 18.12.09, 08:22 Jasne, niech leje w mordę, wypłatę przepija i co drugą noc spędza z kochanką. Ale "portki" w domu są - to najważniejsze. Przed otoczeniem nie trzeba się będzie wstydzić Odpowiedz Link Zgłoś
mary_an Zalezy 17.12.09, 12:57 Zalezy gdzie (w jakim spoleczenstwie). Ostatnio bylam u kuzynki w malym miasteczku na koncu swiata i tam jesli w wieku 25 lat nie ma sie slubu, jest sie stara panna. W wieku 18 lat wypada juz miec chlopaka i planowac z nim slub. Patrzyli tam na mnie jak na kosmite, bo ani nie interesuje mnie kupowanie mieszkania/domu, slub, rodzenie dzieci. Tam w wieku 25 lat wypada juz miec przynajmniej jedno dziecko. Serio, takie miejsca istnieja, chociaz w zyciu mi sie to nie snilo. Natomiast tutaj gdzie jestem (Bruksela) to swiat singli (ok. 25-35 lat) walczacych o kariere/slawe, ktorzy wiekszosc czasu spedzaja na imprezach, podrozach, wieczorkach kulturalnych i co tam jeszcze i tutaj wrecz odwrotnie - jak ktos ma partnera to odstaje od wiekszosci. Przy calej masie zajec, imprez, wycieczek, kursow, spotkan ze znajomymi, do tego pracy, nie mam pojecia kiedy mialabym jeszcze znalezc czas na zwiazek i wcale nie mam na to najmniejszej ochoty. Dlatego ciesze sie, ze mieszkam tu, a nie w zapyzialym polskim miasteczku :)))) Mysle, ze w niektorych miejscach presja spoleczna jest taka silna, ze nawet jak ktos chcialby w takim sparowanym spoleczenstwie zyc sam, rozwijac sie i skupiac na sobie to bedzie od razu napietnowany i bedzie czul sie z tym zle. Stad tez przekonanie w takim spoleczenstwie, ze singlem nie jest sie z wyboru. I tez osoby, ktore tkwia w beznadziejnych zwiazkach, bo wola to niz bycie niezaleznym. Singiel kojarzy sie albo z "samotny i nieszczesliwy", albo "szczesliwy i niezalezny" i moim zdaniem to, w jakim spoleczenstwie zyjesz, decyduje o tym, ktora z tych dwoch definicji jest prawdziwa dla ciebie :) Odpowiedz Link Zgłoś
zapomi.najka mary_an 17.12.09, 14:17 Nie widzisz sprzeczności w swoim poście? W polskim zapyziałym miasteczku jest parcie na zakładanie rodziny a w zapyziałej Brukseli jak ktos ma partnera to odstaje od wiekszosci. > Przy calej masie zajec, imprez, wycieczek, kursow, > spotkan ze znajomymi, do tego pracy, nie mam pojecia kiedy mialabym > jeszcze znalezc czas na zwiazek i wcale nie mam na to najmniejszej > ochoty. Miło być szczurkiem na bezsensownych wyścigach? Odpowiedz Link Zgłoś
mary_an Re: mary_an 17.12.09, 14:29 Jakiej sprzecznosci? Mowie przeciez, ze to zalezy od miejsca - w polskim miasteczku jest parcie na zwiazek, slub i dziecko; tutaj jest parcie na kariere i samospelnienie. Nie oceniam zadnego, kazdy niech sobie robi co chce, ale ja sie tutaj lepiej czuje i dlatego siedze tutaj sama a nie z mezem i gromadka dzieci gdzie indziej. Pytanie brzmialo, czy bycie singlem to porazka spoleczna i wlasnie na to pytanie odpowiedzialam zgodnie z moimi spostrzezeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
e.i.t.h.e.l Re: mary_an 18.12.09, 01:49 Oceniasz, pisząc o "zapyziałym polskim miasteczku". To jest dokładnie ten sam kierunek tylko przeciwne zwroty. Jedna społeczność nie toleruje singli, druga osób chcących być w związku. Najgorsze, że i tu i tu ludzie są różni i mogą chcieć lub nie chcieć być z kimś, a społeczeństwo i tak lepiej wie, co jest słuszne. Tolerancja nie polega na akceptowaniu jedynie tego, co wydaje się modne lub nowoczesne. Odpowiedz Link Zgłoś
jkmjkm Re: mary_an 17.12.09, 19:21 "Przy calej masie zajec, imprez, wycieczek, kursow, spotkan ze znajomymi, do tego pracy, nie mam pojecia kiedy mialabym jeszcze znalezc czas na zwiazek i wcale nie mam na to najmniejszej ochoty." Biedni idioci. Współczuję przebudzenia z tego bezsensownego amoku, to musi być straszne - spojrzeć w przeszłość i uświadomić sobie, że życie przeleciało na takich pierdołach. :( Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: Zalezy 17.12.09, 20:35 Mary_An napisała: > kiedy mialabym jeszcze znalezc czas na > zwiazek i wcale nie mam na to najmniejszej > ochoty. "Oswajanie wymaga czasu - wyjaśnił lis. - Ludzie nie mają czasu, żeby cokolwiek poznać. Kupują w sklepach rzeczy gotowe. A ponieważ nie ma sklepów z przyjaciółmi, ludzie nie mają przyjaciół". A psychoanalitykom, psychologom, psychoterapeutom i różnym takim radość. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_an Re: Zalezy 18.12.09, 09:48 Alez ja nie mowie, ze nie mam przyjaciol, tylko, ze nie mam czasu ani ochoty na zwiazki. A przynajmniej na powazne zwiazki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Zalezy 18.12.09, 22:35 > Przy calej masie zajec, imprez, wycieczek, kursow, > spotkan ze znajomymi, do tego pracy Dobry przepis na kreatywne życie studenckie :) Odpowiedz Link Zgłoś
gohs Re: Zalezy 29.12.09, 22:01 Dziwi mnie ilosć postów które tak zaciekle bronią singli, że im więcej ich na świecie tym lepiej. Jasne że każdy ma prawo do życia samemu jak ma ochotę, ale nigdy nie była to większość społeczeństwa, a większość forumowiczów widzę że byłaby szczęśliwa gdyby do tego doszło, i jeszcze propaguje taką postawę, wmawiając ludziom jakie to szczescie nie mieć zobowiązań i rodziny. A zastanowiliście się kto będzie płacił na te wasze nędzne emerytury, czcigodni single? Dzieci rodziców, którzy w waszym wieku mieli na tyle oleju w głowie i odwagi żeby założyć rodziny. Powiecie 'ich decyzja', ok, ale czy nie jest to egoistyczne zachowanie ze strony ludzi którzy z własnej wygody i głupoty w młodym wieku unikają poważnych decyzji? Którzy łudzą się że można szczęśliwie umrzeć bezdzietnie (mozna oczywiście, ale poświęcając się dla innych, a to robią tylko nieliczni single)? Nie chce nikogo obrażać, poprostu wkurza mnie propagowanie tak szkodliwej społecznie postawy. Odpowiedz Link Zgłoś
panna_holly Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 13:39 I tak i nie. Zależy od punktu widzenia. Mam sporo typowo męskich cech typu konsekwencja w dążeniu do celu i widzę ten tunel ze światełkiem na końcu itp., do tego jeszcze mam umysł ścisły, i wiem, że nie są to cechy poszukiwane u kobiet przez mężczyzn. Co mam w tym układzie zrobić? Udawać kogoś kim nie jestem czy siąść i płakać? Wybieram bycie sobą i tym samym nie uważam swojego singlostwa za porażkę. Odpowiedz Link Zgłoś
zorz_ponimirski Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 13:47 ee, tylko mechanizm obronny, zeby to nie wygladalo tak ch...owo :) pewnie czasami wolalabys urodzic sie z innym zestawem przymiotow Odpowiedz Link Zgłoś
panna_holly Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 14:02 Kiedy ja lubię siebie... Nie, nigdy nie chciałabym mieć innego zestawu przymiotów. Również nigdy nie chciałabym być mężczyzną. Odpowiedz Link Zgłoś
zorz_ponimirski Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 14:05 no dobrze, ale co zamiarujesz w zwiazku z tym? zastanawialas sie na temat bycia z kobieta? Odpowiedz Link Zgłoś
panna_holly Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 14:10 Być z kobietą? To w ogóle nie wchodzi w grę, jestem heteroseksualna. Raczej poszukuję mężczyzny bardziej mędskiego ode mnie :)). Zaakceptowałam stan rzeczy, skoro moja psychika i intelekt nie odpowiada oczekiwaniom męskim, to będę singlem. To mój wybór i nie uważam tego za porażkę. Jak w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
zorz_ponimirski Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 14:17 to sa moje przypuszczenia, ale mezczyzna bardziej meski moze w tym samym czasie poszukiwac kobiety, ktora -ma stracha przed probowaniem gesich watpi na surowo -a nawet upieczonych -wiecej mowi niz wie -cycki na do przodu i robi z nich uzytek -ale nie ostentacyjnie ;) tak ze zyczac Ci jak najlepiej, pozostaje w uklonach, miej sie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
panna_holly Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 14:31 I w wielu wypadkach tak jest :)), dlatego świadomie zdecydowałam itd... łączę wyrazy szacunku :) Odpowiedz Link Zgłoś
panna_holly Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 14:14 Jestem hetero. Odpowiedz Link Zgłoś
your-beta Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 13:49 To nie znaczy ze nie ma kogos kto polubi twoje cechy :) A sa one powiedzialabym normalne, tez tak mam i jestem szczesliwa mezatka:) Zapewniam ze jest ktos stworzony wlasnie dla ciebie. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
zorz_ponimirski Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 13:57 Bog stworzyl ludzi o roznym stopniu komplikacji. Standardowy dziurkacz bedzie pasowal do kazdej kartki formatu A-4 ale juz zazebiajacy sie w nieskonczonosc suwak moze miec problemy po drodze sami sobie odpowiedzcie czy jestescie bytem prostym czy nie i przykrawajcie swoje chcenia accordingly Odpowiedz Link Zgłoś
madame_charmante pitolicie hipolicie :))) 17.12.09, 21:48 podobny zestaw cech nie przeszkadza mi być męzatką od lat 18 :) kwestia tego, czy jest sie 1.sklonnym do kompromisu.. bo to tak naprawdę stanowi o trwalosci związku. 2. to, czy umiesz sprawy zalatwiac dyplomatycznie, czy walisz prosto z mostu .. 3. czy musisz zawsze, za wszelką cene wygrać każdy spór? 4. czy umiesz zamilknąc, gdy trzeba i powiedziec coś, gdy trzeba ... w mojej ocenie to nie upor, konsekwencja czy też scisly umysl stanowią problem.,.. tylko nieumiejętność korzystania z tego, co wypracowaly cale pokolenia naszych matek, babc itd... Odpowiedz Link Zgłoś
panna_holly Re: pitolicie hipolicie :))) 18.12.09, 09:19 Wiesz, wykazuję silne cechy przywódcze. Ale jestem skłonna do kompromisu, staram się załatwiać sprawy dyplomatycznie, ale wyrażam swoje opinie klarownie, bez skomplikowanych metafor i nie zostawiam miejsca na domysły, staram się, na ile to możliwe, w ogóle nie wchodzić w spory, bo z natury jestem stoikiem, wiele rzeczy mnie nie drażni, choć innych doprowadzają do szewskiej pasji. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 18.12.09, 22:33 > Co mam w tym układzie zrobić? Udawać kogoś kim nie jestem > czy siąść i płakać? > Wybieram bycie sobą i tym samym nie uważam swojego singlostwa za > porażkę. Ja w sumie mam podobnie. Chociaż w młodości byłam przez jakiś czas zamężna i mam troje prawie dorosłych dzieci. Kiedy się rozpadło, nie próbowałam układać sobie życia na nowo. I raczej zostanę już sama, bo mało prawdopodobne, że spotkam mężczyznę, który zaakceptuje i pokocha mnie taką, jaka jestem. A nie chcę, by kochał we mnie kogoś, kto nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
errdos113 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 13:45 Tak. Następne pytanie proszę Odpowiedz Link Zgłoś
regza Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 14:22 Jestem singlem - emerytem. Tak wyszlo i nie sadze, zeby to byla jakas porazka. Ale strach pomyslec co to bedzie, kiedy moje zwloki zaczna smierdziec na caly dom! Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 15:13 regza napisał: > strach pomyslec co to bedzie, kiedy moje zwloki zaczna smierdziec na caly dom! załóż czujnik metanu. Odpowiedz Link Zgłoś
aknival Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 14:27 Moim zdaniem nawet rodzaj zwycięstwa społecznego, człek się nie użera z partnerem na co dzień, a niezobowiązujące kontakty od czasu do czasu ma :) A tak na poważnie... jest to rodzaj porażki w kręgach,gdzie bycie sparowanym jest czymś w rodzaju nobilitacji. Czyli katolickie, islamskie....no w skrócie - radykalne religijnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lumiere-de-la-lune Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 15:53 Tak i Nie. Też jestem singlem, jak to się mówi "z wyboru". Nie mogę narzekać na brak zainteresowania, a mimo to jestem ciągle sama. Cóż, po prostu nie potrafiłabym być z kimś, kto mi nie odpowiada. Płacę za swoją "wybredność", ale przynajmniej nie duszę się w chorych związkach... Odpowiedz Link Zgłoś
the.gypsy Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 16:03 nie. jestem samotnikiem i jest mi z tym dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
iszaki Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 17:26 Zależy w jakim społeczeństwie się żyje i jakie są osobiste poglądy na temat szczęśliwej przyszłości. Jeśli ktoś nie wyobraża sobie życia bez partnera i dzieci, to rzeczywiście może być porażka. Dodatkowo, jeśli żyje w tradycyjnym społeczeństwie i naciska ono na kontynuację takiego jedynego słusznego ich zdaniem modelu życia. Ale jeśli ktoś doskonale radzi sobie sam, ma pasje, przyjaciół i czuje się szczęśliwy pomimo braku stałego związku to chyba nie nazwałabym tego porażką. Dodatkowo, jeśli brak partnera wynika z osobistego wyboru, z pewnością nie jest to porażka. Gorzej, jeśli pomimo usilnych starań i wielokrotnych prób każdy związek kończy się fiaskiem, lub nie dochodzi nawet do fazy nazwania znajomości związkiem pomimo prób znalezienia partnera. Wtedy jest to porażka totalna. Takie jest moje osobiste zdanie i nikomu go nie narzucam. Odpowiedz Link Zgłoś
eas_y Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 19:47 Tiaaaa Singiel to taka płyta...a babka singiel to zwykła stara panna Odpowiedz Link Zgłoś
adamu2000pl Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 18.12.09, 01:34 weryfikuję swój poprzedni pogląd, znaczna większość singli a nie wszyscy jak twierdziłem wcześniej, to single nie z wyboru, ale z innych powodów np. z szeroko rozumianego lęku ...;) Odpowiedz Link Zgłoś
to.niemozliwe Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 25.12.09, 20:28 Oczywiście :). Wybór musiałby być dokonywany przed próbą jakiegokolwiek związku, wtedy byłby aktem racjonalnym, choć z drugiej strony - niepraktycznym, bo dokonanym w oparciu o cudze doświadczenia w tak waznej, osobistej sprawie. W odbiorze społecznym, czyli powszechnym (znacząca liczba odpowiedzi) status singla jest uznawany za rodzaj porażki, tyle, że moda na poprawność wypowiedzi nakazuje pewna kurtuazję. Gdyby status singla był pożądany, to życzenia noworoczne brzmiały by np. "I życzę Ci wytrwania w roli wolnego, mającego na wszystko czas singla w nadchodzącym ...roku"... Odpowiedz Link Zgłoś
plisowanka Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 26.12.09, 12:41 to.niemozliwe napisał: > Gdyby status > singla był pożądany, to życzenia noworoczne brzmiały by np. "I życzę > Ci wytrwania w roli wolnego, mającego na wszystko czas singla w > nadchodzącym ...roku"... Życzenia wynikają z pewnej tradycji i niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Kilkadziesiąt lat temu małżeństwo było powinnością chociażby z uwagi na przydział na mieszkanie, więc powstały takie życzenia. Ludzie nie zdążyli jeszcze zmienić formułek. Choć da się zauważyć, jak troskliwy ojciec szepnie synowi na ucho: "Nie żeń się przed 30 (40)". Podobnie jak młodym ludziom życzy się skończenia studiów, choć od kilku lat już wiadomo, że to właśnie absolwenci wyższych uczelni stanowią najwyższy odsetek bezrobotnych, a ludzie po zawodówkach zarabiają często o wiele więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
s.p.7 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 20:16 Mysle ze nieodłaczne jst niepiane prawo pewnej powinnosci społecznej. bo jak pisalem mozna patrzac kilkoma kątami: -jak singiel sie prezentuje wzgledem spoleczenstwa -czym jest skces a czym porazka spoleczna. Spoleczna powinnoscia jest dawanie spoleczenstu dzieci zycie w singielstwie jest z punktu widzenia powielania narodu Polaków/ powielania genów/ powielania wspanialej rasy/ oszerzania liczebnosci rodziny jest nie tyle porażkąco pewnego rodzaju ZŁODZIEJSTWEM społecznym, poniewaz skoro zostało sie urodzonym, należało by tez "urodzic", wychować przynajmniej 2 dzieci Zycie samemu i tylko dla siebie jest w wielu punktach wygodne, wychowanie dziecka to jest obciazenia finasowe, wymaga czasu, troski ,zaangazowania przez wiele lat. a taki jest glowny spoleczny wymiar zycia w partnerstwie Odpowiedz Link Zgłoś
kwiat_paproci_8 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 21:38 I tak, i nie. Jest to porazka, jesli jednym z celow zyciowych jest bycie w trwalym zwiazku i tego celu nie uda sie zrealizowac. Trudno powiedziec, na ile jest to faktycznie nasz wlasny cel a na ile ulegamy spolecznej presji bycia z kims. Taka presja zawsze istnieje - przejawia sie nawet poprzez to, ze wokolo widzimy ludzi "sparowanych" i mniej lub bardziej nas to drazni, gdy sami jestesmy wolni. Bycie singlem nie jest porazka, jesli sami zdecydowalismy nimi zostac - tyle, ze czesto zbyt pozno uswiadamiamy sobie, ze nie byl to wybor wlasciwy. To znaczy wybor mogl byc wlasciwy w momencie, gdy go podjelismy ale po pewnym czasie zmienily sie nasze potrzeby a konsekwencje wyboru pozostaly. Niestety, te potrzeby zmieniajace sie z biegiem czasu potrzeby nie zawsze udaje sie przewidziec. Wtedy wybor okazuje sie pomylka, ktora nie zawsze mozna naprawic. I rowniez wtedy bycie singlem jest porazka zyciowa. Poza tym mysle, ze byc singlem mozna byc tylko do pewnego momentu, potem zaczyna sie samotnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
kellss Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 23:31 iii tam, jak bylam singlem, tez tak mowilam..... Odpowiedz Link Zgłoś
kwiat_paproci_8 Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 18.12.09, 17:30 A ja tak mowie bedac mezatka:) Odpowiedz Link Zgłoś
nascituruska Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 24.12.09, 15:46 kwiat_paproci_8 napisała: Bycie singlem nie jest porazka, jesli sami zdecydowalismy nimi zostac - tyl > e, ze czesto zbyt pozno uswiadamiamy sobie, ze nie byl to wybor wlasciwy. To zn > aczy wybor mogl byc wlasciwy w momencie, gdy go podjelismy ale po pewnym czasie > zmienily sie nasze potrzeby a konsekwencje wyboru pozostaly. Niestety, te potr > zeby zmieniajace sie z biegiem czasu potrzeby nie zawsze udaje sie przewidziec. > Wtedy wybor okazuje sie pomylka, ktora nie zawsze mozna naprawic. Nie rozumiem, dlaczego jak singlowi się z biegiem czasu zmienią poglądy, to nie może sobie znaleźć partnera? Przecież nikt nie składa nikomu przysięgi "będę singlem do końca życia". Każdy ma prawo zmienić zdanie z biegiem czasu, pod wpływem różnych okoliczności. Podobnie jak małżonkowie za jakiś czas często uznają swój wybór za błąd i się rozwodzą. Oni mają gorzej, bo nie dość, że w tę zmianę swoich poglądów muszą angażować obcych ludzi (sędziów i adwokatów) to jeszcze łamią przysięgę złożoną wobec wielu świadków (ogromna większość małżeństw ma charakter konkordatowy). Odpowiedz Link Zgłoś
yggdrasill Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 17.12.09, 23:32 Żadna tam porażka. Odkąd skończyłam 13 lat (sic!) prawie bez przerwy mam faceta- na przestrzeni 9ciu lat uzbierałoby się kilka miesięcy singlowania. Powiem szczerze- jako singiel czułam sie nie tyle dobrze, ile- wybaczcie sformułowanie- ZAJE..ŚCIE. Skrzydła u ramion, poczucie nieograniczonych możliwości, morze czasu na realizację wszystkiego, czego tylko zapragnęłam. Teraz jestem szczęśliwie zakochana, ale nie oszukujmy się; związki opieraja się na kompromisach, a gdy minie pierwszy szał biochemicznych uniesień, kończy sie romantyzm, zaczyna pozytywizm, co tu kryć- z różnych rzeczy sie rezygnuje. Nawet nie dlatego, że się jest zmuszonym- to kwestia wyboru, niemniej jednak nie ma się takich możliwosci jak single. Ja akurat wybieram miłość i związek, ale rozumiem ludzi, którzy maja to w d... i wolą żyć po swojemu, samotnie, ale bez zobowiązań i ograniczen. Nie uważam, by istnienie takich osób było miejska legendą, a życie- porazką. Odpowiedz Link Zgłoś
roma.roma Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 18.12.09, 01:11 Czy to porazka czy nie, zalezy od samopoczucia danej osoby, a nie od oceny postronnych. Poza tym o porazce w tej materii mozna mowic dopiero pod konice zycia, w trakcie dokonywania bilansu. Moze byc wiele zjawisk, ktore uznawane sa za porazki: rozwod, alkoholizm, zle wychowane dzieci, brak wiezi w rodzinie, itd. Wiekszosc z tych sytuacji jakos mozna naprawic. Zycie to nie egzamin, ktorego nie zdanie mozna nazwac porazka. Ta ciag zdarzen, gdzie raz sie jest na tarczy a raz z tarcza. Szczesliwym obecnie mezatkom/zonatym pod rozwage zalecam przemyslenie ewentualnej zdrady partnera - to dopiero jest porazka! Odpowiedz Link Zgłoś
zapomi.najka Re: Bycie singlem to porazka spoleczna? 18.12.09, 09:52 roma.roma napisała: > Moze byc wiele zjawisk, ktore uznawane sa za porazki: rozwod, > alkoholizm, zle wychowane dzieci, brak wiezi w rodzinie, itd. > Wiekszosc z tych sytuacji jakos mozna naprawic. A jak to można naprawić? Ponownie wyjśc za mąż? Wyleczyc sie z alkoholizmu, który jest przecież nieuleczalny? Od nowa wychować dziecie? Zwłaszcza jak są już dorosłe. Stworzyć sztuczne więzi w rodzinie? Odpowiedz Link Zgłoś
uknown tak - w tradycyjnym katolickim społeczeństwie ... 18.12.09, 01:59 W małym miasteczku albo wśród ultrakatolików żyje się po to, aby się rozmnożyć i jeżeli w pewnym wieku (powyżej 25 lat)nie założyło się jeszcze rodziny, to jest się ofiarą, niedorajdą życiową albo osobnikiem homopodejrzanym, bo tam nie istnieją pojęcia takie jak kariera, samorozwój, cieszenie się z życia, imprezowanie, wolność seksualna - to jest grzech albo egoizm. Co innego w metropoliach albo w społeczeństwach cywilizacyjnie nas wyprzedających w Anglii, Holandii, Francji, Niemczech - tutaj ślub we wczesnym wieku albo dziecko z wpadki to obciach i powód do wstydu, dowód że nie kontroluje się swojego życia, nie ma życiowych aspiracji i ciekawszych życiowych pomysłów jak tradycyjna rodzina ... W Londynie single stanowią większość nad ludźmi sparowanymi, dlatego tam bycie singlem to żaden problem, bez względu na wiek ludzie tam uważają że zawsze masz wybór: razem czy w pojedynkę i nikogo nie dziwi wybór: sam/sama. Ale w Polsce tak głęboko jest zakorzeniony model katolickiego społeczeństwa rodzinnego, że ludziom nie mieści się w głowach, że można chcieć być okresowo albo długofalowo samotnym, uważają ze to ściema wobec braku partnerów, mimo, że single są przeważnie atrakcyjni, często zamożniejsi, bardziej wykształceni ... ale wybrakowani bo sami. Takie myślenie będzie się zmieniać, chociażby dlatego że coraz więcej małżeństw się rozpada i coraz więcej ludzi zostaje singlami z odzysku, coraz więcej też celowo opóźnia małżeństwo aby zdążyć zrealizować inne życiowe plany, więc jeszcze parę lat ... Odpowiedz Link Zgłoś
kabanos84 Re: tak - w tradycyjnym katolickim społeczeństwie 18.12.09, 09:16 Dla mnie to pomieszanie z poplątaniem, może ktoś zdefiniować co znaczy singiel a co np. osoba samotna? Wg mnie singlem zostaje się z wyboru, a osobą samotną z konieczności. Dlatego nie cierpię jak ktoś nazywa mnie singlem. Nie zdecydowałem o tym że jestem sam, to po prostu moja nieporadność życiowa. Tak więc bycie samotnym tak może oznaczać porażkę, singlem - nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mary_an Re: tak - w tradycyjnym katolickim społeczeństwie 18.12.09, 09:50 Hehe, napisales/as to samo co ja pare watkow wyzej (tylko ja o Brukseli), zaraz cie zjada od gory do dolu, ze jestes niedorajda zyciowa bo nie masz malzonka i stadka dzieci i twoje zycie jest puste i bezsensowne w zwiazku z tym :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kabanos84 Re: tak - w tradycyjnym katolickim społeczeństwie 18.12.09, 09:59 ależ, nie muszą po mnie jechać bo sam tak uważam przecież. Odpowiedz Link Zgłoś
pablo_dza Re: tak - w tradycyjnym katolickim społeczeństwie 18.12.09, 14:08 lepiej być singlem i żyć w zgodzie z samym sobą , niż na siłę wiązać się ku zasadzie "bo tak wypada" albo "żeby rodzina dała mi spokój". Taka sytuacja może tylko pogorszyć sprawę Odpowiedz Link Zgłoś
arcadios1987 Re: tak - w tradycyjnym katolickim społeczeństwie 19.12.09, 03:59 Prawda jest taka, że pojęcia stary kawaler/stara panna w polskim społeczeństwie to niemalże epitet. Według twierdzeń większości tradycjonalistów dla dziewczyny droga jest jedna: skończyć szkołę (byle jaką), poznać bogatego chłopaka (byle jakiego, ważne że z kasą), szybko wziąć ślub, a następnie obsypać się gromadką dzieci. Mężczyzna powinien zaś po skończeniu jakiejkolwiek szkoły iść do pracy, a następnie ożenić się na tyle szybko, aby nie rozsmakować się w kawalerskim żywocie. Widać więc jak mocno ślub i małżeństwo oddziałuje na powszechną świadomość. Problem w tym, że zapomina się o podstawowym fakcie - każdy człowiek jest inny. Nie każdej dziewczynie uśmiecha się rodzić dzieci na progu własnej dorosłości i zakończyć rozwój na czytaniu przepisów kuchennych, tak jak i nie każdy facet musi stawać się maszynką do zarabiania forsy. Dziś, aby żyć trzeba się rozwijać: mieć pasje, cele i chęć do działania. Bycie singlem to po prostu umożliwia. Ślub w wieku np. 29-31 lat nie jest niczym złym, i na pewno jest rzeczą lepiej przemyślaną niż "ohajtunek" osiemnastolatki z rok starszym partnerem, bo "to wszystko tak ładnie wygląda - ślub, wesele, suknia". Jak ktoś wspomniał małżeństwo + ciąża w wieku 18-19 lat to objaw braku kontroli nad życiem. Ot, pojawia się potomek, to trzeba mu dopisać prawnego tatusia, a żeby ludzie nie gadali, że taka owaka, to i z tym tatusiem trzeba wziąć ślub. USC ma robotę, języki zawiązane, para zrobiła "jak wypada". A wypada drodzy państwo to głównie pijany przez okno :) O ile każdy robi tak, że nie szkodzi innym ma do tego prawo. Jednak w Polsce często wiemy więcej o sąsiadach, niż o samym sobie. Odpowiedz Link Zgłoś