Mój problem

23.12.09, 01:24
Ciężko mi o tym pisać na forum publicznym, ale zdecydowałam się w
akcie desperacji.. :(

Otóż mam 26 lat i chyba ojca seksoholika. Trwał długo w małżeństwie
z moją mamą ze względu na mnie i na brata. Pod koniec rozwodu i
pracy zawodowej zamknął się w swoim pokoju gdzie nieustannie
słyszałam zza ściany odgłosy pornosów. Jeśli nie to to głośne
rozmowy przez internet (chyba) z różnymi panienkami.

Po jakimś czasie okazało się, że tym paniom płacił i kupował liczne
rzeczy wysyłając im (tj. laptopy). Mnie i mojemu bratu nigdy nie
pomagał finansowo od rozpoczącia studiów, absolutnie nie mam do
niego żalu o to w końcu ot jego pieniądze i sam decyduje co z nimi
robić. Jednak kiedy się dowiedziałam o tym (sam się przyznał) to coś
mnie zakuło. Przyznał, że to są panie pracujące w sekskamerach i w
jednej się zakochał. Pisał do niej listy miłosne, a ona krótko
mówiąc ograbowywała go z pieniędzy.

Traktowałam ten temat z lekkim przymrużeniem oka. To jego życie
najwyraźniej odbijał sobie starośc (ma lat teraz ok. 70 lat na tym
etpaie historii miał z 65) czy nie udane małżeństwo.


Kiedy wyprowadził się z domu do innej miejscowości, gdzie co prawda
ma rodzinę. Zamieszkał sam i w ogóle siedzi non stop tam w tych
kamerach online. Z dumą kiedy do niego przyjeżdżamy pokazuje jej/ich
zdjęcia. Nie komentowałam, to nie moja sprawa.

Wszystkie dziewczyny były oczywiście w moim albo w młodszym jeszcze
wieku. Póki były z netu miałam to w poważaniu. Ostatnio u niego
byłam w odwiedzinach (jest potwornie samotną osobą) widziałam, że
zaniedbany ma dom i sam się zaniedbał. Ponieważ swoje lata ma i jest
po jednym zawale pomogłam. Miarka się we mnie przebrała kiedy zaczął
mi mówić, żeby razem obejrzeć jakąś serię erotyków zamiast
normalnego filmu. Jeszcze tego nie było dość to :( powiedział, że z
tej miejscowości próbował taką dziewczynę zaciągnąc do łóżka i teraz
cała jej rodzina przestała mówić dzień dobry (młodsza jeszcze ode
mnie tj. 24 lata ma już męża). Był wzburzony, bo tyle razy ją
podwoził przecież :(

Jak o tym słuchałam niedobrze mi się zrobiło. Mówił o niej jako o
rzeczy i w ogóle. Pytałam się go co z taką inną z którą się spotykał
(powiedzmy Ania, rok starsza ode mnie, brała od niego pieniądze za
spotkania). On mówi, że u niego była na weekend i że to robiła tamto
że chodziła w tych kapciach i jak mi zimno to moge je założyć. I w
ogóle na samą myśl, że miałabym chodzić w kapciach które miała na
sobie jakaś za przeproszeniem K...a to się we mnie wzbiera.


Namawiałam go,ze sobie wyszukał jakąś kobietę z 20 lat młodszą a on
nie chce.

Przestałabym go odwiedzać, ale jest stary i samotny. Moja ostatnia
cierpliwość się skończyła kiedy dowiedziałam się, że ona przyjedzie
na święta tam i się pyta czy ja zostanę. Na samą mysl siedzieć przy
stole i jeśc z osobą biorącą pieniądze od starucha za bóg wie za co
to się załamuję. Oczywiście, nie jestem masochistką więc wyjadę
przed jej przyjściem.

Czy ja przesadzam, czy moje odczucia są prawidłowe? Nie rozumiem
jakiegoś jego ekshibicjonizmu na te tematy, wcześniej taki nie był.
Zapewne to przez to że przebywa i rozmawia z takimi dziewczynami to
się zmienił....to i to że jest pewnie jakimś seksoholikiem. Ciężko
mi poruszać z nim te tematy bo jest moim ojcem. Mój brat parę razy
mówł co o tym myśli nie przebierając w słowach, ale nie przyniosło
to żadnego skutku.


I jeszcze żeby było mało, odkąd to się dzieje z nim i ja o tym
wysłuchuje to......moje życie seksualne całkowicie zanikło albo
podejmuje tzw. ryzykowne kontakty. Nie potrafię się otworzyć na
żadnego faceta, bo każdym widzę obrzydliwego dziwkarza. Nie wiem co
to miłość a ranię przez to innych.

Nie pójdę na psychoterapię. Nie mam na to czasu, wiary ani chęci. Co
byście zrobili na moim miejscu?
    • marzeka1 Re: Mój problem 23.12.09, 09:46
      "Przestałabym go odwiedzać, ale jest stary i samotny."- co z tego, że jest stary
      i samotny, zapracował sobie na samotność, starość przyjdzie do każdego. Z opisu
      to koszmarny, zboczony ojczulek, opis ojca z lekka obrzydliwy, nie potrafiłabym
      się zmusić do kontaktów (a masochistką nie jestem), na dodatek proponowanie
      córce, by z nim obejrzała pornusy- cóż....bez komentarza.
      Moim zdaniem tobie zwyczajnie jakaś forma terapii jest potrzebna, bo ojciec i
      jego seksoholizm bardzo zaważył na twoim życiu.
      Osobiście olałabym tatuśka-świntuszka.



    • evenjo Re: Mój problem 23.12.09, 10:21
      byc może twój ojciec był seksoholikiem. Teraz to bardziej wygląda na
      zaburzenia organiczne. Nie traktowałabym tego tak poważnie-w sensie
      urazów w twoim życiu seksualnym. Za to on będzie coraz bardziej
      zaniedbany i zależny o innych. Tak to widzę (jako psychiatra).
      • leda16 Re: Mój problem 23.12.09, 21:39
        evenjo napisała:

        > byc może twój ojciec był seksoholikiem. Teraz to bardziej wygląda na
        > zaburzenia organiczne. Za to on będzie coraz bardziej
        > zaniedbany i zależny o innych. Tak to widzę (jako psychiatra).


        No, kobitko, z Ciebie taki psychiatra jak ze mnie baletnica :). Na pierwszy rzut oka widać, że elementarnej wiedzy o zespołach psychoorganicznych nawet nie liznęłaś. Pewnie specjalizację od ruskich na bazarze kupiłaś. Dziadkowi po prostu stosunkowo wcześnie zmacerowały się płaty czołowe dając charakteropatię, rozhamowanie seksualne i tendencje ekshibicjonistyczne. W przyszłości pruderyjną córuś może jeszcze czekać od jurnego dziadunia molestowanie seksualne wnucząt, sprawy karne o publiczną obrazę moralności lub czyny pedofilne. Oczywiście ZAWSZE orzekana jest przez biegłych psychiatrów całkowita niepoczytalność i detencja, która jednak mózgu dziadkowi nie odmieni.
        • nnikodem Re: Mój problem 23.12.09, 22:20
          Stawiasz diagnoze na podstawie dość lakonicznego opisu zachowań starszego pana.
          Zespół psychoorganiczny to był taki pojemny worek, do którego wrzucano "co się dało".
          Obecnie u organika zaleca się wykonanie dokładniejszego opisu zachowanych i zaburzonych funkcji.

          A już z tą detencją to wychodzisz na jasnowidza i nawet przed sąd wybiegasz jak przed orkiestrę.
    • to.niemozliwe Re: Mój problem 23.12.09, 12:01
      Piszesz o dwóch róznych sprawach.
      Jeżeli nie masz okazji uprawiać seksu w miłości, to nie oznacza, że
      sporadyczne znajomości są czymś złym. Pamiętajmy, ze jest to tez
      potrzeba fizjologiczna i jak nie ma możliwości zaspokoic jej w pełni
      w związku, to układ inny jest akceptowalny z braku bezbolesnej
      alternatywy.
      Jeżeli chodzi o Twojego ojca, to faktycznie seksualizm męski jest
      wyjątkowo silny i wymaga stałej kontroli, bo prowadzi na manowce,
      nawet w wieku dojrzałym :). Ale jednak zwróć uwagę, ze to jego
      życie. Może forma zaspokajania popędu budzi Twoja niechęć, ale
      dopóki nie krzywdzi nikogo, to ... niestety, ale warto brać pod
      uwagę, ze to jego osobista sprawa. Rozumiem, ze jak u każdego
      uzależnionego - uzależnienie, czy to od alkoholu, hazardu ...- budzi
      niechęć rodziny. On w gruncie rzeczy nie robi nic złego (nic innego,
      czego nie robią miliony facetów - tyle, że jest trochę starszy),
      najwyżej trochę karmi swoje złudzenia. Moralnie uznaje sie to za
      naganne, ale obiektywnie nie jest, bo formy zycia erotycznego są
      niesłychanie różnorodne.
      Co intersujące - mozliwe, że Twoje libido tez jest stosunkowo
      wysokie, skoro on w wieku 70 lat wciąż odczuwa na tyle silny pociąg
      do kobiet...a więc, możliwe, że i Ty długo cieszyć sie będziesz
      seksem - czego Ci życzę :).

      Co byscie zrobili na moim miejscu? Bardzo dobre pytanie :)
      Ale to jest pytanie o granice odpowiedzialności za drugiego
      człowieka, nawet bliskiego. Tyle, ze on jest dorosły, ba dojrzały,
      więc poza tym, co robisz, a więc rozmawiasz, perswadujesz, to ja bym
      nic innego nie robił. Bo skutecznie nic nie mógłbym zrobić. Moim
      zdaniem Ty nic z tym nie możesz zrobić.
      Marnym ,ale zawsze pocieszeniem moze być to, że on jest zadowolony z
      tego, co ma - bo rozumiem, ze Ci sie nie skarży i nie zamierza nic z
      tym zrobić.
    • maya_w Seksholizm 23.12.09, 12:04
      podobnie jak inne uzleznienia wynika z nieprawidlowej pracy polkul
      mozgu.Brak jest balasnu pomiedzy aktywnosciami czesci mozgu, jedna
      czesc jest pasywna natomiast, ta druga przeaktywniona.

      Wynika tez z niedojrzalosci mozgu i innych chorob psychicznych jak
      nerwice natrectw, ktore tez maja duzo wspolnego z praca mozgu.
      Poza tym sprawa rowniez obija sie o neuroprzekazniki, serotoniny i
      dopaminy.
      W akcji seskualnej ojciec, doznaje duzej przyjemnosci, po czym
      nastepuje uspokojenie. Podobnie ma sie sprawa w innych
      uzaleznieniach.Wtedy w jego mozgu jest duza dawka serotoniny, ktora
      sprawia ow blogostan i usowa stres, daje radosc i sile do dzialania.

      Odebrac ojcu jego uzleznienie, a ukaze sie pod spodem,
      najproawdopodobnie pustka i depresja. Seks to jest to czym on upycha
      swoje dziury.
      Prawdopodobnie mial ten problem od lat, ale kiedys lepiej sie z tym
      kryl.

      Prawdziwy problem to ty. I twoj fakt, ze widzisz ojca i jego wybryki
      jako niemoralne, natomiast nie widzisz w tym CHOROBY. I nieszczescia
      jakie go dotknelo, ze jest zmuszony to robic.
      W tym wypadku radze ci duzo poczytac na temat uzaleznien. I jezeli
      ojciec nie jest agresywny wobec ciebie, to traktuj go jak chorego
      czlowieka, ktoremu nalezy sie opieka.
      Na twoim miejscu ucielabym sobie rozmowe z tymi paniami, ktore go
      odwiedzaja i podjela jakas umowe na jakiej te wizyty i kontakty ze
      straszym czlowiekiem maja sie odbywac.
      Na seksoholizm i nadmiar popedu seksualnego, sa rozne leki.
      Czasami pomagaja antydpresanty albo lekkie neuroleptyki. Lecz nie
      kazdy taki zwiazek chemiczny jest dobry dla osob w jego wieku i
      nalezy z tym bardzo uwazac.
      • to.niemozliwe Re: Seksholizm 23.12.09, 12:18
        > Prawdopodobnie mial ten problem od lat,
        > ale kiedys lepiej sie z tym kryl.

        Albo obecny brak kontroli wynika własnie ze zmian chorobowych.
        Raczej, na jej miejscu przyzwyczajał bym się do mysli o nim, jako o
        człowieku chorym. Zgadzam sie tu z Tobą.

        > Na twoim miejscu ucielabym sobie rozmowe z tymi paniami

        To bezcelowe, one tak zarabiają, to nie ma znaczenia kto płaci.
        • bezsensu303 Re: Seksholizm 23.12.09, 12:30
          ok...to jest bardzo pomocna rada. Myślenie jako o kimś chorym czy
          tam uzależnionym.
    • bezsensu303 Re: Mój problem 23.12.09, 12:28
      Ja to wszystko jestem w stanie pojąć, to co piszecie. Staram się od
      tego zdystansować i żeby nie miało wpływu na moje życie i sposób
      patrzenia na innych. Niestety te filtry ochronne we mnie coraz mniej
      działają i jest mi przykro, że można tak podmiotowo traktować
      kobiety.

      Oczywiście jeszcze raz podkreślę, nie wtrącam się. Nie lubię po
      prostu o tym wysłuchiwać nieustannie i razi mnie taki
      ekshibicjonizm. Rozmawiać z tymi wywłokami biorace od niego
      pieniędzy nie mam zamiaru, bo to dno i nie moja sprawa.

      Bardzo mnie razi taka patologia i nie wiem czy chce brać w niej
      udział.
      • maya_w Re: Mój problem 23.12.09, 12:47
        Niestety ale majac taki poglad sama sobie napedzasz zmartwien.
        I owszem w tym jest, jak sie to mowi patologia, ale z czegos ona
        wynika, ktos tych ludzi takimi zrobil, sami sie nie zrobili, napewno
        nie jedna zamienilaby sie z toba na zycie. Gdy pogrzebiesz troche
        glebiej w ich losach, to okaze sie tez i inne oblicze. Najczesciej
        bardzo nieszczesliwe i tragiczne.

        Jednak napewno kontakt z ludzmi chorymi moze okazac sie trudny, nie
        mozliwy do pokonania. Wtedy mysl co jest dobre dla ciebie samej.
        dalej.
    • s.p.7 Re: Mój problem 23.12.09, 19:18
      świat jet szeroki
      nie ogranicza sie do horyzontow rodziny i ojca
      sa większe zboki niz on
      są i zpaczeni w zupelnie innym kierunku wiec nie jest tak zle

      na pewno ie byl wzorowym ojem, ale sam mogl iec sporo problemow.

      Mistrzem to on nie jest.

      Moze to i lepsze niz alkoholizm

      tak czy inaczej ma jakies tam do tego prawo, moze to wygladac nizesmacznie...
      ale zawsze mozesz sprubwoac przedstawic mu lepsze wartosci, pokazac dlaczego cos
      w tym jest nie tak

      nikt ci tez nie kaze sie z nim zadawac...
      ze jest samotny, no cuz nie wierze ze doskwiera ona mu az tak bardzo, jakos ją
      tam rekompensuje

      co masz zrobic? ustosunkuj sie jakos konkretnie do tego, sklasyfikuja ot jako
      cos złego, oraz ozesz sie odciac od niego w jakims stopniu i zaczac go ignorwac
      jak tak bardzo cie boli

      chociaz wg mnie boli bardziej to ze mowi o tym glosno i otwarcie
      widac ze ma jakies spaczenie na tym punkcie, wyglada to jak juz by mu cos na
      mozg padlo bo z corkąnie oglada sie zazwyczaj pornoli

      niemniej ludzie maja bardziej wyuzdane zycie seksualne tylko nie obnoszą sie z
      nim tak.

      byc zmoe on nie odczuwa w tym jakiejs wielkiej satysfakcji seksualnej... czasem
      tak bywa

      po co masz sie zamartwiac jego spaczeniami?
    • nnikodem Re: Mój problem 23.12.09, 19:46
      Ludzie w starszym wieku też maja prawo do erotyzmu, czy aktywności seksualnej.
      Andrzej Łapicki ożenił się z Kamilą, młodsza od niego o 60 lat.

      Jeśli starszy pan zadaje się z dorosłymi prostytutkami, to jego sprawa. Pewnie
      szuka miłości, bliskości, ciepła, seksu też.
      W pewnym wieku za seks trzeba juz płacić.

      Nie powinien o tym raczej opowiadać dorosłej córce ale być może ma już zmiany
      organiczne CUN jak ktoś to wcześniej zauważył.

      Czy chory z rozp. F... to ma leżeć w łóżku? Najlepiej w szpitalnym?

    • tade-k53 Re: Mój problem 23.12.09, 20:19
      Obiecuję modlitwę. Bez Boga ani do proga.
      Czas ucieka wieczność czeka!
      Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
Pełna wersja