Przed rozwodem:<<<<

29.01.04, 21:38
Czuje pustke, wypalenie, zal, porazke, nieszczescie, nie umiem sie zebrac. Po
rozwodzie juz tylko przepasc. Kto to przezyl?:(
Za niepowazne wpisy dziekuje.
    • veerle Re: Przed rozwodem:<<<< 29.01.04, 22:16
      wielu ludzi

      kazda przepasc ma gdzies dno. potem nie pozostaje nic innego jak zaczac sie
      wspinac.

      naprawde nic juz sie nie da zrobic?
    • sdfsfdsf Re: Przed rozwodem:<<<< 29.01.04, 22:18
      rozwod to nie koniec swiata, przejdzie ci
      • bartoo Re: Przed rozwodem:<<<< 30.01.04, 12:57
        Co nas nie zabije to nas wzmocni (podobno). Trzymaj się ciepło!
      • komandos57 sdfsfdsf 01.02.04, 16:19
        Zes nie tak dawno ubolewal ze jako 26 latek nie mozesz znalezc dziewczyny.A ty
        juz po rozwodzie.Brawo dla tej co cie kopla.Przejrzela na slepia.
    • witch-witch Re: Przed rozwodem:<<<< 31.01.04, 23:30
      Tez tak myslalam ze sie nigdy nie skonczy moja relacja...ze umre..ze swiat sie
      zawali, ale gdy sie tak naprawde rozstalismy to poczulam wielka ulge. Nigdy nie
      wroce z powrotem w ten sam zly zwiazek z uczuciowo ozieblym mezczyzna, ktorym
      kierowala jedynie zadza zwyklej wladzy. Mali ludzie lubia miec wladze nad inymi.
      Rozwod kobieta przezywa lepiej niz mezczyzna.
    • newyork5 Re: Przed rozwodem:<<<< 01.02.04, 14:36
      rozumiem Cie, nie jest latwo + na poczatku nawet ulga i duzo energii zeby
      rozpoczac nowe zycie...potem bywa roznie, szczegolnie jak spotykasz na drodze
      samych popaprancow. Badz aktywna, otocz sie przyjaciolkami. Zwierciadlo
      proponuje ciekawe warsztaty pszchoterapeutyczne + samej bedzie Ci trudno y
      tego wyjsc.
    • Gość: rozwiedziona Re: Przed rozwodem:<<<< IP: *.8.14.vie.surfer.at 01.02.04, 16:40
      Napisz więcej o sobie (wiek) i o Twoim małżeństwie i powodzie do rozwodu.
      Chętnie podtrzymam Cię na duchu! Na razie widzę, że świat usuwa Ci się spod
      nóg. Ale na tym świecie nie jesteś sama. Rozglądnij się, może znajdziesz osobę
      w rodzinie, koleżankę, kolegę, kogoś, kto powie, że jesteś wiele warta. Bo o to
      chodzi, żeby nie uważać się za przegraną. Rozwód boli, ale na każdy ból jest
      lekarstwo. A może razem udalibyście się do psychologa, który znajdzie rady na
      Wasz problem? Szukaj pomocy! Nie poddawaj się.
      Swiat jest piękny tylko niektórzy ludzie są źli, albo po prostu, nie pasują do
      siebie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja