Dziecko po 18 stce ?

10.01.10, 13:01
Witam. Jak wiadomo w pewnym wieku, zaczynają się imprezy, koledzy, koleżanki
jest alkohol i papierosy. Na co pozwalać na co nie dzieciom po 18stce, 19stce
czy 20 ? Jak wiadomo to co zakazane smakuje bardziej. Jak dojść do consensusu
między rodzicem a dzieckiem? Prosiłbym Was o wypowiadanie się. Dzięki,
pozdrawiam!

PS Mam nadzieję, że w dobrym dziale się wypowiadam.
    • s.p.7 Re: Dziecko po 18 stce ? 10.01.10, 13:27
      po 18 to nie dziecko,
      18 lat to sporo by przygotowaćdziecko do dorosłego zycia, nauczyć go rozrózniac
      dobra od zła, wpoic sytem wartosci, który by go chronił przed
      niebezpieczenstwami i naczył podejmowac odpowiedzialne decyzje

      wlasciwie nie moa co juz mowic o pozwalaniu czy nie pozwalaniu, taka osoba
      powinan w więkrzosci umiec i podejmwoac decyzje samodzielnie i niezaleznie
      majac swiadomosc zagrozen

      jesli jeszcze nie potrafi to jak najszybciej nauczy ją tego

      traktowanie nie dziecka - jak dziecka ktoremu cos sie zabrania a na cos sie
      pozwala to utrzymywanie w nim niedojrzałosci,

      mysle ze consensus to słowo ktorego w ogole nie powinno byc
      poniewaz jest to relacja oparta na zlerznosci
      jednej osoby od drugiej

      jesli zalerzy ci na dobru dziecka bedziesz go uczył odpowiedzialnosci za siebie
      bo to jzu najwyrzszy czas

      zamiast wiec pozwalac isc na impreze badz nie pozwalac leiej jest wylumaczyc
      jakie zagorzenia moze tam spotkac, czego unikac, itd
      jakimi wrtosciami powinna/nien sie kierować

      • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 10.01.10, 14:28
        nie zgadzam sie z s.p.7. dziecko to zawsze dziecko dla rodzica. mzoe
        mu sie wydawac,ze jest juz dorosle, ale o doroslosci nie swiadczy
        data urodzenia tylko ZDOLNOSC DO SAMODZIELNEGO ZYCIA. tej zdolnosci
        wiele nastolatkow w tym wieku nie posiada z wielu przyczyn. mam
        20latka w domu i uwazam,ze dopoki jest na moim utrzymaniu musi sie
        dostosowywac do oich warunkow.oczywiscie, staram sie nie ograniczac
        jego wolnosci ,ale cos za cos. osttanio nie zgodzilam sie,aby w
        srodku tygodnia, po 23 ej szedl do klubu ze znajomymi.przerwal
        studia na Iwszym roku, siedzi w domu calymi dniami przed kompem,
        niewiel robi w domu, dlaczego mialabym sie zgadzac,zeby robil to, na
        co ma ochote?
        • s.p.7 Re: Dziecko po 18 stce ? 10.01.10, 14:55
          czy ty tez jestes wciaz traktowana jak dziecko przez swoich rodziców?

          Wiekrzosc kultur miało inicjace dorosłości - po której dziecko przestawało być
          dzieckiem a stawało sie osobądorosłą i było traktowane przez rodziców jak równy
          z równym.

          I to jest bardzo zdrowe podejscie, poniewaz jest dla potomka najlepsze.

          Oczywiscie w swiadomosci mzoe zawsze gdzies pozostac syneczek mamusi czy tatusia
          lub curócusia, ale powinno zostawac to tylko w świadomosci poniewaz trktowanie
          kogos wciaz jak dziecko prowadzi do tego ze osoba w wieku dwudziestu paru lat
          wciaz ma mechanizmy zachowania dziecka a to prowwadzic moze do sporych
          problemow, obawy przejowania odpowiedzialnnosci za swoje zycie czy podejmwoania
          waznych zyciwych decyzji

          zwyczajnie przesuwa tą dorosłoś w czasie a im pozniej nastąpi tym gorzej więc
          JAKI TO MA SENS?

          Zdolnosc do samodzielnego zycia nastepuje w któyms momencie tego zycia, ale jest
          wypracowywane, i rodzice dziecka maja spory wplyw na budowanie tej
          samodzielnosci przede wszystim w psychice

          Dziecko nie zbuduje swojej niezlaerznosci materialnej i nie wstapi do zycia
          dorosłego w praktyce jesli wczesniej samo nie poczuje sie jak osoba dorosła tzn,
          nie bedzie czula ze jest trkatowana jak dorosła, ze moze podejmwoac decyzje i
          jest za nie odpowiedzialna

          buzkashi
          majac 20 latka w domu i traktując go jak dziecko doprowadzic mozesz do tego ze
          taka osoa zacznie sie buntowac przet traktowaniem go jak dziecko poniewaz bedzie
          chiala juz wejsc w dorosłosc przynajmniej od strony psychicznej,

          Czujac sie jak osoba dorosła psychicznie dopiero wtedy zaczyna zycie osoby
          dorosłej takze od strony materialnej.

          W przeciwnm razie dochodzi do czego w rodzaju zamknietego koła:
          -nie jestes dorosły bo nie zarabiasz - nie zarabiam bo czuje sie jak dzieccko -
          czuje sie jak dziecko wiec nie czuje ze moge zarabiac - nie zarabuam jestem
          traktowany jak dziecko

          Jesli celem osoby dorosłej jest dobro dziecka, taka osoba bedzie krztałtowała w
          nim osobę dorosłą jednoczesnie bedzie wspierałą go w tej dordze do dorosłosci.

          Czyli uczenie go odpowiedzialnosci, np wspieranie w jego inicjatywach,
          zachecanie do samodzilnych inicjatywm, pomoc w szukaniu pracy i wsparcie w tm,
          wpajanie wiary w siebie, dawanie samodzielnosci.
          Tak osoba najszybciej wchodzi w s tan swiadomosci osoby doroslej i
          odpowiedzilnej za siebie, wiec i zaczyna myslec akimi kategoriami ia zaczyna
          zarabiac na siebie

          Jesli troktuje sie czlowieka jak niewolnika, jak dziecko które jest wlasocią
          kogos - zaczyna sie wytwarzać w takim czlowieku pczocuie buntu, braku zaufania,
          rezultatem ejst odwrotny efekt
          czlowie kczujac sie jak dziecko, ma minimalna wiare w siebie, nei czuje
          wssparcia i milsoci wiec czuje sie jak osoba odrzucona, zalerzna
          spada poczucie motywacji i takiej osobie po pewnycm czasie na niczym juz nie
          zależy, moze pojawic sie depresja albo ucieczka w narkotyki

          wiec skutek jest tak ize czlowiek niszczeje zamiast sie rozwijac
          i to nei ma nic wspolnego z dobrem dziecka

          mądry rodzic, stara sie traktowac swoje dziecko na takim samym poziomie w pelni
          wspierajac i roziwjajac w nim dorosłosc w trybie relacji partnerskim a nie w
          trybie relacji pan-niewolnik

          buzkashi - konsekwencje twojego rozumienia i tego co robisz wydajasie dla mnei
          oczywiste i są bardzo symptomatyczne

          z taim podejcsciem jest wysoce prawdopodobne ze syn zacznie sie izolowac, tracic
          motywacje rezultatem mogą byc spore problemy ze sobą lub np. desperacka
          buntowniczosc ktora bedzie dchiala uwlnic sie od takiego traktowania
          nie czujac wsparcia i czujac sie dzieckiem nei bedzie w stanie zaczac dorosłego
          zycia
          • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 10.01.10, 15:29
            tak.ojciec juz dawno umarl,ale czuwa nade mna. natomiast moja mama
            ciagle sie o mnie troszczy, nie ingerujac bezposrednio w moje zycie.
            daje mi to odczuc.
            • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 10.01.10, 15:30
              aha, i ciesze sie bardzo, bo z chwila,kiedy umrze moja mama stane
              sie naprawde dorosla, a wiec nudna i smutna.
              • s.p.7 Re: Dziecko po 18 stce ? 10.01.10, 15:41
                mysle ze nei trzeba zekać na śmierc swoich rodziców by poczuc sie dorosłym

                mozna stracic rodziców w młodym wieku i wciaż przejawiac mechanizmy zachowania
                dziecka

                CZlowie kpowinien poczuc sie dorosły w chwili kiedy osiąga dorsołośc psychiczną,
                emocjonalną i fizyczną

                wiekrza odpowiedzialnosc za swoje dzieci, prace zwiękrzac mzoe to poczucie
                dorosłośći
              • to.niemozliwe Re: Dziecko po 18 stce ? 10.01.10, 20:23
                Nikt nie powiedział, że ludzie po smierci rodzica stają się nudni i
                smutni. Na pewno czują się osamotnieni brakiem wsparcia, które całe
                dotychczasowe życie otrzymywali, ale to się nie musi przełożyć na
                nudę i smutek. Pamietam Twoj watek o dorosłym synu, który nie
                zachowuje sie tak, jak byś sie spodziewała...rozumim, ze bez zmian?
                • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 11.01.10, 18:50
                  oczywiscie przesadzilam z tym okresleniem doroslych.moze sadze sama
                  po sobie? im bylam mlodsza tym weselsza, skora do zabawy i wyglupow.
                  ojciec zmarl kilkanascie lat temu po ciezkiej chorobie, mama, moja
                  jedyna pocieszycielka, jeszcze zyje. wystarczy popatrzec na wielu
                  doroslych , jacy sa.
                  dzieki za pytanie o syna. bez zmian. zastanawiam sie czy nie
                  zasiegnac porady psychologa, jak mam z nim rozmawiac. nie wierce mu
                  codziennie dziury w brzuchy,ale co 2-3 dni pytam, co dalej zamierza.
                  dzisiaj sie dowiedzialam,ze jest zima , wiec na razie nic nie
                  zamierza! kurcze, zawsze uwazalam,ze mam madrego syna, madrzejszego
                  nawet od rodzicow momentami, a teraz nie wiem, co mam o nim myslec.
                  • pyrdel Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 16:09
                    Znajdzie pracę jeżeli
                    ma 'układy,znajomości, możliwości,szczęście,tupet,wygląd,
                    3 zawody +3letni staż ...'.
                    ON tego może jeszcze nie mieć , ale Jego mama może ma
                    no to zamiast wiercić dziurę w mózgu niech załatwi
                    jak taka dobra i mądra.
                    Dobrze jak będzie myślał ,że ma mądrą i dobrą matkę
                    Wszystkim pomagają
                    pomóż i Ty bo narazie to się publicznie użalasz ,że nie jest
                    najmądrzejszy w klasie .

                    każdo prowda czeko aż ją ktoś wypowie
                    • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 19:10
                      dzieki, ale z glupich rad nie korzystam. i nie uzalam sie.
                      pyrdel napisała:

                      > Znajdzie pracę jeżeli
                      > ma 'układy,znajomości, możliwości,szczęście,tupet,wygląd,
                      > 3 zawody +3letni staż ...'.
                      > ON tego może jeszcze nie mieć , ale Jego mama może ma
                      > no to zamiast wiercić dziurę w mózgu niech załatwi
                      > jak taka dobra i mądra.
                      > Dobrze jak będzie myślał ,że ma mądrą i dobrą matkę
                      > Wszystkim pomagają
                      > pomóż i Ty bo narazie to się publicznie użalasz ,że nie jest
                      > najmądrzejszy w klasie .
                      >
                      > każdo prowda czeko aż ją ktoś wypowie
                      >
                      • pyrdel Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 19:27
                        a co tu jest głupiego?
                        pomocy udzielić dziecku nie do końca dorosłemu
                        przy poszukiwaniu pracy
                        to nie głupota tylko obowiązek !!

                        nie użalasz się? to co w takim razie -chwalisz się czy zmyślasz?

                        • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 19:41
                          nie uwazam za moj obowiazek pomoc mu znalezc prace. moge pomoc mu, i
                          to robie, organizacyjnie, np. pomoc napisac cv, doradzic, jak
                          rozmawiac z pracodawca, dac na znaczek na list itp. tym bardziej,ze
                          nie mam znajomosci.jak juz nizej napisalam,prace sama znalazlam
                          sobie z ogloszenia, ale bardzo chcialam i intensywnie
                          szukalam.chwalisz się czy zmyślasz?
                          nie chwale sie, bo nie mam czym, nie zmyslam, bo nie potrafie, nie
                          uzalam, bo to nie w moim charakterze, po prostu szukam porady, jak
                          to na forum Psychologicznym.

                          • majaa Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 19:57
                            buzkashi napisała:

                            > nie uwazam za moj obowiazek pomoc mu znalezc prace.


                            I słusznie, bo takiego obowiązku nie masz.


                            moge pomoc mu, i
                            > to robie, organizacyjnie, np. pomoc napisac cv, doradzic, jak
                            > rozmawiac z pracodawca, dac na znaczek na list itp. tym
                            bardziej,ze
                            > nie mam znajomosci.jak juz nizej napisalam,prace sama znalazlam
                            > sobie z ogloszenia, ale bardzo chcialam i intensywnie
                            > szukalam.

                            A więc robisz wszystko, co powinnaś, żeby wspomóc (a nie zastąpić)
                            syna w jego własnych poszukiwaniach pracy. Może spróbuj jeszcze
                            więcej z nim rozmawiać, tak po prostu, po przyjacielsku.
                            • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 20:24
                              wlasnie z mowieniem mam problem. wole pisac, ale nie wszystko da sie
                              napisac.przeciez nie napisze listu do syna:) wstyd,ale nawet latwiej
                              mi napisac w smsie "kocham cie synu" niz powiedziec. zreszta,dla
                              mnie wazniejsze zawsze byly czyny , nie slowa. nawet od meza nie
                              wymagalam,by mowil ,ze kocha, jesli uwazalam,ze jego zachowanie temu
                              przeczylo. tyle mialam zawsze rad dla innych, a teraz sama nie
                              potrafie sobie pomoc. u mnie tez wiele zalezy od nastroju.nie
                              ukrywam, mam problem z emocjami, a raczej z humorami.jestem jak
                              papierek lakmusowy i to mi przeszkadza w relacjach.ale staram sie.
                              dziwne, ale ja sie po prostu boje odezwac do syna,bo nie wiem, jak
                              zareaguje, nie to zebym byla strachliwa matka, ale jak pomysle, jak
                              on moze zareagowac to mi sie odechciewa gadac. on tez nie potrafi
                              przyjsc do mnie i porozmawiac.ale jestem z nim, bo ojciec z tego co
                              obserwuje w ogol sie odcial.przcyhodzi wieczorami z pracy i siedzi w
                              swoim pokoju.jesli zagada to o inne sprawy niz szkola czy praca.
                              obiecal,ze mu pomoze w znalezieniu pracy (ma znajomosci), kazal
                              napisac cv i teraz nic nie mowi. na meza nie licze, bo on nadawal
                              sie na ojca, kiedy syn byl maly.potem juz sobie nie radzil, raczej
                              nie byl autorytetem. i mam teraz tego owoce. to dziwne, bo wiekszosc
                              kobiet narzeka,ze ojcowie nie potrafia zajmowac sie malymi dziecmi,
                              u mnie bylo na odwrot.
                              • majaa Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 20:49
                                buzkashi napisała:

                                > wlasnie z mowieniem mam problem. wole pisac, ale nie wszystko da
                                sie
                                > napisac.przeciez nie napisze listu do syna:)



                                A wiesz, że to niezły pomysł...właściwie dlaczego nie miałabyś tego
                                zrobić?:) Taki szczery list może zrobi na synu wrażenie, a Tobie
                                ułatwi nawiązanie kontaktu:)


                                wstyd,ale nawet latwiej
                                > mi napisac w smsie "kocham cie synu" niz powiedziec. zreszta,dla
                                > mnie wazniejsze zawsze byly czyny , nie slowa.


                                To żaden wstyd, nie Ty jedna tak masz...chociaż chyba częściej się
                                to zdarza mężczyznom:) Jestem zdania, że lepiej coś miłego napisać,
                                niż w ogóle tego nie wyrazić. Czyny oczywiście są bardzo ważne, ale
                                miło jest, gdy od czasu do czasu towarzyszą im również słowa, prawda?


                                u mnie tez wiele zalezy od nastroju.nie
                                > ukrywam, mam problem z emocjami, a raczej z humorami.jestem jak
                                > papierek lakmusowy i to mi przeszkadza w relacjach.ale staram sie.
                                > dziwne, ale ja sie po prostu boje odezwac do syna,bo nie wiem, jak
                                > zareaguje, nie to zebym byla strachliwa matka, ale jak pomysle,
                                jak
                                > on moze zareagowac to mi sie odechciewa gadac. on tez nie potrafi
                                > przyjsc do mnie i porozmawiac.



                                No cóż, oboje widać jesteście "humorzaści";). Zachowanie syna to
                                odbicie zachowania Twojego i męża, nie pokazaliście mu, że można, a
                                nawet trzeba ze sobą rozmawiać. Nie zrozum mnie źle, nie oskarżam
                                Cię, tylko pokazuję, jak ja widzę tę Twoją sytuację. Teraz, gdy syn
                                jest dorosły, może być trochę trudno to zmienić, ale...poważnie
                                uważam, że pisanie listów może w tym sporo pomóc. Myślę, że warto
                                spróbować.

                                • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 21:19
                                  ja wiem to wszystko, oswiecilo mnie jakis czas temu, kiedy
                                  popatrzylam na jego zachowaie w domu.zobaczylam w nim siebie i wstyd
                                  mi sie zrobilo. z ojca tez ma pare cech. tyle,ze ja po
                                  tym "przejrzeniu sie w lustrze" postanowilam sie zmienic. od
                                  jakiegos czasu pracuje nad soba, stad m.in. moje bywanie na takich
                                  forach, jak to. to ma swoje zrodlo w rodzinnym domu.mimo szczerych
                                  checi przenioslam pewne schematy do swojego zwiazku. wiem,ze mojemu
                                  synowi nie bedzie latwo,kiedy sie z kims zwiaze. bedzie mial
                                  problemy, na pewno. maz jest bardziej wylewny w uczuciach,ale on to
                                  robil zawsze w dziwny sposob, taki wesolkowaty. nie potrafil usiasc
                                  i pogadac z synem jak facet z facetem,tylko sie darl i wyzywal. moj
                                  syn w domu nie przeklina, bo zawsze zwracalam mezowi uwage,ale i
                                  pewnie na to przyjdzie czas.
                                  pomysle o tym liscie jutro w pracy,kiedy bede mu drukowala jego cv.
                                  napisze do niego email, taki wspierajacy, jesli tylko oczywiscie
                                  bede miala taka mozliwosc, bo u mnie ciagle ktos w pokoju siedzi i
                                  nie moge sie skupic.umialam tylko go krytykowac, choc staralam sie z
                                  iloscia krytyki nie przesadzac i wywazalam to komplementami. z
                                  pochwalami bywalo gorzej.tak naprawde chyba nie wiem, jaki jest moj
                                  syn, raz wydaje mi sie ,ze to kompleksy innym,ze zadufanie w sobie.
                                  w niczym nie przypomina tych wspolczesnych, wystrojonych mlodych
                                  mezczyzn. uwaza sie za prawdziwego faceta i zaznacza to meskim
                                  strojem. mysle, ze to taka zewnetrzna przykrywka dla jego
                                  niepewnosci, bo wydaje mu sie ,ze jest prawdziwym mezczyzna, a
                                  jednoczesnie nie radzi sobie w zyciu. moze to jest jego czas na
                                  przewartosciowanie? aczkolwiek , jak widze, ile czasu marnuje przed
                                  kompem to mnie szlag trafia.
                                  • pyrdel Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 21:48
                                    jakbym mojemu napisała list to on po pierwszej linijce nacisnąłby
                                    DELETE i z klawiatury zrobiłby naleśnik

                                    pamiętaj

                                    pismo WIELKICH zdradzało
                                    • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 23:00
                                      no nie, moj jest bardziej myslacy i uczciowy. mam jego laurki z
                                      dziecinstwa z pieknymi ,przez siebie wymyslonymi zyczeniami. nie
                                      zrobi tego na pewno. nie wiem, jak mam rozumiec aluzje o wielkich i
                                      pismie?
                                      pyrdel napisała:

                                      > jakbym mojemu napisała list to on po pierwszej linijce nacisnąłby
                                      > DELETE i z klawiatury zrobiłby naleśnik
                                      >
                                      > pamiętaj
                                      >
                                      > pismo WIELKICH zdradzało
                                      • pyrdel Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 23:17
                                        PISMO - jako dowód dokonania, nadania, akt łaski, wyrok itp
                                        WIELKI -król, pan,cesarz,prezydent...

                                        >laurki z dziecinstwa z pieknymi ,przez siebie wymyslonymi zyczeniam<

                                        (to dowód na papierze na jego miłość i zaufanie jakim darzył
                                        Cię w swoim dzieciństwie
                                        3maj się i nie zabijaj tej miłości stroszkami
                                  • majaa Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 21:49
                                    Nie bądź dla siebie aż taka surowa, każdy popełnia błędy.
                                    Najważniejsze, że zdajesz sobie sprawę, co robiłaś źle, więc staraj
                                    się teraz tego unikać. To bardzo możliwe, że Twój syn pozuje na, jak
                                    mu się wydaje, "prawdziwego twardego mężczyznę", a tak naprawdę
                                    bardzo potrzebuje Twojego wsparcia i akceptacji. Bardzo dobrze, że
                                    pracujesz nad sobą, zmieniasz stosunek do syna, tak trzymaj! - to
                                    powinno wkrótce zaprocentować:)
                                    • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 23:01
                                      moze nie wkrotce,ale mysle ze za kilka lat. dziekuje bardzo za
                                      wsparcie i zrozumienie moich problemow. tego wlasnie potrzebowalam.
                        • majaa Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 19:47
                          Sposób Twojego myślenia wskazuje, że Ty sam też nie jesteś do
                          końca dorosły
                          :(
                          • pyrdel Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 21:39
                            majaa napisała:

                            > Sposób Twojego myślenia wskazuje, że Ty sam też nie jesteś do
                            > końca dorosły
                            :(

                            cóż - bardzo możliwe bo mam ten sam problem co bukashi i jej syn.
                            Musimy sobie radzić i żyć dalej bo jak wiesz
                            ...życie to są chwile , chwile... a więc chwilo trwaj !!!
                            Kochajmy swoje dzieci bez strachu o własną doope
                            Mają nasze cechy, nasze zdolności i możliwości (w/g mnie większe).
                            Czasy od 1989 roku się zasadniczo zmieniły od starych naszych, ale
                            matczyna dobra zrobi wszystko , żeby jej dziecku żyło się lepiej.
                            Nasze 'stroszki' niech nie paraliżują młodości , która ma być szumna
                            i bujna.
                            Znam takich co każdą klasę po 2 lata powtarzali i byli i są
                            wspaniałymi ludźmi.
                            I na odwrót - mama swoją nadgorliwością zabijała sens życia i bycia.
                            Jak to teraz wygląda ?? to lepiej nie komentować.
                            Bukashi. Tu jest parę słusznych i mądrych wypowiedzi.
                            Ja tu mam własne sito to i Ty znajdziesz.
                            Wchodzę tu specjalnie , żeby się utwierdzić, że podobnie myślę.
                            Posty s.p.7, toniemozliwe,anarchia,horpyna,ilika i yoko są mądre i
                            porządkujące
                            nieuczesane myśli zatroskanej i bezradnej mamy.
                            Musi chłopak dorosnąc jak ma być facetem Twoich (moich) marzeń!
                            Musimy Im dać dorosnąć i dać zabłysnąć .
                            Koledzy i kolezanki znaczą teraz więcej niż obawa rodziców
                            Zadbaj o błyskotki i będzie dobrze!!!
                            Pozdrawiam psychologów forumowych i psycholi .


                            nienawiść i strach zniszczyć w sobie




                            • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 23:10
                              nie wszystko zrozumialam,ale przynajmniej sie staralam.
                              tak,boje sie,zeby nie wychowac nieroba ,bo mam takiego w rodzinie i
                              moj maz tez ma. nigdy nie wiemy,kogo wychowamy. moim celem bylo
                              wychowanie syna na uczciwego i prawdomownego czlowieka. wczoraj
                              pisal pierwsze cv w swoim zyciu i w rubryce cechy osobowosci chcial
                              napisac,ze brzydzi sie klamstwem.oczywiscie wyjasnilam mu,ze takich
                              rzeczy sie nie pisze. ale jednoczesnie milo mi sie zrobilo,ze udalo
                              mi sie zakorzenic w nim mowienie prawdy. co przy ojcu-klamcy nie
                              bylo latwe. takie drobnoski, a jednak ciesza:)
    • annarchia Re: Dziecko po 18 stce ? 10.01.10, 15:51
      1tomaszpl napisał:

      > jest alkohol i papierosy. Na co pozwalać na co nie dzieciom po 18stce, 19stce
      > czy 20 ?

      18 r. ż. jest symboliczną datą osiągnięcia dorosłości, co oznacza, że taka osoba
      nie jest już dzieckiem i może legalnie nabyć alkohol, papierosy - jeśli chce. Do
      rodzica należy decyzja, czy nadal dawać kieszonkowe, które dorosłe dziecko może
      np. na takie rzeczy spożytkować. Wychowanie w tym wieku już zostało zakończone.
    • horpyna4 Re: Dziecko po 18 stce ? 10.01.10, 20:41

      Dziecko należy tak wychowywać, żeby potrafiło być samodzielne dużo
      wcześniej, niż jak będzie pełnoletnie.

      Bo jak skończy 18 lat, to i tak może robić, co zechce. Ważne, żeby
      wcześniej przyzwyczaić je do podejmowania własnych sensownych decyzji
      i odpowiedzialności za swoje postępowanie. To jest o wiele bardziej
      skuteczne, niż zakazy.

      Lepiej przecież, jak nastolatek sam dojdzie do wniosku, że nie warto
      próbować narkotyków. Po prostu trzeba z nim rozmawiać i skłaniać do
      myślenia.
      A jeżeli się tylko zakazuje, to spróbuje przez przekorę, na złość.
    • de-witch Re: Dziecko po 18 stce ? 10.01.10, 22:08
      Mozg rozwija sie do 21 roku zycia. Dlatego w niektorych krajach jest
      zabronione kupowanie alkoholu do tego wieku.
      Pokaz im ksiazki na temat jak bardzo alkohol jest szkodliwy i
      postarza organizm, moze pomoze.
      • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 11.01.10, 18:51
        wlasnie. kiedy u nas wejdzie w zycie ustawa o zakazie picia do 21
        roku zycia?
        de-witch napisała:

        > Mozg rozwija sie do 21 roku zycia. Dlatego w niektorych krajach
        jest
        > zabronione kupowanie alkoholu do tego wieku.
        > Pokaz im ksiazki na temat jak bardzo alkohol jest szkodliwy i
        > postarza organizm, moze pomoze.
        • leda16 Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 07:35
          buzkashi napisała:

          > wlasnie. kiedy u nas wejdzie w zycie ustawa o zakazie picia do 21
          > roku zycia?


          A po co? "Ustawy" to rodzice powinni dla dziecka stworzyć we własnym domu i uczyć ich przestrzegania od niemowlectwa. Wtedy nigdy nie będą mieli w rodzinie problemów z leniem, który swoją aktywnosć społeczną ogranicza do chlania i ćpania.Twój syn jest tak uzależniony od lenistwa jak pijus od wódy. I jak pijusa należy go traktować a nie jak "mądrego, zdolnego" bo masz już niepodważalne dowody jego głupoty i zdolności wyłącznie do lenistwa. Głupoty i lenistwa wspierać nie można. Jak to kiedyś ruskie mawiały - nie rabotajesz, nie kuszajesz.
          >
          Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.
          • pyrdel Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 18:23
            leda16 napisała:
            > .Twój syn jest tak uzależniony od lenistwa jak pijus od wódy. I
            jak pijusa nale
            > ży go traktować a nie jak "mądrego, zdolnego" bo masz już
            niepodważalne dowody
            > jego głupoty i zdolności wyłącznie do lenistwa. Głupoty i lenistwa
            wspierać nie
            > można. Jak to kiedyś ruskie mawiały - nie rabotajesz, nie
            kuszajesz.


            stop stop stop
            jeszcze nie jest uzależniony od lenistwa!!!!
            Gdyby nie skończył jeszcze gimnazjum bo nie chciało mu się uczyć
            to można by tak powiedzieć (bez uwzględniania jego zdolności)
            Buzkashi mówi,że syn zawalił piewszy rok studiów .
            Nie On pierwszy i nie ostatni.
            Dla pocieszenia buzkashi - zwłaszcza teraz bardzo łatwo jest zawalić
            pierwszy rok .
            Teraz jest okres kiedy mógłby być na innym kierunku bo jeszcze
            semestr trwa.
            Widocznie było trudniej niż Jego wrodzone możliwości (pamięć,
            talent,kombinatoryka i awersja do wkuwania)
            Może przeliczył swoje siły i ambicje (mamy?)
            Wielu rodziców czuwa i płaci korepetycje przez cały czas
            długoletnich studiów jeżeli chcą by ich potomek był wyżej
            wykształcony.
            To trzeba wspólnie póki sie da przedysqtować i od nowego roku niech
            sam podejmie swoją decyzję z uwzględnieniem sił własnych imożliwości
            rodziców.
            Nie można bezwzględnie powiedziec o NIM (synu bukashi) , że jest
            leniem uzaleznionym od lenistwa!!!
            To niesprawiedliwe albo wręcz beznadziejnie idiotyczne stwierdzenie.

            leda16 napisała:
            > można. Jak to kiedyś ruskie mawiały - nie rabotajesz, nie
            kuszajesz.

            no jeszcze tego brakowało , żeby mu tak matka TAK powiedziała.
            Gdyby był ruskim-poszedł by się upić .
            On (syn buzkashi) przeżywa swoją porażkę ze studiami wystarczająco
            głeboko i mało trzeba , żeby GO dobić.
            Ledo16 jak masz tak radzić to lepiej ....
            Mam z życia wziętych parę przykładów na tę okoliczność.

            Myślę , ze buzkashi posłucha dobrych rad s.p.7, a nie twoich.
            • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 19:22
              o,widze,ze jeden post posluzyl do wyzycia sie, a drugi cenna porada
              jest. dostal kubel zimnej wody na glowe, w liceum olewal nauke, mimo
              moich napomnien i tlumaczenia. sam mowil,ze sztuka jest utrzymac sie
              na pierwszym roku. sam wybral kierunek i uczelnie, do nimczego nie
              zmuszalam, poza ty,ze po ogolniaku musial gdzies dalej pojsc,
              tlumaczylam mu to trzy lata. mysle,ze mu wstyd samemu przed soba.
              faktem jest,ze nie uczyl sie na uczelni,ale kierunek faktycznie
              nudny, mnie sama by znudzil. juz pisalam, mi nie zalezy,aby dzieciak
              mial wyzsze, (raczej mezowi zalezy, sam nawet sredniego nie ma). w
              tych czasach od wyksztalcenia liczy sie bardzie dobry zaod, co nie
              wyklucza jedno drugiego. ma moje wsparcie, ale nie moge udawac,ze
              nicf sie nie stalo i nie dopingowac go do dzialania! pracy mu nie
              zalatwie. uwazam,ze jak ktos chce pracowac to znajdzie prace na
              poczatek jakakolwiek. ja 3 lata temu zostalam po wielu latach pracy
              osoba bezrobotna. bylam zalamana , bo kobieta po 40tce jest w tym
              kraju zawodowo przegrana. jednak zawzielam sie i prace po pol roku
              znalazlam, i to w swoim zawodzie. malo tego, 5 minut od domu. po 3
              latach jestem osoba doceniana w pracy i zadowolona,choc praca
              stresujaca. wierze wiec, ze moj syn ma duzo moich cech i tez sobie
              poradzi. inna sprawa,ze lubie sie zamartwiac na zapas, stad moje
              posty na forum Psychologia.
              Pozdrawiam
          • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 12.01.10, 19:13
            zgadzam sie z tym ,co napisalas. musialabys jednak zobaczyc, jak
            wygladalo chowanie syna przez mojego meza. to bylo psucie dziecka, z
            korym walczylam, byl i jest nadopiekunczym ojcem, co rzadko sie w
            tym kraju zdarza. do siebie moge miec pretensje,ze takiego faceta
            wybralam na ojca mojego dziecka.
    • ilika Re: Dziecko po 18 stce ? 11.01.10, 15:06
      Tomasz chce chronić swoje dziecko ok, ale pod warunkiem, ze jest problem. Jeśli
      chcesz zapobiegać i nie pozwalać na coś dorosłemu człowiekowi (bo takim jest
      osoba pełnoletnia)tylko dlatego, zę wydaje ci się że nie powinien tam być bo coś
      tam to niestety, ale to już wybór tego młodego człowieka./ Jest wolny i dorosły
      i może decydować o sobie. Kontrola się skończyła.
      • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 11.01.10, 18:53
        hola! a co z utrzymaniem, pieniedzmi na te wszystkie "widzi mi sie?"
        • annarchia Re: Dziecko po 18 stce ? 11.01.10, 22:36
          Rodzic ma obowiązek utrzymywać swoje dziecko póki uczy się, studiuje (chyba do
          25 r.ż. pod warunkiem nauki) - tak mi się wydaje. Co do reszty kosztów to leży w
          kwestii rodzica, czy chce dawać kieszonkowe, pieniądze na imprezy i przyjemności
          potomka (czy to książki czy alkohol).
    • yoko0202 nie bardzo rozumiem 12.01.10, 15:55
      bądźmy realistami, dzikie imprezy, fajki, alkohol, zioło itp. to się może zacząć
      kilka lat wcześniej, a po osiemnastce to młodzież się już raczej trochę uspokaja...

      consensus (ani nic innego w tym rodzaju) to nie jest słowo, które istnieje w
      słowniku przeciętnego nastolatka.

      jak będą chcieli, to i tak sobie wszystkiego spróbują, bo napić się alkoholu to
      można w środę o 13.30 na ławce i sobotnia impreza do tego niepotrzebna.

      a poza wszystkim, nie wyobrażam sobie w ogóle, żeby za kilka lat mojej wtedy
      np. 20-letniej córce powiedzieć: nie pozwalam ci iść na imprezę :) no śmiech na
      sali po prostu :)
      • buzkashi Re: nie bardzo rozumiem 12.01.10, 19:30
        niekoniecznie,ja mam wrazenie,ze moj syn dopiero teraz przechodzi
        okres buntu, w wieku 20lat! wczesniej nie mialam nim zadnych
        problemow,poza tym,ze robil sie mrukowaty i niemily. moze czekal,az
        stanie sie dorosly i wtedy nam pokaze? jesli tak, to nie bardzo mu
        to wychodzi,bo ani nauki ani pracy. pozostaje liczyc na cud:)
        • yoko0202 Re: nie bardzo rozumiem 13.01.10, 09:16
          może po prostu ta dorosłość trochę go przeraża?
          ja z jednej strony cieszyłam się na zdanie matury, no bo wtedy to już przecież
          naprawdę będę 'dorosła', ale potem szczerze mówiąc przez wiele długich miesięcy
          nie mogłam się odnaleźć; zdałam sobie sprawę, że szkoła była mimo wszystko
          fajna, i myślałam że ta totalna beztroska będzie trwała wiecznie:)
          miotałam się długi czas, w pracy niespecjalnie mi się podobało, nie dostałam się
          na studia [zresztą i tak za bardzo nie chciało mi się na nie iść, no ale
          przecież 'wszyscy' idą...], więc poszłam do policealnej, no a za chwilę zaszłam
          w ciążę ale to już inna historia:)

          a studia skończyłam rok temu, czyli w starczym wieku 35:)
          • buzkashi Re: nie bardzo rozumiem 13.01.10, 11:31
            przyklad budujacy,ale ty jestes rodzaju zenskiego, a z facetami jest
            gorzej,jesli chodzi o nauke. mysle, ze zwyczajnie trzeba sie lubic
            uczyc. a jak sie nie lubi uczyc, to trzeba lubic pracowac.
            najgorzej, kiedy nie lubi sie jednego i drugiego. mysle, ze syn
            troche boi sie pracy, bo slyszal, jak z mezem czesto narzekamy. z
            tym,ze maz bardziej. no,ale to tez swiadczy o niedojrzalosci jesli
            ma takie lęki.coz, pozostaje mi chyba cierpliwie czekac.
    • pyrdel Re: Dziecko po 18 stce ? 13.01.10, 14:42
      kliknij w to myszą

      to link do strony w gazecie wyborczej gdzie można zamówić
      zbiór tzw.poradników psychologicznych, przygotowany przez
      fachowców.


      Życie jest to czas, którego jedną połowę zatruwają nam rodzice, a
      drugą - dzieci

      Ilia Erenburg

      • buzkashi Re: Dziecko po 18 stce ? 13.01.10, 15:38
        mam je, wychodza w kazdy czwartek,nawet daje synowi do czytania.
    • buzkashi i panie Tomaszu 13.01.10, 19:38
      watek niespodziewanie stal sie moim watkiem:)
      • s.p.7 Re: i panie Tomaszu 13.01.10, 20:16
        jara cie to? :)
        • buzkashi Re: i panie Tomaszu 13.01.10, 20:37
          nie rozumiem pytania.
          s.p.7 napisał:

          > jara cie to? :)
          • s.p.7 Re: i panie Tomaszu 13.01.10, 22:56
            jak am ten twoj zwyrodnialec mlodociany?
            ciagle sie obija?
            • buzkashi nie wiedzialam,ze na forum sa psychopaci 14.01.10, 09:08
              s.p.7 napisał:

              > jak am ten twoj zwyrodnialec mlodociany?
              > ciagle sie obija?

              czlowieku,lecz sie w realu, bo w necie juz nikt ci nie pomoze..
              dlaczego sie mnie czepiasz?
              • s.p.7 Re: nie wiedzialam,ze na forum sa psychopaci 14.01.10, 11:14
                nie rozumiem twojej reakcji, tylko pytam hehe z czystej troski o twoja
                samoswiadomosc oczywiscie

                a mąż uciekł czy został wykpany?

                i jak tam poszukiwania nowego okazu, syn przeszkadza co?
                • pyrdel Re: nie wiedzialam,ze na forum sa psychopaci 14.01.10, 11:30
                  s.p.7 napisał:

                  > nie rozumiem twojej reakcji, tylko pytam hehe z czystej troski o
                  twoja
                  > samoswiadomosc oczywiscie
                  >
                  > a mąż uciekł czy został wykpany?
                  >
                  > i jak tam poszukiwania nowego okazu, syn przeszkadza co?



                  nie jesteś anonimowy
                  zgłaszam red.nacz
                  takim zachowaniem można narobić wiele krzywdy
                  brakuje ci pacjentów?
                  chcesz porady to ją masz , a następne dostaniesz wkrótce!!!
              • pyrdel Re: nie wiedzialam,ze na forum sa psychopaci 14.01.10, 11:25
                widzisz sama s.p.7 genialny psycholog nadaje się do zamkniętego
                leczenia

                tworzą wątki , dają wydumane rady , wciągają w to ludzi , którzy w
                dobrej wierze marnują czas przed komputerem

                co się kryje za nickiem 'buzkashi'


                (Buzkashi - brutalne afgańskie polo)



                zdrada mości psychole zdrada
                • buzkashi Re: nie wiedzialam,ze na forum sa psychopaci 15.01.10, 09:22
                  buzkashi to meska "zabawa" w Afganistanie z martwa koza. choc, smiem
                  watpic, czy od poczatku zabawy byla martwa. najpierw bylo zdjecie do
                  mojej wizytowki, nie majace zadnego podtekstu, po prostu
                  rozsmieszyla mnie koza z aparatem na zebach. po jakims czasie
                  przeczytalam o buzkashi i naszla mnie mysl,ze ja czasami w zyciu
                  czuje sie jak ta koza w brutalnej grze.takie sobie skojarzenie:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja