Obluda przy wigilijnym stole

26.12.09, 18:49
Smialem sie na wigilli us iebie jak to rodzina podzielila sie oplatkiem, a
potem po zjedzeniu karpia rozpetala sie awantura o glupoty, wywlekanie
rodzinnych brudow.pomijam fakt, ze na wigili byla tylko czes rodziny, bo cala
zebrac sie nie mogla-wszyscy poobrazani o glupoty.I tak przy 30 0s0bowej
rodzinie ciotek, wujkow itd, zamiast jednej wspolnej, odbylo sie 5 roznych wigili.
u was tez tak jest.Czy rodziny w dziesiejszych czasach nie moga byc pogodzone
    • marzeka1 Re: Obluda przy wigilijnym stole 26.12.09, 20:45
      "I tak przy 30 0s0bowej
      rodzinie ciotek, wujkow itd, zamiast jednej wspolnej, odbylo sie 5 roznych
      wigili. "- i co w tym złego??? Można z rodziną spotkać się w 1 lub 2 dzień
      świąt, niekoniecznie dobrym pomysłem jest wigilia na 30 osób z ciotkami,
      wujkami, kuzynami (dla mnie byłby to jakiś koszmar). Wigilię chcę i lubię
      spędzać z najbliższymi, wtedy jest tak, jak trzeba.
      • zorz_ponimirski Re: Obluda przy wigilijnym stole 26.12.09, 21:09
        ich szczescie polega na tym, ze maja Ciebie, tego, ktory umie zlepic
        wszystkich do kupy i nigdy nie mial nikomu za zle.
    • maya_w Re: Obluda przy wigilijnym stole 26.12.09, 21:13
      Ja mam jedynie dobry kontakt z ojcem i jego rodzina. Nigdy nie bylo
      klotni ani konfliktow.
      Natomiast moja znajoma,ma gorzej z rodzina chyba niz ty, bo swego
      czasu, popedzila do Nowego Yorku, aby spotkac cala rodzine, zamowila
      cala restauracje dla 50 osob, wydala mnostwo pieniedzy, bo i
      orkiestra...a po tygodniu otrzymala od rodziny kartke z
      podziekowaniami, a na obrazku...szympans. I co o tym myslec?
      Ona byla b. rozczarowana...

    • klosowski333 Re: Obluda przy wigilijnym stole 27.12.09, 04:34
      Ja wigilie spedzilem "osobno". Tak bylo prosciej. Nie chodzi o klotnie, ale o
      straszliwie dretwa atmosfere, gdy najlepszym rozmowca dla siedzacych przy stole
      okazuje sie komorka.
    • fatamorgana0 Re: Obluda przy wigilijnym stole 27.12.09, 12:47
      U mnie jest zawsze miło i sympatycznie, nie mamy zwyczaju kłócic sie
      przy stole. Troche spiecia jest przed bo mama zmęczona i zarobiona,
      oczywiscie jej pomagam ale i tak sie lekko wścieka. Potem jest juz
      absolutny luzik :) Współczuje wszystkim, którzy nie maja
      światecznego spokoju, dla mnie to jakies chore.
Pełna wersja