elvis-wciaz-zywy
08.01.10, 12:32
Nie dawno skończyłam studia mam 25 lata i chyba spore możliwości gdybym chciała je tylko wykorzystać. Jednak moje życie to jakaś lepka obrzydliwa maź z której nie mogę się wydostać. Ciężko będzie mi opisać jak się czuję i co się ze mną dzieję ale się postaram. Mój każdy dzień wygląda prawie tak samo. Nie mogę się do niczego zmotywować, nic mi się nie chce, śpię do południa siedzę po nocach, a jak usiądę do komputera to potrafię spędzić przed nim ogromne ilości nie robiąc tak naprawdę niczego konstruktywnego. Nie pracuję bo ostatnio zrezygnowałam z pracy bo mi nie odpowiadała. W teorii szukam nowej ale idzie mi to jak krew z nosa, pomimo że rodzina ciągle na mnie naciska z tego powodu i ja sama nie czuję się z tym dobrze, zresztą nawet sytuacja finansowa nie pozwala mi na to żeby nie pracować ale to nadal mnie skutecznie nie motywuje do tego żeby porządnie zabrać się za szukanie. Nie umiem się na niczym skupić, mam słomiany zapał, a nawet ostatnio to już tego nie mam. Kiedyś miałam w sobie dużo energii, chciało mi się bardzo dużo, teraz czuję się jak młody starzec. Boję się że zmarnuję sobie życie. Wiem że moje postępowanie nie jest dobre, że do niczego nie dąży jak tylko do autodestrukcji. Jestem mi z tym naprawdę źle, ale nie umiem sobie z tym poradzić, nie umiem się z tego wydostać, czasem to mam ochotę wyskoczyć przez okno z tego powodu. Ciągle sobie obiecuję że od jutra wszystko zmienię, a na drugi dzień znowu nic nie robię i tak w kółko. Już nie mogę. Jak mam sobie z tym poradzić?