efffa21
10.01.10, 22:13
Witam,
Zaczynam życie od nowa. Miałam problem w domu z matką, która znęcała się nademną psychicznie. Wyzywała od najgorszych (nie chce cytować), negowała wszystkie moje decyzje życiowe, krytykowała wygląd fizyczny i zachowanie itd... W końcu wysiadłam, nie miałam siły kłócić się z nią, udawadniać, że nie jestem taka, jak ona mówi. Zamątowałam zamek w drzwiach i stworzyłam sobie mieszkanie w mieszkaniu, jak krzyczała wyzywała to włączałam muzykę żeby ją zagłuszyć i płakałam. Prosiłam, tłumaczyłam, że nie wytrzymam, że to mnie boli. Prosiłam żebyśmy poszły razem do psychologa i spróbowały się dogadać, powiedziała że jestem waryjatką i mam iść sama bo ze mną coś nie tak. Więc zrobiłam sobie badania na nadpobudliwosc, tarczyce itp. aby udowodnić, że u mnie ok. Postanowiłam, również wybrać się do psychologa żeby sprawdzic co jest ze mną nie tak, że nie potrafię stworzyć normalnej relacji z matką. Od słowa do słowa psycholog stwierdził, że matka znęca się na demną psychicznie i, że powinnam się wyprowadzić żeby się nie wykończyć. (Dodam iż 2 razy już się wyprowadzałam i wracałam bo mama wzbudzała we mnie poczucie winy, że się źle czuje przezmnie itp, że źle robie , że mam wrócic itp, ale jak juz wrociłam to po tygodniu kazała "wypie...ć".) Postanowiłam się wyprowadzić, pomogli mi rodzice przyjaciółki, zabrałam psa i się wyniosłam z matką nie utrzymuje kontaku jest mi z tym dobrze odpoczywam psychicznie, pracuje, studiuje, biegam, spotykam się z przyjaciółmi, ale nic mnie nie cieszy robię to bo się boje, że wpadnę w jakąś depresje. Nie wiem jak dalej się sobą zając!?? nie stac mnie na terapie u psychologa. Chyba nauczyłam się zyć pod wplywem negatywnych emocji, teraz nie mam przez to motywacji... patologia. POMOCY! <prosi>