Zdrada???????sama nie wiem

IP: 212.106.6.* 11.02.02, 14:15
Ostatnio przytrafiła mi się bardzo dziwna sytuacja:
Znajomy (mój i mojego narzeczonego)w rozmowie telefonicznej ze mną najpierw
dawał mi dobre rady, że mój narzeczony jest o mnie za bardzo zazdrosny, i że
powinnam coś z tym zrobić bo potem mogą się pojawić problemy. Potem temat
zszedł na moją osobę jaką to ja jestem bardzo atrakcyjna kobietą, itp. Po czym
na koniec powiedział mi żebym nic nie mówiła ani mojemu narzeczonemu ani jego
żonie. I co wy na to. Gdyby mój narzeczony cos takiego zrobił, chyba bym się
wkurzyła. A może przesadzam? Ciekawe gdzie jest ta granica?
    • Gość: K. Re: Zdrada???????sama nie wiem IP: *.sochaczew.sdi.tpnet.pl 11.02.02, 15:35
      Moze nie warto sie przejmowac? Ja bym powiedziala swojemu mezczyznie w
      zarcie,ze jego kumpel mi cos takiego mowil,ale ja mu wszystko mowie...
      Ogolnie rzecz biorac,jesli to byl jeden raz,to nie ma sie czym przejmowac,moze
      mial jakis rozczulajacy humorek?
    • Gość: sicilian Re: Zdrada???????sama nie wiem IP: 212.106.6.* 11.02.02, 15:59
      Może masz rację, ale zastanawiam się czy to co zrobił było uczciwe, mam takie
      wrażenie że to jednak nie było fair wobec jego żony. Ciekawe dlaczego faceci
      robią takie rzeczy??
      I mam też wrażenie że nic nie mówiąc mojemu facetowi też nie jestem fair.
      pzdr
      • Gość: frisky2 Re: Zdrada???????sama nie wiem IP: 62.233.139.* 11.02.02, 17:02
        Gość portalu: sicilian napisał(a):

        > Może masz rację, ale zastanawiam się czy to co zrobił było uczciwe, mam takie
        > wrażenie że to jednak nie było fair wobec jego żony. Ciekawe dlaczego faceci
        > robią takie rzeczy??


        Bo faceci nie zawsze traktuja to co powiedziane tak smiertelnie powaznie. Czasami
        cos tam sobie powiedza i natychmiast o tym zapomna
        • Gość: A27 Re: Zdrada???????sama nie wiem IP: *.proxy.aol.com 11.02.02, 19:24
          Zapomnij o tej rozmowie. Gdyby jednak sytuacja sie powtorzyla powiedz
          narzeczonemu.
Pełna wersja