Umiejetnosc sprzedania sie, pierwsze wrazenie ..

IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 15:25
autoprezentacja podczas rozmow o prace.

Pisze, poniewaz mam wrazenie, iz musze nad tym popracowac.
Niecale trzy miesiace szukam prace w kraju. Mam konkretne doswiadczenie
zawodowe uzyskane za granica. Udaje mi w ciagu tych kilku miesiecy byc na
rozmowach, w firmach, instytucjach, ktore zainteresowaly sie moja osoba,
czesto jeszcze przez szukaniem pracownika "na zewnatrz".
Tyle tylko, iz kiedy dochodzi do rozmowy, nastepuje klapa. Zadaje czesto
niewlasciwe pytania, ktore "grzebia" moje szanse podczas tej rozmowy, lub po
prostu, tak jak ostatnio w Warszawie, nie potrafie grac, byc wylewny,
czarowac, usmiechac sie, tak aby to pierwsze wrazenie bylo rzeczywiscie pozytywne.

Zapewne to jest klasyczny problem introwertykow - ktorym zapewne jestem, badz
ekstrawertycznej natury rzeczywistosci panujacej na polskim rynku pracy.
Sam nie wiem. Ale wiem, iz musze szybko cos z tym zrobic.

Do kogo powinienem sie udac o porade w tej sprawie??
rafieba@wp.pl
    • Gość: klik Re: Umiejetnosc sprzedania sie, pierwsze wrazenie IP: *.b.dial.de.ignite.net 29.01.04, 15:37
      co chcesz zrobić z sobą, zamienić się w zębatkę zegarka, pajaca z
      elektomotorkiem czy na sznurki, albo w panią z pięknym biustem?, sprecyzuj,
      może będzie ci można jakoś pomóc
      pozdrawiam
      klik

      • Gość: Maksym Re: Umiejetnosc sprzedania sie, pierwsze wrazenie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 16:12
        Chce byc przede wszystkim soba.
        Pracowalem przez ostatnie 6 miesiecy w dziale kontrolingu firmy z branzy
        nieruchomosci. Ostatnie dwa miesiace to praca w dziale prawnym instytucji
        dzialajacej dla polskich obywateli w Niemczech.
        Chcialbym to "pociagnac" teraz w Polsce.

        Chce byc rozliczany z efektow mojej pracy, a nie z umiejetnosci, elastycznego
        dostosowywania sie do zmiennych relacji miedzypracowniczych.

        Jak narazie nie udaje mi sie przekonac do mojej osoby drugiej strony stosunku o
        prace.


        W poniedzialek przeprowadzam sie do Krakowa, i sprobuje nauczyc sie "czarowac".
        rafieba@wp.pl
        • Gość: Richelieu* Re: Umiejetnosc sprzedania sie, pierwsze wrazenie IP: 217.98.107.* 29.01.04, 16:37
          Tak, szlag trafia gdy gorzej przygotowany do stanowiska od nas dostaje je, a
          my nie, tylko dlatego, że tamten się spodobał.
          Nauczenie się czarowania to kwestia wprawy. Nie umiałam kompletnei czarować,
          teraz.. wychodzi mi to już znacznie lepiej. Jeśli krępuje Cię robienie z
          siebie błazna podczas szopki czarowania, mnie krępowało, zaopatrz się w
          gadżety profesjonalisty. Zamydlają oczy pracodawcy i nawet Twoja
          powściągliwośćmoże zostać uznana za przejaw wybitności, bo nie jesteś
          trajkotała, która musi się podlizywać tylko jesteś tym, któremu się podlizują.
          Każdy rodzaj charakteru da się wykorzystać. Coś jak w pytaniu o Twoje wady.
          Oczywiście każdy rodzaj szopki odstawianej na rozmowie kwalifikacyjnej musi
          być dopasowany do stanowiska. Trudno odpowoedzieć na pytanie o wady, że jesteś
          typowym indywidualistą, który najlepiej czuje się pracując sam w dodatku z
          dużym zakresem odpowiedzialności jeśli stanowisko na które aplikujesz wymaga
          zgodnej współp[racy w dużej grupie. Wtedy najlepiej stwierdzić, że naszą
          największą wadą jest nie tyle nieumiejętnośćpracy samodzielnie (bo mogą
          później mieć wątpliwości co do naszego awansu ;) ale, że źle się czujemy w
          takiej sytuacji choć parcować może my zawsze.

          przede wszystkim pewność, że Ty jesteś najwłaściwszą osobą, ale nie arogancja.
          ma być widać, że nam zależy na pracy i że dużo o niej wiemy, ale nie czepianie
          się kurczowe spodni pracodawcy

          gafy zaś powstają z powodu stresu i nieprzemyślenia. Jeśli stres jakoś
          naturalnie przychodzi choć oczywiście najlepiej byłoby go czymś rozładować,
          byle nie wódką ;), to nieprzemyślenie własnej rozmowy jest strasznym błędem.
          Potem na pytania o wady, zalezy, aspiracje wychodzą takie głupstwa że hej. A
          my nie mamy mówić na rozmowie o naszych wadach, zaletach i aspiracjach tylko o
          takich, które są potrzebne akurat na tym stanowisku. Jeśli wykształcenie i
          doświadczenie zawodowe raczej nie jest zdatne do kkolorowania, to cechy
          charakteru choć na pewno wylezą w praniu, w czasie rozmowy kwalifikacyjnej są
          podstaowym, obok wrażenia, wyznacznikiem nas jako wspaniałego pracownika.

          A gadżety nie trzeba kupować od razu, lepiej niezbędnik kompletować powoli,
          ale wybierając jak najlepsze marki. No, chyba, że chodzi o sprzątaczkę, wtedy
          krzepkość i siła w rękach będzie lepszym gadżetem niż te wszytkie Watermany i
          Witcheny.
          • Gość: Maksym Re: Umiejetnosc sprzedania sie, pierwsze wrazenie IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 17:18
            Wszystko to prawda, o czym piszesz, tylko w najmniejszym stopniu nie umniejszy
            zalu do siebie, za niewykorzystanie ostatniej mozliwosci. Ostatnie moja pytanie
            podczas warszawskiej rozmowy, brzmialo: "czy napewno jestem wlasciwym dla nich
            pracownikiem?". To juz nie gafa, to powinno byc karalne:) Moim jedynym
            usprawiedliwieniem, choc bardzo watlym, jest to, iz staralem sie o odbycie stazu
            w instytucji w Warszawie, a ta ku mojemu totalnemu zaskoczeniu zaprosila mnie na
            "niezobowiazujaca rozmowe w sprawie pracy".
            • j_ar Re: Umiejetnosc sprzedania sie, pierwsze wrazenie 30.01.04, 08:51
              > Wszystko to prawda, o czym piszesz, tylko w najmniejszym stopniu nie umniejszy
              > zalu do siebie, za niewykorzystanie ostatniej mozliwosci.

              olac ostatnia mozliwosc, beda kolejne


              Ostatnie moja pytanie
              > podczas warszawskiej rozmowy, brzmialo: "czy napewno jestem wlasciwym dla nich
              > pracownikiem?". To juz nie gafa, to powinno byc karalne:)

              hahahaha...no coz...faktycznie to bylo niezle;)

              kazdy z czasem wyrabia sobie jakas metode, ja np. przynajmniej raz w roku (a
              staram sie dwa razy) chodze na rozmowy w sprawie pracy (a w firmie obecnej
              pracuje juz ladnych pare lat) i kiedy mnie sie pytaja, od kiedy moglbym podjac
              prace to mowie, ze nie zamierzam na razie zmienic pracy tylko bylem ciekaw jaka
              maja propozycje dla mnie, poniewaz lubie sie rozwijac i nigdy nic nie
              wiadomo... czasem tez, kiedy nie jestem najlepszym kandydatem bo braki w
              umiejetnosciach zbyt duze w danym temacie, tlumacze wesolo, ze szybko sie ucze
              a poza tym nie takimi sprawami sie zajmowalem i opowiadam co ciekawsze projekty
              tak, jakbym to ja sam wrecz je robil;)....
              nie ma co sie zbytnio stesowac takimi rozmowami, a poza tym lepiej po
              znajomosci na takie spotkania chodzic;)
            • kwieto Re: Umiejetnosc sprzedania sie, pierwsze wrazenie 31.01.04, 10:22
              Popatrz na to od drugiej strony - czegos sie nauczyles, drugiej takiej gafy nie popelnisz.

              I jeszcze na pocieszenie - rozmawiajacy z Toba wiedza, ze sie stresujesz, i wybaczaja niektore
              "wpadki". Przynajmniej ci sensowniejsi.
              W koncu chodzi o to by zatrudnic najlepszego czlowieka na dane stanowisko, a nie takiego ktory
              najlepiej spisuje sie na interview.
Pełna wersja